Ceny elektroniki znowu mogą wzrosnąć. Niewidoczny kryzys w fabrykach półprzewodników

Globalny przemysł elektroniki ma dziś problem, którego nie widać ani na sklepowej półce, ani w specyfikacji telefonu. A jednak to właśnie on może zdecydować, czy chipy będą powstawać szybciej… czy po prostu drożej. Zaczyna brakować dwutlenku węgla – jednego z kluczowych gazów wykorzystywanych przy produkcji najbardziej zaawansowanych półprzewodników.

Niedobory dwutlenku węgla mogą wpłynac na wyższ ceny elektronikiNiedobory dwutlenku węgla mogą wpłynac na wyższe ceny elektroniki
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Paweł Maziarz

Według informacji branżowych opisywanych przez serwis The Elec, na rynku zaczyna brakować dwutlenku węgla (CO₂), wykorzystywanego w produkcji nowoczesnych układów scalonych.

Problem nie dotyczy zwykłego gazu, lecz specjalnie oczyszczonego CO₂, który jest kluczowy w procesach czyszczenia superkrytycznego stosowanych przy produkcji zaawansowanych półprzewodników.

Samsung szykuje zmiany. Zapowiada smartfon o nowym kształcie

Skąd wziął się niedobór?

Źródłem problemu nie jest nagły wzrost popytu, lecz spadek podaży. CO₂ wykorzystywany w przemyśle półprzewodników powstaje jako produkt uboczny rafinerii ropy naftowej, zakładów petrochemicznych oraz produkcji wodoru. Dodatkowo sytuację pogłębia niższe tempo pracy południowokoreańskich zakładów petrochemicznych, wynikające z niepewności dotyczącej dostaw ropy naftowej w związku z napięciami między USA, Iranem i Bliskim Wschodem.

Gdy instalacje pracują na "niższych obrotach", automatycznie zmniejsza się ilość dostępnego surowca. Według źródeł branżowych zapasy w łańcuchu dostaw stopniały poniżej bezpiecznego poziomu około jednego miesiąca, który wcześniej stanowił standardowy bufor bezpieczeństwa.

Chipy, które potrzebują ekstremalnej czystości

W nowoczesnych fabrykach półprzewodników CO₂ odgrywa nietypową, ale kluczową rolę. W stanie nadkrytycznym działa jednocześnie jak ciecz i gaz — dzięki temu może:

  • rozpuszczać pozostałości chemiczne z powierzchni wafli krzemowych,
  • przenikać w mikroskopijne struktury układów,
  • usuwać zanieczyszczenia z bardzo wąskich i głębokich struktur chipów.

To szczególnie ważne przy produkcji najbardziej zaawansowanych układów, gdzie odstępy między strukturami są ekstremalnie małe.

Giganci technologiczni pod presją

Wśród największych odbiorców CO₂ znajdują się m.in. Samsung Electronics oraz SK hynix – główni producenci pamięci RAM. Szacuje się, że Samsung zużywa nawet ok. 1800–2000 ton wysokiej czystości CO₂ miesięcznie, a SK hynix kolejne kilkaset ton.

Na razie produkcja nie została zatrzymana, ale firmy zwiększają zakupy i próbują zabezpieczyć dostawy. Problem w tym, że – jak wskazują dostawcy – nawet przy wyższych cenach zdobycie dodatkowych ilości jest coraz trudniejsze.

Ceny w górę i brak szybkich rozwiązań

Według danych branżowych cena ciekłego CO₂ wzrosła od początku roku o ok. 20 proc. Eksperci nie spodziewają się szybkiej poprawy sytuacji – ograniczenia mogą utrzymać się nawet do końca roku.

Dostawcy podkreślają, że nie istnieje prosty sposób na szybkie zwiększenie produkcji. Problem leży w ograniczeniach po stronie rafinerii i zakładów chemicznych, a nie samego procesu oczyszczania gazu.

Branżowi eksperci zwracają uwagę, że to kolejny przypadek, gdy przemysł półprzewodników odczuwa skutki napięć w sektorze energetycznym i petrochemicznym. Podobne zakłócenia w przeszłości dotyczyły m.in. helu czy innych specjalistycznych gazów wykorzystywanych w produkcji chipów.

Wniosek jest prosty: nawet najbardziej zaawansowane technologie świata wciąż zależą od bardzo "przyziemnych" procesów przemysłowych – a te bywają podatne na globalne wahania.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE