Według informacji branżowych opisywanych przez serwis The Elec, na rynku zaczyna brakować dwutlenku węgla (CO₂), wykorzystywanego w produkcji nowoczesnych układów scalonych.
Problem nie dotyczy zwykłego gazu, lecz specjalnie oczyszczonego CO₂, który jest kluczowy w procesach czyszczenia superkrytycznego stosowanych przy produkcji zaawansowanych półprzewodników.
Samsung szykuje zmiany. Zapowiada smartfon o nowym kształcie
Skąd wziął się niedobór?
Źródłem problemu nie jest nagły wzrost popytu, lecz spadek podaży. CO₂ wykorzystywany w przemyśle półprzewodników powstaje jako produkt uboczny rafinerii ropy naftowej, zakładów petrochemicznych oraz produkcji wodoru. Dodatkowo sytuację pogłębia niższe tempo pracy południowokoreańskich zakładów petrochemicznych, wynikające z niepewności dotyczącej dostaw ropy naftowej w związku z napięciami między USA, Iranem i Bliskim Wschodem.
Gdy instalacje pracują na "niższych obrotach", automatycznie zmniejsza się ilość dostępnego surowca. Według źródeł branżowych zapasy w łańcuchu dostaw stopniały poniżej bezpiecznego poziomu około jednego miesiąca, który wcześniej stanowił standardowy bufor bezpieczeństwa.
Chipy, które potrzebują ekstremalnej czystości
W nowoczesnych fabrykach półprzewodników CO₂ odgrywa nietypową, ale kluczową rolę. W stanie nadkrytycznym działa jednocześnie jak ciecz i gaz — dzięki temu może:
- rozpuszczać pozostałości chemiczne z powierzchni wafli krzemowych,
- przenikać w mikroskopijne struktury układów,
- usuwać zanieczyszczenia z bardzo wąskich i głębokich struktur chipów.
To szczególnie ważne przy produkcji najbardziej zaawansowanych układów, gdzie odstępy między strukturami są ekstremalnie małe.
Giganci technologiczni pod presją
Wśród największych odbiorców CO₂ znajdują się m.in. Samsung Electronics oraz SK hynix – główni producenci pamięci RAM. Szacuje się, że Samsung zużywa nawet ok. 1800–2000 ton wysokiej czystości CO₂ miesięcznie, a SK hynix kolejne kilkaset ton.
Na razie produkcja nie została zatrzymana, ale firmy zwiększają zakupy i próbują zabezpieczyć dostawy. Problem w tym, że – jak wskazują dostawcy – nawet przy wyższych cenach zdobycie dodatkowych ilości jest coraz trudniejsze.
Ceny w górę i brak szybkich rozwiązań
Według danych branżowych cena ciekłego CO₂ wzrosła od początku roku o ok. 20 proc. Eksperci nie spodziewają się szybkiej poprawy sytuacji – ograniczenia mogą utrzymać się nawet do końca roku.
Dostawcy podkreślają, że nie istnieje prosty sposób na szybkie zwiększenie produkcji. Problem leży w ograniczeniach po stronie rafinerii i zakładów chemicznych, a nie samego procesu oczyszczania gazu.
Branżowi eksperci zwracają uwagę, że to kolejny przypadek, gdy przemysł półprzewodników odczuwa skutki napięć w sektorze energetycznym i petrochemicznym. Podobne zakłócenia w przeszłości dotyczyły m.in. helu czy innych specjalistycznych gazów wykorzystywanych w produkcji chipów.
Wniosek jest prosty: nawet najbardziej zaawansowane technologie świata wciąż zależą od bardzo "przyziemnych" procesów przemysłowych – a te bywają podatne na globalne wahania.