Cinder City to zapowiadany open-world cinematic third-person shooter, który przenosi graczy do niedalekiej przyszłości, gdzie Seul zamienia się w pogrążoną w chaosie metropolię.
Jeśli zastanawialiście się, jaki będzie potrzebny komputer do grania w Cinder City, możecie się zdziwić. Podczas gdy gracze debatują, czy wybrać 16 czy 32 GB RAM, tutaj wymagania idą jeszcze dalej.
Pudełka z GTA 6 trafią do graczy tydzień przed premierą. Ale jest haczyk
Filmowy shooter w otwartym świecie
W grze wcielamy się w tzw. Cinderknighta – ostatnią linię obrony ludzkości. Miasto zostało opanowane przez mutanty i organizacje przestępcze po tajemniczym "incydencie", którego szczegóły twórcy trzymają jeszcze w tajemnicy. Brzmi jak klasyczny miks postapokalipsy, technologii i kinowej narracji, który ma stawiać na intensywne starcia PvE i kooperację w otwartym świecie.
Twórcy obiecują doświadczenie w stylu "cinematic gameplay", gdzie akcja ma przypominać interaktywny film akcji. Gracze mogą działać solo lub w trybie współpracy, wykonując taktyczne misje PvE w dynamicznie zmieniającym się mieście.
Wymagania? 64 GB RAM jako "zalecane"
I teraz przechodzimy do elementu, który sprawił, że Cinder City stało się tematem memów jeszcze przed premierą.
Minimalne wymagania mówią o komputerze z co najmniej 32 GB pamięci RAM. W zalecanych jest to aż 64 GB.
Tak, dobrze czytasz. Zalecane sześćdziesiąt cztery gigabajty pamięci operacyjnej – poziom, który jeszcze niedawno kojarzył się bardziej z serwerami niż grami AAA.
W czasach, gdy rynek sprzętu komputerowego nadal zmaga się z wysokimi cenami, taki wymóg brzmi jak żart z graczy. 64 GB DDR5 RAM to obecnie wydatek rzędu około 4 tys. zł, co dla wielu osób oznacza koszt porównywalny z całym średniej klasy komputerem.
Genialna wizja czy problem z optymalizacją?
Największe pytanie brzmi: czy Cinder City naprawdę jest tak ogromne i złożone, że potrzebuje aż tyle pamięci? A może mamy do czynienia z kolejnym przypadkiem, gdzie "cinematic experience" oznacza po prostu brak optymalizacji?
W branży gier to odwieczny dylemat – między ambitnym projektem a technicznym bałaganem. Jedno jest pewne: jeśli te wymagania się utrzymają, Cinder City może stać się pierwszą grą, która zmusi graczy do traktowania RAM-u jak luksusowego dobra, a nie standardowego komponentu.