Chińscy naukowcy o obronie przed planetoidą. Tak lepiej ją wysadzić

Zespół badaczy z Chin sprawdził, jak można neutralizować planetoidy mogące zagrozić Ziemi, zwłaszcza gdy czasu na reakcję jest niewiele. Z symulacji wynika, że najskuteczniejszy efekt daje detonacja ładunku jądrowego umieszczonego głęboko we wnętrzu obiektu.
Kiedyś wyobrażaliśmy sobie asteroidy jako jednolite obiekty. Teraz wiemy, że nie jest to regułą. (wizualizacja: NASA)Planetoida - wizualizacja
Radosław Kosarzycki
Jak opisują media, chińska grupa badawcza kierowana przez Xiaowei Wanga z Akademii Technologii Rakietowych w Chinach przeprowadziła szeroką analizę metod, które mogłyby ochronić planetę przed nadlatującą planetoidą. Naukowcy przyjrzeli się obowiązującym koncepcjom, ale też zaproponowali własne warianty działania, koncentrując się na scenariuszach, w których okno czasowe na podjęcie decyzji jest bardzo krótkie.
Badacze podkreślili, że rozwiązania uznawane dziś za "klasyczne" — takie jak kinetyczne uderzenie albo długotrwałe, stopniowe korygowanie trajektorii — mogą okazać się zbyt słabe wobec dużych obiektów, które szybko zbliżają się do Ziemi. Wskazali przy tym szczególnie na planetoidy o średnicy powyżej 100 metrów, gdzie ograniczony czas reakcji może przesądzić o powodzeniu całej operacji obronnej.
W ramach prac przeanalizowano dwa warianty "obrony jądrowej". Pierwszy polegał na wywołaniu eksplozji w płytkim kraterze na powierzchni planetoidy. Drugi zakładał wcześniejsze wykonanie głębokiego odwiertu i umieszczenie ładunku jądrowego w środku skały. Z rezultatów symulacji wynika, że wariant z detonacją we wnętrzu lepiej przekazuje energię do masy obiektu, co zwiększa szanse na jego dezintegrację lub skuteczniejsze przestawienie toru lotu.

Milion satelitów na orbicie? To koniec badań wszechświata

Modele komputerowe pozwoliły też porównać oba podejścia przy różnym czasie uprzedzenia o zagrożeniu — od jednego roku do 20 lat. W tych obliczeniach metoda głębokiej detonacji wypadała najlepiej, o ile istniał wystarczający czas na przygotowanie misji. Według analiz miałaby umożliwiać zniszczenie obiektów o rozmiarze do 100 metrów, a także wyraźne "odepchnięcie" większych fragmentów — nawet kilometrowych.
Autorzy wskazali jednocześnie, że eksplozja przeprowadzona na powierzchni daje szansę działania praktycznie natychmiast, co ma znaczenie przy bardzo krótkim czasie ostrzeżenia. To podejście stawia jednak wysokie wymagania: potrzebny byłby wyjątkowo odporny ładunek jądrowy oraz bardzo precyzyjne wyznaczenie miejsca i momentu uderzenia. Badacze ocenili, że skuteczność takiej operacji jest niższa, a dodatkowym problemem może być "losowość" doboru miejsca detonacji, co komplikuje planowanie.
W podsumowaniu eksperci zaznaczyli, że dobór metody powinien wynikać przede wszystkim z wielkości zagrożenia oraz czasu, jaki pozostaje na reakcję. Przy minimalnym ostrzeżeniu rozważa się wariant powierzchniowy, natomiast gdy przygotowania mogą potrwać dłużej, bardziej efektywna ma być detonacja w głębi obiektu. Jednocześnie — jak wynika z dostępnych informacji — w analizach pominięto kwestie praktyczne, m.in. skład i budowę planetoidy oraz bezpieczeństwo transportu ładunku jądrowego w przestrzeni kosmicznej.
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE