Dell Venue 7 – mistrz opłacalności

Dobry tablet za 499 zł? Wydawałoby się, że to niemożliwe, a jednak! Oto amerykańska firma Dell wydaje na rynek model Venue 7. Sprawdź czy warto go kupić.

Wprowadzenie

Dell to firma znana przede wszystkim odbiorcom biznesowym. Słynie z profesjonalnych rozwiązań skierowanych do korporacji, ale przeciętny polski użytkownik domowy znacznie rzadziej miewa kontakt z tym sprzętem (poza graczami, którzy z pewnością słyszeli o marce Alienware). Na szczęście istnieje spora szansa, że sytuacja ta zmieni się na lepsze wraz z pojawieniem tabletów Dell Venue 7.

Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – bo są tanie. Dla pełnej ścisłości dodamy jednak, że chodzi nam o atrakcyjną relację ceny do jakości i możliwości tabletu. Są bowiem na rynku dostępne tablety, które kosztują 300, 200, a nawet mniej złotych. Często jednak nie gwarantują one takiej jakości, ani wydajności lub też wsparcia technicznego jak bohater niniejszej recenzji.

Za całkiem przyjemną kwotę 499 zł otrzymujemy urządzenie ultramobilne zamknięte w poręcznej i naprawdę świetnie wykonanej obudowie. Tył jest miękki, matowy i przyjemny w dotyku, a przy tym bardzo odporny na zarysowania. Jakość materiałów przypominała nam trochę smartfona LG Nexus 5, który być może nie był wybitnie stylowy, ale za to bardzo praktyczny.

Trochę gorsze wrażenie robi wyświetlacz Della. Pomimo wykorzystania technologii IPS LCD kąty widzenia nie są imponująco szerokie, ale wciąż znacznie lepsze niż w typowych TN'kach. Jasność podświetlenie też mogłaby być odrobinę wyższa. Na szczęście nie powinniśmy narzekać na samą rozdzielczość – 1280x800 px na wyświetlaczu o przekątnej 7 cali daje ok. 216 ppi, a więc szczegółowość czcionek i drobnych elementów graficznych jest wystarczająca. Jakość kolorów również nie przeraża.

Za moc obliczeniową odpowiedzialny jest procesor Intel Atom Z2560, czyli jeden z popularnych układów mobilnych z rodziny Clover Trail+ wykonanych w 32-nanometrowym procesie technologicznym. W tym momencie przypomnieć musimy, że na rynku już obecna jest nowsza generacja tych układów (Bay Trail), np. Intel Atom Z3740 występujący choćby w Asusie Transtformerze Book T100 i wykonany w procesie 22 nm. Różnica między tymi generacjami jest duża, ale pamiętać musimy, że Dell Venue 7 należy do tabletów klasy ekonomicznej, więc pchanie do niego nowinek technologicznych nie miałoby sensu (cena byłaby wyższa, a popyt nie koniecznie wyższy).

Dell Venue 7

Atom Z2560 dysponuje dwoma rdzeniami CPU obsługującymi Hyper Threading. Oznacza to więc, że tablet korzysta z pary rdzeni fizycznych i pary „wirtualnych”. Częstotliwość ich pracy można określić na dwa sposoby. W trybie „turbo” mogą działać z taktowaniem 1,6 GHz, natomiast bez doładowania zaledwie 933 MHz, a w trybie oszczędnym 800 MHz. Pamięć RAM DDR2 single channel ma pojemność 1 GB. To z pewnością ukłon w stronę klientów biznesowych, którzy korzystać będą np. z wirtualizacji pulpitu lub innych zaawansowanych programów narzędziowych.

Z procesorem głównym połączony jest układ graficzny PowerVR SGX 544MP2, którego maksymalna częstotliwość to 400 MHz. Jako ciekawostkę można podać to, że Atom Z2560 obsługuje kodowanie obrazu Full HD, ale sam tablet Dell Venue 7 nagrywa filmy zaledwie w 720x480 px.

Na pokładzie znalazły się też dwie (niestety dość słabe) kamerki, odbiornik GPS, bateria o pojemności 4100 mAh, a w niektórych modelach do dyspozycji użytkownika oddano również łączność komórkową 3G lub 4G. Wi-Fi występuje tutaj w standardzie „n”, a Bluetooth w wersji 4.0. Pamięć wbudowana to nominalnie 8 GB, ale w praktyce użytkownik wykorzystać może jedynie ok. 4,66 GB. Na szczęście nie zabrakło slotu kart pamięci microSD.

Działanie sprzętu koordynowane jest przez system Android 4.3 który występuje tutaj w niemal czystej postaci. OS ma domyślny interfejs z niewielkimi modyfikacjami, a różnorodność aplikacji ogranicza się właściwie do tego, co proponuje Google. Jedynymi wartymi wyróżnienia programami użytkowymi niewystępującymi w czystym Andku są PocketCloud i PocketCloud Explore (wirtualizacja pulpitu i zdalny dostęp do plików).

Dell Venue 7

Specyfikacja na stronie producenta.

Wykonanie i ergonomia

Dell Venue 7 być może nie należy do najbardziej stylowych i ekstrawaganckich tabletów na rynku, ale za to poszczycić może się naprawdę dobrą jakością wykonania. Z przodu standardowo znajdziemy szkło o podwyższonej odporności na typowe uszkodzenia mechaniczne. Ramka otaczająca ekran ma ok. 12 mm po bokach i 21 mm u góry i na dole.

Dell Venue 7 przód

Kąty widzenia wyświetlacza IPS LCD są przeciętne. Z pewnością nie zaliczamy ich do słabych, gdyż są znacznie lepsze niż w tanich matrycach „TN”, ale w czasie realnego użytkowania wypadają nieco gorzej od tych np. z Nexusa 7. Maksymalna jasność ekranu wynosiła 371 cd/m2, a więc zaliczyć musimy ją do średnich. Podświetlenie LED'owe sprawuje się bardzo dobrze w warunkach domowych i biurowych (delikatne oświetlenie), ale pod gołym niebem, nawet w pochmurny dzień użytkowania nie będzie wybitnie komfortowe.

Image

Lewa krawędź obudowy zawiera w sobie port micro USB oraz podłużny przycisk +/- do regulacji głośności dźwięku.

Dell Venue 7 boki

Prawa strona z kolei mieści w sobie slot kart microSD oraz (w niektórych modelach) slot kart SIM. Oba przykryte są jedną, podłużną, plastikową klapką.

Na dolnej krawędzi za drobną siateczką schowany jest głośnik.

Dell Venue 7 góra i dół

Na górze producent umieścił gniazdo słuchawkowe oraz przycisk zasilania, którym przy okazji zablokujemy i odblokujemy też ekran tabletu. Pomiędzy nimi znajduje się maleńki otwór mikrofonu.

Tył jest doskonałym przykładem na to, że Dell zaprojektował niniejszy tablet z myślą o intensywnym wykorzystaniu, a nie o pięknej stylistyce. Tworzywo sztuczne jest czarne, matowe i posiada miękką powierzchnię, która jest przyjemna w dotyku i radykalnie poprawia pewność trzymania (np. w porównaniu do lakierowanego aluminium). Tył jest też odporny na zarysowania i typowe uderzenia. Ergonomię oceniamy jako poprawną – przyciski rozmieszczone są we właściwych miejscach, a komfort trzymania tabletu w jednej dłoni jest wysoki.

Dell Venue 7 tył

Oprogramowanie

Do urządzeń ultramobilnych podchodzić można na wiele sposobów, ale pod względem oprogramowania wyróżniają się dwie podstawowe grupy. Z jednej strony mamy urządzenia oferujące maksymalną ilość i różnorodność oprogramowania już od pierwszego uruchomienia tabletu, a z drugiej strony tak zwane „golasy”. Najciekawsze jest jednak to, że owe „golasy” wcale nie są gorsze od tych „napchanych”. Wszystko zależy od tego jakie są preferencje potencjalnego nabywcy.

Wśród nas jest wiele osób, które nie chcą mieć do czynienia z powolnymi reakcjami interfejsu, brakami wydajności, a pośrednio nawet zbyt szybkim rozładowywaniem baterii. To niestety jest zazwyczaj cechą tabletów wyposażonych w zbyt dużą ilość funkcji. U Della jest dokładnie odwrotnie!

Minimalizm to zaleta

Venue 7 należy do grupy „golasów” i naszym zdaniem jest to jedna z jego największych zalet. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że jeszcze nigdy nie mieliśmy do czynienia z tabletem kosztującym mniej niż 500 zł, którego interfejs działałby tak płynnie. To naprawdę da się odczuć. Poruszanie się po systemie i uruchamianie podstawowych aplikacji jest zupełnie bezproblemowe. Płynnie działa też zmiana orientacji wyświetlanego obrazu.

Obraz
Obraz

Po drugie dlatego, że producent całkiem nieźle przyłożył się do optymalizacji systemu i nie wypchał go maksymalną ilością funkcji, których nie można się łatwo pozbyć. W Androidzie 4.3 znajdziemy to co zawiera pakiet podstawowy (czyli aplikacje firmy Google) oraz jeden bardzo przydatny pakiet, o którym napiszemy za moment.

Obraz
Obraz

Jak już wspomnieliśmy Dell to firma znana zwłaszcza odbiorcom biznesowym. Jej sprzęt komputerowy bardzo często wyposażony jest w zaawansowane rozwiązania do zdalnego , bezpiecznego kontaktu z siecią korporacyjną, wirtualizacji pulpitu itp.

Tym bardziej cieszy fakt, że firma kontynuuje tę politykę również w tak tanim tablecie jak Dell Venue 7. Oprócz kompletu systemowych aplikacji od Google producent doinstalował nieograniczoną czasowo wersję pakietu PocketCloud.

Do prawidłowego działania konieczna jest obecność aplikacji zarówno na tablecie, jak i urządzeniu z którym chcemy się połączyć (np. komputer z Windowsem lub Mac OS'em). My w tym celu wykorzystywaliśmy laptopa z Windowsem 8.1. Pamiętajmy, ze w Windowsie musi być aktywna funkcja Pulpit Zdalny (Remote Desktop), aby połączenie było możliwe.

Obraz
Obraz

Po ustanowieniu aktywnego połączenia na ekranie tabletu pojawi się ekran logowania do systemu Windows.

Image

Wybranie odpowiedniego użytkownika i wpisanie poprawnego hasła przeniesie nas na pulpit.

Image

Dell Venue 7 pomimo swojej niskiej ceny dysponuje aż 2 GB pamięci RAM i procesorem firmy Intel o zadowalającej wydajności. Dzięki temu w naszych testach radził sobie poprawnie z obsługą pulpitu zdalnego. Wiele zależy też od szybkości połączenia sieciowego. W tym modelu mieliśmy dostęp do Wi-Fi w standardzie „n”, który wystarczył do stosunkowo komfortowej pracy zdalnej na komputerze. Jeśli jednak korzystamy z sieci komórkowej proces może być znacznie bardziej czasochłonny. Wciąż jednak cieszymy się, że Dell w ogóle udostępnił taką opcję w urządzeniu klasy ekonomicznej.

Image

Dodatkiem do PocketCloud jest aplikacja PocketCloud Explore, czyli po prostu menadżer plików zgromadzonych na pokładzie maszyny z którą się połączyliśmy.

Image

Co na deser?

Pozostałe programy znane już są większości osób, które miały styczność z Androidem 4.x. Do czatowania i prowadzenia wideokonferencji służy aplikacja Hangouts, która zastąpiła w tym zakresie Google Talk. Niektórych tabletach z łącznością komórkową oraz w smartfonach można za jej pomocą również wysyłać i odbierać SMS'y.

Image

Dzięki systemowej aplikacji książki Play możemy czytać ulubione e-booki. Problem jednak w tym, że sklep Google wciąż nie oferuje zbyt wielu interesujących polskich tytułów.

Image

Mapy Google możemy wykorzystywać również do nawigacji samochodowej – Dell Venue 7 dysponuje wbudowanym odbiornikiem GPS.

Obraz
Obraz

Do oglądania filmów na YouTube również służy domyślna aplikacja występująca we współczesnych wersjach systemu Android.

Image
Image

W aplikacji Kiosk komfortowo przeglądać możemy najświeższe wiadomości napływające np. z kanałów RSS.

Obraz
Obraz

Dell Venue 7 być może nie jest tak poręczny jak typowy smartfon, ale konstrukcję wciąż zaliczamy do lekkich i wygodnych. nadaje się zarówno do odtwarzania filmów , jak i słuchania muzyki w podróży lub w domu na kanapie. Domyślny „plejer” pozbawiony jest zaawansowanych funkcji, ale wystarczy do podstawowego użytkowania. Wzmacniacz tabletu radzi sobie z małymi i średnimi słuchawkami (duże mogą grać zbyt cicho). Umieszczony na dolnej krawędzi obudowy głośnik tabletu ma wystarczającą moc, ale jakość reprodukowanego przez niego dźwięku jest przeciętna.

Obraz
Obraz

Do odbierania poczty elektronicznej przewidziane zostały dwie aplikacje – Gmail (tylko dla konta Google) i Poczta (klient uniwersalny). Obie spisuję się dobrze.

Image

Również dwa programy służą domyślnie do przeglądania internetu. Powoli jednak dominującą rolę zaczyna przejmować Google Chrome, który zastępuje domyślną aplikację androidową. Obie sprawują się jednak pozytywnie – szczególnie pod względem płynności działania, która w tej klasie cenowej jest bardzo dobra.

Obraz
Obraz

Interfejs klawiatury ekranowej jest domyślny dla Androida 4.3. Pola znaków są duże, więc łatwo w nie trafić. Tablet da się trzymać bez problemu w jednej dłoni, a drugą pisać lub ewentualnie pisać oboma kciukami. System podpowiedzi i autokorekty działa poprawnie.

Image
Image

Sprawność przeglądarki WWW - SunSpider JavaScript Benchmark - Domyślna przeglądarka systemowa, [ms] mniej = lepiej

Image

3DMark (Ice Storm) - Physics test (fps)

Image

Dell Venue 7 wypada lepiej nie tylko od Asusa MeMO Pad FHD 10 wyposażonego w ten sam procesor, ale również od Samsunga Galaxy Tab 3 10.1 i Lenovo Yoga Tablet 10 z układem MediaTek MT8389.

3DMark (Ice Storm Extreme) - Physics test (fps)

Image

 

Image

AnTuTu 4 - Baza danych - I/O

Image

W AnTuTu 4 Dell uzyskał wynik który zbliżył się nawet do LG G Pada 8.3, a to już jest osiągnięcie naprawdę duże. W końcu tutaj mamy do czynienia z dwurdzeniowym Atomem, a tam z czterordzeniowym Snapdragonem APQ8064T.

GLBenchmark 2.7 – T-Rex HD (offscreen)

Obraz
Obraz

W GFXBench'u 2.7 mały Dell Venue 7 wypadł znacznie lepiej od Asusa MeMO Pad FHD 10, pomimo tego, że oba tablety wyposażone były w ten sam procesor. Różnice mogą wynikać (częściowo) z realnej rozdzielczości ekranu oraz odmiennej optymalizacji systemu Android. Tak czy inaczej Wynik Della jest całkiem niezły (szczególnie w kategorii cenowej „do 500 zł”).

GFXBench 3.0

Image

Testu Manhattan w programie GFXBench 3.0 nie dało się uruchomić ze względu na brak kompatybilności ze standardem OpenGL ES 3.0.

Zdjęcia i filmy

Na temat jakości zdjęć i filmów wiele pisać nie trzeba. Niestety są one słabe. Oczywiście warto po raz kolejny przypomnieć, że mamy tutaj do czynienia z tabletem za 499 zł więc cudów oczekiwać nie powinniśmy. Dell wypada równie dobrze (albo jak kto woli równie źle) jak wielu konkurentów w podobnej cenie.

Obraz
Obraz

Zdjęcia tylne mają rozdzielczość 2048x1536 px, czyli ok. 3,15 Mpx. Niestety aparat pozbawiony jest zupełnie autofokusa. Optyka ustawiona została tak, aby pokrywać głębią ostrości wszystkie obiekty w kadrze oddalone od około 1 metra do nieskończoności – przynajmniej teoretycznie. W praktyce bowiem jakość obiektywu, silne odszumianie i dość słabe przetwarzanie sygnału sprawiają, że obiekty położone blisko wciąż nie są tak ostre jak być powinny, natomiast obiekty dalekie pozbawione są znacznej części drobnych detali obrazu.

W naszym egzemplarzu zauważalne było też poważne rozmycie obrazu po lewej stronie kadru – efekt nie do końca precyzyjnego spasowania obiektywu (i przy okazji słabej jakości materiału użytego w charakterze soczewek).

W opcjach aparatu dopasować możemy jedynie rozmiar zdjęcia (3 Mpx lub VGA), balans bieli, włączyć geolokalizację i ewentualnie przekierować zapis plików na kartę microSD.

Image

Przednia kamerka wypada jeszcze gorzej, co w sumie wzbudziło u nas duże zdziwienie. W końcu mamy tutaj do czynienia z tabletem kierowanym nie tylko do użytkowników domowych, ale również biznesowych. W korporacjach znajdzie się z pewnością wielu pracowników, którzy często wykonują połączenia wideokonferencyjne. To właśnie o nich powinien zadbać Dell. Tylna kamerka w tak tanim tablecie nie ma szans być równie dobra jak w droższych modelach, ale przedni moduł powinien być w pełni użyteczny... a nie jest!

Zdjęcia i filmy przednie mają rozdzielczość 640x480 px. Są więc maleńkie, ale nie to jest problemem. Największym mankamentem jest ostrość obrazu. W przednim module również brakuje autofokusa, ale optyka jest ustawiona tak, że aby obraz był choćby minimalnie ostry trzeba trzymać tablet tuż przed twarzą. Gdy oddalimy go na długość ręki obraz wygląda fatalnie – jest nieostry i brakuje mu szczegółowości.

Tylne filmy są lepsze i w razie konieczności można je wykorzystać, ale rozdzielczość 720x480 px również jest bardzo niska. Średnia wartość przepływności wynosi ok. 3 Mb/s.

Podsumowanie

Jak brzmieć będzie finalna konkluzja naszych testów tabletu Dell Venue 7? Na rynku dostępnych jest wiele urządzeń kosztujących poniżej 500 zł, ale nie ma sensu ukrywać, że jeszcze żadne z nich nie zrobiło na nas tak pozytywnego wrażenia jak właśnie ten Dell. Działa płynnie, dysponuje niemal czystym systemem Android 4.3, nie jest przepchany zbędnymi funkcjami i programami, a przy tym integruje w sobie baterię pozwalającą oglądać filmy HD przez 8,5 godziny i procesor na którym pogramy spokojnie w większość gier ze sklepu Google Play.

Dell Venue 7

Do tego doliczyć należy pakiet oprogramowania przeznaczonego głównie dla odbiorców biznesowych – PocketCloud. Dzięki niemu możemy łatwo połączyć się zdalnie z komputerem PC i obsługiwać go wprost z tabletu. Pulpit zdalny to jednak nie wszystko – producent dołączył też aplikację do szybkiego przeglądania plików zapisanych na innych maszynach.

Pozostałe funkcje są typowe dla Androida 4.3 – użytkownik otrzymuje to co dało Google, a całą resztę oprogramowania dobiera sobie sam. Jest to opcja idealna dla wielu osób, choć z pewnością znajdą się też takie, które będą wolały tablet oferujący wszystko wprost z opakowania. Wszystkim jednocześnie dogodzić się nie da.

W tablecie raziły nas jednak dwie rzeczy. Pierwszą z nich są kamerki, które dają niezbyt imponujący obraz zarówno w filmach, jak i zdjęciach. Jeśli jednak spojrzeć na konkurencyjne tablety w cenie poniżej 500 zł to w zasadzie żaden z nich nie wypada tutaj lepiej. Drugim mankamentem (choć mniej dokuczliwym) jest skromna ilość realnie dostępnej przestrzeni w pamięci wewnętrznej (ok. 4,66 GB). Na szczęście nie zabrakło slotu kart microSD, więc bez trudu dołożymy do tego kolejne kilkadziesiąt gigabajtów.

Całość zamknięta została w odpornej na zarysowania i typowe uderzenia obudowie wykonanej z matowego, miękkiego i przyjemnego w dotyku tworzywa sztucznego. Poprawia ono przyczepność tabletu do dłoni i nie niszczy się tak szybko jak lakierowane aluminium które obecnie stało się na tyle modne, że znajdziemy je w tabletach z niemal każdej półki cenowej.

Della Venue 7 jesteśmy w stanie zupełnie szczerze polecić. Jest to jedna z najlepszych propozycji jakie można nabyć za 499 zł.

Image
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY