Wprowadzenie
Musimy przyznać, że na pojawienie się tego smartfona czekaliśmy z niecierpliwością. Jego poprzednik, czyli Nexus 4 w naszych testach wypadł pozytywnie, ale pod kilkoma względami okazał się nieco rozczarowujący. Wprowadzenie zmian okazało się konieczne głównie ze względu na postęp technologiczny wśród układów obliczeniowych oraz komponentów odpowiedzialnych za łączność bezprzewodową.
Nexus 5 produkowany jest przez LG - najwyraźniej zleceniodawca, czyli firma Google zadowolona była z dotychczasowej współpracy. Przyszłość pokaże jednak czy sytuacja ta nie ulegnie zmianie. Niedawno dowiedzieliśmy się przecież o porozumieniu patentowym, które może wpłynąć na kolejne produkty obu gigantów (w tym na rozwój urządzeń z rodziny Nexus).
Wróćmy jednak do teraźniejszości i skupmy się na tym co realnie otrzymuje nabywca Nexusa 5. Smartfon mieści w sobie jeden z najwydajniejszych procesorów ultramobilnych jakie dostępne są obecnie na rynku. Chodzi tutaj oczywiście o Snapdragona 800 w wersji 8974AA integrującego w sobie cztery rdzenie główne taktowane zegarem 2,26 GHz oraz wykonane w procesie technologicznym 28 nm. Do tego dochodzi znakomity układ graficzny Adreno 330 (450 MHz) i 2 GB pamięci RAM LPDDR3.
Na tym jednak nie koniec. Korzystać możemy też z bezprzewodowego ładowania baterii za pomocą indukcji elektromagnetycznej (Qi), łączności zbliżeniowej NFC, komunikacji Wi-Fi w standardzie „ac” zapewniającym bardzo wysoką szybkość transferu, łączności komórkowej LTE kompatybilnej z polskimi sieciami (model LG D-821), Bluetootha 4.0 oraz zwykłego portu micro USB do przesyłu plików i ładowania baterii.
Wyświetlacz Nexusa 5 to prawdziwe cudeńko. Stanowi on jedną z kilku rzeczy dla których warto kupić tego smartfona. Panel IPS LCD ma 4,95 cala przekątnej i 1080x1920 px rozdzielczości. W praktyce daje to gęstość wynoszącą 445 ppi (pikseli na cal), czyli znacznie wyższą niż w iPhonie 5S. Ważne jest również to, że wyświetlacz umieszczony został tuż pod powierzchnią szkła Corning Gorilla Glass 3 dzięki czemu mamy wrażenie jakby obraz wyświetlany był bezpośrednio na szkle, a nie gdzieś w głębi telefonu. Nie zawodzi też moc podświetlania.
Na pokładzie znalazły się dwa aparaty, z których przedni ma ok. 1,3 Mpx, a tylny 8 Mpx i wyposażony jest w bardzo przydatną optyczną stabilizację obrazu. Smartfonem zarządza nowy Android 4.4.2 Kitkat z domyślnym interfejsem graficznym. System funkcjonuje imponująco płynnie. Pod tym względem jest jednym z najlepszych smartfonów androidowych jakie można znaleźć obecnie w sklepach. Użytkownicy liczyć mogą też na częste i szybkie aktualizacje – z tego właśnie znane są topowe Nexusy.
Wszystko pięknie, ale...
... aż tak różowo nie jest. Podstawowe wady Nexusa 5 ujawniły się już w czasie pierwszego dnia użytkowania. Przede wszystkim brakowało nam slotu dla kart microSD, gdyż pamięć wbudowana jest stała i nierozszerzalna. Użytkownik do dyspozycji dostaje realnie ok. 12,5 GB przestrzeni. Po skopiowaniu kilkunastu albumów muzycznych oraz doinstalowaniu tuzina aplikacji narzędziowych i gier musieliśmy przystopować, bo miejsce w pamięci zwyczajnie się skończyło.
Kolejny zawód sprawiła nam bateria. Szczegółowe wyniki testu podamy w dalszej części recenzji, ale już teraz możemy napisać, że pod niektórymi względami Nexus 5 wypadł gorzej od iPhone'a 5S.
Superpłynnie działający system Android 4.4.2 jest świetny, ale tylko jeśli komuś zależy wyłącznie na szybkości. Wśród nas jest przecież wiele osób, które chcą mieć pod ręką maksymalnie szeroką funkcjonalność programowa, a pod tym względem opisywany Nexus wypada blado w porównaniu do Samsunga Galaxy S4 i nie tylko.
Specyfikacja na stronie producenta.
Wykonanie, ergonomia, ekran
Estetyka to kwestia gustu. Jednym podoba się metalowy iPhone 5S, innym „plastikowy” i błyszczący Galaxy S4, a kolejni wybiorą matowego Nexusa 5. Naszym zdaniem obudowa opisywanego smartfona jest przede wszystkim praktyczna. Przód chroniony jest przez odporne na zarysowania szkło Gorilla Glass 3, a tył wykonano z poliwęglanów o matowej, miękkiej i przyjemnej w dotyku powierzchni. W porównaniu z iPhone'm i Galaxy S4 Nexus wypada znakomicie. Tył jest znacznie bardziej odporny na zarysowania i mniej śliski. Być może nie zadziwia unikalnym wzornictwem oraz wyszukanymi materiałami, ale spisuje się na co dzień i nie wymaga „specjalnej opieki”. Design jest prosty i minimalistyczny.
Poniżej ekranu zintegrowana została wielokolorowa dioda informacyjna. Nad ekranem z kolei widoczny jest mały otwór głośnika (wycięty w szkle), kamerka do wideokonferencji oraz niemal niezauważalne czujniki – zbliżeniowy i oświetlenia zewnętrznego.
Kąty widzenia wyświetlacza IPS są dobre, ale najbardziej doceniamy imponującą szczegółowość obrazu, naturalne kolory oraz wysoką jasność podświetlenia, która dochodziła do poziomu 520 cd/m2.
Lewy bok zawiera podłużny przycisk +/- służący głównie do regulacji głośności.
Na prawej krawędzi umieszczono klawisz odpowiedzialny za włączanie smartfona i blokowanie ekranu. Przytrzymując go jednocześnie z przyciskiem Vol- (obniżanie głośności) wykonamy zrzut ekranowy. Poniżej znajduje się podłużna ramka dla kart micro SIM. Wysuniemy ją za pomocą specjalnego przyrządu dołączonego do opakowania lub po prostu przy użyciu rozłożonego spinacza do papieru.
Na dolnej krawędzi umieszczono głośnik, port micro USB oraz mikrofon.
Góra mieści w sobie wyjście słuchawkowe i drugi, dodatkowy mikrofon.
Tył jak już wspomnieliśmy wcześniej jest matowy, odporny na zarysowania i przyjemny w dotyku. Lekko zaokrąglone krawędzie poprawiają komfort trzymania. W części górnej widzimy duży obiektyw aparatu głównego wraz z lampą błyskową.
Do zestawu niestety nie dodane zostały słuchawki. Naszym zdaniem to duże niedopatrzenie w sprzęcie tej klasy. Ładowarka jest mała i dwuczęściowa (z odłączanym kablem micro USB).
Oprogramowanie
Czysty Android 4.4.2 to jedna z najlepszych rzeczy, jakie trafiły się Nexusowi 5. Smartfony z Andkiem cieszą się ogromną (i wciąż rosnącą) popularnością w Polsce i na świecie. System znany jest ze swojej „elastycznosci” - działa na pokładzie wielu różnorakich urządzeń od zegarków, aż po zaawansowane smartfony, tablety i przymierza się nawet do podboju rynku motoryzacyjnego.
Niestety nie każdy producent wykorzystujący Androida optymalizuje system w odpowiedni sposób. Niektórzy dorzucają do niego własny interfejs, dodatkowe funkcje i zestaw aplikacji. Jest to dobre dla osób, które chcą mieć maksymalnie „napakowanego” smartfona od razu po wyjęciu z opakowania, ale osoby nastawione na płynną pracę i maksymalną wydajność mogą czuć pewien dyskomfort.
Na szczęście LG Nexus 5 zaprojektowany został we współpracy z firmą Google, która umieściła tutaj system w najczystszej możliwej formie. Współpraca sprzętu z oprogramowaniem jest taka, jaka być powinna. Oczywiście zawsze istnieje pole do przyszłych poprawek i usprawnień, ale w tej chwili Android 4.4.2 na Nexusie 5 działa niemal równie dobrze jak iOS 7 na iPhonie 5S.
Jedną z cech charakterystycznych systemu Android 4.4.x KitKat jest nowy interfejs Google Home umożliwiający błyskawiczne korzystanie z usługi Google Now. Domyślnie użytkownik otrzymuje dostęp do jednego pulpitu, więc wykonując ruch palcem po ekranie z lewej strony na prawą nie przejdziemy do kolejnej wirtualnej strony, lecz włączymy Google Now.
Przydatność Google Now? Naszym zdaniem w dużych miastach usługa jest coś warta, ale wartość ta z pewnością nie jest duża. W naszym kraju bowiem oprócz całkiem ciekawej funkcji śledzenia i udostępniania trasy dojazdów z domu do pracy (określanie czasu przejazdu z uwzględnieniem korków), aktualizacji prognozy pogody, wyświetlania interesujących miejsc w okolicy oraz kilku innych drobnostek nie zrobimy tak naprawdę nic przydatnego. Google Now może być bardzo użyteczne np. w USA, ale w Polsce musimy jeszcze poczekać na ewentualne „wodotryski”.
Najgorsze jest jednak to, że włączone Google Now zauważalnie drenowało baterię smartfona. Jeśli więc nie korzystamy z niego na co dzień, to radzimy funkcję po prostu wyłączyć. Realny czas pracy smartfona wydłużyć może się nawet o kilka godzin dzięki temu, że odetniemy dostęp do aktywnej geolokalizacji przez GPS i sieć bezprzewodową.
W naszym języku nie działa też komenda aktywująca wyszukiwanie głosowe. Jeśli ustawimy język np. na angielski (Stany Zjednoczone) to na pasku wyszukiwania na pulpicie pojawi się napis Say „Ok Google”. W tym momencie jeśli wypowiemy z odpowiednim akcentem słowa OK GOOGLE uruchomiona zostanie wyszukiwarka.
Funkcja może być przydatna w czasie jazdy samochodem, ale jej możliwości (w języku angielskim) są znacznie mniejsze niż umiejętności cyfrowej asystentki Siri znanej z iOS'a. Z drugiej strony nie każda osoba lubi jak ją smartfon podsłuchuje. Konkludując można śmiało napisać, że w Polsce oprócz Google Now możemy też wyłączyć wyszukiwanie głosowe. Będzie to kolejny krok na drodze do odciążenia baterii smartfona.
Ilość zainstalowanego fabrycznie oprogramowania nie jest duża. Dostępne jest tylko to, co znajduje się w czystym Androidzie 4.4, czyli głównie usługi Google takie jak Gmail, Dysk, Hangouts, Kiosk, notatnik Keep, Mapy, Kalendarz, przeglądarka internetowa Chrome, Książki Play, prosty edytor dokumentów biurowych Quickoffice, YouTube, Sklep Play, odtwarzacz muzyki, Google+ i na dokładkę aplikacja Earth.
Całość wystarczy w zupełności do rozpoczęcia korzystania ze smartfona, ale większość użytkowników i tak od samego początku zacznie buszować po sklepie Play i doinstalowywać pożądane programy.
Dzięki funkcji Google Cloud Print możemy wydrukować dokumenty włąsciwie z dowolnego miejsca na świecie z dostępem do internetu. Dodatkowy moduł HP Print Service pozwala skomunikować się błyskawicznie z domową lub biurową drukarką firmy HP.
Nową opcją w Androidzie 4.4 jest tak zwany „Czas wykonywania” (runtime). Obok domyślnego Dalvika mamy też do czynienia z nowym ART (Android RunTime). Jego wybór może mieć pozytywny wpływ na szybkość działania systemu i aplikacji. ART zmienia schemat uruchamiania aplikacji. Zamiast kompilatora JIT (Just-In-Time) w którym programy muszą w początkowej fazie przebrnąć przez interpreter, ART wykorzystuje kompilator AOT (Ahead-Of-Time). Kod Java kompilowany jest do kodu maszynowego, dzięki czemu aplikacja może funkcjonować jako natywna.
Optymalizacje zainstalowanych już aplikacji trwać mogą kilka lub nawet kilkanaście minut, ale wykonywane są jednorazowo. W praktyce poprawa pracy systemu zauważalna jest bardziej na słabszym sprzęcie, a Nexus 5 do słabych nie należy. Używanie ART'a według naszych obserwacji jest pozytywne, ale różnice w porównaniu do Dalvika są znikome. W benchmarkach syntetycznych może nawet zdarzyć się, że w trybie ART wyniki będą niższe.
W czystym Androidzie 4.4 domyślną aplikacją do obsługi SMS'ów, MMS'ów oraz czatów głosowych i tekstowych jest Hangouts. Korzystanie z aplikacji wymaga jednak przyzwyczajenia. Z pewnością nie każdej osobie przypadnie ona do gustu – konserwatystom polecamy godny zamiennik o nazwie „8sms”.
Do czytania e-booków domyślnie służą Książki Play. Aplikacja ma prosty interfejs, jest intuicyjna i działa płynnie. Zakupy robimy oczywiście w sklepie Google Play, ale wybór polskich tytułów jest wciąż mały.
Znana i dość popularna aplikacja Google Earth pozwoli wirtualnie zwiedzać dowolne miejsce na kuli ziemskiej. Zdjęcia satelitarne łączą się tutaj z lotniczymi oraz tymi wykonanymi przez pojazdy Google. W niektórych miejscach spotkamy też budynki 3D oraz masę zdjęć wykonanych przez społeczność. Nie zabrakło też podstawowych informacji turystycznych takich jak np. lokalizacje hoteli i restauracji.
Quickoffice nieźle radzi sobie z edycją dokumentów zgodnych z MS Office (Word, Excel, PowerPoint) oraz tych, które utworzyliśmy online na Dysku Google. Ilość opcji formatowania pozwala na dość swobodną modyfikację tekstu, choć trudno mówić tutaj o pełnoprawnym zamienniku „pecetowego” office'a.
Interfejs klawiatury ekranowej jest bardzo wygodny jak przystało na prawie 5-calowy ekran. Pola znaków mają sporą powierzchnię co z pewnością docenią osoby o dużych dłoniach/palcach. System podpowiedzi działa poprawnie również w języku polskim.
W przeglądarce zdjęć możemy w prosty sposób edytować wybrane grafiki oraz dodawać do nich proste efekty kolorystyczne. Co ciekawe przesuwając palcem po ekranie w pionie lub poziomie możemy zmieniać podstawowe parametry danego filtra (np. jasność, nasycenie, natężenie, kontrast, zarysowania itp.).
Odtwarzacz muzyczny nie uległ wielkim modyfikacjom w stosunku do poprzedniej wersji Androida. Jest wystarczająco prosty w użytkowaniu, ale do ideału mu daleko. Zaawansowani użytkownicy odczują braki w funkcjonalności. Jakość dźwięku oceniamy pozytywnie. Programowy korektor dźwięku okazał się przydatny, ale dodatkowe efekty podbicia basu i przestrzenne radzimy wyłączyć, gdyż zbyt mocno zniekształcają odtwarzane utwory.
Znacznie ciekawiej wygląda jednak ekran blokady z okładką albumu wyświetlającą się w tle.
Wydajność, czas pracy
Benchmarki uruchamialiśmy na czasie wykonywania (runtime) Dalvik, gdyż ART zapewniał nieco niższe wyniki w większości testów.
Sprawność przeglądarki WWW - SunSpider JavaScript Benchmark - Domyślna przeglądarka systemowa, [ms] mniej = lepiej
W teście sprawności renderowania JavaScriptu Nexus 5 poradził sobie bardzo dobrze, ale niestety został daleko w tyle za iPhone'm 5S. Wypadł też nieco gorzej od Samsunga Galaxy Note 3.
3DMark (Ice Storm) - Physics test (fps)
3DMark (Ice Storm Extreme) - Physics test (fps)
3DMark (Ice Storm Unlimited) - Physics test (fps)
Wyniki w poszczególnych testach 3DMarka były bardzo dobre. Nexus 5 stanął na najwyższym stopniu podium w teście Unlimited notując wynik niemalże 18000 pkt. Na szczególne wyróżnienie w porównaniu do konkurencji zasługuje układ odpowiedzialny za obliczenia fizyki – jak widać tutaj Nexus 5 wiedzie zdecydowany prym.
AnTuTu 4 - Baza danych - I/O
W AnTuTu 4 Nexus 5 wypadł stosunkowo słabo w porównaniu do innych konkurentów ze Snapdragonem 800. Jest to dość dziwne zważywszy na fakt, że smartfon nie jest obciążony przez dodatkowy interfejs, a sam system wydaje się być lepiej zoptymalizowany.
GLBenchmark 2.7 – T-Rex HD (offscreen)
W GFXBench'u 2.7 (test T-Rex) Nexus 5 wypadł dobrze, choć warto dodać, że nieco gorzej od Samsunga Galaxy Note 3. W najnowszym teście 3.0 (Manhattan) wykorzystującym OpenGL ES 3.0 nie testowaliśmy żadnych urządzeń poza Nexusem, więc nie jesteśmy w stanie porównać wyników. Widać jednak, że benchmark jest bardzo wymagający – nawet topowy Snapdragon 800 osiąga tutaj zaledwie 8-10 kl./s.
Czas pracy na baterii
- Czas rozmów (3G): 15 godzin 20 minut
- Przeglądanie internetu: 5 godzin 9 minut
- Odtwarzanie filmu: 6 godzin 15 minut
Jak widać czas rozmów telefonicznych jest zupełnie zadowalający (dłuższy niż np. w iPhonie 5S). Niestety nie można tego samego napisać o czasie ciągłego przeglądania internetu oraz wyświetlania filmów HD. Tutaj Nexus 5 wypadł naprawdę słabo jak na urządzenie klasy wyższej. Typowy czas pracy wynosił 1-1,5 dnia.
Jakość zdjęć i nagrań
Nexus 5 oferuje bardzo sprawnie działającą funkcję HDR+, która ma w założeniu być ulepszonym trybem HDR (High Dynamic Range). Na czym polega to ulepszenie? Przede wszystkim na tym, że oprócz rozszerzania samej dynamiki tonalnej producent modyfikuje też zauważalnie ostrość, kontrast i po części również kolorystykę zdjęć.
Warto dodać, że tryb HDR+ włączony jest w aparacie domyślnie, więc osoby, które nie zamierzają niczego zmieniać w ustawieniach będą korzystały z niego już od pierwszego włączenia smartfona. W większości przypadków tryb HDR+ spisuje się dobrze. Docenić można zdecydowanie poprawioną ostrość obrazu, która daje wrażenie większej szczegółowości. Jeśli fotografujemy daleki plan, to np. drobne napisy mogą rzeczywiście być nieco czytelniejsze. Niestety wrażenie to jest złudne, a sam obraz bywa niekiedy zbyt mocno wyostrzony. Widać to na krawędziach niektórych obiektów (są nieco postrzępione).
HDR+ przydaje się w czasie fotografowania pod Słońce (np. zachód Słońca na plaży). Aparat w tym trybie rejestruje obraz przez ok. sekundę (lub odrobinę dłużej), a następnie tworzy finalne zdjęcie, które pozbawione jest przepaleń oraz obszarów zbyt ciemnych.
Jeśli wolimy bardziej naturalny obraz to radzimy HDR+ wyłączyć. Zdjęcia będą cechowały się niższą (bardziej naturalną) ostrością, a krawędzie fotografowanych obiektów będą równe (a nie postrzępione). Delikatnej zmianie ulec może też balans bieli, czyli pośrednio kolorystyka zdjęć. Warto wspomnieć również o tym, że Android 4.4.2 wniósł na pokład Nexusa 5 szereg poprawek działania aparatu, które widoczne są na zdjęciach. Zmniejszyła się widoczna ilość szumów, a obraz (poza trybem HDR+) jest jeszcze mniej wyostrzony.
Oprócz zwykłych zdjęć wykonywać możemy też klasyczne panoramy oraz panoramy sferyczne. te ostatnie obejmują właściwie cały widzialny obszar wokół osoby fotografującej. Obiekty nie powinny być oddalone mniej niż o 10 metrów ze względu na różnice w perspektywie i możliwość otrzymania zdeformowanych zdjęć.
Aparat wyposażony jest w optyczną stabilizację, więc trzęsące się dłonie nie powinny powodować poruszenia obrazu. Przydaje się ona również w czasie filmowania. Działanie autofokusa w większości przypadków jest prawidłowe (jak na smartfona) – gubić moze się jedynie w słabych warunkach oświetleniowych. Rozdzielczość obrazu z aparatu głównego to 3264x2448 px, czyli ok. 7,99 Mpx. Z kolei moduł przedni zapewnia 1280x960 px, czyli ok. 1,23 Mpx.
Jakość filmów tylnych oceniamy pozytywnie. Mamy tutaj do czynienia z rozdzielczością Full HD i przepływnością ok. 16-17 Mb/s. W realnych sytuacjach najbardziej doceniliśmy działanie stabilizacji optycznej – na mrozie dłonie nie trzęsły się aż tak bardzo. ;-)
Przednia kamerka oferowała rozdzielczość 1280x720 px. Jakość była znacznie gorsza, ale wciąż akceptowalna (zwłaszcza w czasie połączeń wideokonferencyjnych).
Podsumowanie
LG Nexus 5 to prawdziwa gratka dla koneserów użytecznego minimalizmu. Smartfon zamknięty został w prostej, nierzucającej się w oczy obudowie przykrytej z jednej strony gładką taflą szkła Gorilla Glass 3, a z drugiej strony poliwęglanową pokrywą o matowym, przyjemnym w dotyku wykończeniu. Jakość wykonania oceniamy bardzo pozytywnie. Odporność obudowy na zarysowania jest znacznie wyższa niż w przypadku iPhone'a 5S.
Wewnątrz pracują bardzo wydajne komponenty obliczeniowe – procesor Qualcomm Snapdragon 800 z układem graficznym Adreno 330 oraz 2 GB pamięci RAM. Idealnie jednak nie jest. W podstawowym (najbardziej rozpowszechnionym) modelu o pojemności 16 GB mamy do dyspozycji ok. 12,5 GB realnej przestrzeni magazynowej i niestety zupełny brak slotu dla kart pamięci. Użytkownicy którzy chcą przenosić w smartfonie dużą ilość muzyki i gier będą musieli ograniczyć swoje potrzeby do minimum.
Brak zdejmowanej tylnej klapki sprawia też, że wymiana baterii nie jest prosta. Nexus 5 nie pracował wybitnie długo na jednym naładowaniu, więc w podróży konieczne będzie częste doładowywanie lub noszenie przy sobie tzw. Power Bank'u, czyli dużej przenośnej baterii potrafiącej doładować urządzenie ultramobilne przez port micro USB.
Aparat główny o rozdzielczości ok. 8 Mpx spisywał się bardzo dobrze. Nie bił co prawda rekordów pod względem jakości, ale też trudno było znaleźć w nim poważne wady. Zdjęcia wyglądały po prostu dobrze, szczególnie jeśli wykonywaliśmy je przy silnym oświetleniu. W praktyce najbardziej doceniliśmy efektywnie działającą stabilizację optyczną.
Funkcjonalność systemu operacyjnego ogranicza się do tego co oferuje Google w domyślnym (czystym) Androidzie 4.4.2. Interfejs i wszystkie podstawowe programy działały imponująco płynnie. W tej kwestii Nexus 5 robił większe wrażenie niż np. Galaxy S4 oraz kilku innych konkurentów androidowych. Jakość działania przypominała bardziej iOS'a, za co należą się Nexusowi duże brawa.
Imponujący okazał się też wyświetlacz IPS o przekątnej niespełna 5 cali i rozdzielczości 1080x1920 px. Pod względem szczegółowości obrazu bił na głowę nowego iPhone'a i śmiało konkurować mógł z najlepszymi urządzeniami firmy Samsung.
W naszym odczuciu największą zaletą opisywanego smartfona jest jednak relacja ceny do możliwości. Mamy tutaj przecież do czynienia z produktem klasy wyższej z bardzo wydajnym procesorem, świetnym ekranem i dobrą obudową kosztującym (w typowych sklepach) ok. 1700 zł, a w serwisach aukcyjnych jeszcze mniej. Zakup uważamy więc za bardzo opłacalny.