Próbowaliście ostatnio kupić nową konsolę lub złożyć komputer do gier? Ceny elektroniki użytkowej drastycznie rosną, a winny temu jest… globalny boom na sztuczną inteligencję. Przez lata konsumenci mogli liczyć na naturalny trend, w którym starszy sprzęt taniał z czasem. Dziś te zasady całkowicie się odwróciły. Apple podnosi ceny swoich tabletów i laptopów o blisko 20 procent, a Microsoft po raz trzeci w ciągu roku podbija cenę pięcioletniego już Xboxa Series X oraz S o kolejne 100 dolarów. Podobne podwyżki dotykają nadchodzące Nintendo Switch 2 oraz popularnego Steam Decka. Gra na konsolach powoli staje się towarem luksusowym.
Jak donoszą rynkowe analizy, powodem tego szaleństwa są potężne centra danych zasilające algorytmy AI. Zużywają one gigantyczne ilości tych samych komponentów, które są niezbędne do produkcji elektroniki konsumenckiej. Popyt drastycznie przewyższa moce przerobowe fabryk, co doprowadziło do tak zwanego "Ramageddonu". Ceny kości pamięci RAM oraz pamięci flash w pierwszej połowie 2026 roku skoczyły o ponad 120 procent! Producenci tacy jak Valve czy Nintendo otwarcie przyznają, że drastyczny wzrost kosztów produkcji zmusza ich do przerzucenia tych opłat na kieszenie graczy.
Źródło: BBC.com
Doktor nauk humanistycznych, antropolog kulturowy, związany z serwisem benchmark.pl od 10 lat, wykładowca w Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego. Dawniej współpracujący m.in. z serwisami Komputer Świat, WhatNext, Gamezilla, GameFaction oraz mediami lokalnymi. Po pracy kolarz amator, miłośnik koszykówki (fan San Antonio Spurs), zaczytany w literaturze faktu i epickim fantasy (im bardziej epickie, tym lepiej), fan klasycznego rapu i jeszcze bardziej klasycznego rocka, choć w mniejszym wymiarze. Zakochany we wszystkim, co stworzył Quentin Tarantino i wszystkim, co działo się z Gwiezdnymi Wojnami przed erą Disneya.