Etycy: Ściągaj do woli, jeśli...

Specjalista od etyki, Randy Cohen, zatrudniany przez prestiżowy amerykański dziennik - New York Times uważa, że w pobieraniu z sieci nie ma nic złego... pod pewnymi warunkami.

Etycznie rzecz ujmując ściąganie z internetu plików mp3, obrazów płyt z grami, filmów itd. nie jest - zdaniem Cohena - godne potępienia, jeśli tylko posiadamy do nich prawa. Innymi słowy - gdy już do nas należą. Mowa o sytuacjach, kiedy np. będąc na wakacjach, z dala od domu, chcemy zagrać w ukochaną grę (która kurzy się na półce), tudzież sfrustrowani ciągłym wkładaniem i wyjmowaniem płyt cd pobieramy plik muzyczny.

Cohen oczywiście nie odcina się od prawnego aspektu pojmowania tego typu działań. Jest to nielegalne, niezgodne z prawem i narusza prawa autorskie. Podkreśla jednak, że z czysto etycznego punktu widzenia nie widzi w tym nic złego. Jak twierdzi - fakt prawa własności do danego tytułu powinien być uwarunkowany posiadaniem odpowiedniej licencji. I na tym koniec.

Trudno jest odmówić dziennikarzowi New York Timesa dość racjonalnego rozumowania. Posiadając daną płytę z muzyką ulubionego wykonawcy powinniśmy mieć prawo pobrania tych samych piosenek z sieci, nie stając się przy tym przestępcami - w końcu już raz za nie zapłaciliśmy.

Tradycyjne nośniki danych powoli odchodzą do lamusa, zaś po części wspomnianą etycznie poprawną ideę realizują cyfrowe platformy dystrybucji, z popularnym Steamem na czele, gdzie raz zakupiony produkt jest już "na zawsze" nasz.

Źródło: TechDirt

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!