Firefox 5 będzie miał parę nowych cech, dopasowujących się pod nadchodzące standardy, jak obsługę animacji CSS3. Jakiś czas temu obsługę tego systemu ogłosił Microsoft przy okazji zapowiedzi nowego Internet Explorera, pozostałe firmy muszą więc iść za ciosem. Potrzebny jest jednak ktoś, kto przetestuje wszelkie wprowadzane modernizacje. Najskuteczniej jest wpuścić oprogramowanie pod czujne oczy użytkowników, którzy dzięki swojej liczebności i znajomości aplikacji mają szansę dostrzec błędy niewychwycone przez programistów.
Strategia Mozilli wydaje się być jednak pod tym względem mocno niewystarczająca. Matt Brubeck na swoim kanale twitter ogłosił, że potrzeba więcej użytkowników chętnych do odnajdywania usterek w Firefoksie 5. Wygląda jednak na to, że użytkownicy nie są aż tak głodni nowinek i nie śledzą każdej wypuszczonej wersji build. Prawdopodobnie przydaliby się bloggerzy stale testujący kolejne wydania i opisujący je na swoich stronach. Pomocne byłoby także forum społecznościowe, na któym użytkownicy wymienialiby się swoimi opiniami o nowych produktach i usterkach.
Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - jeśli chce się mieć rzetelne, społecznościowe beta-testy, trzeba dawać coś więcej, niż niestabilne wersje przeglądarki. Tym bardziej, że pluginy z wersji piątej nie są kompatybilne z tymi z Firefox 4. Brak możliwości spersonalizowania testowanego programu w sposób, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni, jeszcze bardziej zniechęca.
Skończyły się czasy, kiedy Firefox był instalowany jako "jedyna słuszna" alternatywa dla Internet Explorer. Zarówno przeglądarka od Microsoft, jak i Chrome czy Opera zagarniają sporą część użytkowników. Mozilla musi się więc postarać nie tylko o sprawność i aktualność oprogramowania, ale i o lepszy kontakt ze społecznością.
Źródło: tomsguide.com