Współzałożyciel Valve Gabe Newell nie szczędził w ubiegłym roku Microsoftowi słów krytyki na temat ich najnowszego systemu operacyjnego Windows 8. Mimo to wciąż ma on wiele szacunku do swojego byłego pracodawcy albo przynajmniej do byłych współpracowników.
DLA CIEBIESamsung - przegląd oferty lodówek
W zorganizowanym przez Code wywiadzie ze studentami Gabe Newell powiedział, że w ciągu trzech miesięcy w Microsofcie nauczył się więcej niż przez cały czas spędzony na Uniwersytecie Harvarda. Była to odpowiedź na pytanie o najlepsze doświadczenie edukacyjne przygotowujące go do aktualnej pracy.
„Moje najcenniejsze doświadczenie edukacyjne było niezbyt tradycyjne. Wybierałem się na uniwersytet i odwiedziłem mojego brata, który zaczynał właśnie pracę w tej nowej firmie zajmującej się oprogramowaniem, która była trzecią największą tego typu firmą na wschodzie. On jednak cały czas pracował, dlatego też zamiast zobaczyć Space Needle zostawałem z nim w pracy.
Steve Ballmer, który jest obecnie prezesem, wściekał się, że go rozpraszam i powiedział – „Cóż, jeśli masz zamiar spędzać tu cały swój czas, trzeba znaleźć ci coś pożytecznego do roboty”.
Te pierwsze trzy miesiące, kiedy pracowałem z takimi ludźmi jak Tom Corbett, Neil Konzen i Steve Wood były prawdopodobnie najbardziej intensywnym i najcenniejszym doświadczeniem edukacyjnym, jakie kiedykolwiek miałem. Oni pokazali mi jak być profesjonalnym programistą. To była jedna z najbardziej znaczących lekcji, jakie dostałem”
Gabe Newell rzucił studia i pracował dla Microsoftu przez kolejne 13 lat, zanim założył firmę Valve, znaną przede wszystkim z platformy Steam oraz marki Half-Life.
Słowa, jakimi Gabe Newell zakończył swoją wypowiedź niech też będą zakończeniem tego newsa:
„Nie chcę atakować Harvardu. (…) Nauczyłem się tam, jak pić piwo stojąc na rękach w śniegu. Wiecie, to całkiem przydatna umiejętność, ale nie aż tak bardzo, jak faktyczne tworzenie oprogramowania”.
Źródło: Neowin, Kotaku, MSN