Opublikowane grafiki przedstawiają ciemny pojazd o kształcie przypominającym skrzydło, który odłącza się od dwóch dużych balonów połączonych długą kratownicą. W założeniach ma to być alternatywna metoda wynoszenia ładunków poza atmosferę, w której nie wykorzystuje się tradycyjnej rakiety nośnej.
Zgodnie z przedstawioną ideą Hazel byłby wypuszczany z balonu typu SuperTandem wyniesionego na bardzo dużą wysokość. Ujęcia udostępnione przez szefa JP Aerospace, Johna Powella, są fragmentami przygotowywanej animacji, a nie dokumentacją realnego lotu. Jednocześnie mają potwierdzać, że organizacja od lat rozwija koncepcję dotarcia na orbitę bez klasycznych startów rakietowych.
JP Aerospace działa jako organizacja non-profit i opiera się na pracy wolontariuszy. Zespół określa się mianem "Amerykańskiego Alternatywnego Programu Kosmicznego" i od ponad 40 lat pracuje nad nietypowymi rozwiązaniami transportu na granicę przestrzeni kosmicznej. W planowanym, wieloetapowym scenariuszu najpierw balon stratosferyczny miałby dostarczać ładunki do bazy Dark Sky Station, a później znacznie większy statek napędzany elektrycznie miałby rozpędzać się do prędkości orbitalnej.
DLA CIEBIESamsung - przegląd oferty lodówek
Taki sposób dotarcia na orbitę zakłada znacznie dłuższy czas całej operacji – nawet kilka dni – co odróżnia go od krótkich, bardzo intensywnych startów rakiet. JP Aerospace przypomina też o swoim osiągnięciu z października 2011 r., gdy balon Tandem poleciał nad pustynią Black Rock w Nevadzie i osiągnął 95 085 stóp, ustanawiając rekord wysokości dla tego typu konstrukcji.
John Powell szacował, że dotychczasowe działania kosztowały około 30 tys. dolarów, a prace rozłożono na pięć lat, co wynikało z oszczędnego, wolontariackiego modelu funkcjonowania projektu. W ramach swojej aktywności organizacja miała też zrealizować około 200 mniejszych misji badawczych, obejmujących loty balonów oraz eksperymenty przygotowywane m.in. przez studentów.
Mimo dotychczasowych lotów i deklarowanej skali programu Airship to Orbit, nie podano informacji o postępach w budowie ani o testach większych pojazdów orbitalnych zakładanych w tym planie. Nie pojawiły się również potwierdzenia, by powstał ukończony lub przetestowany egzemplarz Hazel. Udostępnione materiały pozostają koncepcją bez parametrów technicznych, bez harmonogramu prac, a także bez ujawnionych danych o terminie uruchomienia projektu i źródłach finansowania – dlatego nadal nie wiadomo, czy Hazel kiedykolwiek wyjdzie poza etap komputerowej animacji.