Huawei MateBook X Pro - najgorętszy laptop tego roku

Test Huawei MateBook X Pro - nowej generacji laptopa klasy premium, który ma stawić czoła najlepszym modelom konkurencji. Wyróżnia się smukłą obudową z aluminium, przepięknym, bezramkowym ekranem 13,9 cala, wygodną klawiaturą i nietypową kamerką internetową.

Image

Wygląd i specyfikacja

Niedawno okazało się, że Huawei wyprzedził Apple i stał się drugim po Samsungu, największym producentem smartfonów. Na rynku laptopów stawiają dopiero pierwsze kroki, ale jakość oferowanych przez nich urządzeń oraz dbałość o design i jakość wykonania świadczą, że i na tym rynku można im wróżyć jasną przyszłość.

Nie tak dawno testowałem laptopa ze średniej półki cenowej, czyli bardzo udanego Huawei MateBook D, a teraz w moje ręce trafił długo przeze mnie wyczekiwany laptop klasy premium, następca MateBooka X. MateBook X Pro to model z absolutnie najwyższej półki, co ma swoje odzwierciedlenie w jego cenie, ale także w aspiracjach. Huawei śmiało bowiem porównuje swój flagowy model do MacBooka Pro. Pod względem jakości wykonania, stylistyki i ogólnego komfortu pracy z pewnością tak jest. Który z nich jest lepszy? To już chyba zależy od tego, jaki system operacyjny jest nam bliższy.

Ale wróćmy do bohatera dzisiejszego testu. Pierwsze wrażenia na gorąco nagraliśmy na filmiku, więc zachęcam do jego obejrzenia, a zaraz potem przejdę już do właściwej recenzji.

Specyfikacja techniczna Huawei MateBook X Pro:

Model Huawei MateBook X Pro
Cena w dniu testu 7499 zł
Gwarancja 2 lata
System operacyjny Windows 10
Klawiatura wyspowa
Touchpad matowy, gładki
Ekran » 13,9", 3000x2000
» IPS, błyszczący, dotykowy
» maksymalny kąt odchylenia ekranu - 150 stopni
Procesor » Intel Core i7-8550U
» 4 rdzenie / 8 wątków
» 1,8 GHz (4,0 GHz w trybie Turbo) 8 MB cache
» technologia 14 nm, TDP 15W
Pamięć » RAM: 16 GB, DDR4, 2133 MHz
» maksymalnie: 16 GB (brak możliwości rozbudowy)
Karta graficzna » Intel HD Graphics 620
» Nvidia Geforce MX150, 2 GB GDDR5
Dysk twardy » 512 GB SSD
model: LITEON CA3-8D512
Napęd optyczny brak
Bateria 57,5 Wh
Wymiary 30 cm x 22 cm x 1.46 cm
Waga 1,33 kg
Materiały pokrycia obudowy » pokrywa - matowa, aluminium
» ramka ekranu - matowa, aluminium
» panel roboczy - matowy, aluminium
» spód i boki - matowe, aluminium
Komunikacja bezprzewodowa » Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac
» Bluetooth 4.2
Złącza » 1x USB 3.1
» 1x USB 3.1 typu C
» 1x USB typu C / Thunderbolt
» gniazdo audio/mikrofonowe
» w zestawie replikator portów MateDock 2 (HDMI, D-Sub, USB 3.0, USB typu C)
Dodatkowe funkcje i oprogramowanie » kamerka internetowa 1 Mpix
» czytnik linii papilarnych
» głośniki Dolby Atmos Sound System
» oprogramowanie: Dolby Access, Huawei PC Manager, FreeFall Protection

Wygląd i jakość wykonania

Dla osób, które szczególnie cenią wygląd laptopa, Huawei MateBook X Pro będzie niczym gwiazdka z nieba. Nie przesadzę w stwierdzeniu, że notebook ten prezentuje się absolutnie fantastycznie. Do tego stopnia, że nawet zadeklarowani fani marki Apple, a mamy takich w redakcji, kiwali głową z uznaniem dla roboty, jaką wykonali projektanci Huawei. Już pierwsza generacja MateBooka X prezentowała się wyśmienicie, a model z dopiskiem Pro, jest jego bardzo udanym rozwinięciem.

Zacznę od wyświetlacza, bowiem on jest tutaj zdecydowanie najjaśniejszym punktem całej konstrukcji. Są różne bezramkowe laptopy na rynku, ale żaden z nich nie może pochwalić się ekranem, który zajmuje 91 procent powierzchni tej części obudowy. Ramki wyświetlacza mają ledwie kilka milimetrów, co sprawia, że mimo niewielkich rozmiarów notebooka, zdołano tutaj zmieścić matrycę o przekątnej 13,9 cala. Ma to aspekt nie tylko estetyczny, ale przede wszystkim praktyczny. Dzięki temu praca na MateBooku jest o wiele bardziej komfortowa i wygodna.

Huawei MateBook X Pro przód

Mają na to także wpływ proporcje ekranu 3:2, które są znacznie praktyczniejsze niż 16:9, zazwyczaj stosowane w laptopach. Pociągnęło to za sobą konieczność wprowadzenia pewnych zmian w konstrukcji urządzenia, czego najważniejszym przejawem jest pozorny brak kamery internetowej. Pozorny, bowiem została ona ukryta w klawiaturze, pomiędzy klawiszami F6 i F7.

Huawei MateBook X Pro kamerka internetowa

Jeśli jej nie używamy, pozostaje ona ukryta, ale wystarczy ją nacisnąć, aby zacząć z niej korzystać. Ma to swój plus w postaci zwiększenia prywatności użytkownika. Nie trzeba iść tropem Marka Zuckerberga i zakrywać kamerki, aby uniknąć ryzyka, że ktoś będzie nas podglądał wbrew naszej woli. Niestety, takie rozwiązanie ma swoje wady. Nietypowe umiejscowienie kamerki powoduje bowiem, że kadr, jaki ona oferuje, jest mało korzystny (ktokolwiek robił sobie selfie telefonem z takiej pozycji, wie, o czym mówię). Także jakość kamerki (1 Mpix) pozostawia sporo do życzenia. Podsumowując, kamerka jest, ale nie przewiduję, aby ktoś zbyt często z niej korzystał, chyba że w ostateczności.

Huawei MateBook X Pro  przednia krawędź

Idziemy dalej. MateBook X Pro jest smukły i lekki. Waży 1,33 i mierzy 14,6 mm grubości. Jest wprawdzie nieco cięższy od pierwszego MateBooka X (1,06 kg i 12,5 mm), ale w żaden sposób nie obniża to jego mobilności. Wręcz przeciwnie. Laptop jest bardzo solidny i wytrzymały (cała obudowa jest aluminiowa), a konstrukcja nie ugina się nawet pod mocnym naciskiem. Aż prosi się, aby zabierać go ze sobą. Uwagę zwracają także detale wykończenia obudowy, np. wyprofilowane krawędzie. W każdym elemencie widać, że jest to laptop z najwyższej półki.

Huawei MateBook X Pro  krawędzie

Ekran laptopa osadzony jest na pojedynczym zawiasie, który można odchylić do ok. 150 stopni. Zawias pracuje płynnie, można bez problemu otworzyć laptopa jedną ręką. Jest przy tym wystarczająco sztywny, aby wygodnie obsługiwać ekran dotykowy.

Huawei MateBook X Pro bok

Z przyciskiem zasilania zintegrowany jest czytnik linii papilarnych. Po jego skonfigurowaniu możemy szybko logować się do komputera, co jest bardzo wygodnym rozwiązaniem, dzięki któremu laptop jest błyskawicznie gotowy do pracy.

Huawei MateBook X Pro czytnik linii papilarnych

Złącza

Smukła obudowa oznacza, że na krawędziach znajdziemy zaledwie kilka złączy. Na lewym boku są to dwa porty USB typu C, w tym jeden z obsługą Thunderbolt, a także gniazdo słuchawkowe.

Huawei MateBook X Pro lewy bok

Po drugiej stronie jest jeszcze standardowe USB 3.1.

Huawei MateBook X Pro prawy bok

Brakuje jedynie czytnika kart pamięci, który myślę, że dałoby się zmieścić np. po prawej stronie, no ale trudno.

Wraz z laptopem otrzymujemy jeszcze replikator portów MateDock 2 (zdjęcia nie załączam, gdyż brakowało go w moim recenzenckim egzemplarzu). Po jego podłączeniu będziemy mieć dodatkowe USB typu C, klasyczne USB, a także pełnowymiarowe HDMI oraz D-Sub. Obecność tego ostatniego mocno mnie zaskoczyła, zdecydowanie wolałbym gniazdo sieciowe RJ-45.

Klawiatura i touchpad

To, co do dla mnie szczególnie ważne w każdym laptopie, to klawiatura. Klawisze w MateBooku X Pro są pełnowymiarowe, cechują się płytkim, ale wyraźnie wyczuwalnym skokiem, co oznacza, że pisanie jest wygodne. Nie zabrakło podświetlenia klawiszy, ale to akurat nie powinno dziwić. Warto podkreślić, że klawiatura nie ugina się pod naciskiem, nawet bardzo mocnym, co dobrze świadczy o jakości wykonania tego elementu i jego trwałości. Huawei deklaruje ponadto, że klawiatura jest odporna na zachlapania, ale tego aspektu nie testowałem, więc pozostaje mi wierzyć na słowo.

Huawei MateBook X Pro klawiatura

Gładzik to równie mocny punkt laptopa. Jest bardzo dużych rozmiarów, a jego gładka powierzchnia bezbłędnie odczytuje dotyk i ruch palca. Nie ma też żadnych problemów z obsługą gestów. Ma to szczególnie duże znaczenie dla mobilnej pracy, bowiem oznacza, że nie trzeba zabierać ze sobą myszki. Touchapad w zupełności wystarczy.

Huawei MateBook X Pro touchpad

Przyciski są zintegrowane z płytką sensoryczną. Nie ma żadnych uwag co do ich pracy. To po prostu działa tak jak powinno.

Głośniki

Podobnie jak w pierwszym MateBooku X, także i tutaj jakość dźwięku stoi na bardzo wysokim poziomie. System audio sygnowany marką Dolby Atmos i składający się z czterech głośników, naprawdę daje radę. MateBook X Pro może się dzięki temu pochwalić doskonałą jakością dźwięku, który jest bardzo głośny, a przy tym czysty, wyraźny i głęboki. Absolutnie nie ma potrzeby korzystania ze słuchawek, czy zewnętrznych głośników. Te wbudowane w zupełności wystarczają, a nawet potrafią zadziwić swoimi możliwościami.

Na kolejnych stronach znajdziesz szczegółowe wyniki testów wydajności, kultury pracy, wytrzymałości baterii oraz test ekranu.

Wydajność, czas pracy, ekran

Wyniki testów w benchmarkach oraz pomiary czasu pracy na baterii znajdują się w rankingu laptopów.

Wyniki szczegółowe Huawei MateBook X Pro

Wydajność

Huawei MateBook X Pro wyposażono w procesor Intel Core i7-8550U. To czterordzeniowy ósmej generacji Coffee Lake o bazowym taktowaniu 1.8 GHz, które w trybie Turbo może zwiększyć się do 4.0 GHz. TDP procesora wynosi 15 W. W teście Cinebench uzyskał on wynik 5.91 pkt. Co ciekawe, to wynik nieco słabszy od tego, który uzyskał Huawei MateBook D z procesorem Intel Core i5-8250U - 6,09 pkt.

Z procesorem zintegrowany jest układ graficzny Intel HD 620. Mamy także dodatkową kartę Nvidia Geforce MX150 z 2GB pamięci GDDR5, muszę jednak zwrócić uwagę, iż jest to słabsza wersja tego układu, o wydajności mniejszej o ok. dwadzieścia procent. Konfigurację uzupełnia 16 GB pamięci RAM.

Wydajność tego zestawu sprawdziłem rzecz jasna w benchmarkach - wyniki znajdują się powyżej.

Tutaj porównam uzyskane rezultaty do kilku innych laptopów. Na początek test PC Mark10. MateBook uzyskał wynik 2898 pkt. Uzyskany wynik nie robi niestety wrażenia. Spodziewałem się tutaj raczej wyniki przekraczającego wyraźnie 3 tys. punktów, jak to ma miejsce w przypadku testowanych wcześniej modeli z układami Intel Kaby Lake.

  • Huawei MateBook X Pro (Intel Core i7-8550U, Geforce MX150) - 2898 pkt.
  • MSI GE62 7RC (Core i5-7300HQ, Geforce MX150) - 2900 pkt.
  • Huawei MateBook D (Intel Core i5-8250U, Geforce MX150) - 3144 pkt.
  • Asus ZenBook UX430U (Core i7-8550U i Geforce MX150) - 3276 pkt.
pcmark 10

Wynik testu wydajności w PC Mark8 Creative to 4676 pkt. Ten test symuluje pracę na komputerze z wykorzystaniem zróżnicowanych aplikacji i dobrze oddaje potencjał laptopa. Tutaj jest już znacznie lepiej, chociaż wciąż możnaby oczekiwać więcej. Huawei MateBook X Pro osiąga lepsze wyniki niż laptopy z czterordzeniowym procesorami siódmej generacji, na tym samym poziomie co wspomniany wcześniej MateBook D, ale już wyraźnie niższe niż ZenBook UX430U, który w tym teście przekroczył 5 tys. pkt.

  • Huawei MateBook X (Intel Core i5-7200U, Intel HD 620) - 3958 pkt.
  • Asus FX503VD (Core i7-7700HQ, Geforce GTX 1050) - 4407 pkt.
  • Acer Aspire VX 15 (Core i5-7300HQ, Geforce GTX 1050) - 4531 pkt.
  • Dell Inspiron 15 5577 (Core i5-7300HQ, Geforce GTX 1050) - 4557 pkt.
  • Huawei MateBook D (Intel Core i5-8250U, Geforce MX150) - 4676 pkt.
  • Huawei MateBook X Pro (Intel Core i7-8550U, Geforce MX150) - 4697 pkt.
  • Acer Nitro 5 Spin (Intel Core i5-8250U, Geforce GTX 1050) - 5068 pkt.
  • Asus ZenBook UX430U (Core i7-8550U i Geforce MX150) - 5112 pkt.
pcmark 8 creative

Oto zaś szczegółowe wyniki testu 3DMark.

3d mark

Wynik w teście FireStrike to 2368 pkt. Oto wyniki innych laptopów mogących stanowić punkt odniesienia. Tutaj sytuacja jest podobna. Wynik MateBook X Pro jest niższy, niż można się spodziewać po specyfikacji technicznej.

  • Huawei MateBook X (Intel Core i5-7200U, Intel HD 620) - 551 pkt.
  • Dell Inspiron 15 5570 (Core i5-8250U, AMD Radeon 530) - 1556 pkt.
  • Huawei MateBook X Pro (Intel Core i7-8550U, Geforce MX150) - 2368 pkt.
  • Asus ZenBook UX430U (Core i7-8550U i Geforce MX150) - 2825 pkt.
  • Huawei MateBook D (Intel Core i5-8250U, Geforce MX150) - 3069 pkt.
  • MSI GE62 7RC (Core i5-7300HQ, Geforce MX150) - 3259 pkt.

Podsumowując ten fragment testu, okazuje się, że korzystanie na siłę z mocniejszych (na papierze) podzespołów, nie zawsze sprawdza się w przypadku ultrabooków. Szybkie nagrzewanie wnętrza obudowy skutkuje zjawiskiem throttlingu, co obniża wydajność laptopa i przekłada się na niższe wyniki w testach. Dlatego być może lepszą opcją jest więc MateBook X Pro z procesorem Intel Core i5-8250U, także czterordzeniowy i oferujący w zupełności wystarczającą moc obliczeniową, a jednocześnie niegenerujący aż tyle ciepła. Nie miałem jednak okazji go testować, dlatego są to jedynie moje przypuszczenia.

Jeśli ktoś taką wersję posiada, zachęcam do podzielenia się wrażeniami w komentarzach pod artykułem.

Nie chciałbym jednak, aby zabrzmiało to tak pesymistycznie. Wszystkie te liczby sugerować mogą bowiem, że MateBookowi brakuje mocy. Tak jednak nie jest. Komfort pracy z laptopem jest bowiem wysoki. Huawei pracuje bardzo płynnie, nie zauważyłem żadnych spadków płynności działania komputera. Uruchamia się błyskawicznie, aplikacje równie szybko startują. Nie ma problemu z obsługą wielu aplikacji w tym samym czasie, czy przeglądaniu internetu na kilkunastu kartach jednocześnie.

Wydajność w grach

Obecność dedykowanej karty graficznej pozwala mieć nadzieję, na okazyjne granie na laptopie. Nvidia Geforce MX150 (nawet w słabszej wersji) jest bowiem o wiele wydajniejsza od zintegrowanego z procesorem Intel HD 620. Przekonajmy się więc, czy MateBook X Pro nadaje się do grania.

Rise of the Tomb Raider

Rise of the Tomb Raider

Na początek Rise of the Tomb Raider. W rozdzielczości Full HD i przy niskich ustawieniach graficznych udało mi się uzyskać średnio 25 kl./s., czyli nieco za mało, aby komfortowo grać. Trzeba więc obniżyć rozdzielczość. Test w 1366x768 wypadł już lepiej. Niskie ustawienia - 35 kl./s., a średnie 30 kl./s.

Far Cry Primal

Far Cry Primal

Kolejny tytuł to Far Cry Primal. Ustawienia niskie przy rozdzielczości FHD - 25 kl./s. Po obniżeniu rozdzielczości do 1366x768 można grać na ustawieniach średnich - 36 kl./s., przy niskich liczba ta wzrasta do 42 kl./s.

The Division

The Division

Test w The Division wyglądał podobnie. Rozdzielczość Full HD i niskie ustawienia graficzne - wynik 30 kl./s. W niższej rozdzielczości i ustawieniach średnich wynik wyniósł 32, a przy niskich 48 kl./s.

Wiedźmin 3

Wiedźmin 3

I na koniec jeszcze Wiedźmin. Tutaj test w rozdzielczości FHD zrobiłem dla zasady, z góry znając rezultat. Przy niskich ustawieniach uzyskałem wynik 20 kl./s. Trzeba więc obniżyć wymagania - rozdzielczość do 1366x768 i niskie ustawienia są grywalne - średnio 36 kl./s.

Dysk twardy

W testowanej konfiguracji laptop wyposażony został w dysk SSD o pojemności 512 GB. To doskonały nośnik - wystarczająco pojemny, aby przechowywać dane, a zarazem diabelnie szybki, co pokazują dobitnie testy syntetyczne, jak i subiektywne odczucia z pracy na laptopie.

Zarówno pomiar zapisu jak i odczytu danych są w pełni zadowalające i pozwalają na bw pełni komfortowe korzystanie z komputera. To zdecydowanie jeden z atutów testowanego modelu.

crystal disk
as ssd

W sklepach dostępna jest także konfiguracja z dyskiem SSD o pojemności 256 GB (w dniu testu wyceniony został na 5499 zł, czyli aż o 2000 zł mniej, co stanowi godną uwagi propozycję, nawet jeśli oznacza mniejszą powierzchnię na dane, mniej RAMu (8 GB) i brak dedykowanej karty graficznej Nvidia Geforce MX150. Brak tej ostatniej wbrew pozorom może być zaletą, ale dlaczego, powiem za chwilę, w sekcji dotyczącej kultury pracy laptopa.

Ekran

Huawei MateBook X Pro wyposażony jest w dotykowy wyświetlacz Full View o przekątnej 13,9 cala i rozdzielczości 3000:2000 pikseli, co jak łatwo policzyć, oznacza proporcje 3:2, zamiast najczęściej stosowanych w laptopach 16:9. Co daje taka zmiana? Otóż bardzo wiele. Przede wszystkim większą powierzchnię roboczą - nie trzeba tak często przewijać ekranu, aby wyświetlić to, co chcemy. Wysoka rozdzielczość oznacza również wyjątkowo szczegółowy obraz, który co tu dużo mówić, prezentuje się fenomenalnie.

Każda osoba, którą zapytałem o ocenę, była pod wrażeniem jakości wyświetlacza oraz tego, jak wielki się on wydaje (91 procent powierzchni). Kolory są nasycone, kontrast wysoki, a jasność bardzo wysoka. To wszystko tylko wrażenia, ale jak się okazuje, testy potwierdzają te odczucia.

Huawei MateBook X Pro - kąty widzenia

Kąty widzenia są bardzo szerokie. Niezależnie od tego, z jakiego miejsca patrzymy na wyświetlacz MateBooka, kolory wyglądają dokładnie tak samo, kontrast nie ulega zaburzeniu, jasność też się nie zmienia. Wielki plus.

Pora przejść do bardziej technicznych aspektów. Wspomniałem już, że ekran jest bardzo jasny. I tak jest w rzeczy samej, co potwierdza wynik pomiaru kolorymetrem - 530 cd/m2. To rezultat niespotykany w laptopach i praktycznie deklasujący konkurencję. Jedną z zalet tak wysokiej jasności jest to, że nawet pomimo błyszczącej powierzchni ekranu, można z laptopa korzystać w słonecznym miejscu. Wciąż odbicia i refleksy będą widoczne oczywiście, ale jasność w dużym stopniu potrafi to zniwelować.

gamut

Kolejna kwestia to pokrycie barw. Huawei chwali się stuprocentowym pokryciem palety sRGB i...prawie nie ma rację. Pomiar pokazał następujące wyniki - 97,6 procent palety sRGB (przy objętości 98,4 procent) oraz 67,6 procent palety Adobe RGB. Zmierzony kontrast wyniósł 1541.5:1, co jest doskonałym rezultatem. Także średni wskaźnik Delta E informujący o ilości błędów w odwzorowaniu kolorów prezentuje się nieźle naprawdę nieźle. Wynik 1,22 to znacznie poniżej 3 pkt., co jest granicą dostrzegalności różnic w barwach przez osoby nieuzbrojone w kolorymetr.

Dodam jeszcze, że fabryczna temperatura kolorów wynosi 6540K, czyli tak blisko optymalnej wartości (6500K) jak to tylko możliwe.

Jak więc oceniam ten aspekt laptopa? Nie wyobrażam sobie teraz powrotu do mojego zwykłego laptopa, ze zwyczajnym ekranem. Przeskok jakościowy jest bowiem olbrzymi.

Czas pracy

W trybie maksymalnego oszczędzania energii (przyciemniony ekran, wyłączona komunikacja bezprzewodowa) i w teście czytnika laptop wyłączył się po dopiero po 18 godzinach, co jest rewelacyjnym wynikiem. Z kolei przy maksymalnym obciążeniu podzespołów czas ten skrócił się do nieco ponad dwóch godzin, co jest spodziewanym wynikiem.

Najbardziej jednak pewnie wszystkich interesuje realny czas pracy tego laptopa. Już spieszę z odpowiedzią. Artykuł ten powstał właśnie na MateBooku. Oznaczało to korzystanie z edytora tekstu, edycję zdjęć, korzystanie z wielu okien przeglądarki jednocześnie, oczywiście stały dostęp do internetu, a także słuchanie muzyki, żeby lepiej się skupić (czasem na głośnikach w ramach testu oczywiście). Przy jasności ustawionej na 50 procent, energii wystarczyło mi na 7 godzin ciągłej pracy. Jest więc poprawa w stosunku do pierwszej generacji MateBooka X, który pozwalał na ok. 6 godzin pracy.

Te siedem godzin da się wydłużyć do ok. 8, jeśli tylko bardziej będziemy ostrożniej gospodarować energią i nieco przyciemnimy wyświetlacz.

Kultura pracy

W tym miejscu przechodzimy do elementu, który wzbudził we mnie największe kontrowersje. Huawei MateBook X Pro pod względem kultury pracy jest bowiem trochę jak Doktor Jekyll i pan Hyde. Już tłumaczę. Dopóki używamy laptopa do w miarę prostych zastosowań, ba, nawet do pracy redakcyjnej (definicja pracy redaktora opisana jest parę linijek wyżej), wszystko jest pięknie. MateBook pracuje praktycznie bezgłośnie. Słychać wprawdzie delikatny szum układu chłodzenia, ale jest na tyle cichy, że nie zwraca się na niego uwagi.

Jeśli jednak zaczniemy pracować na wymagających aplikacjach albo uruchomimy grę, to bardzo szybko wentylatory dadzą o sobie znać. Jak bardzo? Skojarzenia z laptopami gamingowymi są jak najbardziej na miejscu. Szum po prostu przeszkadza i irytuje, zwłaszcza kiedy przypomnimy sobie cenę tego laptopa. Acha, jeszcze jedno. Jeśli podłączymy laptopa do ładowarki, to można też spodziewać się po krótkim czasie uruchomienia wentylatorów, nawet w przypadku pracy biurowej. Po prostu akumulator w trakcie ładowania emituje więcej ciepła, które trzeba z wnętrza obudowy usunąć. Przy pracy na baterii jest znacznie ciszej.

temp spoczynek

No dobrze, a jak z temperaturami? Podobnie jak z głośnością. W stanie spoczynku temperatury utrzymują się na poziomie 30 stopni Celsjusza. W trakcie "normalnej pracy" temperatury nie przekraczają 40 stopni. Klawiatura i panel roboczy są ciepłe, ale nie na tyle, aby przeszkadzać. Laptopa można też spokojnie trzymać na kolanach.

Wystarczy jednak uruchomić grę albo benchmark (np. 3D Mark, czy PC Mark 10), a temperatura zacznie rosnąć bardzo szybko. Miejscami przekracza nawet 50 stopni, co jest już wartością mało komfortową. Zwłaszcza że nagrzewa się środek klawiatury, przez co granie, czy nawet pisanie staje się nieprzyjemne. Lepiej też ustawić w takiej sytuacji laptopa na stole, ponieważ rozgrzanego do 48 stopni spodu obudowy lepiej nie wystawiać na kontakt z kolanami.

Temperatury te są wyższe niż w MateBooku X, ale taka jest najwyraźniej cena za znacznie wyższą wydajność.

Podsumowanie - czy warto kupić?

No dobrze, testy już przeprowadzone, czas więc najwyższy na podsumowanie i ocenę tego nietuzinkowego laptopa. Zacznę od początku.

Na możliwość przetestowania tego laptopa czekałem naprawdę długo, dokładnie od jego premiery na targach MWC 2018, gdzie miałem okazję zobaczyć go po raz pierwszy. MateBook X Pro zachwycił mnie od pierwszego wejrzenia. Podobnie zresztą było z jego pierwszą generacją, która stylistycznie była po prostu przepiękna, ale nie obyła się bez pewnych niedociągnięć. Producent zapowiadał, że wziął sobie do serca uwagi użytkowników i recenzentów i kolejna generacja, już z dopiskiem Pro, miała te niedociągnięcia usunąć. Czy to się udało?

Nie ulega wątpliwości, że jest to komputer z najwyższej półki. Wystarczy rzut oka na to, jak został zaprojektowany i wykonany. Obudowa jest smukła i lekka, a przy tym bardzo solidna. Zapomnij o uginających się elementach obudowy, tutaj wszystko jest stabilnie wytrzymałe, bez problemu można zabierać laptopa ze sobą, nic mu nie grozi. MateBook X Pro waży wprawdzie więcej niż jego starszy brat, ale za to może pochwalić się większą liczbą złączy i przede wszystkim większym ekranem (13,9 cala zamiast 13,3 cala).

Huawei MateBook X Pro dotykowy ekran

Sam ekran to najjaśniejszy punkt tego laptopa. Jest przepiękny, zajmuje niemal cały front urządzenia, ma wysoką rozdzielczość (3000:2000), głęboki kontrast, dobrze odwzorowane kolory, a przy okazji jest dotykowy. No czegóż chcieć więcej? Można pomarudzić, że matryca jest błyszcząca, ale nie da się tego uniknąć, chcąc zastosować panel dotykowy. Przypuszczam też, że w kolejnej generacji  (jeśli taka będzie) MateBooka, będzie go można obracać o 360 stopni, jak w Lenovo Yoga 920, czy Dell XPS i pracować w trybie tabletu.

Na razie trzeba się zadowolić dotykowym panelem, który sprawdza się dobrze. Zawiasy utrzymują ekran stabilnie w ustalonej pozycji, dzięki czemu przeglądanie stron internetowych jest wygodniejsze. Korzystałem z tej możliwości bardzo często.

Kolejna rzecz, którą bardzo polubiłem, jest klawiatura. Pisanie na niej to czysta przyjemność. Skok klawiszy z konieczności jest płytki, ale na tyle dobrze wyczuwalny, że szybkie, bezwzrokowe pisanie nie stanowi żadnego problemu. Klawisze są duże, podświetlane i pracują cicho. Można klikać nawet wieczorami i nocą, nie budząc swojej lepszej połówki.

Huawei MateBook X Pro klawiatura

Jeśli chodzi o liczbę złączy, to jest lepiej niż w pierwszym MateBooku X. Dwa USB typu C, jeden z obsługą Thunderbolt, jedno klasyczne USB 3.1 i gniazdo słuchawkowe to zestaw złączy, jaki często jest spotykany w ultrabookach klasy premium. Plusem jest dołączany MateDock, czyli replikator, w którym jednakże brakuje gniazda sieciowego. Nie ma też czytnika kart pamięci, co dla wielu osób będzie znaczną niedogodnością.

Do codziennej pracy jednakże taki zestaw wystarczy. Smartfony coraz częściej mają złącze USB typu C, więc nie ma problemu z podłączeniem go do laptopa. Obsługa Thunderbolt pozwoli z kolei podłączyć MateBooka do monitora, zawsze też można skorzystać ze wspomnianego replikatora portów, chociaż stanowi to oczywiście dodatkowy balast, jeśli chcemy go zawsze ze sobą zabierać.ci

Jeśli jestem już przy mobilności, to jest to dobry moment, aby wspomnieć o czasie pracy na baterii. Był to aspekt, w którym pierwszy MateBook nieco rozczarowywał. Tym razem zastosowano akumulator o większej pojemności, dzięki czemu realny czas pracy to ok. 7 godzin. Są na rynku laptopy oferujące w tym zakresie więcej, ale to wciąż jest dobry wynik.

A co z wydajnością? Nie da się ukryć, że MateBook X Pro jest o wiele wydajniejszy niż jego poprzednik. Generacja procesorów Kaby Lake naprawdę stanowi krok naprzód i oferuje wydajność w zupełności wystarczającą nie tylko do przeglądania internetu, ale też obsługi bardziej skomplikowanych aplikacji, a nawet gier. Zwłaszcza że mamy tu jeszcze dodatkową kartę graficzną Geforce MX150 (chociaż w słabszej wersji) oraz 16 GB pamięci RAM. Pozwala to na uruchomienie mniej wymagających gier w niskich detalach.

Wszystko wygląda więc pięknie, ale jest jedno ale. Gdy tylko uruchomimy grę albo obciążymy procesor wymagającą aplikacją, w Huawei MateBook X Pro budzi się Pan Hyde. Laptop bardzo szybko się nagrzewa, a wentylatory pracują pełną parą, aby usuwać gorące powietrze z wnętrza obudowy. Nie na wiele się to zdaje, gdyż i tak miejscami temperatura przekracza 50 stopni Celsjusza, a przez to, że nagrzewa się środek i lewa część klawiatury, korzystanie z laptopa staje się po prostu nieprzyjemne. Chyba że komuś doskwiera niskie krążenie krwi, przez co ma zimne dłonie. Takie osoby będą zachwycone. Głośność układu chłodzenia też jest wysoka.

W trakcie pisania i przeglądania internetu jest na szczęście znacznie spokojniej, a MateBook X Pro pokazuje, że jest jednak urządzeniem, na którym pracuje się z przyjemnością. Szum z wnętrza obudowy jest ledwie słyszalny (lub w ogóle go nie ma), a powierzchnia panelu roboczego, w tym klawiatura i przestrzeń pod nadgarstkami jest wyraźnie chłodniejsza. Można nawet spokojnie pracować z laptopem na kolanach, o czym przy obciążeniu podzespołów nie może być mowy.

Huawei MateBook X Pro

Dlatego uważam, że chęć zwiększenia możliwości MateBooka X Pro przez zastosowanie procesora Core i7 z dedykowaną grafiką, chociaż godny podziwu (do niedawna nikt by nie pomyślał, że w ultrabookach możliwe będzie stosowanie osobnych układów graficznych), to jednak nie do końca jest trafiony. Przynajmniej do momentu, w którym układ chłodzenia będzie na tyle wydajny, aby nie przeszkadzać w korzystaniu z komputera. Lepszym rozwiązaniem może więc być zakup MateBooka X Pro w wersji z Core i5 i bez grafiki Geforce MX150. Jest tańszy o 2000 zł, a wydajność procesora będzie w sumie porównywalna. Wprawdzie mniej będzie też RAMu, mniejszy też będzie dysk (256 GB zamiast 512 GB), ale do mobilnej pracy i konsumpcji treści wystarczy w zupełności, a komfort pracy przez niższe temperatury obudowy powinien być większy.

Zaznaczam jednak, że to moje przypuszczenia, gdyż nie miałem okazji sprawdzić tej wersji MateBooka, dlatego proszę nie traktować moich słów jak wyrytych w kamieniu.

Zakończyć chcę ten tekst pozytywnie, gdyż ten laptop zdecydowanie na to zasługuje, nawet pomimo tych palących kwestii wspomnianych wcześniej. Huawei MateBook X Pro jest bowiem naprawdę bardzo dobrym laptopem, który śmiało może stanowić alternatywę dla modeli premium innych producentów. Wyświetlacz, klawiatura, głośniki, wygodny touchpad, dość długi czas pracy na baterii i last but not least - fenomenalny wygląd, sprawiają, że tego laptopa po prostu chce się mieć. Wyróżnia się nawet w tym trudnym segmencie rynku topowych sprzętów, a to niełatwe zadanie.

Nie jest idealny (czego chyba od niego oczekiwałem), ale to wciąż laptop zdecydowanie godny polecenia. Jeśli więc twoje potrzeby i oczekiwania odnośnie laptopa są podobne do moich - wygodne pisanie i konsumowanie treści, mobilność i nietuzinkowy wygląd i najwyższa jakość wykonania, to jest to sprzęt dla Ciebie. Jeśli jednak miałbym wybierać, to sam prawdopodobnie zdecydowałbym się na wersję z i5-tką.

Ocena końcowa:

  • bardzo atrakcyjna stylistyka obudowy
  • lekka i smukła konstrukcja
  • przepiękny wyświetlacz
  • wygodna klawiatura i touchpad
  • dołączony replikator portów
  • zadowalający czas pracy na baterii
  • świetne głośniki Dolby Atmos
  • czytnik linii papilarnych
     
  • głośny praca przy obciążeniu podzespołów
  • potrafi bardzo mocno się nagrzać
  • niewygodna kamerka internetowa
  • brak czytnika kart pamięci i złącza RJ45 (nawet w replikatorze)
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE