Najnowsza generacja MateBook X Pro – testujemy model z 2020 roku!
Ultrabooki są obecnie najchętniej wybieranym typem komputera w biznesie – Huawei MateBook X PRO 2020 idealnie się w ten trend wpisuje, oferując 10. generację Core i7 oraz świetny dotykowy panel w rozdzielczości 3K – sprawdzimy, na co go stać!
Co nowego w Huawei MateBook X PRO 2020?
Rynek obecnie jest przesycony wszelkiej maści bardzo wydajnymi, a zarazem mobilnymi konstrukcjami z matrycami 13-14”. Taka sytuacja nie ułatwia wyboru najlepszego ultrabooka, ale możliwe, że mający w najbliższym czasie premierę model MateBook X PRO od Huawei okaże się być tym optymalnym wyborem. Otrzymujemy bowiem bardzo mocną konfigurację, okraszoną świetną matrycą i solidną obudową – a to wszystko w cenie około 6000 zł. Jako że kilka miesięcy temu mieliśmy okazję przetestować MateBook X PRO z 2019 roku (a dwa lata wcześnie testowaliśmy model z 2018 roku), to sprawdzimy czy tym razem dokonała się rewolucja. Dzięki obecnej sytuacji mieliśmy wyjątkowo dużo czasu aby dokłądnie najnowszy model przetestować :)
Laptop otrzymaliśmy do testów w opakowaniu konsumenckim, które samo w sobie jest bardzo atrakcyjne. Standardowy karton skrywa w sobie białą skrzynkę, w której uchylenie wieka unosi znajdującego się pod nim laptopa do góry niczym na ekspozycji. Pod spodem znajdziemy zapakowane w osobne kartoniki akcesoria i tutaj również odbiegamy od normy:
- Huawei MateBook X PRO
- adapter z dodatkowymi portami
- zasilacz USB-C 65 W
- przewód USB-C (obustronnie)
Powyższa lista już zdradza, że producent odszedł od klasycznego zasilacza i laptopa ładować można tylko poprzez USB typu C.
Bardzo stonowany design na zewnątrz…
Czas jednak przyjrzeć się samemu ultrabookowi. Ten nie tylko jest bardzo lekki (1,3 kg), ale też bardzo cienki (poniżej 1,5 cm po złożeniu). Lekkość tę zawdzięcza obudowie, która w całości została wykonana z aluminium. Na pokrywie umieszczono (w postaci głębokiego graweru) logo z nazwą producenta.
Co ciekawe, zastosowane tutaj aluminium na pierwszy rzut oka wygląda na tworzywo sztuczne. Wynika to prawdopodobnie z matowej powierzchni, gdyż zwykle metalowe obudowy kojarzą nam się z efektem „szczotkowania”. Laptop od spodu posiada cztery gumowe nóżki oraz otwory do emisji dźwięku dwóch z czterech głośników, w jakie został wyposażony.
Zanim otworzymy pokrywę po raz pierwszy sprawdźmy jeszcze, w jakie złącza został wyposażony laptop. Rozpisywać się w sumie nie musimy, gdyż są to łącznie trzy złącza USB (dwa z nich to typ C i jedno standardowe typu A) oraz port minijack 3,5 mm do podpięcia słuchawek z mikrofonem.
Oczywiście o ile taki zestaw złączy wystarczy „w terenie”, tak użytkując laptopa przy biurku przydałoby się tych portów więcej. Podobnie brakuje też złączy obrazu (USB-C to nadal bardzo egzotyczny standard w przypadku monitorów lub projektorów). Producent prawdopodobnie celując w redukcję masy, postanowił takie złącza dołożyć w formie adaptera dołączonego w zestawie.
Podpinając adapter uzyskujemy dostęp do dodatkowego portu USB typu A oraz dwóch wyjść wideo (HDMI 2.0 oraz D-Sub). Aby nie tracić dostępu do samego złącza USB-C, ono samo również zostało wyprowadzone na adapterze. Szkoda trochę, że producent nie rozważył dołożenia większej liczby portów USB typu A – nawet z adapterem uzyskujemy łącznie dwa takie porty do dyspozycji. W razie potrzeby skorzystania z wyświetlacza wymagającego połączenia przez DisplayPort albo nawet podpięcia przewodu sieciowego RJ45, konieczne będzie dokupienie osobnego adaptera z USB-C.
Ilość dostępnych złączy jest „ultramała", co jednak w dobie pozbawiania wszystkich akcesoriów przewodów nie jest w ogóle dotkliwe
… i równie minimalistyczny wygląd po otwarciu
Czas otworzyć matrycę! Tutaj od razu rzuciło nam się w oczy, że pokrywa jest magnetycznie dociskana do obudowy – nie mam mowy o luzach w jej domknięciu w czasie transportu. Z drugiej strony laptopa bez problemu otworzymy jedną ręką, a wręcz dosłownie jednym palcem. Konstrukcja jest świetnie wyważona i laptop pozostaje w całości na blacie podczas otwierania pokrywy, gdy trzymamy go tylko za nią.
Po otwarciu pokrywy ukazuje nam się tafla lustra, ponieważ matryca praktycznie nie ma ramek a powłoka jest w pełni błyszcząca :) Po uruchomieniu sprzętu okazuje się oczywiście, że ramki są, tylko że pod powłoką matrycy. Nadal są to jednak jedne z najmniejszych ramek, jakie widzieliśmy – poniżej 5 mm od krawędzi obudowy zaczyna być wyświetlany obraz. Dolna krawędź tradycyjnie jest nieco większa, ale nadal poniżej 1 cm.
To, co rzuca się w oczy, to brak kamerki internetowej, ale czy na pewno MateBook X PRO jej nie ma? Otóż kamerkę aktywujemy klawiszem pomiędzy F6 i F7 – chociaż ciężko nazwać to klawiszem, ale zobaczcie sami:
[kontrolka typ=imageCompare big="1" foto1="http://cdn.benchmark.pl/uploads/backend_img/c/recenzje/2020_04/10353_Huawei_MateBook_X_PRO_2020/Huawei-MateBook-X-PRO_09a.jpg" foto2="http://cdn.benchmark.pl/uploads/backend_img/c/recenzje/2020_04/10353_Huawei_MateBook_X_PRO_2020/Huawei-MateBook-X-PRO_09b.jpg"]Paten ciekawy, ale jesteśmy pewni, że typowa kamerka ze smartfonów (choćby tego samego producenta) umieszczona w ramce matrycy lepiej by się sprawdziła.
Taka lokalizacja kamery ma oczywiście swoje wady i zalety, ale o tym na kolejnej stronie. Tymczasem przyjrzymy się jeszcze klawiaturze. Jest to pełnowymiarowy zestaw klawiszy znany z klawiatur PC, choć oczywiście nie zmieścił się już blok numeryczny, a producent nie próbował go nawet przemycić pod klawiszami funkcyjnymi – i słusznie, zwykle i tak nie da się z takiego rozwiązania sensownie korzystać.
Wysokiej jakości klawiatura i touchpad MateBook X Pro
Klawisze są bardzo niskoprofilowe, co raczej oczywiste biorąc pod uwagę, że cały ultrabook jest niewiele wyższy od typowego keycapa. Układ jest wyspowy, co czyni konstrukcję bardzo sztywną – nic podczas pisania się nie ugina, ani nie skrzypi – pod tym względem czuć, że używamy sprzęt z wyższej półki. Warto zaznaczyć, że domyślnie klawisze F1-F12 są dostępne po aktywowaniu przycisku funkcyjnego – tego natomiast nie trzeba przytrzymywać – jego praca polega na przełączaniu trybu działania klawiszy funkcyjnych, co dodatkowo jest oznaczane włączeniem się diodki ukrytej w tym przycisku.
Nad klawiaturą umieszczono przycisk zasilania, który ma w sobie wbudowany czytnik linii papilarnych z pamięcią podręczną – działa to na takiej zasadzie, że uruchamiając komputer czytnik zapamiętuje nasz odcisk i używa go do logowania w systemie, jak będzie to już możliwe.
Ostatnie, co wymaga omówienia, to touchpad – jest zaskakująco jak na ultrabooka duży (12 x 8 cm) i wyraźnie wgłębiony w obudowę. Cała powierzchnia działa również jako przycisk (z tym, że prawy dolny segment odpowiada za prawy klik myszy, a reszta powierzchni za lewy klik. Klikać oczywiście nie trzeba, bo jest to touchpad wielodotykowy z obsługą gestów, ale o tym na kolejnej stronie :)
Specyfikacja modelu testowego oraz inne dostępne warianty
Nasz testowy model to, jakżeby inaczej, zawodnik wagi ciężkiej. Do dyspozycji mamy najnowszy ultra mobilny procesor Intel Core i7-10510U, którego taktowanie przy obciążeniu 1 rdzenia potrafi podnieść się do blisko 5 GHz! Procesor wspiera 16 GB RAM w dual channel oraz dedykowana karta graficzna GeForce MX250 z dwoma gigabajtami własnej pamięci. Całość domyka dysk SSD o pojemności 1 TB, który z nieznanych nam powodów został fabrycznie podzielony na dwie partycje – ta systemowa ma tylko 120 GB, co uważamy za zbyt mały rozmiar dla typowego użytkownika i wymusza świadome zarządzanie przestrzenią.
Ultrabooki nigdy nie były kierowane do graczy, ale na testowanym MateBook X PRO realnie można w typowo sieciowe tytuły pograć!
Bateria jest jednakowa dla każdej dostępnej konfiguracji i posiada pojemność 56 Wh, co według producenta przekłada się na nawet 13 godzin odtwarzania filmu z pliku. To, co zwróciło naszą uwagę, niekoniecznie pozytywnie, to ponowne zastosowanie modułu Wi-Fi 5. Taka decyzja (w tej klasie sprzętu) w momencie, gdy realnie popularyzuje się standard AX (Wi-Fi 6) jest co najmniej zaskakująca. W cenie otrzymujemy też licencję na system Windows 10 PRO, ale dostępne są też warianty z systemem 10 Home. Poniżej znajdziecie tabelkę przedstawiającą dostępne warianty sprzętowe.
Specyfikacja Huawei MateBook X PRO 2020
| Model | Huawei MateBook X Pro (2020) |
| Zakres cenowy | 5999-8499 zł |
| Gwarancja | 2 lata |
| System operacyjny | Windows 10 Home lub Pro |
| Klawiatura | wyspowa, motylkowa |
| Touchpad | matowy, gładki |
| Ekran | » 13,9", 3000x2000; » IPS, błyszczący, dotykowy (10 punktów); » maksymalny kąt odchylenia ekranu - 145 stopni |
| Procesor | » Intel Core i7-10510U - 1,9 GHz (4,9 GHz w trybie Turbo) 8 MB cache; » Intel Core i5-10210U - 1,8 GHz (4,2 GHz w trybie Turbo) 6 MB cache; » 4 rdzenie / 8 wątków (w obu przypadkach); » technologia 14 nm, TDP 15 W (w obu przypadkach) |
| Pamięć | » RAM: 8 lub 16 GB, LPDDR3, 2133 MHz; » brak możliwości rozbudowy |
| Karta graficzna | » Intel HD Graphics 620; » Nvidia Geforce MX250, 2 GB GDDR5 |
| Dysk twardy | » 512 lub 1024 GB SSD M.2 NVMe |
| Napęd optyczny | brak |
| Bateria | 57,5 Wh |
| Wymiary | 30 cm x 22 cm x 1,47 cm |
| Waga | 1,34 kg |
| Materiały pokrycia obudowy | » pokrywa - matowa, aluminium; » ramka ekranu - matowa, aluminium; » panel roboczy - matowy, aluminium; » spód i boki - matowe, aluminium |
| Komunikacja bezprzewodowa | » Wi-Fi 5 802.11 a/b/g/n/ac (AC1900); » Bluetooth 5.0; » NFC |
| Złącza | » 1x USB 3.1; » 1x USB 3.1 typu C; » 1x USB typu C / Thunderbolt; » gniazdo audio/mikrofonowe |
| Dodatkowe funkcje i oprogramowanie | » kamerka internetowa 1 Mpix ukryta w klawiaturze; » czytnik linii papilarnych zintegrowany z przyciskiem zasilania; » 4 głośniki; » oprogramowanie: Huawei PC Manager, Huawei Share OneHop |
Zapraszamy teraz na kolejną stronę, gdzie sprawdzimy działanie peryferiów.
Matryca, która imponuje soczystością kolorów
Zacznijmy może od matrycy, gdyż to zdecydowanie ona się wyróżnia w całym ultrabooku – chociażby tym, że stanowi ponad 90% powierzchni pokrywy. Producent zastosował tutaj ponownie (jak w zeszłorocznym modelu) matrycę typu LTPS – ten typ panelu TFT znany jest z bardzo niskiego poboru energii oraz małych rozmiarów, co czyni go idealnym do ultrabooków, choć przy tym droższym w produkcji. Matryca jest w pełni błyszcząca, co nadaje soczystości barwom, jakie wyświetla, a tych potrafi wygenerować całkiem sporo. Producent chwali się zgodnością w 100% z sRGB i wcale dużo się nie myli:
Wynik jest naprawdę bardzo dobry, ponieważ nie tylko mamy bardzo blisko tych 100% pokrycia, ale też żaden z odcieni nie jest nadreprezentowany. Pokrycie pozostałych gamutów jest również całkiem dobre. Poniżej jeszcze raport z weryfikacji odwzorowania sRGB.
Wynik jest bardzo przyzwoity, choć już temperatura bieli nieco odstaje od tego, co przewiduje sRGB. Zastanawiacie się pewnie czy taka matryca nie będzie uciążliwa w użytkowaniu na świeżym powietrzu, gdzie słońce zza ramienia nam w ekran zagląda? Otóż faktycznie na pewno nie ma co porównywać takiej matrycy do modeli z matową powłoką, ale dzięki mocnemu podświetleniu i kontrastowi śmiało możemy powiedzieć, że jest w porządku, również przy mocny naświetleniu otoczenia. Poniżej natomiast testy równomierności podświetlenia 13,9” matrycy.
Pierwsze, co warto podkreślić, to znacznie wyższa jasność maksymalna niż podaje producent. Średnia wychodzi powyżej 500 nit, a tylko w jednym miejscu podświetlenie spadło poniżej 450 cd/m2 (co może być specyficzną cechą naszego egzemplarza). Ogólnie matryca podświetlona jest bardzo dobrze i równomiernie. Minimalnie gorzej, ale nadal dobrze, wypada konsekwencja w barwie bieli na całej powierzchni.
Bez żadnej kalibracji matryca cechuje się następującymi odczytami:
| Jasność: | 0% - 6,22 cd/m2; 100% - 536,11 cd/m2 |
| Luminacja czerni: | 0% - 0.0045 cd/m2; 100% - 0,3404 cd/m2 |
| Kontrast: | podświetlenie 0% - 1381:1; podświetlenie 100% - 1575:1 |
| Gamma: | 2,2 |
| Punkt bieli: | 6728 K |
| ΔE*00 względem sRGB: | średnio 0,86; maksymalnie 2,28 |
Jak już wspomnieliśmy wyżej, barwa bieli jest dosyć bliska tej pożądanej przez gamut sRGB (6500 K), ale nieco odchyla się w stronę zimniejszą. Kontrast jest dokładnie taki, jak producent obiecał, a gamma to idealne 2.2. Po obniżeniu jasności do minimum uzyskujemy niesamowicie niskie 6 nit przy nadal bardzo wysokim kontraście 1380:1. Jeżeli lubicie nocami czytać ebooki, to taka matryca sprawdzi się wyśmienicie! A jak wygląda sytuacja po profilowaniu pod sRGB?
Monitor bardzo dobrze przyjął profilowanie, choć oczywiście nie mogliśmy skalibrować składowych kolorów wyświetlacza. Z takimi wynikami zdecydowanie możemy go polecić do pracy z grafiką korzystającą właśnie z sRGB. A jak wygląda kwestia szybkości matrycy? No coż… nie najlepiej. Matryca w teście MPRT uzyskuje około 16-17 ms, co klasyfikuje ją jako „lekko smużącą” (w stylu typowych TV). W grach e-sportowych i przy oglądaniu transmisji z meczów tenisa ziemnego się nie sprawdzi.
Na koniec może to, od czego powinniśmy zacząć :) Matryca jest w bardzo nietypowej rozdzielczości 3000x2000 pikseli (zgadza się, okrągłe trzy na dwa tysiące pikseli). Jak łatwo przeliczyć, daje to proporcję 15:10, czyli jeszcze wyższy ekran niż w przypadku dosyć rzadkich matryc 16:10. Tak duża rozdzielczość na relatywnie małym panelu owocuje bardzo wysokim współczynnikiem 260 PPI, co zwiększa komfort przy korzystaniu z laptopa z bardzo bliskiej odległości. Oczywiście podkreślmy, że matryca jest dotykowa (dziesięciopunktowy multitouch) i dotyk ten działa bez najmniejszego zarzutu.
Touchpad, który działa niczym ekran smartfona
Matryca to jednak nie jedyny element, który można w testowanym laptopie „uszczypnąć”. Touchpad, który producent zastosował, został wykonany w sprawdzonej już technologii wielodotykowego sterowania gestami. Pozwala to bardzo intuicyjnie sterować komputerem bez użycia myszki. Przybliżając jednocześnie dwa palce do siebie oddalimy ekran, a odsuwając palce zwiększymy przybliżenie. Przesuwanie dwóch palców działa jak scroll (w obu płaszczyznach).
Zastosowany tochpad praktycznie nie posiada martwych stref – cała, bardzo duża powierzchnia jest do naszej dyspozycji!
Na tym funkcje się nie kończą! Przesuwając trzema palcami w bok przenoszeni jesteśmy do panelu przełączania aktywnych aplikacji (jak skrót Alt+Tab) i możemy płynnie nawigować po wszystkich otwartych oknach. Ten sam gest, ale skierowany w górę otworzy na stałe widok zadań, natomiast przesuwając trzy palce w dół zminimalizujemy wszystkie aplikacje ukazując pulpit (w tym przypadku wykonanie kolejnego gestu w górę nie ukaże widoku zadań, a przywróci wcześniej zminimalizowane okna).
Zestaw konferencyjny – głośniki, mikrofon i kamerka
Na wcześniejszej stronie mogliście przeczytać, że od spodu widoczne są otwory od dwóch z czterech głośników – pozostałe dwa są umieszczone po bokach klawiatury – pewności nie mamy, ale prawdopodobnie te głośniki od dołu odpowiedzialne są za niższe partie dźwięków, a te od góry za te wyższe – co stanowi w całości dwudrożną konstrukcję stereo. Widok raczej rzadki, zwłaszcza w ultrabookach i trzeba mu oddać, że sprawdza się wyśmienicie. Dźwięk jest przede wszystkim bardzo czysty i dobrze zbalansowany. Oczywiście Huawei nie znalazł sposobu na łamanie praw fizyki i koncertu przy pomocy MateBook X PRO nie nagłośnimy. Niemniej w naszym odczuciu to jedne z lepszych systemów audio, jakie mieliśmy okazję słuchać w tak małych laptopach.
Podobnie wyśmienicie sprawują się wbudowane mikrofony. I to nie dwa, jak to zwykle bywa, a łącznie cztery. Zastanawiające z początku wydało nam się umieszczenie wszystkich czterech na przedniej spodniej krawędzi laptopa, jednak nagranie testowe nie pozostawia wątpliwości – dźwięk jest czysty i bez echa oraz przesterowań. Całkiem dobrze można też pozycjonować źródło dźwięku w nagraniach.
Ostatni aspekt to kamerka – to jak się ją aktywuje zdradziliśmy już na poprzedniej stronie i wspomnieliśmy, że niesie to ze sobą tak wady, jak i zalety. Zaletą jest oczywiście brak ramki przy matrycy oraz brak konieczności marnowania taśmy klejącej na jej zaklejenie. Wadą jest natomiast kąt, z jakiego jesteśmy oglądani – ujęcie od dołu rzadko kiedy jest korzystne, a dodatkowo jeżeli siedzimy w typowym biurze z mocnymi lampami na suficie, to należy się spodziewać wyraźnych refleksów na obrazie. Kamera ma rozdzielczość 1MP i tu mamy pewne zastrzeżenia – jakoś obrazu praktycznie nie odbiega od tego, do czego przyzwyczaiły nas typowe kamerki 0,3 MP… Ostatnie, za co należy Huawei pochwalić, to diodka sygnalizująca pracę kamery – nawet jeżeli zostawimy ją otwartą (a spokojnie można zamykać laptopa bez jej chowania), to szybko zauważymy, gdy NSA zacznie nas podglądać ;)
Temperatury pracy oraz throttling
Ultrabooki nie są oczywiście przeznaczone do najcięższych zadań typu rendering lub granie, jednak nie można takich scenariuszy całkiem wykluczyć. I tutaj musimy zaprezentować pierwszą naprawdę poważną wadę testowanego sprzętu. Temperatury, jakie osiąga obudowa oraz klawiatura nie są akceptowalne w tej klasie sprzętu. I nie mówimy tu o graniu, gdzie realnie można się poparzyć, ale nawet o zwykłym przeglądaniu Internetu z laptopem na gołych udach (typowy home office) z podpiętym zasilaniem. Poniżej nasze odczyty (termometrem laserowym) dla 3 scenariuszy:
Temperatury przy zasilaniu z baterii (spoczynek/gra)
Temperatury przy zasilaniu z gniazdka (spoczynek/gra)
Prawie 50°C na klawiaturze podczas grania lub renderowania oznacza konieczność używania dodatkowej klawiatury. Sam laptop też powinien leżeć raczej na blacie, bo w nogi będzie również za ciepło. Co gorsza, sytuacja bardzo nieznacznie poprawia się, gdy tylko oglądamy filmiki na YT – nadal mówimy o ponad 40°C na klawiaturze oraz ledwie 2°C mniej od spodu! Dopiero po odpięciu zasilania akumulator przestaje wytwarzać ciepło i można mówić o komforcie (choć nadal nie jest chłodno pod pełnym obciążeniem!). Jeżeli jednak z laptopa korzystamy tak jak przewidział to producent, czyli praca z tekstem oraz Internetem, bez podłączonego zasilania, to temperatury przestają doskwierać praktycznie całkowicie.
Aluminiowa obudowa bardzo dobrze służy za rozpraszacz ciepła – problem w tym, że realnie jest co rozpraszać, jeżeli laptopa mocno obciążymy
Po powyższym opisie niektórzy pewnie pomyślą: „No tak, pasywnie chłodzony laptop – nic dziwnego, że jest ciepło” – ale jednak nic bardziej mylnego! Huawei MateBook X PRO posiada aktywne chłodzenie i jest ono całkiem donośne pod pełnym obciążeniem. Oczywiście nie jest to poziom głośności, jaki serwują nam dzisiejsze laptopy „gamingowe”, ale warto zaznaczyć, że chłodzenie cały czas pracuje i jest słyszalne. Temperatury, jakie utrzymuje procesor i układ graficzny oscylują w okolicy 80°C nawet bez większego obciążenia (a pod obciążeniem też, tylko że robi się głośniej). Jedynie bez zasilania można liczyć na spadek temperatur poniżej 60°.
Nowe procesory Intela robią co mogą, aby zachować koronę wydajności – ale czy uda się pogodzić pogoń za odchudzaniem sprzętu mobilnego ze wzrostem zapotrzebowania na energię?
A ile mamy do dyspozycji z obiecanych 4,9 GHz? Nawet obciążając jeden rdzeń (test Cinebench R20, pojedynczy rdzeń i ustawienie koligacji na jeden konkretny śpośród dostępnych ośmiu wątków) można zapomnieć nie tylko o 4,9 GHz, ale nawet o 4,0 GHz… Realnie, taktowanie już po sekundzie zaczyna spadać, a pod koniec testu trwającego około 5 minut, procesor jest taktowany z wartością 3,3 GHz. A co jeżeli obciążymy wszystkie rdzenie? Żegnaj Turbo, witaj zegarze bazowy 1,9 GHz. Nie jest to może nic odkrywczego, że ultrabooki nie radzą sobie z odprowadzaniem ciepła, jednak zaznaczamy, że Huawei nie jest tutaj wyjątkiem.
Bateria, która starcza na cały dzień pracy
Dość już jednak o mankamentach, czas na porcję pozytywnych informacji. Bateria, w jaką MateBook X PRO został wyposażony, pozwala na zaskakująco wiele. Poniżej wyniki naszych testów:
Testy czasu pracy na baterii
| Tryb offline 0% podświetlenia | 17:45 godzin |
| Oszczędzanie energii praca z tekstem 50% podświetlenia | 7:40 godzin |
| Tryb zbalansowany film YT 80% podświetlenia | 5:45 godziny |
| Tryb wydajność gra CS:GO 100% podświetlenia: | 2:50 godziny |
Praktycznie 6 godzin typowego surfowania po Internecie przy 70% jasności matrycy to bardzo dobry wynik. Jeszcze lepiej się robi, jeżeli wyłączymy układy sieciowe i przyciemnimy ekran – czytając e-booka w nocy przez dwie godziny dziennie mamy zapas baterii na cały tydzień :) Ładowanie odbywa się równie sprawnie – od 0 do 80% naładujemy komputer w niespełna 60 minut, a kolejne 20% w następne 30 minut.
Wydajność Wi-Fi 5
Na pierwszej stronie zwróciliśmy uwagę, iż spodziewaliśmy się w najnowszej odsłonie MateBooka X PRO obecności Wi-Fi 6 (chociażby w postaci popularnego ukłądu Intela AX200), jednak producent pozostał przy wcześniej już obcecnym module Wi-Fi 5. Sprawdziliśmy zatem czy faktycznie jest tu nad czym rozpaczać. Podłączyliśmy się z siecią w paśmie 5GHz (router AC2900), jednak jedynie przy szerokości pasma 80 MHz i wykonaliśmy test kopiowania róznych rozmiarów plików.
Test kopiowania różnych rozmiarów plików
| Duży plik (4 GB) | 79,6 MB/s |
| Średnie pliki (3-9 MB) | 64,9 MB/s |
| Małe pliki (50-300 KB) | 6,47 MB/s |
Wyniki są bardzo dobre - skorzystanie z szerokości kanału 160 MHz pozwaliłoby w promieniu około 10 metrów i jednej ściany działowej od routera uzyskać wydajność wyższą do kabla sieciowego (którego przypominamy do MateBooka X PRO nie podepniemy bez adaptera USB). Ale nawet przy 80 MHz nie ma powodów do narzekań. Zasięg jest ogólnie bardzo dobry i w naszej lokalizacji testowej, będącej domem jednorodzinnym o powierzchni 200 m2, niegdzie nie napotaliśmy na problemy z zasięgiem (co oczywiście też zależy od routera).
Zapraszamy teraz na kolejną stronę, gdzie przygotowaliśmy wyniki z innych testów.
Czy nowy procesor dużo zmienia?
Klasycznie dla ultrabooków testy rozpoczynamy od PCMark 10, czyli benchmarka pozwalającego na bardzo precyzyjne porównanie wydajność sprzętu w zastosowaniach multimedialnych, kreatywnych oraz biurowych.
PC Mark 10 - [punkty] wynik ogólny
| Hyperbook GTR87 VR3 SLI Core i7-8700K, 2x GTX 1080 | 8473 |
| Lenovo Legion Y540 Core i7-9750H, GTX 1650 | 5662 |
| Asus FX505DU AMD Ryzen 7 3750H, GTX 1660 Ti | 5399 |
| Dream Machines G1050Ti-17PL32 Core i7-8750H, GTX 1050Ti | 4855 |
| Dell Latitude 7400 2w1 Intel Core i5-8365U, UHD Graphic 620 | 3970 |
| Huawei MateBook X PRO 2020 Intel Core i7-10510U, GeForce MX250 2GB | 3965 |
| Huawei MateBook 13 Core i7-8565U, Geforce MX150 | 3873 |
| Huawei MateBook X PRO 2020 (zasilanie z baterii) Intel Core i7-10510U, GeForce MX250 2GB | 3835 |
| Asus ZenBook UX430U Core i7-8550U, Geforce MX150 | 3726 |
| HP Spectre x360 13-aw0011nw Core i7-1065G7, Intel Iris Plus Graphics | 3664 |
| Lenovo IdeaPad S540 AMD Ryzen 5 3500U, Vega 8 | 3618 |
| Asus ZenBook UX433FN Core i7-8565U, Geforce MX150 | 3488 |
| Asus ZenBook UX434 Core i5-10210U, Geforce MX250 | 3329 |
| Dell Inspiron 13 7386-8236 Core i7-8565U, Intel HD 620 | 2963 |
| Huawei MateBook X Pro Core i7-8550U, Geforce MX150 | 2898 |
| Lenovo ThinkPad X1 Carbon 7 Core i7-8565U, Intel HD 620 | 2829 |
| Dell XPS 13 9380-6311 Core i7-8565U, Intel HD 620 | 2783 |
| Fujitsu LifeBook U939X Core i5-8365U, Intel HD 620 | 2650 |
| HP Envy x360 13 AMD Ryzen 5 3500U, AMD Radeon Vega 8 | 2628 |
| LG Gram 15 Core i5-8265U, Intel HD 620 | 2446 |
| Dell Inspiron 15 5570 Core i5-8250U, AMD Radeon 530 | 2401 |
| Dell Inspiron 13 5379 Core i5-8250U, Intel HD 620 | 2266 |
| Acer Swift 5 Core i5-8250U, Intel HD 620 | 2108 |
Wynik dobitnie pokazuje, jak ważne pod względem wydajności jest chłodzenie. Wynik poniżej tego, który uzyskaliśmy na poprzedniej generacji Core i5 bez dedykowanej karty graficznej (identycznie małej konstrukcji 14”) wyraźnie wskazuje na to, że nie sprzęt był limitem, a temperatury. Co ciekawe odpięcie zasilania tylko minimalnie obniża uzyskany wynik. Sytuacja powtarza się w przypadku PCMark 8 – wyniki są raczej poniżej oczekiwań, choć wyraźnie widać poprawę względem modelu sprzed 2 lat:
Huawei MateBook X PRO - Wyniki PCMark 8 [pkt]
| Model (rocznik): | 2018 | 2020 |
| PCMark 8 - Home: | 3346 | 3678 |
| PCMark 8 - Creative: | 4697 | 5203 |
| PCMark 8 - Work: | 4306 | 4642 |
Całkiem dobrze za to wypada wynik w Passmark, ale wynika to głównie z braku kompatybilności z testami 3D, które znacznie by ogólną średnią zaniżyły. Składowe widoczne poniżej jednak są nadal na bardzo przyzwoitym poziomie (mając na uwadze, że cały czas mówimy o laptopie ważącym 1,3 kg!).
Pozostając jeszcze w strefie zastosowań profesjonalnych sprawdziliśmy na koniec wydajność w aplikacjach Cinebench R15 oraz R20. Poniżej wyniki.
Huawei MateBook X PRO 2020 - Testy w Cinebench
| Cinebench R15 Single Core: | 168 cb |
| Cinebench R15 Multi Core: | 511 cb |
| Cinebench R15 OpenGL: | 105,22 fps |
| Cinebench R20 Single Core: | 394 cb |
| Cinebench R20 Multi Core: | 1166 cb |
Wyraźnie widać o ile wyżej boostuje procesor, gdy obciążamy tylko jeden wątek z ośmiu dostępnych. Czasy renderowania są ogólnie dosyć długie i raczej do takiej pracy ultrabooki nigdy nie będą optymalnym wyborem.
Wydajność w zastosowaniach 3D
Jako że w laptopie zastosowano kartę dedykowaną, to sprawdziliśmy też wydajność w 3DMark i poniżej znajdziecie wyniki w odniesieniu do innych laptopów.
3D Mark - Time Spy - [punkty] wynik ogólny
| Hyperbook GTR87 VR3 SLI Core i7-8700K, 2x GTX 1080 | 11043 |
| Asus FX505DU AMD Ryzen 7 3750H, GTX 1660 Ti | 5046 |
| Lenovo Legion Y540 Core i7-9750H, GTX 1650 | 3657 |
| Dream Machines G1050Ti-17PL32 Core i7-8750H, GTX 1050Ti | 2515 |
| Asus ZenBook UX430U Core i7-8550U, Geforce MX150 | 1041 |
| Asus ZenBook UX434 Core i5-10210U, Geforce MX250 | 999 |
| Huawei MateBook X PRO 2020 Intel Core i7-10510U, GeForce MX250 2GB | 977 |
| Huawei MateBook X PRO 2020 (zasilanie z baterii) Intel Core i7-10510U, GeForce MX250 2GB | 945 |
| Asus ZenBook UX433FN Core i7-8565U, Geforce MX150 | 937 |
| Huawei MateBook X Pro Core i7-8550U, Geforce MX150 | 792 |
| HP Envy x360 13 AMD Ryzen 5 3500U, AMD Radeon Vega 8 | 723 |
| HP Spectre x360 13-aw0011nw Core i7-1065G7, Intel Iris Plus Graphics | 675 |
| Dell Inspiron 15 5570 Core i5-8250U, AMD Radeon 530 | 540 |
| Dell Latitude 7400 2w1 Intel Core i5-8365U, UHD Graphic 620 | 463 |
| Dell XPS 13 9380-6311 Core i7-8565U, Intel HD 620 | 433 |
| Fujitsu LifeBook U939X Core i5-8365U, Intel HD 620 | 423 |
| Lenovo ThinkPad X1 Carbon 7 Core i7-8565U, Intel HD 620 | 402 |
| Dell Inspiron 13 5379 Core i5-8250U, Intel HD 620 | 354 |
| Acer Swift 5 Core i5-8250U, Intel HD 620 | 316 |
Wynik jest dwukrotnie lepszy niż w przypadku układów zintegrowanych z CPU, jednak ponad dwukrotnie słabszy od typowych laptopów gamingowych (za mniej niż połowę ceny omawianego ultrabooka). Poniżej jeszcze wyniki w pozostałych testach pakietu 3DMark w porównaniu do modelu z zeszłego i jeszcze poprzedniego roku. W tegorocznym modelu uwzględniliśmy różnice w sposobie zasilania laptopa, co daje pogląd na wydajność chłodzenia oraz ilość ciepła, jakie generuje doładowywanie baterii w czasie testów.
Huawei MateBook X PRO - Wyniki 3DMark [pkt]
| Model (rocznik): | 2018 | 2019 | 2020 na baterii | 2020 zasilacz |
| 3DMark Fire Strike: | 2368 | 2653 | 2730 | 2704 |
| 3DMark Night Raid | n/d | 9176 | 9210 | 8980 |
| 3DMark Sky Dive | 7460 | 8215 | 8860 | 8717 |
Jak widać, nowy mocniejszy procesor za wiele nie wniósł do tematu wydajności 3D bez zmiany karty graficznej, stąd też zaniechaliśmy testów w grach, które sprawdziliśmy poprzednim razem. Zweryfikowaliśmy za to jak MateBook X PRO 2020 poradzi sobie w grach e-sportowych, a konkretnie: Counter Strike Global Offensive, Fortnite oraz League of Legends, które to nie są mocno wymagające.
Huawei MateBook X PRO - testy rzeczywiste w grach [FPS]
| Legenda: | Średni FPS Low 1% FPS |
| Counter-Strike: Global Offensive (3K, ustawienia wysokie) | 31,2 21,5 |
| Counter-Strike: Global Offensive (1280x1024, ustawienia niskie) | 103,2 53,5 |
| Fortnite (3K, ustawienie Low + Epicki zasięg rysowania) | 87,1 46,8 |
| League of Legends (3K, ustawienia średnie) | 62,3 39,5 |
Tutaj ponownie ujawnia się dyskretna kula u nogi wydajności w grach – bardzo wysoka rozdzielczość w połączeniu z podstawowym akceleratorem graficznym. Bez obniżenia rozdzielczości do przynajmniej FHD, można zapomnieć o graniu w większość gier. W powyższym teście ustawienia „Low” oznaczają również redukcję rozdzielczości renderowania do 44% natywnej – stąd wynik całkiem przyzwoity. Liga Legend ledwie załapała się w natywnej rozdzielczości na ustawieniach średnich na średnie 60+ FPS. Za to ustawiając rozdzielczość i detale na najniższe okazuje się, że realnie w takim CS:GO można się pokusić o podpięcie monitora 144 Hz i granie „profesjonalnie” (to, że wbudowana matryca to wyklucza, już pisaliśmy).
Grać można również na baterii, choć taki scenariusz w około 3 godziny rozładuje laptopa
Huawei MateBook X PRO - testy dysku
Kolejno przeszliśmy do testów dysku – ten wypada bardzo dobrze i widać, że producent nie oszczędzał. Dysk jest od Samsunga i jest to OEMowy odpowiednik 960 EVO – w naszych testach nie zwalniał nawet przy zapełnieniu do 85% pojemności.
Na koniec zostawiliśmy testy w 7zip dotyczące wydajności podsystemu pamięci. Pamięci są oczywiście w dual channel, ale co może niektórych zaskoczyć, są to moduły DDR3 o taktowaniu 2133 MHz pracujące z opóźnieniem CL 16. Pomimo tego wynik nie budzi zastrzeżeń.
Huawei MateBook X PRO - testy 7zip
| Wydajność: | 28640 MIPS |
| Kompresja: | 22,3 MB/s |
| Dekompresja: | 357,6 MB/s |
Zmierzyliśmy też pobór energii i ten nieco spadł względem poprzedniej generacji – 48 W pod obciążeniem oraz niecałe 10 W, gdy oszczędzamy energię, to jedne z lepszych wyników w branży.
To już wszystko, co w ramach testów sprawdziliśmy. Zapraszamy na ostatnią stronę, gdzie podsumujemy naszą opinię i ocenę Huawei MateBook X PRO 2020.
Nasza opinia o Huawei MateBook X PRO 2020
Najnowsza odsłona znanej już serii Huawei MateBook X PRO to rodzaj ewolucji, a nie rewolucji. Od zeszłorocznej odsłony różni się w zasadzie tylko procesorami oraz dyskiem SSD. Różnica ta przekłada się również nieco na czas pracy na baterii, ale innych istotnych zmian brak.
Chyba że za celową zmianę uznać należy dalszy minimalny wzrost temperatur oraz hałasu generowanego przez tegoroczny model, a które już dwa lata temu wytknęliśmy przy okazji recenzji ówczesnego przedstawiciela rodziny MateBook X PRO. Obecnie nawet surfując po sieci, przeglądając filmy na podpiętym zasilaniu (ale pełnej baterii, bo podczas ładowania jest jeszcze gorzej) temperatury są na skraju komfortu, podobnie jak odgłos chłodzenia. Praca pod pełnym obciążeniem bezwzględnie wymaga stołu i dodatkowej klawiatury.
Wcześniej też nie wspominaliśmy, ale obecna generacja również umożliwia szybką synchronizację z telefonem tego samego producenta. Byłaby to zaleta, gdyby nie fakt, że obecnie Huawei bez obsługi sklepu Google nie cieszy się specjalną popularnością i pewnie nieliczni z tej funkcji skorzystają. Nie mniej, jest to funkcja, której konkurencja nie posiada.
[kontrolka typ=imageCompare big="1" foto1="http://cdn.benchmark.pl/uploads/backend_img/c/recenzje/2020_02/10219_Huawei_MateBook_X_Pro_2019/huawei-matebook_10am.jpg" foto2="http://cdn.benchmark.pl/uploads/backend_img/c/recenzje/2020_02/10219_Huawei_MateBook_X_Pro_2019/huawei-matebook_10bm.jpg"]
Wydajność wbrew oczekiwaniom nie wzrosła prawie wcale i nadal zależy najbardziej od temperatury w pomieszczeniu. Przy dłuższym obciążeniu, limitem i tak jest układ chłodzenia i wszystkie testowane przez nas na przestrzeni lat generacje MateBooka X PRO się zrównują. Wynika to z tego prostego faktu, iż procesory i7-8650U oraz i7-10510U różnią się tylko częstotliwością taktowania, a ta zależy od wydajności chłodzenia w tak mobilnych urządzeniach. Jedynie model z 2018 roku posiada dodatkowo nieco wolniejszy układ graficzny, ale tu również przez chłodzenie różnica w realnych zastosowaniach się zaciera.
Ostatecznie niestety ocenę względem poprzedniego modelu musimy obniżyć. Nie zrozumcie nas źle – to nadal pod większością względów fenomenalny sprzęt. Jakość wykonania, matryca czy zastosowane głośniki stoją na najwyższym poziomie. Chłodzenie, na które narzekamy, to bolączka wszystkich nowych ultrabooków opartych na wyżyłowanych - już poza granice możliwości procesu 14 nm - procesorów Intela (AMD ratuj!). Realnie doszliśmy do wniosku, że testowany ultrabook należy używac jak telefon - ładować w nocy i cały dzień używać bez zasilacza - wtedy otrzymujemy sprzęt praktycznie bez wad!
Nowy MateBook X PRO zdecydowanie zasługuje na uwagę osób, które od pierwszej generacji wahają się z zakupem tego modelu
Użytkowanie na co dzień, do pracy z pakietem MS Office, pocztą czy przeglądarką jest niesamowicie przyjemne i przesiadka nawet na 15,6” laptopa sprawia wrażenie obniżenia komfortu pracy. Jedyne, co nam w sumie przeszkadza, to trochę na siłę wypuszczanie nowego modelu, bez praktycznie żadnych zmian względem poprzedniej generacji, zwłaszcza że są rzeczy które można poprawić (jak brak czytnika kart). Może gdyby tak cena była nieco niższa? Ale zanosi się na to, że nadal będzie to sprzęt za ponad 6000 zł, a w konfiguracji takiej jak nasza testowa, pewnie nawet bliżej 8500 zł.
Do MateBooka X PRO zamówionego do 20 maja dodawany jest Huawei P30 za 1 zł
Huawei MateBook X PRO 2020 - ocena końcowa:
- Bardzo solidne wykonanie, a przy tym lekka konstrukcja
- bardzo wygodna klawiatura i touchpad
- matryca 3K z niemal idealnym odwzorowaniem sRGB…
- … i ponad 500 nit jasności oraz 10-punktowy dotyk!
- ponadprzeciętne głośniki oraz mikrofon(y)
- bardzo długi czas pracy na baterii
- dołączony replikator portów…
- … który nadrabia braki we wbudowanych portach
- brak RJ45, DP oraz czytnika kart pamięci (nawet w replikatorze)
- mocne nagrzewanie się obudowy i klawiatury (nie tylko pod maksymalnym obciążeniem)…
- … a co za tym idzie dosyć głośna praca
- kamerka internetowa przeciętnej jakości i w kłopotliwym miejscu.
Warto zobaczyć równeż: