Dyson przyzwyczaił już klientów do tego, że potrafi wkroczyć na skostniały rynek z garścią świeżych pomysłów i wymyślić cały segment produktowy na nowo.
Znajdź kategorię, której podstawowe założenia od lat wydają się niepodważalne, a następnie zakwestionuj przynajmniej część z nich – tej strategii Dyson trzyma się od początku swojego istnienia. Tak było już z odkurzaczami, suszarkami czy wentylatorami. Następny przystanek? Stomatologia.
WIDEO
Szczoteczka, która patrzy między zęby. Dyson CameraJet™ zachwyca innowacyjnością
Najważniejszą premierą tego roku jest Dyson CameraJet™, czyli pierwsza szczoteczka do zębów tej marki. Co jednak nie oznacza, że producentowi brakuje doświadczenia, gdyż prace badawczo-rozwojowe pochłonęły sześć lat, a zaangażowanych w nie było 661 inżynierów, 30 dentystów z całego świata oraz Wydział Stomatologii Narodowego Uniwersytetu w Singapurze.
Jak sama nazwa wskazuje, kluczową rolę w Dyson CameraJet™ odgrywa miniaturowa kamera z obiektywem makro o rozdzielczości 100 tys. pikseli. System Gap Optical Targeting wykorzystuje uczenie maszynowe i analizuje 28 obrazów na sekundę, by na bieżąco określić położenie szczelin między zębami. Gdy szczoteczka taką przestrzeń wykryje, w ciągu ok. 100 ms kieruje w nią stożkowy strumień płynu, by wypłukać resztki jedzenia i usunąć płytkę nazębną. Trochę tak, jakby do narzędzia wykonującego pracę dołożono oczy, które sprawdzają, gdzie ta praca jest jeszcze potrzebna.
Płyn do płukania znajduje się w zbiorniku o pojemności 12,5 ml. Może się wydawać, że to niewiele, ale warto pamiętać, że ciecz kierowana jest bezpośrednio w przestrzeń międzyzębową, więc nie jest marnotrawiona w trakcie szczotkowania. Zbiornik jest antygrawitacyjny, dzięki czemu dozowanie działa niezależnie od tego, czy szczoteczka trzymana jest pionowo, poziomo czy pod kątem. Dołączona do zestawu stacja dokująca potrafi natomiast napełnić zbiornik szczoteczki w ok. trzy sekundy.
Aplikacja MyDyson™ może pokazywać obraz z kamery na żywo, prezentować mapę pokrycia i podpowiadać, które miejsca podczas szczotkowania są regularnie omijane. Dyson podkreśla jednak, że CameraJet™ nie przesyła obrazów do chmury, ani nawet nie zapisuje ich w pamięci urządzenia.
Główka szczoteczki sama w sobie jest inżynieryjnym dziełem sztuki. Każda końcówka ma własny obiektyw, więc nie trzeba się obawiać, że soczewka będzie się rysować podczas wieloletniej eksploatacji, a także znacznik RFID, pozwalający urządzeniu śledzić liczbę cykli i przypominać o wymianie.
Dyson pomyślał o całym ekosystemie. Dopełnieniem szczoteczki jest linia niskopieniących past do zębów oraz płynów do płukania, gdyż zwykła, intensywnie pieniąca się pasta mogłaby zasłonić kamerze widok.
Roboty zobaczą to, czego nie widzi człowiek i wyczyszczą narożniki. Dyson Nurovi™ otwiera nowy rozdział sprzątania
Kamery i autonomiczne poruszanie się po przestrzeni nie są dla Dysona nowym obszarem. Już pokazany 12 lat temu robot 360 Eye wykorzystywał kamerę 360 stopni do budowania obrazu pomieszczenia i planowania sprzątania. Teraz producent rozwija tę filozofię: samo ustalenie, gdzie robot jest, przestaje wystarczać, a coraz ważniejsze staje się namierzanie celu.
Podczas gdy CameraJet™ ma dostrzegać niewidoczne zabrudzenia między zębami, rodzina Nurovi realizuje podobny pomysł na znacznie większej powierzchni. Dyson pokazał trzy nowe roboty sprzątające o wyraźnie rozdzielonych specjalizacjach.
Na szczycie portfolio znalazł się R3 Nurovi Spot+Scrub™ UV, w którym skaner plam wspomagany przez AI wykorzystuje światło ultrafioletowe. Idea jest prosta: robot najpierw ujawnia zabrudzenie trudne do zauważenia gołym okiem, a następnie koncentruje się na jego usunięciu. Dzięki temu urządzenie nie pokrywa całej powierzchni według zaprogramowanej trasy, lecz bardziej precyzyjnie reaguje na to, co rzeczywiście znajduje się na podłodze.
R2 Nurovi Wash+Dry przesuwa akcent w stronę dokładniejszego mycia podłóg. Charakterystycznym elementem są nakładki mopujące w kształcie trójkąta Reuleaux. Taka geometria umożliwia czyszczenie narożników, czyli miejsc, z którymi okrągłe elementy sprzątające z definicji mają problem.
Z kolei R1 Nurovi Dry koncentruje się na klasycznym odkurzaniu. Dwustopniowy system Twin-capture łączy elementy odpowiedzialne za usuwanie dwóch różnych rodzajów zanieczyszczeń. Włosie umieszczone na wałku szczotki odpowiada za fizyczne wmiatanie większych elementów bezpośrednio do wnętrza urządzenia, dzięki czemu silnik ssący nie musi marnować energii na wciąganie cięższych zabrudzeń. Z kolei silnik generujący podciśnienie koncentruje się wyłącznie na wychwytywaniu drobinek kurzu i najmniejszych cząstek, które trudno zebrać samą szczotką.
Jeszcze lepszy PencilWash
Dyson ma także nową linię produktów dla osób, którym nie zależy na pełnej automatyce, ale ułatwieniu ręcznego sprzątania.
Marka zaprezentowała w Berlinie nowy W1 PencilWash – udoskonaloną wersję mopa elektrycznego, wyposażoną w bardziej chłonny wałek, higieniczny system usuwania zabrudzeń i samoczyszczącą stację dokującą, a wszystko to w lekkiej i kompaktowej formie.
Dyson W1 PencilWash to wyjątkowo smukły mop elektryczny 4 w 1 do mycia na mokro. Uchwyt ma zaledwie 38 mm średnicy, a elektryczny napęd wałka ma pomagać w płynnym przesuwaniu się po podłodze i manewrowaniu wokół mebli.
W wałku mopa umieszczono 84 tys. włókien mikrofibry oraz nylonowe włosie, dzięki czemu urządzenie zbiera płyny, suche zabrudzenia, włosy oraz usuwa zaschnięte plamy, a to wszystko w sposób zapobiegający powstawaniu smug. Po sprzątaniu mop ląduje w stacji dokującej, w której uruchamiany jest cykl czyszczenia, a następnie suszenie wałka powietrzem o temperaturze 85 stopni Celsjusza. Ma to ograniczać powstawanie przykrych zapachów oraz rozwój bakterii w wilgotnym materiale.
Cicho, ciszej, HushJet™. Czyste powietrze nigdy nie było tak ciche
Nowa linia oczyszczaczy powietrza Dyson HushJet™ została opracowana z myślą o radykalnym wyciszeniu urządzeń przy jednoczesnym zwiększeniu kubatury filtrowanego powietrza. Inżynierowie zastosowali nową dyszę wylotową o przekroju gwiazdy, bazującą na rozwiązaniach tłumiących hałas z silników lotniczych. Taka geometria rozbija pojedynczy strumień powietrza na mniejsze strugi, co tłumi turbulencje i szum bez straty zasięgu nadmuchu.
Największy model HushJet™ Big+Quiet Cool Pure+ Formaldehyde został opracowany z myślą o pokrywaniu swoim zasięgiem kilku połączonych pomieszczeń i ma generować do 334 litrów oczyszczonego powietrza na sekundę. Dyson deklaruje skuteczność wychwytywania 99,999 proc. cząstek o wielkości od 0,01 mikrona, czyli 30-krotnie mniejszych niż w przypadku poprzedniej generacji. Kolejne stopnie systemu filtracyjnego odpowiadają za usuwanie gazów, zapachów, lotnych związków organicznych i formaldehydów. Deklarowana głośność pracy w trybie nocnym to zaledwie 24 dB, co oznacza, że niejeden zegarek naręczny pracuje głośniej.
Dyson HushJet™ Cool Pure+ Formaldehyde to mniejszy model, który sprawdzi się w przypadku dużych, ale pojedynczych pomieszczeń. I tutaj inżynierowie skupili się na wydajnej, ale cichej pracy.
Portfolio domyka Dyson HushJet™ Hot Cool Pure+, który jest najmocniejszym oczyszczaczem 3 w 1 w historii marki. Oprócz oczyszczania może również ogrzewać i chłodzić pomieszczenie.
Walka z hałasem nie jest dla marki Dyson nowością, bo firma przez lata budowała produkty właśnie wokół bardzo szybkiego przepływu powietrza, a to z natury lubi być słyszalne. Pierwszy bezłopatkowy wentylator Air Multiplier pojawił się w 2009 roku, a później podobne kompetencje związane z aerodynamiką zaczęły przenikać do suszarek, oczyszczaczy, a nawet słuchawek z aktywną redukcją hałasu. Nowa generacja HushJet™ jest kolejną próbą pogodzenia dwóch pozornie sprzecznych celów: poruszać dużo powietrza i jednocześnie robić przy tym jak najmniej zamieszania.
Dyson świętuje 10-lecie w branży beauty
Przygoda marki Dyson z branżą beauty zaczęła się w 2016 roku od premiery suszarki Supersonic. 10 lat później firma wprowadza dwa nowe produkty z tej kategorii.
Dyson Airsmooth jest szczotko-suszarką, która jednocześnie suszy, wyciąga, wygładza i modeluje włosy. Konstrukcja PivotFlex oraz włosie ograniczające plątanie mają porządkować przepływ powietrza i ułatwiać pracę zarówno na mokrych, jak i suchych włosach. Ważnym dodatkiem dla osób podróżujących jest automatyczne dopasowanie urządzenia do napięcia zasilania.
Dyson Corrale CoolShine to natomiast nietypowa prostownica, która w trakcie używania chłodzi włosy, zapobiegając w ten sposób ich niszczeniu. W urządzeniu znalazły się miedziane rurki zawierające wodę destylowaną, która podczas odparowywania odbiera energię cieplną z włosów, dzięki czemu po przeciągnięciu prostownicą mają szybciej stawać się chłodniejsze w dotyku. Dyson deklaruje do 29 proc. mniejsze uszkodzenia spowodowane nadmierną temperaturą i do 154 proc. większy połysk.
Nigdy nie zostaniesz bez swojego Dysona
Prezentację Dyson Unveiled 2026 zamknęło omówienie nowego pakietu usług posprzedażowych o nazwie "Never without your Dyson". Gdy uszkodzone urządzenie będzie wymagało dłuższego serwisowania, klientowi wypożyczony zostanie egzemplarz zastępczy.
Dla nabywców robotów sprzątających przewidziano usługę concierge z indywidualnymi konsultacjami wideo przy pierwszym mapowaniu mieszkania.
W sklepach stacjonarnych Dyson Demo uruchomiono z kolei stanowiska serwisowe, w których inżynierowie bezpłatnie diagnozują sprzęt i przeprowadzają do 80 proc. napraw w ciągu 15 minut.
Producent opracowuje także zaawansowaną telemetrię urządzeń w aplikacji mobilnej, dzięki której algorytmy mają analizować parametry pracy sprzętu i wykrywać potencjalne usterki zanim użytkownik zauważy spadek wydajności. Pasuje to do motywu przewodniego tegorocznej prezentacji, którym zdaje się być "widzenie" rzeczy, których użytkownik sam nie dostrzeże. Kamera szuka przestrzeni między zębami, ultrafiolet pomaga wykrywać zabrudzenia podłogi, oświetlenie uwidacznia kurz, a czujniki mają diagnozować stan urządzeń.
Co z dostępnością nowych produktów? Sprzedaż szczoteczki do zębów Dyson CameraJet™ już ruszyła na dyson.pl, natomiast pozostałe urządzenia mają trafić na rynek w najbliższych miesiącach.