Słowo wstępu...
„Mini” - to określenie zagościło już na dobre w słownikach większości dużych producentów smartfonów. Nie da się jednak ukryć, że nazwa ta wykorzystywana jest w sposób nieco przewrotny. Oto przykład.
Dawno, dawno temu (jakieś 3,5 roku wstecz) wydany został na rynek smartfon o nazwie HTC Desire HD. Pamiętają go już tylko najstarsi górale. ;-) W chwili swojej premiery był uważany za telefon ogromny. Aż 4,3 cala? Po co komu taki wielki ekran? Okej, przewijamy zatem wstążkę czasu do roku 2014 i co? Okazuje się, że smartfony w wersji miniaturowej mają wyświetlacz o przekątnej 4,7 cala, a ich „standardowi” bracia 5,2 cala. Hmmm, jakim cudem do tego doszło?
Dobra, żarty na bok...
LG swoim modelem G2 mini poniekąd ratuje honor „miniaturek”. Owszem smartfon wciąż jest większy niż oczekiwałaby tego cześć potencjalnych klientów, ale ma za to dość miniaturową cenę. W chwili obecnej czekamy na pojawienie się pomniejszonych wersji Samsunga Galaxy S5 oraz HTC One M8. Ich ceny oczywiście nie są znane, ale przyglądając się ostatnim trendom można założyć, że po premierze będą dość wysokie.
LG G2 mini porównać można też do Xperii Z1 Compact, która jest obecna na rynku już pół roku, a mimo to w typowych sklepach wciąż kosztuje ona ok. 1600-1700 zł. Przy niej LG G2 mini to prawdziwa okazja cenowa (wiele osób będzie mu w stanie wybaczyć niższą wydajność). Jest to świeżynka na polskim rynku, a mimo to w większości sklepów smartfon kosztuje obecnie 999 zł. Musimy przyznać, że jesteśmy pod wrażeniem.
Mamy tutaj do czynienia z naprawdę nowoczesnym i udanym smartfonem, który nie bije rekordów świata we wszystkich dziedzinach, ale też nie ma żadnych poważnych wad. Jest po prostu dobry i chyba właśnie o to chodzi!
Nasz model testowy to wersja LTE (LG-D620r), a więc potrafiąca transmitować dane za pośrednictwem szybszych sieci komórkowych czwartej generacji. W stosunku do „zwykłego” modelu (3G/HSPA+) procesor Qualcomm Snapdragon 400 MSM8226 został zastąpiony modelem MSM8926. Pod względem technologicznym różnice są znikome. Oprócz wsparcia dla sieci LTE oba CPU prezentują podobną wydajnosć. Dysponują czterema rdzeniami Cortex-A7 taktowanymi zegarem 1,2 GHz i wykonanymi w procesie 28 nm.
Układ graficzny to Adreno 305 – wystarczy do większości typowych gier z Google Play, ale cześć z nich może uruchamiać się z niższymi ustawieniami efektów graficznych. Na pokładzie znalazł się też 1 GB pamięci RAM i teoretycznie 8 GB pamięci masowej, choć w rzeczywistości użytkownik otrzymuje dostęp do ok. 3,86 GB. Przyznać trzeba, że magazyn dla danych jest nader skromny, ale sytuację ratuje obecność slotu kart microSD.
LG G2 mini jak przystało na współczesny telefon dysponuje też łącznością zbliżeniową NFC, energooszczędną komunikacją Bluetooth 4.0 i nadajnikiem podczerwieni, dzięki któremu LG może pełnić rolę uniwersalnego pilota TV (i nie tylko). Producent nie zapomniał też o tak ważnej rzeczy jaką jest kamerka. Sensor tylny BSI ma 8 Mpx i potrafi łapać naprawdę niezłej jakości zdjęcia oraz nagrywać filmy Full HD. Przedni moduł ma 1,3 Mpx i nagrywa w 720p.
Ciekawostką jest przeniesienie wszystkich (dosłownie) przycisków sprzętowych na tył obudowy. Zostały one umieszczone pod obiektywem aparatu głównego. Osoby o małych dłoniach docenią to rozwiązanie (klawisz +/- i przycisk zasilania będą miały pod palcem wskazującym). Sama obudowa jest bardzo lekka - LG G2 mini waży mniej niż Nokia Lumia 520!
Producent zastosował wyświetlacz IPS LCD o przekątnej 4,7” i rozdzielczości 540x960 px. Dalecy jesteśmy od stwierdzenia, że jest on słaby, ale też przyznać musimy, że nie zaimponował nam ani szczegółowością obrazu (234 ppi), ani głębią czerni. Ot po prostu w miarę dobry i w miarę jasny IPS. Smartfonem zarządza nowoczesny system Android 4.4.2 z płynnie działającym i funkcjonalnym interfejsem Optimus UI 3.0.
Specyfikacja techniczna i porównanie do konkurentów:
Wykonanie i ergonomia
Część frontowa obudowy LG G2 mini wygląda naprawdę świetnie. Duży wyświetlacz otoczony jest przez relatywnie wąską ramkę, dzięki czemu obudowa pozostaje bardzo poręczna. W tak wąskich ramkach nie zmieściły się przyciski sprzętowe, które powędrowały na tył obudowy.
LG G2 mini wyposażony jest w wyświetlacz IPS LCD, który zapewnia zdecydowanie lepsze kąty widzenia niż zwykła TN-ka, ale nie wszystko jest tak piękne jak mogłoby się wydawać. Kontrast użytego tutaj ekranu jest dość przeciętny (ok. 750:1). Lepsza powinna być też głębia czerni i rozdzielczość. Maksymalna luminacja bieli to ok. 410 cd/m2 – wystarczająco, ale bez rewelacji. W słoneczny dzień pod gołym niebem wyświetlacz smartfona spisuje się słabo z jeszcze jednego powodu. Na powierzchni odpornego na zarysowania szkła Gorilla Glass 2 zabrakło warstwy oleofobowej, która zmniejszyłaby widoczność tłustych śladów palców. Jak widać za 999 zł nie można żądać wszystkiego.
Lewa i prawa krawędź obudowy pozbawiona jest jakichkolwiek elementów funkcyjnych.
Na dole pomiędzy szczeliną głośnika, a szczeliną mikrofonu głównego umieszczony został port micro USB (transfer plików i ładowanie baterii).
Na górze zintegrowano wyjście słuchawkowe (mini jak 3,5 mm), drugi z pary mikrofonów oraz nadajnik podczerwieni (funkcja uniwersalnego pilota TV).
Tylny panel wykonany jest z tworzywa sztucznego. Z całą pewnością pozwoliło to zaoszczędzić nie tylko na kosztach, ale również na wadze smartfona. Klapka ma matową, odporną na typowe zarysowania powierzchnię i jest wymienna, ale sam plastik jest bardzo twardy i ogólnie nie robi wybitnie dobrego wrażenia estetycznego.
We wnętrzu oprócz baterii o pojemności 2440 mAh znajdziemy dwa sloty – jeden dla karty micro SIM, a drugi dla microSD.
W zestawie znajdziemy też bardzo prosty, przewodowy, douszny zestaw słuchawkowy, przewód USB-micro USB i niewielką ładowarkę.
Interfejs
Smartfona LG G2 mini można określić jako nowoczesny również dzięki temu, że zastosowano w nim naprawdę udany zestaw oprogramowania i prosty w użyciu interfejs. Na pokładzie w chwili pisania recenzji działał system Android 4.4.2, więc powodów do narzekania nie powinniśmy mieć – trudno o nowszą wersję w typowym, popularnym smartfonie. We wnętrzu działa co prawda „zaledwie” Snapdragon 400 i 1 GB RAM'u, ale nie mieliśmy do czynienia z żadnym poważnym lagowaniem – zarówno system jak i typowe aplikacje funkcjonowały płynnie.
Różnorodność zainstalowanego oprogramowania jest duża. W telefonie znajdziemy m.in. aplikację do zdalnego sterowania urządzeniami RTV, dwa odtwarzacze muzyki, program do wykonywania kopii zapasowych, radio FM, przeglądarkę dokumentów biurowych, menadżera plików, program antywirusowy oraz oczywiście cały pakiet standardowych aplikacji od Google (Gmail, przeglądarka internetowa Chrome, Dysk, Hangouts, Książki Play, YouTube itd.).
Pod ekranem nie wbudowano żadnych przycisków pojemnościowych,a ni sprzętowych, więc siłą rzeczy zostały one przeniesione bezpośrednio na ekran (dolny pasek). Najciekawsze jest to, że przyciski te można usuwać, dodawać i przemieszczać. Dodatkowo zmienimy też kolor samego paska (ciemny lub jasny) i włączymy jego przezroczystość w chwili gdy wyświetlany jest pulpit.
Ekran odblokowywać możemy za pomocą bardzo praktycznego systemu Knock Code. Po jego właczeniu pewien obszar ekranu dzielony jest na 4 części. Kolejność dotykania palcem tych ćwiartek tworzy kod zabezpieczający przed dostępem do smartfona. Odblokowywanie jest równie szybkie jak za pomocą popularnego wężyka (a niekiedy znacznie szybsze). Jeśli zapomnimy kombinacji możemy posiłkować się zapasowym kodem PIN.
Jedną z pierwszych rzeczy jakie nam się spodobały jest wyświetlanie nadchodzących SMS'ów w chmurkach tuż pod górnym paskiem powiadomień. Pod tekstem od razu wyświetla się pole szybkiej odpowiedzi. Funkcja jest bardzo przydatna na co dzień.
Sama aplikacja do komponowania SMS'ów jest prosta w użyciu, ale wyróżnia się głównie tym, że można wymienić jej motyw graficzny.
Sam interfejs klawiatury można wyświetlać w postaci pionowej, poziomej oraz kciukowej (rozdzielonej). Pola znaków mają przeciętną powierzchnię, ale system rozpoznawania wprowadzonego znaku działa poprawnie. Podpowiedzi w języku polskim również spisywały się dobrze.
Po rozwinięciu górnego paska powiadomień otrzymujemy dostęp do zestawu podstawowych kontrolek i skrótów. Dzięki funkcji QSlide można niektóre aplikacje przekształcić do postaci małego okna „pływającego” na pulpicie, ponad innymi otwartymi programami. Bez problemu dopasujemy przezroczystość takiego okna jeśli zależy nam na tym, aby kontrolować to co dzieje się pod nim.
Dzięki funkcji QMemo możemy wykonywać krótkie zapiski oraz rysunki bezpośrednio na pulpicie lub interfejsie aplikacji.
Do wykonywania oraz przywracania kopii zapasowych lub kopiowania danych na inne urządzenia służy aplikacja LG Backup.
Mając smartfona LG G2 mini pod ręką tradycyjne piloty do sprzętu RTV możemy schować do szuflady. Smartfon obsłuży telewizory i odtwarzacze Blu-ray/DVD różnych producentów (nie trzeba ograniczać się do sprzętu LG). Wszystko to dzięki wbudowanemu nadajnikowi podczerwieni oraz aplikacji QuickRemote. My funkcję testowaliśmy z telewizorami Samsung i LG – wszystko działało poprawnie, choć z jednym małym zastrzeżeniem – nadajnik nie jest zbyt szerokokątny, więc trzeba celować wprost w telewizor.
Do obsługi dokumentów biurowych zgodnych z MS Office służy ThinkFree Viewer. Jak sama nazwa wskazuje nie mamy tutaj jednak do czynienia z edytorem, lecz zwykłą przeglądarką.
LG oferuje pokaźne możliwości połączeń bezprzewodowych. Oprócz Wi-Fi z obsługą WPS mamy też Wi-Fi Direct, hotospot Wi-Fi, komunikację zbliżeniową NFC, Bluetooth 4.0 i technologię SmartShare Beam (komunikacja mniędzy smartfonami i tabletami LG).
Dzięki funkcji Inteligentny ekran LG G2 mini pozostawi włączone podświetlanie ekranu zawsze gdy wykryje, ze użytkownik na niego patrzy. Do wykrywania używana jest kamerka przednia. Druga funkcja o nazwie Smart Video działa w podobny sposób – odtwarza film tylko gdy wykryje twarz osoby oglądającej.
Jednoczesne przyciśnięcie klawiszy POWER i VOL- na tylnej ściance obudowy spowoduje wykonanie zrzutu ekranowego i zapisanie go w pamięci smartfona. Co ciekawe użytkownik może wybrać czy chce przechwycić cały obszar interfejsu wraz z paskami systemowymi, czy tylko pole aplikacji pomiędzy nimi.
LG oprócz standardowego androidowego odtwarzacza muzycznego dołożyło też własny, który oferuje szerszą funkcjonalność i bogatsze wsparcie dla formatów muzycznych, w tym tych skompresowanych bezstratnie FLAC (ALAC nie jest wspierany).
Sprawność przeglądarki WWW - SunSpider JavaScript Benchmark - Domyślna przeglądarka systemowa, [ms] mniej = lepiej
Test JavaScriptu zakończony w 1069 ms jest wynikiem dobrym w tej klasie cenowej. LG G2 mini wypadł nieco lepiej niż Samsung Galaxy S4 mini.
3DMark (Ice Storm Unlimited) - Physics test (fps)
W teście Unlimited 3DMarka G2 mini uplasował się gdzieś wewnątrz stawki. Jego wydajność można określić jako dobrą, ale do liderów mu bardzo daleko (smartfon jest w końcu znacznie tańszy od nich).
AnTuTu 4 - Baza danych - I/O
W Antutu 4 ponownie G2 mini uplasował się w środku listy smartfonów.
GLBenchmark 2.7 – T-Rex HD (offscreen)
W GFXBench'u (test T-Rex) wynik LG G2 mini był bardzo zbliżony do tego co zaprezentował wcześniej Samsung Galaxy S4 mini.
Czas pracy na baterii
- Czas rozmów (3G): 18 godzin 56 minut
- Przeglądanie internetu: 10 godzin 8 minut
- Odtwarzanie filmu: 12 godzin25 minut
Smartfon bardzo pozytywnie zaskoczył nas czasem pracy na baterii. Ponad 12 godzin ciągłego odtwarzania filmów HD z napisami przy jasności ustawionej na ok. 60% i głośności 50% (MX Player). W czasie typowego, codziennego użytkowania smartfon działał średnio przez nieco ponad 2 doby.
Jakość zdjęć i nagrań
Czy od smartfona, który niedługo po pojawieniu się na polskim rynku kosztuje poniżej 1000 zł możemy oczekiwać jakości zdjęć konkurencyjnej np. z Samsungiem Galaxy S5? Oczywiście, że nie. Oczekiwać możemy jakości adekwatnej do poziomu cenowego smartfona. W tym przypadku producent zastosował matrycę BSI o rozdzielczości 3264x2448 px (czyli 7,99 Mpx). Szczegółowość obrazu powinna być zatem bardzo zbliżona do Samsunga Galaxy S4 mini lub nawet droższej Nokii Lumii 925.
Według naszej subiektywnej oceny jakość zdjęć wykonanych w bardzo dobrych warunkach oświetleniowych (słoneczny dzień / silne oświetlenie sztuczne) jest w pełni akceptowalna. G2 mini ma poniekąd szansę konkurować z Galaxy S4 mini, ale kilka różnic jest zauważalnych. LG zastosowało wyższy poziom kompresji, przez co przy nieco słabszym oświetleniu na fotkach LG szybciej wyskakują artefakty cyfrowe oraz szum.
Sytuacja nie jest jednak zła. Wręcz przeciwnie. Fotki cechują się całkiem miłą dla oka kolorystyką i dynamiką tonalną. Ponadto LG G2 mini dysponuje naprawdę niezłym wielopunktowym autofokusem, którego nie znajdziemy w większości podobnych konstrukcji. Wykorzystuje on 9 niezależnych pól i może ustawiać ostrość tak, by obejmować kilka z nich jednocześnie.
Przednie zdjęcia mają rozdzielczość 1280x960 px (czyli 1,23 Mpx). Ich jakość jest dość słaba z dwóch powodów. Pierwszym powodem jest słaba optyka, a drugim wysoka kompresja obrazu. Nie jest to jednak wielkim problemem dla osób, które wykorzystują przednią kamerkę wyłącznie do prowadzenia wideokonferencji.
LG G2 mini rejestruje filmy Full HD (1920x1080 px, 30 kl./s) o przepływności ok. 17 Mb/s z dźwiękiem monofonicznym (dodatkowy mikrofon służy do redukcji szumu w czasie rozmów). Jakość nagrań dziennych oceniamy bardzo pozytywnie. Wieczorem sytuacja się pogarsza, ale i tak pomniejszony G2 wypada całkiem pozytywnie na tle równorzędnych konkurentów.
Przednie nagrania są równie słabe jak przednie zdjęcia, ale powtórzymy ponownie – ten moduł dość rzadko wykorzystywany jest do kręcenia filmów, a znacznie częściej do prowadzenia czatów wideo i strzelania słitfoci, a do tego „jako tako” się nadaje.
Podsumowanie
Czy zakup smartfona LG G2 mini jest opłacalny? Przed odpowiedzią na to pytanie trzeba by było przyjrzeć się cenom rozwiązań konkurencyjnych. Firma LG ma dość ustabilizowaną renomę na rynku europejskim (i nie tylko), więc jej produktów raczej nie powinniśmy porównywać do najbardziej budżetowych konstrukcji. Podobnie jak w przypadku Samsunga, Apple czy HTC zawsze dopłacać będziemy „odrobinę” za markę jakość.
Najważniejsze jest jednak to, że LG G2 mini ma naprawdę niewygórowaną cenę. Kupując nowe urządzenie z typowego „elektromarketu” zapłacimy obecnie 999 zł. Owszem G2 mini jest może znacznie mniej wydajny i nie ma wodoszczelnej obudowy jak Sony Xperia Z1 Compact, ale jest o kilkaset złotych od niej tańszy. Działa przy tym całkiem płynnie i oferuje szeroką funkcjonalność programową, a na tym właśnie zależy znacznej grupie potencjalnych nabywców.
LG G2 mini faktycznie jest nieco za duży jak na model „miniaturowy”, ale na szczęście jego obudowa jest bardzo naturalnie wyprofilowana i poręczna, a przy tym lekka. W jej wnętrzu producent umieścił moduł komunikacji zbliżeniowej NFC, łączność Bluetooth 4.0 i nadajnik podczerwieni, dzięki któremu LG może pełnić rolę uniwersalnego pilota TV. Nie zabrakło też dwóch kamerek z których tylna ma 8 Mpx i potrafi łapać naprawdę niezłej jakości zdjęcia oraz nagrywać filmy Full HD. Przednia jest znacznie słabsza, ale spisze się dobrze w czasie czatów wideo.
Czterordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 400 MSM8926 być może nie należy do pierwszej ligi wydajnościowej, ale zapewnia Androidowi 4.4.2 wystarczająco dobrego kopa by nie męczyć się w czasie codziennej obsługi. Interfejs Optimus UI 3.0 jest prosty i czytelny. Duże wrażenie (w tej klasie cenowej) zrobiła na nas bateria G2 mini. „Maluch” od LG potrafił odtwarzać filmy HD z zewnętrznymi napisami przez ponad 12 godzin, a typowy czas pracy wynosił ponad 2 dni.
Smartfona używało się naprawdę komfortowo. W wielu przypadkach nie widzieliśmy praktycznej różnicy między nim, a droższymi konstrukcjami za ponad 1,5 tys. zł. Naszym zdaniem jest to strzał w dziesiątkę zwłaszcza, że jego cena z całą pewnością niedługo spadnie (dokładnie tak jak w przypadku większego G2, którego nabyć można już za ok. 1300 zł).