Wprowadzenie
Pierwszy rzut okiem, pierwszy dotyk i już wiemy... zakochaliśmy się. Tak, tak – scenariusz jak z taniego romansidła, ale nie ma w tym ani krzty przesady. Po prostu takie wrażenie robi najnowszy HTC One M8. Smartfon jest nowoczesny, elegancki i nietuzinkowy. Obudowa sprawia wrażenie jakby była cięta laserem w sterylnych warunkach rządowego laboratorium tylko po to by zaraz stać się elementem wyposażenia jakiegoś satelity. Precyzja wykonania naprawdę imponuje, ale na tym nie koniec.
W europejskiej wersji HTC One M8 umieszczony został procesor Qualcomm Snapdragon 801 MSM8974AB składający się z 4 rdzeni głównych taktowanych zegarem 2,27 GHz (ARMv7, Krait 400, proces technologiczny 28 nm). Mamy więc tutaj do czynienia z układem teoretycznie nieco słabszym od tego z Samsunga Galaxy S5, ale One M8 wciąż pozostaje jednym z najszybszych smartfonów na rynku. Urządzenie z całą pewnością nie będzie się „pociło” w czasie grania, ale latem przeszkadzać może odczuwalnie nagrzewająca się obudowa.
Procek połączony został ze świetnym układem graficznym Adreno 330 i 2 gigabajtami pamięci RAM. Pamięć magazynowa w naszym przypadku to 16 GB, choć od razu trzeba dodać, że realnie użytkownik otrzymuje ok. 10,5 GB wolnej przestrzeni. Na szczęście posiłkować można się dodatkową kartą microSD o pojemności nawet 128 GB.
Duży 5-calowy wyświetlacz Super LCD 3 ma rozdzielczość Full HD (1080x1920 px, proporcje 9:16) i należy do najlepszych „elsidików” jakie spotkaliśmy dotychczas w smartfonach. Jest bardzo szczegółowy – ok. 441 pikseli na cal (PPI) w klasycznej matrycy RGB zapewnia nieco bardziej szczegółowy obraz Super AMOLED'a PenTile z Galaxy S5. LED'y podświetlające panel mają wysoką moc, co może przydać się w czasie obsługi „pod chmurką”.
Narzekać nie można też na łączność bezprzewodową i przewodową. Do dyspozycji mamy szybkie Wi-Fi w standardzie „ac”, funkcję Wi-Fi Direct, Wi-Fi hotspot, Bluetooth 4.0, komunikację zbliżeniową NFC, łączność komórkową 4G LTE oraz funkcję przesyłania obrazu i dźwięku cyfrowego przez micro USB (MHL). Szkoda tylko, że sam port USB nie występuje w wersji 3.0 – transfer dużych plików trwałby krócej.
Bateria ma pojemność 2600 mAh, a więc nieco niższą od Galaxy S5 i znacznie niższą od Xperii Z2. W dalszej części testu przyjrzymy się dokładniej ile mocy będzie ona w stanie z siebie wykrzesać. Po pierwszym dniu spędzonym ze smartfonem jesteśmy jednak bardzo optymistyczni w tej kwestii.
Podwójny aparat na każdą okazję?
Musimy dodać sporą łyżkę dziegciu do tej beczki miodu. Są bowiem dwie rzeczy, które nie do końca nam się spodobały. Pierwszą z nich jest tylna kamerka, która nie stanowi właściwie żadnego wyraźnego postępu w stosunku do poprzedniego modelu.
Oczywiście nie zapominamy o drugiej kamerce pomocniczej, dzięki której możemy po wykonaniu zdjęcia zdecydować m.in. czy ostrość ma być ustawiona na obiekcie pierwszoplanowym czy raczej na tle. Problem jednak w tym, że podobne cuda oferuje również Samsung Galaxy S5, mimo, że nie ma dodatkowej kamerki. 4-megapikselowa matryca być może łapie więcej światła w trudnych warunkach oświetleniowych, ale w większości innych sytuacji nie daje realnej przewagi nad współczesnymi konkurentami, takimi jak Xperia Z2 i Z1, Nokia Lumia 1020, LG G2 oraz wspomniany Samsung Galaxy S5.
Dodatkowy obiektyw nie służy do rejestracji obrazu, lecz tworzy coś na kształt cyfrowej wizualizacji obiektów 3D w kadrze. Oprócz samego wyboru płaszczyzny ostrości możemy dzięki temu poruszać np. twarzą osoby fotografowanej, co daje efekt pseudo stereoskopii, ale niestety nie przekłada się to na jakąś praktyczną zaletę. Ot po prostu kolejna funkcja, której użyjemy dwa razy i o niej zapomnimy.
Obudowa „4 ever”
Drugą rzeczą, którą musimy skrytykować jest brak wymiennego tylnego panelu. Przecież można było dać metalowe drzwi jak np. w HTC One Max. Nie chodzi nawet o to, żeby móc wyjąć baterię, lecz o to by wymienić tylną cześć obudowy w razie jej uszkodzenia. Wyobraźcie sobie, ze za grube pieniądze kupiliście cudeńko w postaci HTC One M8 i przypadkiem zrobiliście rysę na tylnej ściance. Jesteście skazani na nią właściwie do końca użytkowania smartfona. Gdyby producent dał wymienną klapkę nie byłoby tego problemu. Z kolei zasłanianie tak eleganckiej obudowy w pokrowcu lub oklejanie foliami zakrawa na profanację.
Specyfikacja techniczna i porównanie do konkurentów:
Wykonanie i ergonomia
Jest piękny, ale...
Obudowa HTC One M8 wygląda imponująco, jednak szczotkowany metal jest niestety znacznie bardziej podatny na zarysowania niż miękkie, matowe tworzywo sztuczne. Ponadto samej obudowy tylnej nie można wymienić, więc ewentualne rysy pozostaną na smartfonie już do końca jego dni. Konstrukcja pomimo ekranu o nieco mniejszej przekątnej jest dłuższa od Samsunga Galaxy S5. Smartfon jest węższy, ale dłuższy, co w niektórych sytuacjach bywa to nieco denerwujące. Metalowa konstrukcja dodaje też wagi – 160 g vs 145 g w SGS5.
Na szczęście nie wpływa to negatywnie na komfort trzymania, bo ten jest po prostu wzorowy. HTC One M8 to jeden z najprzyjemniej leżących w dłoni smartfonów z jakimi kiedykolwiek mieliśmy do czynienia.
W części przedniej pod ochronną taflą szkła Corning Gorilla Glass 3 znajduje się 5-calowy wyświetlacz w którego dolnej części widoczny jest pasek systemowy z trzema podstawowymi przyciskami (back, home, multitasking). Jest to spora zmiana w stosunku do poprzednika, który przyciski pojemnościowe miał wbudowane w ramkę pod wyświetlaczem.
Nad ekranem znajdują się otwory głośnika. Za jednym z nich kryje się też maleńka dioda LED. Obok z kolei wbudowano czujnik zbliżeniowy/oświetlenia oraz kamerkę przednią. Pod wyświetlaczem widoczny jest podobny zestaw otworów z drugim głośnikiem i mikrofonem.
Pod względem szerokości kątów widzenia oraz jasności podświetlenia LED'owego HTC wypada bardzo pozytywnie. Maksymalna luminacja bieli docierała do poziomu 530 cd/m2, a kontrast przekraczał 1200:1.
Na lewej krawędzi obudowy znajdziemy wysuwaną szufladkę dla kart nano SIM. W przeciwieństwie do modelu M7 boki nie są plastikowe, lecz metalowe.
W prawej krawędzi znajduje się druga szufladka, tym razem dla kart pamięci micro SD. jest to zbawienie dla osób przesiadających się z poprzedniego HTC One, który nie miał rozszerzalnej pamięci. Pod nią widoczny jest podłużny klawisz sprzętowy +/- do regulacji głośności.
Dolna krawędź mieści w sobie port micro USB 2.0 i wyjście słuchawkowe (kolejna różnica w odniesieniu do M7).
Na górze za plastikową szybką znajduje się nadajnik podczerwieni. Dzięki niemu smartfon może pełnić funkcję pilota zdalnego sterowania. Funkcję tę opiszemy w dalszej części recenzji. Po prawej stronie górnej krawędzi (czyli odwrotnie niż u poprzednika) wyczuwalny jest też płaski przycisk blokady ekranu / włączania smartfona.
Tył jest metalowy i ma przyjemną w dotyku szczotkowaną powierzchnię. Wygląda pięknie, ale jest niestety dość wrażliwy na uszkodzenia mechaniczne (nie można go też łatwo wymienić). W górnej części widoczne są dwa obiektywy główne – jeden do rejestracji obrazu, a drugi do kontroli płaszczyzny ostrości i kilku innych efektów specjalnych, które opiszemy na stronie poświęconej funkcjom fotograficznym. Zaletą są dwie lampy doświetlające o nieco odmiennej kolorystyce - podobnie jak w iPhonie 5S. Dzięki nim barwa zdjęć nocnych wykonanych przy lampie błyskowej jest bardziej naturalna (przynajmniej w teorii).
Podstawowe aplikacje
Elegancko również w środku...
Zacznijmy od porównania kilku zrzutów ekranowych z HTC One M8 i jego poprzednika.
Od lewej HTC One M8 i HTC One
W chwili gdy HTC One M8 trafił do naszej redakcji działał pod kontrolą systemu Android 4.4.2 z interfejsem graficznym Sense UI 6.0. Mieliśmy okazję porównać go bezpośrednio do poprzednika, który również wykorzystuje Androida 4.4.2, ale z interfejsem w starszej wersji 5.5. Różnice zarówno w wyglądzie, jak i funkcjonowaniu są zauważalne, ale zmian z pewnością nie można ich zaliczyć do rewolucyjnych.
W oczy rzuca się przede wszystkim obecność przycisków systemowych na dole ekranu w nowym One M8 (w starym były one zintegrowane z ramką pod ekranem). Producent zmienił też krój czcionek oraz dopracował kolorystykę interfejsu i dodał kilka przydatnych funkcji. Całość prezentuje
Telefon do smartfona?
HTC stworzyło prawdziwe kuriozum - telefon do smartfona. Tak, tak, jakkolwiek dziwnie by to nie zabrzmiało, jest to fakt. Urządzenie nazywa się HTC Mini+ i wygląda mniej więcej tak:
W teorii jest to mały, lekki zamiennik telefonu w postaci archaicznie wyglądającej słuchawki, który sprawi m.in., że nie będziemy musieli wyciągać dużego smartfona z kieszeni (paruje się przez NFC i łączy z nim przez Bluetooth). Może też pracować jako zdalny spust migawki i pilot TV oraz dysponuje wbudowanym wskaźnikiem laserowym.
Pytanie - czy ten pomysł nie wydaje się niedorzeczny? Po co tworzyć wielkie smartfony, skoro potem nakłania się użytkowników do łączenia z nimi mniejszych akcesoriów, które mają być poręczniejsze? Nie lepiej byłoby stworzyć po prostu mniejszego smartfona o takiej samej wydajności i funkcjonalności jak ten duży? Ach, no tak, chodzi przecież o pieniądze.
Ekran blokady
Ekran smartfona „ożywić” można podwójnym dotknięciem. Jest to wygodne np. w samochodzie, gdy urządzenie wpięte jest w uchwyt, jednak gdy trzymamy smartfona w dłoni rozwiązanie traci na przydatności. W podobny sposób można też wyłączyć podświetlenie.
Z kolei przesuniecie palca w górę lub w bok zupełnie odblokuje ekran. Nie jesteśmy pewni czy to rozwiązanie jest dobre – ekran pojemnościowy jest bardzo czuły na dotyk, więc można go tym sposobem niechcący odblokować w kieszeni (kontakt ze skórą przez cienką warstwę materiału).
50 GB miejsca na Google Drive
Dodatkowe 50 GB na Dysku Google? Dzięki HTC! Szkoda tylko, że na 2 lata, a nie na zawsze. W końcu po upływie tego czasu trzeba będzie te dane ściągnąć i gdzieś przenieść.
Klawiatura ekranowa
Klawiaturka ekranowa w nowym Sense UI 6.0 ma interfejs zbliżony do tego z Sense 5.5. Różnice są raczej kosmetyczne. Oto porównanie:
Komfort pisania zarówno w układzie pionowym, jak i poziomym na obu urządzeniach jest bardzo zbliżony. Starszy HTC One spisuje się nawet odrobinę lepiej ze względu na mniejszy wyświetlacz.
Kontrolujemy telewizor
Dzięki nadajnikowi podczerwieni wbudowanemu w górną krawędź smartfona możemy wykorzystywać go w charakterze uniwersalnego pilota do telewizora, dekodera TV lub zestawu kina domowego. HTC swoich telewizorów nie robi, ale nie ma to żadnego znaczenia – lista obsługiwanych urządzeń i producentów jest bardzo długa.
Zrzucamy kilogramy
Dzięki aplikacji Fitbit i wbudowanym w smartfona sensorom możemy ustawiać swoje codzienne treningi i kontrolować ilość spożytych oraz spalonych kalorii. HTC potrafi połączyć się też z akcesoriami zakładanymi na nadgarstek/ramię.
BlinkFeed – centrum informacji
BlinkFeed powraca w nowej odsłonie oferując użytkownikowi błyskawiczny dostęp do aktualności z portali internetowych oraz wiadomości z serwisów społecznościowych. Aby wyświetlić najnowszą zawartość wystarczy przesunąć palcem z lewej na prawą stronę ekranu – BlinkFeed ma postać odrębnej karty (pulpitu wirtualnego). Całość przypomina nam nieco kafelkowy interfejs systemu Windows Phone 8.1 - prezentuje się całkiem elegancko i przejrzyście.
Kolorystyka interfejsu zmienia się w zależności od wybranego motywu systemowego – może być np. zielona, niebieska lub czarna. Obsługa jest niezwykle prosta – ruch palcem z lewej do prawej wysuwa menu, z prawej do lewej zamyka BlinkFeeda, a ruch w pionie przewija treść lub aktualizuje ją. Dzięki aplikacji możemy też wstawiać treść np. na Facebooka lub Google+.
Naszym zdaniem jednak nieporozumieniem jest ustawianie karty BlinkFeed jako domyślnego pulpitu głównego na który wychodzimy po dotknięciu przycisku symbolizującego dom na dolnym pasku systemowym. Na szczęście możemy to zmienić wystarczy „uszczypnąć” ekran, przytrzymać palec przez sekundę na wybranym pulpicie i następnie przeciągnąć go nad opcję „Ustaw jako główny”.
BoomSound i jakość dźwięku
BoomSound to opcja błyskawicznego ulepszania charakterystyki dźwięku. W najprostszych słowach podbija ona basy i soprany oraz zwiększa poziom głośności dźwięku. Działa wyłącznie w chwili gdy do smartfona podłączone są słuchawki (lub głośniki zewnętrzne).
Pamiętać należy o jednej rzeczy – odbiór muzyki/dźwięku jest kwestią indywidualną i subiektywną. W ogólnym rozrachunku możemy przyjąć, że BoomSound rzeczywiście sprawia, że dźwięk staje się atrakcyjniejszy i bardziej wyraźny, ale w niektórych przypadkach bass jest stanowczo zbyt mocny (dudniący), soprany kłują w uszy, a jakość w rezultacie spada.
My woleliśmy słuchać ulubionych utworów przy wyłączonej opcji BoomSound. HTC One M8 okazał się naprawdę świetnym odtwarzaczem audio. Pod względem czystości i mocy służyć może jako wzór dla wielu innych smartfonów tej klasy.
Wydajność, czas pracy
HTC One M8 został zoptymalizowany tak, by podbijał wydajność po wykryciu niektórych programów/narzędzi. Odpowiednią opcję „High performance mode” można też uruchomić ręcznie w opcjach programistycznych.
Nie jest jednak zalecane pozostawianie tej opcji aktywnej w czasie codziennego użytkowania – poziom naładowania baterii spadał będzie znacznie szybciej.
Sprawność przeglądarki WWW - SunSpider JavaScript Benchmark - Domyślna przeglądarka systemowa, [ms] mniej = lepiej
Z JavaScriptem HTC One M8 poradził sobie bardzo dobrze, choć jego wynik był zauważalnie gorszy od Samsunga Galaxy S5 i iPhone'a 5S.
3DMark (Ice Storm Unlimited) - Physics test (fps)
Zgodnie z oczekiwaniami – tryb „high performance” został włączony automatycznie podbijając wydajność na tyle, że HTC One M8 pokonał Samsunga Galaxy S5 nawet pomimo tego, że ten drugi ma (w teorii) nieco szybszy procesor.
AnTuTu 4 - Baza danych - I/O
Ponownie lepiej niż Galaxy S5. Podbicie wydajności w benchmarkach działa. Różnica w stosunku do Galaxy S5 nie jest jednak duża.
GFXBench – test T-Rex
W teście T-Rex i Manhattan programu GFXBench 3 wyniki były zbliżone (nieco lepsze) do SGS5.
Czas pracy na baterii
- Czas rozmów (3G): 19 godzin 27 minut
- Przeglądanie internetu: 8 godzin 42 minut
- Odtwarzanie filmu: 9 godzin
Bateria wbudowana w HTC One M8 w naszym przypadku pozwalała na ciągłe odtwarzanie filmów z napisami zewnętrznymi przez niemal równe 9 godzin. Wynik ten został osiągnięty przy jasności ustawionej na ok. 40%, głośności na połowę oraz przy włączonym trybie oszczędzania baterii. Użytym odtwarzaczem był MX Player. W czasie codziennego użytkowania oczekiwać mogliśmy pracy przez około 2,5 dnia (umiarkowana intensywność).
Jakość zdjęć i nagrań
Samsung Galaxy S5 vs HTC One M8
Część poświęcona jakości zdjęć jest niemal identyczna jak ta użyta w teście Samsunga Galaxy S5. Oba smartfony testowaliśmy w tym samym czasie i identycznych warunkach oświetleniowych.
Oczywiście liczymy się z tym, że mogą pojawiać się głosy w stylu: „Przecież HTC ma tylko 4 Mpx, a Samsung aż 16 Mpx. Jak więc można porównywać jakość ich zdjęć?”. Cóż, HTC stworzyło konkurencję dla S5, więc... niech konkuruje!
To, że producent postanowił zastosować zaledwie 4-megapikselowy sensor światłoczuły to jego problem, a nie nasz. Przecież na rynku urządzeń ultramobilnych dostępnych jest mnóstwo różnych matryc, więc gdyby HTC chciało, to mogłoby wybrać sobie nawet 16-, 20-, czy 40-megapikselowy aparat.
Samsung Galaxy S5 i HTC One M8 to najnowsze, flagowe produkty swoich firm, które będą musiały walczyć ramię w ramię o łaskę potencjalnych nabywców. Dotyczy to również ich aparatów. Nasze bezpośrednie porównanie jest więc w pełni uzasadnione.
Dla ścisłości dodamy jeszcze, że zdjęcia i nagrania były wykonywane w dość pochmurny dzień (Słońce rzadko przebijało się zza chmur). Istnieje więc duża szansa, że w bardzo jasny, słoneczny dzień jakość zdjęć byłaby lepsza. Warunki oświetleniowe dla obu smartfonów były jednak takie same.
Zdjęcia z aparatu tylnego
Na pierwszym zdjęciu uwidacznia się ogromna różnica w rozdzielczości między oboma smartfonami. Galaxy S5 oferuje 5312x2988 px (czyli ok. 15,9 Mpx), natomiast One M8 tylko 2688x1520 px (czyli ok. 4,1 Mpx).
Aby docenić pełen potencjał i ujrzeć różnicę między tymi zdjęciami trzeba je oglądać w pełnym powiększeniu (1:1). W przypadku tego zdjęcia dołożymy jednak dwa wycinki w pełnym powiększeniu pochodzące mniej więcej z centralnej części kadru i przedstawiające ten sam element fotografowanej rośliny.
Od lewej wycinek zdjęcia w pełnym rozmiarze Samsung Galaxy S5 oraz HTC One M8
Wycinek pochodzący z Galaxy S5 jest większy, gdyż jego aparat ma większą rozdzielczość, przedstawia on jednak ten sam obiekt w kadrze co wycinek z HTC. Smartfony były oddalone od obiektu o równą odległość.
Kolejne zdjęcie oprócz zauważalnych różnic w szczegółowości pokazuje także różne nasycenie barw. Realne kolory mieściły się gdzieś między tym co zarejestrował SGS5, a One M8.
Zdjęcie przedstawiające biały kwiat na tle zielonych liści wyszło obu smartfonom bardzo dobrze. Fotografia z HTC ma naszym zdaniem lepsze kolory i cechuje się mniejszym wyostrzaniem, ale zdjęcie z SGS5 jest bardziej szczegółowe.
Fosa wokół zamku w Kórniku niedaleko Poznania wyszła efektownie na obu smartfonach. Różnica polega znów na ilości szczegółów widocznych przy pełnym powiększeniu – na korzyść Samsunga Galaxy S5.
To samo dotyczy zdjęć makro poniższej rośliny. Te z Galaxy S5 są bardziej szczegółowe i nieco ostrzejsze. Fotka była wykonana w zacienionym miejscu.
Porównanie zdjęć HDR
W trybie HDR naszym zdaniem wygrywa Samsung – obraz jest bardziej kontrastowy i szczegółowy. Lepiej wygląda też niebo.
Zdjęcia przednie
Zdjęcia przednie są lepsze w smartfonie HTC ze względu na wyższą rozdzielczość (szczegółowość).
Zdjęcia nocne
W nocy „ultrapiksele” z HTC One M8 spisują się lepiej – są one większe, więc łapią więcej światła. Warto jednak zauważyć, że po pomniejszeniu zdjęć z Samsunga do rozmiaru tych z HTC różnice się zacierają. Niekiedy fotki z Galaxy S5 mogą nawet wyglądać lepiej (pomniejszony obraz cechuje się mniejszą ilością szumu).
Zdjęcia z lampą błyskową
Lampa błyskowa w obu smartfonach działała z podobną sprawnością. Fotki z Samsunga były jednak nieco bardziej kontrastowe, a kolorystyka bardziej odpowiadała tej widocznej gołym okiem.
Filmy dzienne z kamerki tylnej
W przypadku filmów z kamerki tylnej zauważyliśmy dwie podstawowe różnice. Po pierwsze nagrania z Samsunga Galaxy S5 mają wyższą rozdzielczość Ultra HD 4K (3840x2160 px, przepływność ok. 48 Mb/s), a te HTC „tylko” Full HD (1920x1080 px, przepływność ok. 20 mb/s). Po drugie autofokus w Samsungu pracował znacznie lepiej – był bardziej precyzyjny i szybszy. Ten z HTC niekiedy w ogóle odmawiał posłuszeństwa – trzeba było ręcznie dotykać wybranego punktu, by ustawić punkt ostrości.
Filmy nocne z kamerki tylnej
Nocne nagrania z Samsunga cechują się wyższą szczegółowością (Ultra HD 4K), ale są nieco ciemniejsze i widać na nich więcej szumów. Filmy z HTC są gładsze, bardziej odszumione i nieco jaśniejsze.
Filmy z kamerki przedniej
Nagrania z kamerki przedniej wyglądają podobnie w obu smartfonach. W SGS5 mamy Full HD i przepływność ok. 17 Mb/s, a w HTC Full HD i przepływność ok. 20 Mb/s.
Czy dwie kamerki są potrzebne?
Zarówno w smartfonie HTC, jak i Samsunga znaleźć można opcję wyboru głębi ostrości już po wykonaniu zdjęcia. HTC wspomaga się dodatkową, wbudowaną kamerką, a Samsung wykonuje całość programowo. Naszym zdaniem oba rozwiązania spisują się równie dobrze, albo równie źle jeśli ktoś woli podejść do sprawy od tej strony. Błędy w działaniu oraz w przetwarzaniu obrazu spotkać można w obu smartfonach. Duży wpływ na efekt ma tło obiektu pierwszoplanowego.
Pytanie pozostaje jednak aktualne. Po co więc HTC zastosowało dwie kamerki, skoro Samsung osiągnął podobny efekt z jedną kamerką, Nokia rozmywanie miała już wcześniej, a Google niedawno wydało aplikację „Google Camera”, która pozwoli wybrać miejsce rozmycia po wykonaniu zdjęcia na dowolnym smartfonie z Androidem 4.4+?
Owszem w HTC uzyskać możemy dodatkowy efekt „3D”, który pozwala delikatnie zmieniać kąt patrzenia na obiekt (np. twarz). Jest on widoczny na poniższym filmiku.
Naszym zdaniem obecność dwóch aparatów głównych w takiej postaci to zaledwie ciekawostka, która nie ma istotnego, praktycznego zastosowania. Możemy raz, czy drugi zadziwić znajomych pokazując im ten efekt, ale jego przydatność i jakość nie jest wysoka.
Podsumowanie
Czym zaskoczył nas HTC One M8? Przede wszystkim naprawdę elegancką, dopracowaną obudową. Naszym zdaniem jest ona największym wyróżnikiem tego sprzętu i za razem jedną z największych różnic w stosunku do smartfonów konkurencyjnych.
Naturalnie wszystko zależy od gustu i preferencji potencjalnego nabywcy. Jedni wolą Samsunga Galaxy S5 ze względu na jego funkcjonalność programową, innym przypadnie do gustu Xperia Z2, a kolejni stwierdzą, że wolą wygiętą i regenerującą się obudowę smartfona LG G Flex lub świetną kamerkę w Lumii 1020. Żaden z tych wyborów nie jest zły. Są to urządzenia nowoczesne i wyróżniające się pod pewnymi względami.
HTC One M8 jest smartfonem topowym, ale nie koniecznie najlepszym. Jego podwójny aparat główny jest niezły, jednak nie imponuje ani jakością, ani rozdzielczością. Funkcja rozmywania tła po wykonaniu zdjęcia działa dobrze również w kilku konkurencyjnych telefonach, które nie potrzebują do tego drugiej kamerki pomocniczej. HTC nie nagrywa również filmów w rozdzielczości 4K Ultra HD (co powoli staje się standardem w tej klasie).
Ponadto elegancka, metalowa konstrukcja nie musi oznaczać wysokiej jakości i wytrzymałości. Jeśli przez przypadek zarysujemy lub wgnieciemy tył obudowy, to łatwo tego uszkodzenia nie usuniemy (o ile w ogóle!). Natomiast w wielu innych smartfonach wystarczy zdjąć panel tylny, założyć nowy i sprawa załatwiona. Metal robi świetne wrażenie, ale matowy plastik często jest bardziej praktyczny.
Wydajność HTC śmiało zaliczyć możemy do najwyższych. W czasie realnego, codziennego użytkowania nie powinniśmy narzekać na brak mocy obliczeniowej lub zbyt niską pojemność RAM'u. Jest też slot kart microSD, więc w razie zapełnienia pamięci wewnętrznej posiłkować możemy się kolejnymi gigabajtami. One M8 zapewnia też bardzo dobrą (jak na smartfona) jakość dźwięku - może z powodzeniem służyć jako podręczny odtwarzacz muzyki. Wyświetlacz jest duży, jasny i bardzo szczegółowy. HTC zaproponowało jeden z najlepszych paneli LCD z jakimi mieliśmy do czynienia w smartfonach (naszym zdaniem znacznie lepszy od tego z Xperii Z1 i Z1 Compact).
Doceniamy też obecność łączności NFC, Wi-Fi w standardzie „ac” i nadajnika podczerwieni (funkcja uniwersalnego pilota TV). Brakowało nam trochę szybszego złącza micro USB 3.0.