Mistrzostwa Świata w piłce nożnej w Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych to 104 spotkania na 16 boiskach z udziałem ponad 1200 piłkarzy. I choć nie każdy z nich wybiegnie na boisko, to każdy doświadczy technologicznych zmian, jakie przez ostatnie lata zmieniały oblicze piłki nożnej. Sztuczna inteligencja i oparte o nią rozwiązania będą mogły sprawdzić się w trakcie imprezy.
Unowocześniony system pomoże wskazać spalonego
Półautomatyczny system pomiaru spalonego (SAOT) jest w najważniejszych rozgrywkach od kilku lat. Na mundialu zobaczymy jego ulepszoną wersję. Mapowanie piłkarzy odbywa się za pośrednictwem 16 kamer rozmieszczonych w różnych fragmentach boiska. Każdy piłkarz jest dla tego systemu zbiorem 29 punktów przypisanych do różnych fragmentów ciała.
WIDEOOd odkurzaczy do samochodu. Tak miał wyglądać elektryk Dysona
Zmniejszy się odległość, od której sztuczna inteligencja będzie mogła przekazać informacje dotyczące przekroczenia linii spalonego. Poziom dla wysłania powiadomienia został ustalony na 10 centymetrów (względem 50 cm we wcześniejszych testach). Oprócz tego zostaną wykorzystane dane pochodzące bezpośrednio z piłki.
Jeśli jednak sędziowie nie zgadzają się z werdyktem, sami mogą ustalić punkt początkowy pomiaru i w ten sposób wpłynąć na decyzję. Arbitrzy mogą odwołać się do informacji zarejestrowanych przez sensory w piłce, by ustalić precyzyjny czas dotknięcia.
Więcej VAR-u, ale dzięki AI i mikroczipom decyzje mają być szybsze
Sędziowie VAR zyskają możliwość skorzystania z powtórek nie tylko podczas fauli, potencjalnych spalonych czy w sytuacjach podbramkowych. Nowe regulacje zakładają, że VAR zostanie włączony do weryfikacji:
- Niesłusznie pokazanej drugiej żółtej kartki;
- Przy błędnym wskazaniu ukaranego zawodnika;
- Wyraźnego przewinienia drużyny atakującej przed rozegraniem stałego fragmentu gry;
- Nieprawidłowo przyznanym rzucie rożnym.
Zwłaszcza przedostatni punkt może zmienić oblicze gry, gdyż przepychanki w polu karnym przed rzutem rożnym czy wolnym mogą sprawić, że piłkę odzyska drużyna przeciwna lub nie zostanie uznany gol.
W podjęciu decyzji sędziom ma pomóc nowy zestaw danych. Główny arbiter otrzyma do słuchawki krótkie komunikaty przygotowane przez sztuczną inteligencję jak "Spalony", ale jeśli ustalenie prawdy będzie trudne, np. spalony miałby być mniejszy niż 10 cm, sędzia usłyszy "Delay" ("Opóźnienie") i będzie mógł zaczekać na decyzję algorytmów oraz innych arbitrów.
Oprócz tego sędziowie otrzymają więcej informacji pochodzących z... piłki. Tegoroczna futbolówka Adidas Trionda w jednej z łat kryje mikroczip z inercyjną jednostką pomiarową. Ta może gromadzić informacje o położeniu futbolówki, jej prędkości czy stopniu podkręcenia nawet 500 razy na sekundę.
Ulepszone powtórki dzięki awatarom i stabilizacji AI
Zmiany technologiczne dotkną też transmisji. Jakość powtórek wzrośnie dzięki stworzeniu awatarów piłkarzy. Przed imprezą każdy zawodnik został zeskanowany tak, by powstał jego wirtualny obraz. Sztuczna inteligencja na bazie tych informacji stworzyła cyfrowe sylwetki piłkarzy, które następnie zostaną wykorzystane chociażby do animacji 3D obrazujących przekroczenie linii spalonego. Mają one zachować wyższy stopień podobieństwa niż dotychczasowe rozwiązania.
Obraz z kamer nasobnych sędziów będzie stabilizowany przez sztuczną inteligencję, by w ten sposób otrzymać jak najostrzejsze ujęcia. To spory problem w kamerach, które próbują pokazać obraz podczas biegu, więc takie wsparcie poza optyczną stabilizacją może okazać się cenne.
Sztuczna inteligencja może też wpłynąć na przebieg meczów, bowiem każda reprezentacja otrzymała dostęp do narzędzia Football AI Pro. Analitycy, trenerzy i piłkarze będą mogli wykorzystać tę bazę danych do otrzymywania prostych odpowiedzi na skomplikowane pytania dotyczące gry czy taktyki.
Narzędzie szkolono w oparciu o wizualizacje, tabele danych czy statystyki zespołów i historyczne dane. Motywacją FIFY i Lenovo było stworzenie systemu, który pomoże w wyrównaniu szans zespołom z mniejszym zapleczem niż czołowe reprezentacje bogatych krajów.