New Horizons, znana z przełomowego spotkania z Plutonem i dalszej podróży przez Pas Kuipera, kieruje się teraz w stronę słabo poznanych rejonów na obrzeżach naszego systemu planetarnego. Z najnowszych prac wynika, że sonda może znaleźć się przy szoku końcowym heliosfery nawet stosunkowo szybko, choć rozpiętość prognoz jest duża: od 2029 r. do 2040 r. Część specjalistów zwraca przy tym uwagę, że ze względu na zmienność tej strefy możliwe jest nawet wielokrotne "przecinanie" granicy.
Heliosfera to rozległa otoczka plazmy, która obejmuje Ziemię i pozostałe obiekty Układu Słonecznego. Tworzy ją wiatr słoneczny — strumień naładowanych cząstek, m.in. protonów i elektronów. Od dawna trwają próby precyzyjnego wyznaczenia, gdzie kończy się ta osłona, jednak zadanie komplikuje fakt, że granice heliosfery nie są stałe i zmieniają się wraz z aktywnością Słońca.
Analizy prowadzone przez zespół doktora Jonathana Gassera skupiają się na tym, by możliwie dokładnie określić chwilę, w której New Horizons przejdzie przez obszar, gdzie wiatr słoneczny gwałtownie zwalnia — do wartości poniżej prędkości dźwięku. Badacze podkreślają, że wskazanie konkretnej daty jest szczególnie trudne, bo na kształt i zasięg heliosfery wpływa nie tylko zachowanie Słońca, ale też cząstki napływające z zewnątrz, spoza Układu Słonecznego.
Milion satelitów na orbicie? To koniec badań wszechświata
Wnioski z trzeciego projektu badawczego sugerują, że napływ materii z przestrzeni międzygwiazdowej oddziałuje przy krawędzi heliosfery nie tylko na samą prędkość wiatru słonecznego, ale również na jego dynamikę. Wcześniej większy nacisk kładziono na sam dystans od Słońca, natomiast nowe pomiary wskazują na bardziej złożony układ zależności, w którym liczy się wiele czynników zewnętrznych.
Do tej pory jedynie dwie sondy — Voyager 1 oraz Voyager 2 — przekroczyły kolejne granice Układu Słonecznego, w tym szok końcowy, dzięki czemu możliwa była bezpośrednia obserwacja przejścia w przestrzeń międzygwiazdową. W przypadku Voyagera 2 rejestratory odnotowały wtedy nagły spadek prędkości wiatru słonecznego o 46 proc., co stało się jednym z kluczowych sygnałów, że to obszar wyjątkowo dynamiczny.
Obecnie New Horizons znajduje się w odległości około 66 jednostek astronomicznych od Słońca. Dla porównania: 1 jednostka astronomiczna to średni dystans Ziemia–Słońce, wynoszący około 149 mln kilometrów. Naukowcy zakładają, że dane zbierane przez sondę pomogą lepiej zrozumieć, gdzie kończy się dominujący wpływ Słońca i od jakiego momentu zaczyna się właściwa przestrzeń międzygwiazdowa — co ma znaczenie także dla planowania przyszłych misji poza Układ Słoneczny.
Badacze powołują się na wyniki analiz opublikowane m.in. w czasopismach "The Astrophysical Journal" oraz "Advances in Space Research". Autorzy tych prac zwracają uwagę, że dalsze obserwacje stref granicznych heliosfery są istotne zarówno dla postępu nauki, jak i dla kolejnych etapów eksploracji kosmosu.