New Horizons wystartowała w 2006 r. w ramach misji NASA, której głównym celem było zbadanie Plutona — wówczas ostatniej "planety" Układu Słonecznego bez szczegółowych obserwacji z bliska. Aby zwiększyć prędkość, sonda skorzystała z asysty grawitacyjnej Jowisza, przy okazji wykonując obserwacje jego księżyców: Io, Europy oraz Ganimedesa. Kluczowy moment nastąpił w 2015 r., gdy New Horizons minęła Plutona i przesłała najbardziej szczegółowe w historii zdjęcia tej planety karłowatej, ujawniając złożoną i aktywną powierzchnię.
Przelot koło Plutona nie zakończył pracy naukowej sondy. Następnie skierowano ją w stronę Arrokoth — obiektu z Pasa Kuipera, położonego daleko za orbitą Neptuna. Po udanym zbliżeniu do tego ciała NASA w 2023 r. zdecydowała o przedłużeniu misji, przesuwając akcent na badania heliosfery, czyli rozległej "bańki" ochronnej otaczającej Słońce i cały Układ Słoneczny.
Na pokładzie New Horizons działają m.in. instrumenty SWAP oraz PEPSSI, wykorzystywane do pomiarów wiatru słonecznego i tzw. jonów przechwyconych (PUIs). To właśnie te urządzenia pozwalają zebrać informacje, których nie dostarczyły Voyager 1 i Voyager 2 — sondy te opuściły Układ Słoneczny inną trasą i nie miały porównywalnych narzędzi. Naukowcy podkreślają, że pomiary z New Horizons są ważne dla zrozumienia procesów na granicy heliosfery, które ograniczają wpływ galaktycznego promieniowania na Ziemię oraz na potencjalnych ludzi przebywających w przestrzeni kosmicznej.
DLA CIEBIESamsung - przegląd oferty lodówek
Choć sama sonda pozostaje sprawna, zagrożona jest dalsza praca części aparatury. Od dwóch lat NASA nie przekazała środków — chodzi o 2 mln dolarów — na funkcjonowanie zespołu naukowego odpowiedzialnego za pobieranie i analizę danych z New Horizons. Zarządzający misją Alan Stern przyznał, że bez tych pieniędzy nie da się kontynuować badań z użyciem wskazanych instrumentów.
W petycji przygotowanej przez byłego głównego naukowca NASA Jamesa L. Greena zwrócono uwagę, że dane z New Horizons wskazują na wpływ PUIs na zachowanie wiatru słonecznego poza orbitą Saturna. Specjaliści zaznaczają, że szczególnie cenne są pomiary z obszaru, w którym wiatr słoneczny wyraźnie hamuje, zderzając się z materią międzygwiazdową. To rzadko dostępna szansa na zbadanie zjawisk, które mogą mieć istotne znaczenie dla przyszłości lotów załogowych.
Według najnowszych informacji aparatura naukowa na pokładzie New Horizons może zostać wyłączona już w październiku, choć ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Administrator NASA Jared Isaacman napisał na platformie X, że najdroższe elementy misji są już za agencją, a dalsze działanie wymaga stosunkowo niewielkich nakładów przy dużym potencjale naukowym. Równocześnie w tle pozostaje dyskusja o tym, jak najlepiej dzielić zasoby przeznaczane na przyszłe projekty NASA.
New Horizons znajduje się dziś w miejscu, które daje wyjątkową perspektywę do badań obrzeży Układu Słonecznego. Zgodnie z przewidywaniami sonda przekroczy granicę Pasa Kuipera w latach 2028–2029. Sprzęt pozostaje w dobrym stanie, a misja mogłaby utrzymać aktywność nawet do lat 50. XXI w. O tym, czy tak się stanie, przesądzą jednak decyzje finansowe podejmowane na Ziemi.