Jeff Bezos założył dwie firmy, o których mówi cały świat – Amazon i Blue Origin. Jak zwykle, gdy stoi się na czele takich kolosów, trzeba wiele wymagać od swoich podwładnych. Pracować u niego zdecydowanie więc nie jest łatwo, a czasem… czasem jest nawet gorzej.
„Drogi Jeffie Bezosie, mój mąż potrzebował terapii przez pracę w Amazonie” – tak można streścić list, który pewna kobieta wysłała do dyrektora generalnego jednego z największych technologicznych gigantów. Jej mąż był kimś w rodzaju młodszego menedżera w Amazonie i wymagano od niego, by był dostępny 24 godziny na dobę i odpowiadał na wiadomości w ciągu 15 minut – „musieliśmy się upewniać, że trasa, jaką obieramy, znajduje się bliżej niż kwadrans od najbliższego punktu dostępu do sieci” – pisze dalej.
„Dopóki nie było dzieci, dało się to jakoś załatwić, ale gdy dziewczynki przyszły na świat, stało się to nieosiągalne. (…) Zostałam jedną z wielu quasi-samotnych matek, których mężowie nie wychodzili z pracy” – kontynuuje. Jej mąż pracował pod ogromną presją i żył w nieustannym stresie, a ostatecznie stał się kozłem ofiarnym, który odszedł z pracy, bo jego zespół (którego priorytety były zmieniane przez „górę” co dwa tygodnie) nie nadążał.
O tym, jak wymagającym szefem jest Bezos, mówią też Dave Selinger, Dave Cotter, Nadia Shouraboura i Kristina Wallender. Pierwszy z nich wspomina, że po wielu strasznych dniach w pracy, odreagowywał całe noce przy alkoholu. – „Po powrocie do domu miałem ochotę rzucać przedmiotami” – mówi i dodaje, że jeden z jego współlokatorów był członkiem zespołu, „w którym 20 osób odwalało pracę, której było dla 300 inżynierów”. Obaj musieli też być zawsze pod pagerem.
Jak mówi Selinger, to było okropne, ale ostatecznie opłacało się – wiele się dzięki temu nauczył i dziś potrafi to wykorzystać. Wszyscy przyznają też, że sposób motywacji Bezosa (często bardzo nieprzyjemny) okazywał się niezwykle skuteczny. Szef często dawał im również zadania, które wykraczały poza ich obowiązki – ich wykonywanie nie było łatwe, ale dawało realne korzyści w przyszłości.
Jeff Bezos potrafi być niemiły, a podczas rozmowy zdaje się czasem wręcz atakować drugą osobę. Inny były pracownik Amazonu, Gus Segura, zwraca jednak uwagę na to, że to, jak traktował drugiego człowieka, w dużej mierze zależało od tego, z kim rozmawiał. – „Podczas trzyminutowej jazdy windą musisz być przygotowany, by odpowiedzieć na pytania, na które nikt nie potrafi odpowiedzieć. Rzecz w tym, że Bezos jest kreatywną osobą i lubi kreatywne odpowiedzi”.
Bezos jest wymagający i często bezwzględny, ale też bardzo inteligentny. Chce też, by ludzie, którzy dla niego pracują wykazywali się sprytem i kreatywnością, a jeśli tego nie robią, są skazani na „kolejny trudny dzień w pracy”. Ci zaś, którzy zdołali udowodnić swoje umysłowe możliwości, oceniają później Bezosa jako ciepłego, sympatycznego i dowcipnego przełożonego – wręcz: szefa-marzenie.
Z wypowiedzi jego byłych współpracowników można wyciągnąć jeszcze jeden wniosek – praca u Bezosa jest trudna, ale konkurowanie z nim jest jeszcze gorsze.
Poprzednie odcinki:
Źródło: Quartz, New York Times, BizJournals, Quora, GigaOM, Bloomberg. Foto: Steve Jurvetson/Wikimedia