Wprowadzenie
W kwietniu ubiegłego roku mieliśmy okazję testować Nokię Lumię 620, która (musimy przyznać) zrobiła na nas bardzo pozytywne wrażenie wśród smartfonów klasy ekonomicznej. Tym razem do naszego labu postanowiliśmy zaprosić Lumię 625. Po samej nazwie można by sądzić, że jest ona bezpośrednią następczynią „sześćset dwudziestki”, ale prawda jest taka, że oba smartfony mają ze sobą niewiele wspólnego i skierowane są do zupełnie innych grup odbiorców.
Lumia 620 była niewielkim, bardzo poręcznym i przy okazji lekkim smartfonem wyposażonym w wyświetlacz IPS o przekątnej zaledwie 3,8 cala, łączność zbliżeniową NFC, Bluetooth 4.0 i stosunkowo małą baterią (1300 mAh). Całość działała pod kontrolą dobrze znanego i dość popularnego w Polsce systemu Windows Phone 8.
Tym czasem robiąc jeden krok dalej otrzymujemy Lumię 625 – znacznie cięższą i mniej poręczną. Czy pod jakimkolwiek względem jest ona bardziej atrakcyjna od modelu 620? Odpowiedź na to pytanie zależy tak naprawdę od oczekiwań potencjalnego nabywcy. Wyświetlacz smartfona ma przekątną aż 4,7 cala, która jest większa niż np. w Lumii 925 oraz Lumii 1020 (4,5”). Nie w tym jednak leży problem, w końcu duża powierzchnia dotykowa polepsza komfort obsługi w niektórych zastosowaniach (multimedia, gry, niektóre aplikacje, pisanie SMS'ów).
Naszym zdaniem wadą jest rozdzielczość wyświetlacza. W Lumii 620 mieliśmy do czynienia z 245 pikselami na cal ekranu. W modelu 625 rozdzielczość jest identyczna (480x800 px), ale panel LCD jest znacznie większy, więc PPI siłą rzeczy spada do około 201. Różnica jest zauważalna. Jakość drobnych czcionek na stronach WWW lub w dokumentach tekstowych niestety maleje..
Lumia 625 dysponuje łącznością komórkową LTE. To z pewnością duża zaleta, którą nie mogła pochwalić się Lumia 620. Ta druga jednak oddawała do dyspozycji użytkownika komunikację zbliżeniową NFC, tak więc pozostaje pytanie – czego używacie częściej?
Za moc obliczeniową odpowiedzialny jest dwurdzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon MSM8930 (28 nm, 2x 1,2 GHz) z układem graficznym Adreno 305. CPU jest nieco wydajniejszy od tego z Lumii 620, ale różnica w czasie realnego użytkowania nie jest zauważalna. Poza tym system Windows Phone 8 nie słynie z dostępu do pokaźnej ilości zaawansowanych gier, więc nie będzie wielu okazji by odczuć braki mocy.
Mocną stroną WP8 jest jednak jego optymalizacja. Na dwóch rdzeniach Krait MSM8930 i 512 MB RAM'u taki system jak Android zazwyczaj nie działa zbyt dobrze, a Windows śmiga aż miło! Małe, budżetowe Nokie Lumie stanowią naprawdę dużą konkurencję dla smartfonów noszących logo zielonego robota. Pod względem prostoty obsługi są po prostu bezkonkurencyjne. Nawet iOS jest bardziej skomplikowany.
Nokia mieści w sobie też baterię o pojemności 2000 mAh. Tutaj widać znaczny skok w stosunku do „sześćset dwudziestki”. Już pierwszy dzień użytkowania smartfona potwierdził, że wykorzystuje on tę pojemność całkiem efektywnie. Wszystko wskazuje na to, że czas pracy nie będzie krótki. Na pokładzie nie zabrakło również dwóch kamerek – przednia ma 0,3, a tylna 5 Mpx i niewielką lampę błyskową.
Specyfikacja na stronie producenta.
Wykonanie, ergonomia, ekran
Trudno napisać, by Lumia 625 wyróżniała się nietuzinkową stylistyką. Smartfon ze względu na kolorową, plastikową i półprzezroczystą tylną klapkę skojarzył nam się z mydelniczką. Wygląd to jednak kwestia gustu. Najważniejsze jest to, że zarówno do ergonomii, jak i jakości wykonania przyczepić się nie można. W tej klasie sprzętu Nokia oferuje naprawdę dobre i dopracowane konstrukcje.
Szkło Gorilla Glass 2 jest delikatnie zakrzywione na brzegach, co w praktyce zwiększa komfort trzymania oraz obsługi dotykowej (jedną dłonią, kciukiem). Pod nim umieszczono kamerkę do wideokonferencji, czujnik oświetlenia oraz trzytradycyjne przyciski pojemnościowe do obsługi Windowsa Phone 8 (cofnij, start, szukaj). Klawisze podświetlane są na biało.
Kąty widzenia ekranu są przeciętne. Nie ukrywamy, ze mieliśmy już w rękach ekrany IPS, które wypadały w tym zakresie znacznie lepiej. Jasność podświetlenia LED'owego nie imponuje, ale w warunkach delikatnego oświetlenia domowego/biurowego 350-400 cd/m2 spisywało się wystarczająco dobrze.
Lewa krawędź obudowy jest gładka. Nie znajdziemy na niej żadnych elementów funkcyjnych.
Na prawym boku z kolei umieszczono trzy klawisze. Pierwszym od góry wyregulujemy głośność, drugim włączymy smartfona i zablokujemy ekran, a trzecim wyzwolimy migawkę aparatu.
Dolna krawędź dysponuje portem micro USB. Na styku z ekranem znajdziemy też maleńki otwór mikrofonu.
Na górze umieszczono wyjście słuchawkowe.
Tylny panel jest plastikowy, matowy i częściowo przezroczysty. Egzemplarz testowy był zielony, ale Lumię kupić można też w kolorze czerwonym, żółtym, białym i czarnym. Jakość tworzywa jest dobra, a odporność na pęknięcia wystarczająco wysoka. W razie zniszczenia oryginalny panel można kupić za ok. 45-50 zł.
W części górnej widoczny jest obiektyw aparatu głównego wraz z małą lampą doświetlającą. Na dole z kolei umieszczono niewielką szczelinę głośnika.
W opakowaniu wraz ze smartfonem znajdziemy ładowarkę ze zintegrowanym przewodem, oddzielny, krótki kabel micro USB oraz dość niskiej jakości douszny zestaw słuchawkowy.
Oprogramowanie
Nokia Lumia 625 zarządzana jest przez system Windows Phone 8, który znany jest z bardzo dobrej optymalizacji i czytelnego, minimalistycznego interfejsu. Wszystko to potwierdza się w czasie użytkowania Lumii 625. Płynność obsługi była podobna do tej z Lumii 620, ale ogólny komfort był wyższy ze względu na znacznie większą powierzchnię dotykową (więcej miejsca dla gestów palcem).
Jedną z nielicznych modyfikacji wyglądu jakie wprowadzić może użytkownik jest zmiana kolorystyki. Do wyboru mamy dwa tła (białe i czarne) oraz spory zestaw kolorów przeznaczonych dla kafelków, niektórych czcionek i innych drobnych elementów graficznych.
Kafelki widoczne na ekranie możemy powiększać i pomniejszać tak aby osiągnąć kompromis między funkcjonalnością, a komfortem użytkowania. Na większej powierzchni wyświetla się zazwyczaj więcej przydatnych informacji. Z drugiej jednak strony stosując mniejsze ikonki możemy zmieścić na ekranie więcej aplikacji, bez konieczności ich przewijania.
WP8 nie oferuje klasycznego menu powiadomień na wzór tego z Androida lub iOS'a. Jest to nieco uciążliwe, gdyż informacji o aktualizacjach szukać należy zazwyczaj w kilku różnych miejscach, a nie w jednym zbiorczym.
Gest palcem z prawej do lewej strony wyświetlacza spowoduje przejście do listy programów zainstalowanych w systemie. Po przytrzymaniu palca na jednym z nich mamy możliwość przypięcia go do ekranu startowego (lub odpięcia), wystawienia oceny, udostępnienia i odinstalowania go (pod warunkiem, że nie jest to aplikacja systemowa). Programów spoza oficjalnego sklepu instalować nie można (bez łamania zabezpieczeń systemowych).
Powiadomienia o aktualizacjach oprogramowania użytkownik otrzymuje automatycznie, ale sam proces ich instalacji ze sklepu wymaga wyrażenia zgody. Podobnie wyglądają aktualizacje systemowe.
Jeśli komuś zależy na minimalizacji wypływu informacji o użytkowaniu smartfona warto wyłączyć „raporty” wysyłane automatycznie przez WP8. Znajdziemy je w głównych ustawieniach systemowych.
Inną podobną opcję znajdziemy w lokacji Ustawienia - Klawiatura - Zaawansowane. Tutaj mobilny Windows prosi użytkownika o wysyłanie informacji na temat korzystania z klawiatury w celu usprawnienia funkcji podpowiedzi. Można to śmiało wyłączyć.
Funkcję zwiększania mocy podświetlenia ekranu przy intensywnym oświetleniu zewnętrznym znajdziemy w: ustawienia - wyświetl - czytelność przy świetle słonecznym. Przy okazji możemy też skorygować balans bieli i nasycenie kolorów.
Odtwarzacz muzyczny jest minimalistyczny i oferuje jedynie podstawowe funkcje, ale w praktyce sprawdza się dość dobrze. Jakość dźwięku generowanego przez Lumię jest dobra. Smartfon nieźle radzi sobie z małymi i średnimi słuchawkami, ale w przypadku dużych, wymagających modeli oczekiwać możemy obniżonego poziomu głośności/mocy (wbudowany wzmacniacz po prostu nie daje rady ich zasilić bezpośrednio).
Aplikacja HERE Maps to coś na kształt Google Maps. Polscy użytkownicy z pewnością docenią mapy nawigacyjne, które działają w trybie offline (czyli bez dostępu do internetu). Pełna mapa Polski wymaga pobrania ok.250 MB danych, dlatego zalecamy jej ściąganie za pośrednictwem sieci Wi-Fi. Na mapie wyświetlić możemy różne warstwy - np. mapy satelitarne lub sieć komunikacji miejskiej. Bez problemu sprawdzimy też jakie popularne miejsca znajdują się wokół nas. W ten sposób odnajdziemy np. pobliskie hotele, restauracje, kawiarnie lub punkty widokowe i zabytki.
HERE Maps w teorii nadaje się do prowadzenia nawigacji, ale w praktyce znacznie lepiej spisze się tutaj aplikacja HERE Drive, która oferuje bardzo wygodny w użyciu interfejs, zestaw dodatkowych funkcji i również działa offline. Ciekawostką jest możliwość odnajdywania samochodu na parkingu (jego lokalizacja geograficzna zostanie zapisana po uruchomieniu funkcji „Znajdź samochód”).
MixRadio pozwoli wyszukać online ulubionych wykonawców i utworzyć playlisty, a następnie cieszyć się stream'owaniem muzyki. W tym miejscu możemy też dokonać szybkich zakupów jeśli dany utwór wybitnie nam się spodoba.
Do edycji dokumentów biurowych służy pakiet Microsoft Office, którego zaliczamy do najlepszych edytorów na rynku. Na smartfonach spisuje się po prostu wzorowo - działa płynnie i oferuje spore możliwości formatowania. Możemy tworzyć i edytować dokumenty Word, Excel i Powerpoint. Bez problemu zalogujemy się też na własne konto Office 365, by zyskać dostęp do plików, poczty, kalendarza i kontaktów.
Aby szybko wykonać szybką notatkę wystarczy prostsza aplikacja OneNote. Wszystkie zapisane dokumenty synchronizują się natychmiast z profilem Microsoft umożliwiając ich odczytanie właściwie na dowolnym komputerze z dostępem do internetu.
Jak widać interfejs klawiatury prezentuje się minimalistycznie. W zależności od tego „gdzie” go uruchomimy kolorystyka może być ciemna lub jasna.
W czasie użytkowania smartfona pojawiały się (na szczęście rzadko) nieco denerwujące komunikaty z prośbą o przesłanie opinii na temat Lumii 625.
Sprawność przeglądarki WWW - SunSpider JavaScript Benchmark - Domyślna przeglądarka systemowa, [ms] mniej = lepiej
GFXBench 2.7 – T-Rex HD (offscreen)
Testu wydajności nie byliśmy w stanie przeprowadzić w programie GFXBench, gdyż akurat w czasie pisania recenzji producent wprowadził na rynek wersję 3.0 tego programu wycofując tym samym wersję 2.7. Niestety Benchmark został oddany do użytku na platformie Android oraz iOS, ale na Windowsie Phone 8 wciąż się nie pojawił. Tym samym nie byliśmy w stanie go pobrać i zainstalować na urządzeniu nieodblokowanym (tryb deweloperski).
Podczas próby instalacji programu wprost z przeglądarki internetowej wyświetlała się z kolei informacja, że telefon nie spełnia minimalnych wymagań lub, że aplikacja nie jest dostępna w Polsce (co akurat jest bardzo dziwne, gdyż wcześniej korzystaliśmy z niej bez problemu).
MultiBench 2 - Graphics - więcej = lepiej
W MultiBench'u 2 Lumia 625 wypadła dokładnie tak jak się tego spodziewaliśmy – lepiej od Lumii 620, ale gorzej np. od Lumii 925.
Czas pracy na baterii
- Czas rozmów (3G): 22 godzin 14 minuty
- Przeglądanie internetu: 6 godzin 43 minut
- Odtwarzanie filmu: 6 godzin 20 minut
Trudno napisać, że Nokia Lumia 625 dysponuje wybitnie dobrą baterią i bardzo energooszczędnymi podzespołami, gdyż czas przeglądania internetu i odtwarzania filmów wynosił zazwyczaj 6-7 godzin (czyli całkiem nieźle, ale bez rewelacji).
Zdecydowanie lepiej wypadł test długości czasu rozmów. W zasięgu silnego sygnału komórkowego smartfon pracował przez ponad 22 godziny bez przerwy. Jest to z pewnością zasługa dobrej optymalizacji systemu, ale z drugiej strony znaczną rolę gra tutaj wyłączone podświetlenie LED'owe. Pamiętajmy, że Nokia Lumia 625 dysponuje większym wyświetlaczem niż np. Lumia 925
Jakość zdjęć i nagrań
Współczesne Nokie Lumie znane są z tego, że potrafią rejestrować naprawdę udane zdjęcia. Niestety dotyczy to wyłącznie modeli z górnej półki cenowej. Dobrym przykładem może być Lumia 925 oraz Lumia 1020. Modele klasy ekonomicznej raczej nie mogą poszczycić się tak dobrą jakością ze względu m.in. na mniejsze sensory światłoczułe, gorszą (tańszą) optykę i mniej dopracowane przetwarzanie sygnału. Cóż, jak zwykle nie możemy mieć wszystkiego na raz.
Widać to wyraźnie w przypadku Nokii Limii 625. Mamy tutaj do czynienia z aparatem głównym o rozdzielczości 2592x1936 px, co w sumie daje ok. 5,02 Mpx. Jakość silnie uzależniona jest od warunków oświetleniowych. Jeśli fotografowana scena jest oświetlona silnym światłem słonecznym możemy liczyć na całkiem dobrą jakość finalnych zdjęć. Ostrość obrazu będzie wystarczająca, a algorytmy odszumiające będą działały z niską intensywnością nie likwidując nadmiernej ilości drobnych detali.
Wystarczy jednak, że intensywność światła spadnie (np. pochmurny dzień), a jakość spada zauważalnie. Widać to dobrze na naszych zdjęciach testowych, które w większości wykonywane były właśnie w pochmurne dni lub nocą. Sytuacja nie wygląda jednak źle, więc jeśli nie mamy zbyt wygórowanych oczekiwać w stosunku do aparatu, to Lumia 625 powinna wystarczyć. W przeciwnym razie radzimy zwrócić uwagę na modele wyższej klasy (np. wspomniana Lumia 925, 1020 lub phablet 1520).
Zdjęcia przednie są maleńkie (640x480 px) i oferują raczej podstawową jakość. Nadają się na przykład do wstawiania do listy kontaktów.
Filmy tylne mają rozdzielczość Full HD i dość wysoką przepływność 19-20 Mb/s – to z pewnością cieszy. Ich szczegółowość i jakość kolorów nie jest wybitna, ale większości osób powinna wystarczyć. Niestety jednym z podstawowych mankamentów jest słabe działanie autofokusa. Wielokrotnie mieliśmy do czynienia z sytuacjami w których AF zwyczajnie się gubił. Zdarzało się to szczególnie w chwili, gdy obiekt filmowany znajdował się blisko obiektywu (np. 1-2 m), ale nie tylko. Autofokus działał również słabo w warunkach nocnych (to jednak zdarza się w wielu smartfonach – również tych drogich).
Filmy przednie mają taki sam rozmiar jak zdjęcia, czyli 640x480 px. Przepływność w tym przypadku wynosiła średnio 1,6-1,7 Mb/s. Jakość tego modułu wystarcza do prowadzenia wideokonferencji, ale do nagrywania filmów jej nie polecamy.
Podsumowanie
Jaki będzie ostateczny werdykt w recenzji Nokii Lumii 625? Najogólniej rzecz ujmując możemy napisać, że nasze odczucia są mieszane. Pytaliśmy o zdanie kilku osób, które zastanawiały się nad kupnem smartfona z systemem Windows Phone 8. Osoby te były bardzo optymistycznie nastawione wobec samego OS-a i opisywana Nokia tego stanu rzeczy nie zmieniła. Większość osób narzekała jednak na zbyt dużą, ciężką i niezbyt poręczną konstrukcję. Według nich smartfon jest za szeroki, a jego obudowa jest zbyt gruba.
Trudno te opinie negować – każdy przecież poszukuje nieco innego urządzenia. Jedni wolą większą powierzchnię użytkową wyświetlacza, inni preferują ergonomię i jakość, kolejnym zależy na wydajności, a są też takie osoby wśród nas, które zwracają uwagę wyłącznie na jakość aparatu.
Nokia Lumia 625 stara się być uniwersalna, ale nie do końca jej to wychodzi. Sam system działa bardzo płynnie, a jego interfejs jest bardzo prosty w obsłudze i czytelny. Ilość zainstalowanego oprogramowania nie jest oszałamiająca, ale wystarczy do komfortowego rozpoczęcia przygody ze smartfonem. Kierowców ucieszyć mogą mapy działające w trybie online i offline, a osoby intensywnie korzystające z edytora dokumentów biurowych skorzystają z bardzo dobrego pakietu MS Office oraz notatnika OneNote.
Sieć komórkowa LTE rozwija się w Polsce dość powoli gdyż większość użytkowników zadowolona jest w pełni z szybkości gwarantowanej przez 3G, albo zwyczajnie nie korzysta zbyt często z internetu w smartfonach ze względu na zbyt wysokie ceny. Opisywana Lumia 625 pozwala korzystać z LTE bez problemu (DL 100 Mb/s. UL 50 Mb/s). Skorzystać mogą z tego głównie mobilni biznesmeni lub osoby przesyłające dużą ilość danych multimedialnych. Pytanie tylko czy te osoby wybiorą właśnie Nokię Lumię 625 do roli głównego smartfona? Naszym zdaniem nie.
Smartfon wypadł bardzo pozytywnie pod względem długości czasu rozmów (ponad 22 godziny). Jakość zdjęć i nagrań również w ogólnym rozrachunku była pozytywna, ale ponarzekać musimy na rozdzielczość wyświetlacza – 480x800 pikseli absolutnie nie pasuje do współczesnego smartfona z ekranem o przekątnej 4,7 cala.
| Opinia redakcji | |
| plusy: • duży, wygodny w użyciu ekran • płynnie działający i prosty w obsłudze interfejs • mapy offline w cenie sprzętu • akceptowalna jakość zdjęć i nagrań • bardzo długi czas rozmów telefonicznych • szkło Gorilla Glass 2 chroniące wyświetlacz • łączność LTE w tej cenie to istotna zaleta | |
| minusy: • zbyt niska rozdzielczość wyświetlacza • dość słabe podświetlanie LED'owe • wysoka waga • słaba jakość zdjęć i nagrań nocnych | |
| Szacowana cena w dniu publikacji testu: ok 850 zł | |