W trzecim kwartale NVIDIA odnotowała przychody w wysokości około 844 milionów dolarów, co daje czteroprocentowy skok w porównaniu do drugiego kwartału 2010 roku. Wygląda na to, że firma powoli wychodzi z dołka. Drugi kwartał przyniósł straty rzędu 141 milionów dolarów, a w trzecim NVIDIA może pochwalić się już zyskiem prawie 85 milionów dolarów.
Lepsze wyniki nie oznaczają jednak, że wszystko jest już w porządku. Rok temu były one o 6,6 procent wyższe.
Bieżący rok to dla segmentu kart graficznych (dla komputerów osobistych) przede wszystkim premiera produktów wykorzystujących architekturę Fermi. Początkowy entuzjazm ostudziły dość szybko mało przychylne oceny kart GeForce GTX 480. Choć szybkie, były niedopracowane - układy GF100 błyskawicznie zyskały miano piekarników - a także nie stanowiły wystarczającej konkurencji dla produktów AMD.
W połowie roku NVIDIA zaprezentowała karty GTX 460 wykorzystujące układy GF104. I to wydaje się być punktem przełomowym, który zaowocował w efekcie wzrostem sprzedaży. Niemniej firma zapewne z wielkim trudem uzyskała wspomniane wyniki finansowe. Obecnie w ofercie NVIDIA mamy już karty GTX 460, GTS 450, które zbierają dobre oceny. Jest jeszcze GTS 430, ale w tym przypadku nie jest już tak dobrze. Ostatnie dni przyniosły premierę karty GeForce GTX 580, która jest w gruncie rzeczy dopracowanym w końcu GeForce GTX 480.
Sztab NVIDIA w Santa Clara
To wszystko pozwala szefostwu firmy nieco bardziej optymistycznie spoglądać w przyszłość i liczyć, że następny kwartał zakończy się kolejnym wzrostem sprzedaży. Czy tak się stanie w istocie? Przekonamy się już w przyszłym roku.
Źródło: Fudzilla.com