Przegląd cyfraków: Kodak P880

Od zeszłego roku obserwujemy wysyp zaawansowanych aparatów hybrydowych, które mają konkurować z lustrzankami. Kodak ostatnio zaprezentował dwa modele. Mają one pomóc w wejściu tego znanego producenta rynku fotograficznego na 'najwyższe' półki w sklepach. Model P850 i testowany tu P880 to najnowsze hybrydy ze stajni Kodaka. Zobaczmy, czy najdroższy z Kodaków, model P880 jest w stanie zagrozić konkurencji w swej klasie, ale także czy może zyskać miano alternatywy dla cyfrowego lustra.

Aparaty hybrydowe

W sytuacji, kiedy lustrzanki cyfrowe tanieją, są dostępne dla coraz większego grona użytkowników, producenci aparatów kompaktowych muszą uatrakcyjnić swoje produkty, aby skutecznie walczyć o klienta. Od zeszłego roku obserwuję wysyp zaawansowanych aparatów hybrydowych, które mają zadanie konkurować z lustrzankami. Minolta A200, Samsung Pro815, Panasonic FZ30, Fuji S9500 czy Sony R1 to tylko niektórzy przedstawiciele klasy najlepszych aparatów nielustrzanych. Jakie jest ich zadanie? Otóż moim zdaniem ich konstruktorzy chcą stworzyć aparaty, których zalety skłonią niektórych do zastanowienia się nad wyborem - lustrzanka czy zaawansowana hybryda? jakość zdjęć czy wygoda? szybkość czy uniwersalność zastosowań?

Kodak nie miał w tej dziedzinie swoich produktów, nastawiał się dotychczas na użytkowników poszukujących tańszych, prostszych aparatów. Ostatnio zaprezentował dwa modele, które mają pomóc w wejściu tego znanego producenta rynku fotograficznego na 'najwyższe' półki w sklepach. Model P850 i testowany tu P880 to najnowsze hybrydy ze stajni Kodaka. Zobaczmy, czy najdroższy z Kodaków, model P880 jest w stanie zagrozić konkurencji w swej klasie, ale także czy może zyskać miano alternatywy dla cyfrowego lustra.

Image

- Pierwsze wrażenie

Po wyjęciu aparatu z kartonika odniosłem bardzo pozytywne wrażenie. Wielkość korpusu jest 'w sam raz', nie za duża, ale jednocześnie aparat nie ginie w dłoni. Od razu rzuca się w oczy wysokość całości, jest spora i przez to łatwo jest Kodaka trzymać.

Image

Ogólnie sprawia bardzo solidne wrażenie, swoim wyglądem przypomina lustrzankę, szczególnie przy maksymalnym wysunięciu obiektywu.  Po założeniu na obiektyw osłony przeciwsłonecznej mamy w rekach naprawdę świetnie prezentujący się sprzęt. Wyróżniające się pokrętło górne, duży LCD i sporej wielkości okular z dużą muszlą oczną są dodatkowymi atutami przy pierwszym spotkaniu z P880. Wrażenia zaawansowanego przeznaczenia aparatu dopełniają sanki do zewnętrznej lampy. Jak zwykle plus ode mnie za metalowy gwint do mocowania statywu. Zapowiada się bardzo ciekawy produkt, zobaczmy, co on naprawdę potrafi.

Dane techniczne

Mamy do czynienia z zaawansowanym kompaktem, którego lista funkcji i możliwości jest bardzo długa. Poniżej prezentuję tylko podstawowe dane, pełną ich listę znajdziecie na stronie producenta.

  • Rozdzielczość matrycy      8.3 mln         
  • Pamięć - pamięć wewnętrzna 32MB oraz karty Secure Digital/MultiMedia Card
  • Czułość (ISO) - Auto oraz ustawiana ręcznie 50 - 1600       
  • Obiektyw (odpowiednik 35mm)   24 - 140 mm Schneider-KREUZNACH VARIOGON , zmiana ogniskowej pierścieniem na obiektywie                      
  • Autofokus z możliwością wyboru punktu AF(25 punktów), TTL-AF, hybrydowy zewnętrzny pasywny czujnik AF          
  • Balans bieli - automatyczny, 6 predefiniowanych ustawień, własny, tryb wyboru obszaru balansu bieli, kompensacja balansu bieli
  • Przesłona - f/2.8-8 (wide), f/4.1-8 (tele)           
  • Migawka - 16-1/4000 sekundy
  • Korekcja ekspozycji           +/- 2 EV co 1/3 stopnia     
  • Pomiar światła - matrycowy, centralnie ważony, punktowy, możliwość ręcznego wyboru punktu pomiaru       
  • Lampa błyskowa - auto, błysk wymuszony, wyłączona, redukcja czerwonych oczu, synchronizacja na I kurtynę, zasięg do 4 metrów, złącze lampy zewnętrznej,     tzw. gorąca stopka            
  • Sekwencje video - 640x480 (30kl/sek) i 320x240 (30kl/sek) długość zależna od pojemności karty, możliwość korzystania z zoomu optycznego w trakcie kręcenia filmu,
  • Samowyzwalacz     tak; 2 i 10s.   
  • Wizjer optyczny       elektroniczny wizjer 237.000 pikseli      
  • Wyświetlacz LCD - 2.5 cala, 153.000 pikseli, regulacja jasności

Główne cechy aparatu

Obiektyw - to pierwszy element aparatu, który od razu rzuca się w oczy czytając jego specyfikacje. Nie dość, że ma bardzo rzadko jeszcze spotykany wśród kompaktów, krótki koniec wynoszący 24mm (dla filmu 35mm), to jeszcze producentem tego szkła jest legendarna w branży optycznej firma Schneider-KREUZNACH, która już wielokrotnie udowodniła wysoką jakość swoich obiektywów, sam przekonałem się o tym testując niedawno Samsunga Pro815.

Nie tylko rewelacyjny zakres ogniskowej i producent szkła jest godny odnotowania. Pozostałe cechy obiektywu są także na najwyższym poziomie. Po pierwsze jest bardzo jasny, na krótkim końcu f 2.8, a na długim 4.1 - doskonałe parametry jak na ten zakres ogniskowej.  Po drugie ma manualne sterowanie ogniskową, brawo, brawo za to !! Pierścień sterujący jest szeroki, daje przyjemny opór i pozwala dość dokładnie ustawić interesujący nas przedział zbliżenia bądź oddalenia przedmiotu widzianego 'okiem' aparatu.

To wszystko już wystarczy, aby to szkło podziwiać, bo jest naprawdę świetne, ale dokładam jeszcze parę rzeczy. Po pierwsze ma możliwość manualnego ostrzenia pierścieniem na obiektywie, po drugie ostatnie szkło się nie porusza w trakcie ostrzenia lub zmiany ogniskowej, a wiec z powodzeniem można stosować wszystkie filtry. Jakby tego było mało ma także niewielką aberrację chromatyczną, co widać na zdjęciu poniżej - reasumując, obiektyw jest ogromna zaletą Kodaka P880.

Image

Czy ma wady? Nie ma produktów idealnych i to rewelacyjne szkło ma też wadę, jedną, ale niestety istotną - znaczne zniekształcenia poduszkowate na krótkim końcu. Spodziewałem się tego, tak krótki obiektyw, przy atrakcyjnej cenie całości, musi generować takie błędy, gdyż obiektywy o ogniskowej zaczynającej się od 24mm, a nie posiadające takich zniekształceń kosztują parę tysięcy złotych. Poniżej wycięty narożnik kadru zrobionego przy najszerszej ogniskowej.

Image

Sensor - w naszym aparacie zastosowano matrycę klasy 8MP o wielkości 1/1.8", co w praktyce oznacza średniej klasy sensor na półce zaawansowanych kompaktów. Dlaczego średniej klasy? - ponieważ jego fizyczna powierzchnia nie należy do największych. Owszem, jest większa niż w tanich kompaktach z matrycą 8MP, które rejestrują obraz na powierzchni 1/2,5", jednak mniejsza, niż liderzy klasy aparatów hybrydowych, w których zastosowano sensory o wielkości 2/3" (Minolta A2, Olympus C-8080, czy chociażby testowany niedawno Samsung Pro815).

Ile to w praktyce jest? Czy to duża różnica wielkości? Owszem, duża, matryca 2/3" to 8.80 x 6.60 mm, natomiast 1/1.8" to 7.18 x 5.32 mm, czyli ponad 30% mniejsza powierzchnia. Przeglądając moje poprzednie testy, uważni czytelnicy dowiedzą się, jak ważna dla jakości zdjęć jest powierzchnia matrycy, wrócę do tego później. 

O zastosowaniu takiego sensora prawdopodobnie zadecydowały dwie rzeczy:  na pewno cena, ale także łatwiejsza do zrealizowania konstrukcja obiektywu, gdyż im mniejszy powierzchniowo sensor, tym łatwiej jest poszerzać zakres ogniskowej, ten chwyt stosuje nie tylko Kodak.

Dużą zaletą Kodaka P880 jest szeroki zakres rozdzielczości zdjęcia. Poza maksymalną, mamy bardzo przydatną wielkość 7.1 MP (3264 x 2176), czyli stosunek boków 3:2 - najczęściej wykorzystywany w minilabach, potem 5MP, 3MP i 0,8 MP. Dodając jeszcze do tego 3 stopnie kompresji JPG uzyskujemy mnóstwo możliwości zapisu kadru. Za dodatkową, sporą zaletę naszej hybrydy uważam obecność zapisu zdjęcia w dwóch 'profesjonalnych', bezstratnych formatach, a więc TIFF i RAW - to dobra wiadomość dla tych, którzy sami obrabiają zdjęcia, nie ufając automatyce i kompresji typu JPG.

Reasumując fragment o matrycy - przyzwoity poziom, bez rewelacji. 

Autofocus - do zalet systemu automatycznego ostrzenia na pewno trzeba zaliczyć możliwość wyboru punktów pracy automatyki, czyli pomiar multi (wiele punktów) - świetna sprawa, mamy do dyspozycji 25 punktów pomiaru ostrości, przydatne przy pracy w studio, portrecie czy krajobrazie, dodatkowo jeszcze pomiar centralny oraz wybór ręczny - to naprawdę bardzo ważna zaleta, nie spotykana często w kompaktach - możemy ręcznie wybrać punkt, w którym aparat będzie ustawiał ostrość, duży plus za tę cechę.

Producent wyposażył swój aparat także w możliwość ostrzenia pojedynczego lub ciągłego, co również jest zaleta całego systemu.

Najważniejszą jednak cechą systemu automatycznego nastawiania ostrości jest szybkość jego działania. Tutaj testowany aparat jest powiedzmy sobie szczerze - średni. Nie może się równać z żadną lustrzanką, a w swojej klasie zajmie miejsce w środku tabeli.

Nie jest demonem szybkości, ale za to jest w miarę dokładny i ma jeszcze jedną zaletę, czyli sensownie rozwiązane manualne ostrzenie i bardzo wygodne manualne doostrzanie - ogromna rzadkość w kompaktach, za te funkcje należą się duże brawa. W momencie, kiedy zaczynamy poruszać pierścieniem manualnego ostrzenia na obiektywie, środkowa część kadru zostaje znacznie powiększona, ułatwiając ustawienie ostrości - bardzo dobry pomysł. Manualne ostrzenie przydaje się nie tylko wtedy, kiedy automat nie potrafi nastawić poprawnie ostrości. Są sytuacje, w których to, co ma być ostre, nie znajduje się na pierwszym planie. Wtedy pomocne okazuje się manualne ustawianie ostrości, przykład poniżej

Image

Poniżej przykład działania systemu AF - dość szybko poruszające się auta zostały prawidłowo wyostrzone, jednak mocno pomogła tu przymknięta przysłona - powiększając zakres ostrości kadru - przy gorszym świetle (bardziej otwartej przysłonie) autofocus działa wolniej i miałby kłopot ze złapaniem 'ostro' tych samochodów.

Image

Inne funkcje i cechy

Lampa błyskowa - to kolejna, mocna strona naszego aparatu. Wbudowana lampa jest w miarę silna, spokojnie poradzi sobie przy odległości 4m i więcej (przy większej czułości ISO), jest umieszczona wysoko, gdyż sam korpus jest wysoki, przez co oświetla równomiernie cały kadr. Jej tryby pracy wystarczą praktycznie każdemu, jest automat, redukcja efektu czerwonych oczy, błysk dopełniający i synchronizacja na pierwsza kurtynę, jakże przydatna przy dłuższych naświetleniach planów nocnych.

Image

Kolejną jej cechą jest niewielkie odchylenie przy jej podniesieniu, co powoduje możliwość równoczesnego stosowania zewnętrznej lampy błyskowej, co w efekcie daje nam 'dwupalnikową' lampę - bardzo przydatne rozwiązanie, przy zdjęciach studyjnych, czy portretowych, gdzie mały palnik oświetla fotografowany obiekt, a duża lampa, podniesiona palnikiem do góry zapewnia równomierne oświetlenie i likwidację nieładnych cieni. Aparat współpracuje z dedykowanymi lampami w pełnym zakresie, co zapewnia mu wielostykowa, gorąca stopka.

Wyświetlacze - obecność dużego, głównego LCD ucieszy na pewno tych, którzy kadrują swoje ujęcia właśnie na tylnim wyświetlaczu. Jego wielkość, 2,5 cala od razu rzuca się w oczy. Jakość wyświetlanych kolorów jest dobra, również 'odporność' na słońce jest zadowalająca.

Image

Niestety już jego rozdzielczość, wynosząca 153000 pikseli, nieco rozczarowuje. Współczesne LCD przy tej wielkości oferują większe rozdzielczości, szkoda, ze tutaj dokonano oszczędności. Wyświetlacz umieszczony w wizjerze odznacza się podobnymi cechami, jest na tyle dobry, że można przy jego pomocy spokojnie kadrować, wyświetla wiele informacji i jest w miarę jasny. Także można powiedzieć, że oba LCD są przyzwoitej klasy, jednak bez rewelacji.

Zdjęcia seryjne i inne - ten aspekt działania 'cyfraka' jest mocno rozbudowany w P880. Poza oczywistym trybem zdjęć pojedynczych, mamy dwa tryby zdjęć seryjnych. Pierwszy z nich, nazwany First burst mode (tryb pierwszej serii) to zwyczajne zdjęcia seryjne, prędkość 1,5 kl/s - standard w tej klasie. Drugi jest ciekawszy, nazwany Last burst mode (tryb ostatniej serii), ma podobne parametry, czyli 1,5 kl/s i wszystkie rozdzielczości przy zapisie JPG, jednak aparat robi tę serię nieco inaczej - rozpoczynamy serie, przytrzymując spust aparatu, nic się nie dzieje przed obiektywem, trzymamy dalej, kadr zaczyna być ciekawy, robimy cały czas zdjęcia, scena się kończy, zwalniamy spust i co się dzieje? - aparat zapisuje ostatnie 6 zdjęć - ciekawe. To nie koniec możliwości Kodaka, ma on jeszcze jedną, bardzo przydatną, choć 'gadżetową' funkcję - możliwość wykonania serii zdjęć z interwałem czasowym. Wykonuje od 2 do 99 ujęć, w odstępach od 10 do 24 s pomiędzy zdjęciami - super sprawa chociażby dla rejestracji min śpiącego dzieciaczka w wózku.

Zapis sekwencji video - warto osobno o tym wspomnieć, gdyż to kolejna zaleta testowanej konstrukcji. Współczesne aparaty kompaktowe potrafią kręcić filmy. Dla niektórych jest to tylko funkcja na liście, bo jakość tych filmów jest słabiutka, ale są też takie, które z powodzeniem mogą służyć do zapisu co ciekawszych chwil z naszego życia. Są aparaty, w których zapis video jest wręcz traktowany prawie na równi z wykonywaniem zdjęć (chociażby Canon S2 czy S3). Nasz Kodak także sporo potrafi. Po pierwsze oferuje przyzwoitą jakość filmu, świetną rozdzielczość i szybkość (640x480, 30 kl/s). Po drugie, co równie istotne, możemy używać optycznego zooma i to jest super sprawa. Za zapis filmów należy się pochwała dla P880.

System EasyShare - przy omawianiu produktu marki Kodak nie sposób nie wspomnieć o systemie EasyShare. Od wielu lat ten znany producent świata cyfrowej fotografii promuje swój sposób na łatwą obsługę skomplikowanej 'machiny', zwanej zdjęciem cyfrowym. Na cały system składa się nie tylko sam aparat i jego łatwość obsługi. Idąc dalej mamy prostą stację dokującą, która ułatwia podłączenie do komputera i zgranie zdjęć, po przyciśnięciu jednego przycisku (o jednoczesnym ładowaniu się akumulatora w aparacie już nie wspomnę). Ale to nie wszystko. Kolejnym elementem pomysłu Kodaka jest oprogramowanie, które w banalnie prosty sposób kataloguje zbiory, pozwala je drukować i wysyłać za pośrednictwem poczty elektronicznej. Powiecie, że to wszystko można zrobić bez tego systemu i to prawda. Jednak Kodak kieruje swoje produkty nie tylko do zaawansowanych odbiorców, znających nie tylko tajniki fotografii, ale także obsługi komputera. Jego system pozwala zupełnym laikom, nie mającym zbyt wielkiego pojęcia o świecie cyfrowym zarządzać swoimi zdjęciami i dzielić się nimi ze światem zewnętrznym.

Ergonomia i obsługa

Zaawansowane aparaty kompaktowe czy hybrydy maja mnóstwo funkcji i możliwości regulacji różnych parametrów. Każdy nowo wchodzący na rynek produkt musi czymś przekonać do siebie potencjalnych nabywców. Nasz Kodak ma na pewno szeroki 'kąt widzenia', manualne sterowanie obiektywem, mocną matrycę i duży wyświetlacz LCD. Ale to wszystko zejdzie na dalszy plan, jeśli nie będzie można wygodnie i łatwo go obsługiwać, jeśli cala nowoczesność zaszyta w korpusie będzie trudna do zastosowania. Zobaczmy, czy konstruktorom P880 udało się uczynić swój sztandarowy produkt przyjaznym w obsłudze.

Pokrętła i przyciski funkcyjne

Przy tej wielkości korpusu nie było trudno umieścić dużo przycisków i pokręteł. Patrząc od góry mamy spust migawki wraz z przemyślanym włącznikiem aparatu. Zaraz obok dwa przyciski, pierwszy odpowiada za sposób pracy migawki i samowyzwalacz, natomiast drugi jest przyciskiem programowalnym, pod który możemy przypisać najbardziej odpowiadającą nam funkcję - doskonały pomysł. Obok ładne pokrętło główne i ogromny okular wraz z gorąca stopka i lampa błyskową. Kończymy przegląd góry korpusu kolejnymi przyciskami - pierwszy reguluje tryb pracy AF, natomiast drugi odpowiada za zoom cyfrowy - jeśli ktoś używa tej funkcji, to uzna obecność tego przycisku za zaletę, ja akurat nie korzystam.

Image

Boczne ścianki kryją gniazdo pamięci, złącza USB i zasilania - trochę niewykorzystane miejsce, ale tył aparatu jest wielki i dobrze zaopatrzony, także nie jest to duża wada.

Przejdźmy teraz do głównego obszaru sterowania aparatem, a więc na tylną ściankę. Od razu widzimy wielki LCD, ale także bardzo ładny, srebrny nawigator - na tle czerni całości prezentuje się bardzo dobrze i jest również wygodny w użyciu, choć inżynierowie Kodaka nie przypisali mu bezpośredniego dostępu do funkcji, szkoda.

Image

Testowany aparat ma aż 12 przycisków, które są doskonale rozplanowane, a przydzielone im funkcję to faktycznie najważniejsze parametry. Patrząc od lewej strony dostajemy sterowanie lampa błyskową, pomiarem światła, czułością ISO i balansem bieli -  rewelacyjny zestaw, po prostu nie można chcieć nic więcej. Po prawej, poza nawigatorem, umieszczono włącznik MENU, podgląd, kasowanie zdjęcia z pamięci i bardzo przydatny przycisk informacyjny, który nie tylko zmienia ilość wyświetlanych informacji w trakcie kadrowania, ale także w trybie podglądu zdjęć pozwala uruchomić wyświetlanie bardzo dokładnych informacji o pliku, łącznie z histogramem.

Image

Wspomniany histogram możemy oglądać także 'na żywo', podczas kadrowania i trzeba to uznać za sporą zaletę aparatu.

Osobno trzeba wspomnieć jeszcze o miejscu 'pod kciukiem'. To bardzo newralgiczny punkt w każdym aparacie i trzeba przyznać, że P880 jest wzorem jego wykorzystania. Dostajemy do regulacji dodatkowe pokrętło, którym przestawiamy parametr wywołany w MENU bądź bezpośrednio przyciskiem funkcyjnym, tuż pod nim przycisk SET, do zatwierdzania wprowadzanych zmian, a jeszcze niżej przycisk zablokowania parametrów kadru - po prostu rewelacyjne wykorzystanie kciuka. Można z powodzeniem regulować parametry nie odrywając wzroku od wizjera (który ma regulacje ostrości widzenia, zaleta) - brawo !!

Reasumując - ergonomia korpusu jest absolutnie perfekcyjna i bez zarzutu, może trochę przeszkadza wielka obudowa wizjera, wystająca znacznie poza obrys aparatu, ale to jedyna rzecz, do której mogę się przyczepić.

MENU

MENU podąża za filozofią doskonałej ergonomii korpusu. Główna jego cześć, uruchamiana przyciskiem na korpusie jest bardzo przejrzysta, podzielona na 3 części. W pierwszej zakładce możemy ustawiać funkcje odpowiadające za pracę aparatu, które uznano za najważniejsze i najczęściej regulowane.  Są więc tu ustawienia dotyczące pracy systemu autofocus, lampy błyskowej czy warte podkreślenia możliwości regulacji 3 zdefiniowanych przez nas ustawień użytkownika, dotyczącej całości MENU - bardzo przydatne narzędzie, szczególnie, jeśli często zmieniamy parametry, ale zawsze w ten sam sposób, dostosowując do konkretnych sytuacji zdjęciowych - duża zaleta. W pierwszej zakładce mamy także rzadziej używane parametry zdjęcia - kontrast i wyostrzanie.

Image

Zakładka druga to rozdzielczość, stopień kompresji, efekty kolorystyczne i datownik - te 4 parametry przyjęto, jako najczęściej używane przy wykonywaniu zdjęć i poświęcono im  osobną zakładkę. Trudo jest mi ocenić, czy to słuszny wybór, każdy z użytkowników ma swoje preferencje.

Zakładka trzecia to typowe cechy, które ustawia się raz i nieczęsto zmienia. Intensywność świecenia LCD, data, wyjście video, redukcja efektu czerwonych oczu itd. Bardzo dobrze, że umieszczono je osobno, nie mieszają się do podstawowych funkcji, regulowanych częściej.

Drugą częścią MENU są ustawienia wywoływane poprzez naciśnięcie konkretnych przycisków na korpusie,  regulowanych za pośrednictwem nawigatora i bardzo przydatnego pokrętła umieszczonego 'pod kciukiem'.

Reasumując opis MENU mogę powiedzieć, że przystaje poziomem do doskonałej ergonomii, jest proste, wręcz intuicyjne w obsłudze. Zawiera wszystkie najpotrzebniejsze ustawienia i parametry, do których dostęp jest bardzo szybki. Może nieco inaczej bym je podzielił, zmieniając ich ważność i rozmieszczenie funkcji w poszczególnych zakładkach, ale to bardzo subiektywne i każdy z nas miałby na pewno inne preferencje.

Jakość zdjęć

Dotychczas Kodak P880 okazał się dobrym, przemyślanym aparatem, ze świetnym obiektywem i doskonałą ergonomią. Spore możliwości elektroniki, przyzwoita matryca i rozwinięty pomiar światła oraz system AF powinny razem dać całkiem przyzwoite zdjęcia. Zobaczmy, czy tak jest w rzeczywistości.

Testowany aparat swoją ceną klasyfikuje się do grona zaawansowanych aparatów, których jakość zdjęć powinna zadowolić większość amatorów fotografii. Poszukują oni nie tylko mnogości funkcji, ręcznego sterowania czy uniwersalnego obiektywu. Chcą także, aby ich zdjęcia mogły być z powodzeniem przeniesione na papier, co najmniej do formatu 10x15 cm, a nawet większego. Do tego potrzeba bardzo dobrego szkła, matrycy, która zapisze obraz bez większych przekłamań i szumów no i elektroniki, która potrafi obrobić dane do wynikowego pliku. 

Sensor zastosowany w P880 to, jak już wspomniałem wcześniej, średniej klasy matryca. Klasa 8MP gwarantuje zapis wystarczającej ilości szczegółów, a dobre szkło na pewno przeniesie cały obraz zgodnie z rzeczywistym wyglądem.

Jak to wygląda w praktyce? Otóż zupełnie nieźle. Po pierwsze elektronika aparatu sporo potrafi. Nie tylko oferuje bogaty wachlarz rozdzielczości czy stopni kompresji, ale także możliwość bezpośredniej ingerencji w samo zdjęcie od razu w procesie zapisu na kartę pamięci. Mam tu na myśli  ciekawe efekty barwne, możliwy zapis z kolorami podbitymi lub osłabionymi oraz po 3 stopnie kontrastu i wyostrzenia zdjęcia, jakże przydatne np. przy zdjęciach portretowych, gdzie zmiękczenie kadru i pozbawienie go zbyt dużego kontrastu jest wręcz obowiązkowe. Poniżej przykłady zdjęć z zastosowanymi efektami zmniejszenia/zwiększenia nasycenia kolorów, kontrastu czy ostrości. Nie są to różnice bardzo widoczne, bo nie chodzi w nich o znaczące zmiany rzeczywistości, raczej kosmetyczne, mogące dodać naszym fotkom nieco wyjątkowości i efektu poprawiającego odbiór całości.

normal

Image

high color

Image

sharp normal

Image

sharp hard

- contrast soft

Image

contrast hard

Kolory rejestrowane przez parę obiektyw/matryca są naturalne, mają dużą rozpiętość tonalną i są wiernie oddane. Przy zdjęciach w słońcu warto zastosować zmniejszenie intensywności kolorów, szczególnie wtedy, gdy zamierzamy użyć do wywołania papieru Kodaka, gdyż zarówno aparat jak i papier fotograficzny marki Kodak mają tendencje do nieco zbyt 'kolorowych' zdjęć. Jeśli natomiast zamierzamy oglądać zdjęcia na ekranie monitora, bądź wywołać je na innym papierze, np. Fuji, nie trzeba nic poprawiać. Poniżej przykład zdjęcia, gdzie aparat dobrze poradził sobie nie tylko w światłach, ale także w cieniach.

Image

Na początku testu wspomniałem o przeznaczeniu zaawansowanych kompaktów nie tylko jako uniwersalnych aparatów, ale także alternatywy dla lustrzanek. W trakcie testu okazało się, już chociażby przy systemie autofocus, że nie ma mowy o zbliżeniu się nawet do cyfrowych luster. Kolejną dziedziną, gdzie kompakty (poza Sony R1) nie mają żadnych szans w zetknięciu z lustrzankami są szumy matrycy. Wielokrotnie to powtarzałem, że fizyki nie da się oszukać i mniejsze powierzchniowo matryce hybryd będą zawsze szumieć bardziej niż duże sensory cyfrowych luster.

Kodak nie jest tu żadnym wyjątkiem. Poniżej zestawienie jego możliwości z Nikonem D50. Na bardzo mocno powiększonych fragmentów zdjęć widać, jak wielka jest ta różnica. Na korzyść Kodaka przemawia fakt, iż dysponuje on czułościa ISO 50, co pozwala na wykonywanie względnie 'czystych' zdjęć. Także ISO 100 nie szumi jeszcze zbyt mocno i zachęca do powiększeń. Jednak już przy ISO 200 pojawiają się szumy, które przy ISO 400 są już bardzo duże. Dla porządku wykonałem także zdjęcia przy ISO 800 i 1600, ale w związku z tym, że są one dostępne tylko przy najmniejszej rozdzielczości 0,8MP nie nadają się do wykorzystania przy zdjęciach poza ekranem komputera. Zwróćcie uwagę, że poziom zaszumienia kadru wykonanego Kodakiem przy ISO 200 jest porównywalny z Nikonem D50 przy ISO 1600! Czyli ośmiokrotnie większej czułości - to pogrom dla kompaktu.

Image

Nie chciałbym, aby czytelnicy odnieśli wrażenie, że to wada akurat tego testowanego kompaktu. Tak jest ze wszystkimi aparatami, wyposażonymi w niewielką powierzchnię sensora światłoczułego.  Dlaczego tak jest? To bardzo proste. Osiem milionów elementów rejestrujących światło umieszczonych na powierzchni wielokrotnie mniejszej niż w lustrzance absorbuje światło dużo gorzej, gdyż każdy piksel jest po prostu znacznie mniejszy. W związku z tym elektronika aparatu musi sygnał otrzymywany z matrycy wzmacniać, aby prawidłowo oddać całą scenę. Im większa ma być czułość tym większe będzie wzmocnienie, a przez to wyraźniejsze szumy. Oczywiście większa matryca to droższy aparat, gdyż sensor jest jedną z najdroższych składowych aparatów cyfrowych, Także jeśli chcemy kupić taniej, nie możemy narzekać na szumy.

W dziedzinie szumów nasz Kodak prezentuje standard w swojej klasie, choć wyraźnie trzeba zaznaczyć, że ma dwie duże zalety w tej dziedzinie. Po pierwsze obecność czułości ISO 50 pozwalającej otrzymać obraz z małymi szumami, a po drugie możliwość wykonania zdjęcia nawet przy czułości ISO 1600. Co prawda jakość tych fotek jest marna, ale jest i to czasami może być najważniejsze, że w ogóle zrobimy zdjęcie, w bardzo trudnych warunkach oświetleniowych, gdzie użycie lampy będzie niemożliwe.  

Pewną metodą na zmniejszenie zaszumienia jest rezygnacja z najwyższych rozdzielczości zdjęć. Jeśli nie potrzebujemy dużej ilości szczegółów i nie będziemy wykonywać znacznych powiększę warto zejść do poziomu 5MP. Poniżej fragmenty dwóch zdjęć wykonanych przy 8 i 5 MP.

5 MP

Image

8 MP

Różnice są, ale czy zawsze potrzeba aż tak wielkich rozdzielczości? Proszę sobie uświadomić, gdzie będą oglądane nasze zdjęcia, bo jeśli tylko na ekranie komputera, to nawet 5MP jest stanowczo za dużą rozdzielczością, gdyż monitor LCD, powiedzmy 19" nie wyświetla obrazu o rozdzielczości nawet 2MP.

Reasumując test jakości zdjęć mogę powiedzieć, że nasz P880 to przyzwoity standard w swojej klasie, nie odbiega od konkurencji, a szerokie spektrum czułości może okazać się bardzo przydatne. Naturalność kolorów i możliwość korekcji parametrów naświetlania to dodatkowe zalety testowanego Kodaka.

P880 w trybie makro... pyszna babka piaskowa ;)

Image

Podsumowanie

Czas podsumować wrażenia, jakie odniosłem po tygodniach obcowania z Kodakiem P880. Konstruktorzy stworzyli aparat bardzo uniwersalny, który może pretendować do ważnego przedstawiciela klasy zaawansowanych kompaktów.

Jego zalety, czyli dobry obiektyw, świetna ergonomia, solidny korpus, przyzwoita jakość zdjęć i filmów oraz dużo przydatnych funkcji są warte zauważenia. Także brak wybitnie dyskwalifikujących wad jest godny podkreślenia. Na pewno jest to cyfrak, obok którego nie można przejść obojętnie, a wszyscy, którzy szukają uniwersalnego narzędzia do fotografii wakacyjnej czy 'imprezowej' nie będą nim zawiedzeni. Kodak stworzył aparat, który oferuje bardzo dużo za sensowna cenę, szczególnie mam tu na myśli absolutnie wyjątkowy zakres ogniskowej obiektywu. 

Image

Niektóre cechy, takie jak ręczne doostrzanie czy sterowanie zomm'em, stawiają P880 ponad konkurencja w swojej klasie i to trzeba wyraźnie zaznaczyć. Jest to po prostu bardzo dobry aparat kompaktowy, ale nic więcej. Postawiony na początku testu problem - hybryda czy lustrzanka, w świetle tego testu wygląda następująco: P880 nie zastąpi lustra, bo jest wolniejszy i przede wszystkim robi dużo gorszej jakości zdjęcia niż lustrzanki. Proszę jednak pamiętać, że to norma w kompaktach i żaden przedstawiciel tej klasy (poza Sony R1) nie jest wstanie dorównać lustrzankom cyfrowym.

Jednak jest wiele osób, które szukają aparatu mniejszego i tańszego od lustrzanek, którego jakość zdjęć wystarczy do domowego albumu, a uniwersalność pozwoli cieszyć się nim w wielu sytuacjach - taki właśnie jest nasz Kodak - będzie wiernym towarzyszem wycieczek czy spotkań towarzyskich, pozwoli swoimi możliwościami na wykonanie dobrych zdjęć czy nagranie sekwencji video i długo będzie spełniał wymagania fotografa, amatora - czy można więcej wymagać od kompaktu za tę cenę? P880 jest w sam raz.

Za:

  • Bardzo przydatny zakres ogniskowej obiektywu, dobrej jakości szkło
  • Ręczne sterowanie zoom'em oraz doostrzanie
  • Perfekcyjna ergonomia i łatwe w użyciu MENU
  • Przyzwoitej jakości zdjęcia, możliwość zapisu w TIFF i RAW
  • Rozbudowany system autofocus
  • Uniwersalność całej konstrukcji
  • Duży wyświetlacz
  • Gorąca stopka
  • Dobrej jakości filmy z możliwością używania zoom'a optycznego
  • Ciekawe funkcje i tryby pracy
  • Sporo ustawień manualnych, szeroki zakres czułości ISO

Przeciw:

  • Szumy przy czułościach od 200 ISO wzwyż
  • Zniekształcenia obrazu przy najszerszej ogniskowej
  • Niska rozdzielczość LCD
  • Przeciętna szybkość AF w gorszych warunkach
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY