Rząd podjął decyzję - smartfony i tablety objęte podatkiem „od piractwa”

Wiceminister kultury oficjalnie ogłosił, że rząd zatwierdził rozszerzenie listy urządzeń objętych opłatą reprograficzną o smartfony i tablety.

muzyka smartfon TNW
foto: The Next Web

Stało się. Wiceminister kultury oficjalnie ogłosił, że rząd zatwierdził rozszerzenie listy urządzeń objętych opłatą reprograficzną o smartfony i tablety.

O kontrowersyjnym pomyśle Związku Autorów i Kompozytorów Scenicznych (ZAiKS) skierowanym do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego rozpisywaliśmy się w lipcu (linki na dole newsa). W skrócie jednak przypomnijmy, że stowarzyszenie chciało, aby producenci i importerzy urządzeń mobilnych byli zobowiązani do przekazania maks. 3 proc. pieniędzy ze sprzedaży na rzecz artystów. Z jakiej racji? A no z takiej, że umożliwiają one przechowywanie i odtwarzanie muzyki.

Projekt ten nie spodobał się ani samym użytkownikom, ani producentom. Teraz okazuje się, że rząd przyjął jednak propozycję ZAiKS-u. Podczas czwartkowego posiedzenia Komisji Kultury i Środków Przekazu, wiceminister resortu kultury Andrzej Wyrobiec ogłosił, że smartfony i tablety fatycznie zostaną objęte opłatą reprograficzną, zwaną też opłatą od czystych nośników oraz podatkiem od piractwa.

„Jest uzgodnienie dotyczące listy czystych nośników i wysokości opłat od tych czystych nośników (…) Do końca września daliśmy sobie jeszcze czas na wpisanie w słupki (…) uzgodnionych przez strony kwot (…) odsetek od czystych nośników. Wydaje się, że jest bardzo blisko tego porozumienia, po to byśmy – po pierwsze – wyeliminowali z listy czystych nośników te urządzenia, które po prostu już… są nieaktualne, np. kasety magnetofonowe, a wprowadzili urządzenia najbardziej w tej chwili powszechne, popularne, które między innymi z tego powodu są nabywane, że umożliwiają kopiowanie czy korzystanie z utworów (…) mówię o tabletach i smartfonach” – mówił wiceminister Wyrobiec.

Wiemy zatem, że decyzja już zapadła. Niewiadomą pozostaje jednak wysokość nałożonej na producentów i dystrybutorów urządzeń mobilnych opłaty. Maksymalnie może to być 3 proc. Na kim te 3 proc. się odbije? Wszystko wskazuje na to, że – niestety – na samych klientach. 

Więcej na temat tego projektu przeczytacie w naszych lipcowych newsach:

Źródło: Polskie Piekełko, Dziennik Internaturów

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE