Tanie, a dobre. Sony WH-CH730N to udany następca hitowych słuchawek

Miron Nurski
Sony WH-CH730NSony WH-CH730N
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Sony WH-CH720N z 2023 roku do dziś pozostają jednymi z najpopularniejszych i najlepiej ocenianych słuchawek nausznych z ANC do 500 zł. Sony WH-CH730N mają szansę powtórzyć ich sukces, bo zostały wyraźnie poprawione.

Niedawno Sony odświeżyło portfolio swoich nausznych słuchawek, dostosowując je do nadchodzących zmian w unijnych przepisach, które nakładają na producentów obowiązek stosowania konstrukcji umożliwiających samodzielną wymianę baterii. WH-CH730N to jeden z reprezentantów nowej serii, ale wprowadzone zmiany wykraczają daleko poza ułatwienie wymiany akumulatora.

Sony WH-CH730N są wygodne w noszeniu i użytkowaniu z jednym minusem

Słuchawki Sony WH-CH730N ważą raptem 207 gramów, co - w połączeniu z elastycznym pałąkiem i miękkimi poduszkami - zapewnia bardzo duży komfort noszenia. Jestem w stanie używać ich kilka godzin non stop bez większego dyskomfortu.


WIDEO

Nowością w tej generacji jest to, że nauszniki ulokowano na ruchomych zawiasach. Przeprojektowana konstrukcja pozwala na złożenie słuchawek, co ułatwia ich transport.

Ciekawie wygląda kwestia obsługi słuchawek. W modelach premium Sony umieszcza panele dotykowe, podczas gdy Sony WH-CH730N otrzymały zestaw fizycznych przycisków na krawędzi prawej słuchawki. Prawdopodobnie decyzja ta została podyktowana cięciem kosztów, ale ja zdecydowanie wolę przyciski od panelu dotykowego. Dwa skrajne klawisze służą do regulacji głośności, a środkowy do sterowania odtwarzaczem muzyki czy wybudzania asystenta głosowego. Prosto, intuicyjnie i wygodnie, a ryzyko przypadkowych kliknięć zostało zredukowane do minimum.

Sony WH-CH730N
Sony WH-CH730N © Licencjodawca

Nie jestem jedynie fanem klikalnego wyłącznika. Podczas korzystania ze słuchawek raz na jakiś czas je odkładam, a później zapominam, czy je wyłączyłem. Taki przycisk zasilania uniemożliwia upewnienie się, czy słuchawki są aktualnie aktywne, więc później odbieram telefon i nic nie słyszę, bo dźwięk leci na słuchawki, które leżą na biurku.

Bywa to uciążliwe tym bardziej że Sony WH-CH730N nie mają czujników, które automatycznie aktywowałyby tryb uśpienia po zdjęciu słuchawek z głowy. Sam ten brak w budżetowym sprzęcie jest do przełknięcia, ale szkoda, że w zamian producent nie zastosował jakiegoś przełącznika z wyraźnym oznaczeniem On/Off.

Design słuchawek jest prosty, ale elegancki, więc zdecydowanie mogą się podobać. Obudowę wykonano z dość cienkiego tworzywa sztucznego, które w dotyku daje lekkie poczucie taniochy, ale dzięki temu słuchawki są ponadprzeciętnie lekkie.

Dźwięk w Sony WH-CH730N oddaje, a i ANC sprawdza się nieźle

Jeśli chodzi o jakość dźwięku, Sony WH-CH730N potrafią pokazać pazur, ale nie jestem fanem domyślnych ustawień. Świeżo wyjęte z pudełka słuchawki grają basowo, ale z wyraźnie ściętymi wysokimi i średnimi tonami, przez co brzmienie jest nieprzyjemnie przytłumione. Można to łatwo naprostować, otwierając aplikację Sony Sound Connect i zmieniając profil dźwiękowy np. na Clear, ale obawiam się, że wielu klientów nigdy nie zmieni domyślnych ustawień.

Sony WH-CH730N
Sony WH-CH730N © Licencjodawca

Niemniej zastosowany korektor nie jest przesadnie elastyczny, więc mimo wszystko są to słuchawki skrojone pod rozrywkowe brzmienie z wyraźnie zarysowanymi niskimi tonami. Zmiana ustawień pozwala wzbogacić wokale i perkusję, dzięki czemu całość brzmi naprawdę OK jak na ten segment cenowy.

Sony dysponuje jednym z najbardziej zaawansowanych systemów ANC na rynku. Ten zarezerwowany jest co prawda dla modeli premium z linii 1000, ale czuć, że zdobyte doświadczenie pozwoliło wycisnąć ostatnie soki z tańszych komponentów. Sony WH-CH730N skutecznie odcinają jednolity szum ruchu ulicznego czy jadącego pociągu i - co mnie zaskoczyło - wyraźnie przyciszają nawet stukot klawiatury. W porównaniu z droższymi słuchawkami zdecydowanie gorzej radzą sobie jednak z filtrowaniem ludzkiej mowy, muzyki lecącej w tle czy wiatru.

Sony WH-CH730N
Sony WH-CH730N © Licencjodawca

Jakość rozmów również jest w porządku. Co prawda wiatr czy głośny hałas sprawia, że głos staje się wyraźnie syntetyczny, ale w większości codziennych sytuacji idzie się dogadać.

Sony WH-CH730N potrafią łączyć się z dwoma urządzeniami jednocześnie, obsługują dźwięk przestrzenny i mają podstawową wersję technologii DSEE, poprawiającą jakość skompresowanych plików audio. Wielkim nieobecnym jest jedynie LDAC, ale rozumiem, że Sony zachowało swój flagowy kodek dla droższych modeli.

Bateria Sony WH-CH730N daje radę

Sony deklaruje nawet 50 godzin pracy z włączonym ANC oraz 75 godzin z wyłączonym, co oznacza jakąś 40-procentową poprawę względem poprzedniej generacji. I są to wyniki jak najbardziej realne, bo przez kilkanaście dni testów musiałem je doładować tylko raz.

Sony WH-CH730N
Sony WH-CH730N © Licencjodawca

Gdyby jednak bateria była na wyczerpaniu, awaryjnie można wydłużyć czas pracy, przesyłając dźwięk przewodowo. Niestety w grę wchodzi tylko mini-jack, bo port USB-C służy wyłącznie do ładowania.

Czy warto kupić Sony WH-CH730N?

Sony WH-CH730N to słuchawki o bardzo dobrym stosunku jakości do ceny. Są ponad trzy razy tańsze niż WH-1000XM6, ale niekoniecznie trzy razy gorsze.

Ba, niektóre kompromisy - przyciski zamiast panelu dotykowego i dominacja cienkich plastików - to dla mnie wręcz zalety, bo dzięki temu słuchawki są bardzo wygodne w użytkowaniu i noszeniu. Jednocześnie jakość dźwięku i ANC jest raczej wystarczająco dobra, by zadowolić większość użytkowników, a i czas pracy na baterii jest fantastyczny. Mnie do pełni szczęścia brakuje w zasadzie jedynie przełącznika zamiast klikalnego wyłącznika, ale idzie do tego przywyknąć.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY