Sony Xperia Z Tablet
Pamiętacie komedię „Kochanie, zwiększyłem dzieciaka”? Ten film przyszedł nam od razu do głowy po zobaczeniu Sony Xperia Z. Tablet Sony to, można powiedzieć, prawie przeskalowany smartfon o tej samej nazwie. Prawie, gdyż proporcje ekranu są nieco inne - w smartfonie rozdzielczość wynosiła 1920 x 1080 pikseli, a w tablecie mamy ekstra 120 pikseli w pionie, co daje rozdzielczość 1920 x 1200 pikseli.
Wyposażenie tabletu Sony Xperia Z jest prawie identyczne jak w smartfonie o tej samej nazwie - procesor Snapdragon S4 Pro z 2 GB RAM i GPU Adreno 320, co sugeruje, że możemy spodziewać się podobnej wydajności. Czas pracy to pewna niewiadoma, bo trudno skalować go wraz z pojemnością akumulatora. Najwięcej energii będzie pobierał wyświetlacz, a ten, mimo podobnej rozdzielczości, ma dwa razy większą przekątną. Źródłem zasilania jest akumulator o pojemności 6000 mAh, czyli wcale nie rekordzista pojemności, ale nie sądźmy tabletu przed testami.
Technologia wyświetlacza jest taka sama jak w smartfonie, mamy zatem odporne na pęknięcia i zarysowania szkło, a o jakość obrazu dba technologia Sony Mobile Bravia Engine 2. Już pierwsze zerknięcie na ekran pobudziło nasze obawy co do jakości obrazu. Testy pokazały jednak, że można było postarać się o lepszej jakości obraz na większym ekranie, ale o tym później. Upakowanie pikseli jest co prawda mniejsze niż w smartfonie, ale nadal wystarczająco duże by komfort pracy czy zabawy był doskonały.
Sony w serii Xperia Z (i mówimy tu nie tylko o jednym modelu, ale całej rodzinie produktów) postawiło na oryginalne, aczkolwiek proste wzornictwo. Tablet podobnie jak smartfon przypomina cieniutki notatnik. Bryła jest bardzo prosta, minimalistyczna, a jedyną ekstrawagancją są zaokrąglenia narożników i szkieletowy kształt ramki wokół całej obudowy. Mieliśmy w dłoniach różne tablety i o ile wzornictwo smartfona Xperia Z nie każdemu musi przypaść do gustu, to w przypadku tabletu wydaje się wzorowym rozwiązaniem nawet dla malkontentów. A na pewno mniej kontrowersyjnym niż kształt otwartego zeszytu, jaki przywodził nam na myśl wygląd tabletu Sony Xperia S.
Tablet Sony Xperia Z pod względem wzornictwa jest jedyny w swoim rodzaju, a bardzo mała masa 495 gramów i grubość 6,9 mm potęguje tylko pozytywne wrażenie. Chipset nie jest już absolutną nowością, ale powinien zapewnić wystarczającą moc dla rozdzielczości WUXGA. Istotniejszy dla funkcjonalności urządzenia w tym przypadku jest fakt wyposażenia tabletu Sony Xperia Z we wszystkie najpotrzebniejsze technologie. Wymieńmy tylko niektóre - port IR, zgodność ze standardem MHL, Bluetooth 4.0 (szkoda, że Android jest tylko w wersji 4.1.2), obsługę dwuzakresowego Wi-Fi i łączności 3G/LTE. W nasze ręce trafił model tylko z modułem Wi-Fi.
Z jaką zatem konkurencją musi liczyć się testowany tablet Sony? Ze względu na przesadzoną cenę, co możemy stwierdzić bez testu, należałoby go przeciwstawić znacznie lepiej wyposażonemu Apple iPad 4. A tak mamy problem. Nowego Transformera nie możemy brać pod uwagę, bo to będzie wydajnościowy potwór, a stare z Tegra 3 są już trochę za stare. Szukając podobnej specyfikacją konstrukcji, natrafimy na tańszego Huawei MediaPad FHD 10, który przypadnie do gustu zwolennikom tradycyjnego tabletowego wzornictwa. Dalej, jeśli jako kryterium uznamy rozdzielczość i przekątną ekranu, powinniśmy zainteresować się Asusem Memo Pad FHD 10, który reprezentuje platformę Intel. Do tego zestawu przekornie dodamy najnowszego Nexusa 7, który, choć ma ekran tylko 7 cali, ma identyczną rozdzielczość wyświetlacza i taki sam chipset Snapdragon S4 Pro.
Sony Xperia Z Tablet - specyfikacja techniczna
Ciekawostka
Tablet Sony Xperia Z podobnie jak smartfon spełnia wymogi normy IP57, która gwarantuje odporność na zapylenie oraz na zanurzenie w wodzie na krótki czasu. Na potwierdzenie prezentujemy poniższe nagranie.
Sony Xperia Z tablet dostępny jest w dwóch wariantach, ale coś nam mówi, że różnice mogą być mniejsze, niż wskazuje specyfikacja. Po otwarciu komory na kartę SD w modelu z Wi-Fi widzimy zaślepiony slot na kartę SIM. Ciekawe czy Sony tylko zablokował dostęp, czy również usunął modem 3G/LTE z wnętrza?
Wykonanie i ergonomia
Tyle napisaliśmy o podobieństwach tabletu i smartfona Sony Xperia Z, że można spodziewać się bardzo podobnego opisu konstrukcji. Faktycznie, większość elementów jest podobna, z drobną różnicą - wykonaniem tylnej ścianki. Nie jest ona pokryta szkłem, jak przednia i boczne ścianki, i sprawia wrażenie, jakby na tym elemencie producent mocno zaoszczędził. Być może w myśl - skoro to nie element, który rzuca się w oczy, to po co przywiązywać do niego uwagę. Choć nasze obawy co do wytrzymałości się nie sprawdziły, to jednak w miarę użytkowania sprzętu tylna ścianka się mocno przybrudziła, przez co logo sprawiało wrażenie przetartego. Na szczęście - także dzięki odporności na wodę - łatwo przywróciliśmy pierwotny wygląd tabletowi.
Poza tym elementem nie mamy konstrukcji tabletu Sony Xperia Z wiele do zarzucenia. O ile można zarzucać coś elementowi, który mimo wszystko wytrzymuje trudy eksploatacji. Obudowa jeszcze bardziej niż w przypadku smartfona zachwyca bardzo małą grubością - jedynie 6,9 mm. Tablet można spokojnie ukryć wśród książek na półce, a raczej komiksów, bo książki i zeszyty są zwykle grubsze. Urządzenie trzyma się w rękach bardzo komfortowo, nic nie przeszkadza. Po dłuższej pracy uznaliśmy, że brak szybki na tylnej ściance jest jednak zaletą.
Przedni panel tabletu w całości przesłonięty jest ciemną taflą ekranu o przekątnej 10,1 cala. Tablet jest nieco szerszy niż inne modele o takiej przekątnej, a to za sprawą węższej (16 mm) ramki LCD na dolnej i górnej krawędzi niż po lewej i prawej stronie (23 mm). Ponad wyświetlaczem umieszczono centralnie obiektyw przedniej kamery, a tuż obok czujnik oświetlenia.
Wyświetlacz gwarantuje przyzwoite kąty widzenia (niemniej zauważalny spadek jasności pod kątem) i dużą maksymalną jasność dla warunków panujących wewnątrz pomieszczeń. Niestety, na zewnątrz, w silniejszym oświetleniu radzi sobie dużo słabiej, przede wszystkim za sprawą mocno odblaskowej powierzchni ekranu.
Na tylnej ściance znalazł się obiektyw głównego aparatu cyfrowego. Szkoda, że w samym narożniku, przez co mniej uważni użytkownicy mogą go ciągle brudzić czy przysłaniać palcami.
Wszystkie złącza umieszczono na lewej i dolnej bocznej ściance. Zabezpieczono je wyposażonymi w uszczelki zatyczkami. Na dole z lewej strony mamy port USB, a po prawej stronie złącze karty pamięci (w modelach LTE także karty SIM).
Na lewej ściance umieszczono styki dla ładowarki w stacji dokującej, przyciski do zmiany głośności, otwór mikrofonowy, przycisk włączania/usypiania tabletu i słuchawkowy port mini-jack. Przycisk regulacji głośności ma wypustkę po jednej stronie, co ułatwia jego obsługę.
Na górnej bocznej ściance umieszczono nadajnik IR i otwór drugiego mikrofonu. Na prawej ściance tabletu nie ma żadnych złącz i przycisków. Dlatego najlepiej podczas trzymania tabletu pionowo mieć ją na dole.
W zestawie nie znajdziemy żadnych słuchawek. Tablet zdał jednak egzamin muzyczny - może nie śpiewająco, ale poradził sobie zarówno z pomocą wbudowanych głośników (choć nie są one najgłośniejsze, a powyżej 80% mocy mogą się przesterować), jak i przy pracy ze słuchawkami dokanałowymi oraz nausznymi. Głośniki umieszczono po bokach na dole obudowy, a charakterystycznym elementem są podwójne szczeliny dla każdego z nich zorientowane względem siebie pod kątem 90 stopni. Można je teoretycznie przesłonić trzymając tablet w dłoniach, ale od czego mamy obrót ekranu o 180 stopni.
W zestawie otrzymamy kabelek USB oraz ładowarkę. Jak na tak drogi tablet jest to dość ubogie wyposażenie.
Uszczelka na zaślepce slotu kart mikroSD.
Oprogramowanie
Sony Xperia Z pracuje pod kontrolą systemu Android 4.1.2. Producent zapowiada aktualizację do najnowszej wersji Android 4.3, ale na to musimy jeszcze chwilę poczekać. Pierwszą rzeczą, jaką aktywowaliśmy w tablecie, jest funkcja wybudzania urządzenia poprzez podwójne stukniecie w ekran oraz tryb Stamina w ustawieniach zasilania. Te dwie funkcje bardzo podnoszą komfort pracy z tabletem.
Nakładka systemowa jest podobna jak w Xperia Tablet S, z drobnymi różnicami. Nie znajdziemy tu na przykład trybu gościa, a także nie uruchomimy klawiatury ekranowej z oddzielnym blokiem numerycznym. To jednak drobiazgi, a po aktualizacji do Androida 4.3 zarządzanie różnymi kontami użytkownika powinno być jeszcze bardziej komfortowe.
Tryb Stamina charakterystyczny dla urządzeń Sony w połączeniu z trybem słabej baterii pozwala znacząco wydłużyć czas czuwania urządzenia. Szacowane czasy pracy są jedynie orientacyjne i nie należy na nich zbytnio polegać.
Aplikacja pilota, który wykorzystuje wbudowany nadajnik odbiornik IR, pozwala zamienić tablet w urządzenie do zdalnego sterowania do prawie każdego sprzętu multimedialnego, a nawet innych akcesoriów. Korzystanie z gigantycznych przycisków na 10” ekranie może być mało wygodne, dlatego Sony umożliwia aktywowanie pilota jako małej aplikacji.
Narzędzie do notatek wykonywanych na zrzucie ekranowym to już standard w dobrym sprzęcie z Androidem. Odręcznie zapisywanie uwag na dużym ekranie to czysta przyjemność. Na dodatek tworzone wpisy można zsynchronizować z kontem w aplikacji Evernote.
Narzędzie Smart Connect pomoże zdefiniować działania w wyniku zaistnienia konkretnego zdarzenia. Może to być podłączenie danego akcesorium, na przykład słuchawek, które wyzwoli konkretną aplikację lub aktywowanie Wi-Fi, które od razu otworzy przeglądarkę z wybraną stroną WWW.
W przeciwieństwie do Playmemories online, z którego usług można już korzystać w naszym kraju. W opcjach aparatu można włączyć automatyczne przesyłanie wykonanych zdjęć do usługi.
Mapy Google i nawigacja w Xperii Z to standardowe narzędzie Google. Rozmiar ekranu świetnie nadaje się do podróżowania palcem po mapie, aczkolwiek na nawigację to nieco za duża przekątna. Nowa wersja map Google nie każdemu musi przypaść do gustu, ale to drobiazg przy sprawnie działającej lokalizacji użytkownika.
Przesyłanie plików jest to ograniczony funkcjonalnością menedżer plików, którego funkcje ograniczają się do kopiowania danych pomiędzy pamięcią smartfona i zainstalowaną kartą pamięci.
Tester Wi-Fi przyda się laikom. Podaje wszystkie potrzebne informacje o aktualnej konfiguracji naszego połączenia bezprzewodowego.
Odtwarzacz multimediów świetnie radzi sobie z plikami wideo, szkoda, że nie z większą liczbą formatów. Walkman i przeglądarka zdjęć funkcjonują identycznie jak w Sony Xperia Tablet S.
Sprawność renderowania JavaScriptu przez tablet Sony początkowo nieco nas rozczarowała. Czas około 1900 ms to dziś nawet dla tabletu dość słaby wynik. Domyślną przeglądarką w systemie jest Google Chrome, spróbowaliśmy zatem jej aktualizacji, ale to nie zmieniło wyników. Spróbowaliśmy zatem innej opcji, przeglądarki Dolphin. I to był dobry krok. Osiągnęliśmy rezultat konsystentny z naszymi oczekiwaniami - 1129 ms. A zatem moc jest, tylko trzeba ją dobrze spożytkować.
Wyniki w teście Ice Storm są odrobinę gorsze niż w smartfonie Xperia Z. O dwie, trzy klatki i kilkaset punktów w ogólnym rozrachunku. Ogólnie rzecz biorąc to bardzo dobre rezultaty jak na tę klasę sprzętu wśród tabletów. W tym teście różnica pomiędzy ASUS MeMO Pad FHD 10 i testowanym Sony Xperia Z Tablet była mocno zauważalna. Zdajemy sobie oczywiście sprawę jak różne architektury i klasy wydajnościowe reprezentują oba chipsety, niemniej oba napędzają tablety z ekranami o tej samej rozdzielczości. A skoro Asusa oceniliśmy jako przyzwoitego wydajnościowo to widać, że w tym przypadku o moc na pewno nie musimy się martwić.
Z kolei w bardziej ekstremalnym teście Ice Storm Extreme sytuacja jest odwrotna. To tablet wypadł lepiej niż bliźniaczy smartfon. Wydajność chipsetu Snapdragon S4 Pro wydaje się być skrojona idealnie do potrzeb takiego tabletu jak Sony Xperia Z.
Ten benchmark potrafi być czasem kapryśny, ale skoro specyfikacja tabletu jest podobna jak smartfona, to oczekujemy podobnego, czyli świetnego rezultatu. I tak jest w istocie. Ponad 20 tysięcy punktów to bardzo dobry wynik, zważywszy, że chipset ma już swoje „lata”. Nie przeprowadziliśmy testów w Antutu 2.x, ale nietrudno domyślić się, że byłyby one podobne jak w przypadku smartfona.
W teście możliwości graficznych dla obsługi bibliotek OpenGL ES tablet znalazł się ponownie na czele naszej stawki. Wyniki prawie identyczne, z dokładnością do błędu, jak w smartfonie Xperia Z.
Gry
Świetne wyniki w testach powinny przełożyć się na świetny komfort zabawy. Było nie inaczej. Tablet Sony Xperia Z doskonale radził sobie ze wszystkimi tytułami, które wspiera zastosowany chipset Qualcomm. Czyli układ Snapdragon S4 Pro, który dysponuje czterema rdzeniami obliczeniowymi taktowanymi zegarem 1,5 GHz oraz GPU Adreno 320. Pamięć RAM o pojemności 2 GB oznacza, że pod tym względem nie będzie problemów.
Jedynym mankamentem, który zauważyliśmy podczas grania, jest nagrzewanie się obudowy po dłuższej zabawie. Na szczęście nie do poziomu, który burzy komfort, aczkolwiek wyczuwalnego przez dłonie trzymające tablet.
Czas pracy na baterii
Apetyty na coraz dłuższy czas pracy na akumulatorze rosną z każdym miesiącem. Akumulator zastosowany w tablecie ma 6000 mAh, czyli mniej niż przeciętna. Dodajmy do tego czterordzeniowy chipset i obawy gwarantowane. Na szczęście tablet Sony Xperia Z testy wydajności akumulatora zaliczył bez problemu z dobrą oceną, zwłaszcza przy tak niewielkiej grubości obudowie. To wszystko przy założeniu, że podświetlenie nie działa z większą niż 30% mocą. Przy ustawieniu na 100% akumulator rozładowuje się dużo szybciej.
Gdy tablet pozostawimy bez doładowywania przy włączonym trybie Stamina (który wyłącza funkcje łączności bezprzewodowej po uśpieniu), to nawet po miesiącu będziemy mieli nadal około 2/3 pojemności. Możemy zatem w międzyczasie sporadycznie używać i nie zabraknie nam energii.
W pełni naładowany akumulator wystarczył na około 9 godzin i 20 minut odtwarzania wideo Full HD. Internetem poprzez Wi-Fi mogliśmy cieszyć się około 2 godziny krócej. Czasu serfowania w trybie 3G nie zmierzyliśmy, bo testowany model nie miał modemu.
Oczywiście wyniki uzyskane przez tablet Sony Xperia Z są dalekie od rynkowych liderów wydajności, ale możemy spokojnie liczyć na cały dzień pracy z tabletem, intensywnie go wykorzystując. A przy umiarkowanym obciążaniu tabletu codziennymi czynnościami ładowanie potrzebne było co trzy dni.
Gdy akumulator się już rozładuje, niestety czeka nas dość długie ładowanie. W przypadku tabletów zawsze trwa ono dość długo, ale około 5,5 godziny to jeden z gorszych rezultatów, jakie zanotowaliśmy w testach.
Zdjęcia i filmy
Nasze niezbyt dobre doświadczenia z Sony Xperia Tablet S napawały nas obawami przed sprawdzianem możliwości foto-wideo tabletu Xperia Z. W teorii wszystko prezentuje się bardzo dobrze. Tylna kamera 8 Mpix, przednia 2,2 Mpix, obie z trybem filmowania 1080/30p. Czego tu więcej chcieć? Chyba dobrego oprogramowania.
Pod tym względem Sony spisało się na medal. Mamy podobnie jak w smartfonie Sony Xperia Z rozbudowane menu aparatu i kamery cyfrowej. Praktycznie takie samo jak w kompaktach tej marki. Brakuje jedynie trybów manualnych i priorytetowych do pełnego szczęścia. Czy jednak na pewno tylko?
Kalejdoskop efektów. Z podglądu możemy wybrać ten naszym zdaniem najlepszy.
Testowe zdjęcia niestety potwierdziły nasze obawy. Jest lepiej niż w tablecie Sony Xperia S, nawet sporo lepiej, ale nadal jak na tej klasy urządzenie i tak dobrą specyfikację, co najwyżej przeciętnie. Zdjęcia wyglądają jak zrobione aparatem 8 Mpix, ale modelem sprzed wielu lat. Artefakty przetwarzania dają o sobie znać na każdym kroku, choć ogólna jakość zdjęcia w całym kadrze jest akceptowalna. Jednak nawet na ekranie tabletu, a trzeba podkreślić, że jest on duży, fotografie wyglądały przeciętnie. I to niezależnie na jaką polepszającą jakość zdjęć funkcję się zdecydowaliśmy.
Makro jest całkiem przyzwoite. Zdjęcie wykonano w trybie pełnej automatyki (Lepsza Automatyka).
Gorzej z dalszymi planami.
Zdjęcia z przedniej kamery nawet trudno oceniać, sprawdzaliśmy kilka razy czy obiektyw był czysty i raczej nie w tym tkwił problem.
Ten sam kadr z tylnego aparatu ma akceptowalną jakość. Prawdę mówiąc to jedno z lepszych zdjęć jakie udało nam się zrobić.
Panorama to chyba najlepiej oceniona przez nas funkcja aparatu. Jest tworzenie jest szybkie i bez większych błędów, a wynikowe pliki mimo małych rozmiarów w kB mają przyzwoitą jakość.
Zdjęcia okazały się zatem przeciętne, choć na razie tablety ogólnie nie zachwycają możliwościami foto. A jak z filmami? Czy obietnice Full HD z obu kamer na cokolwiek się zdały?
Filmy z głównej kamery możemy ocenić jako przyzwoite. Nie mogą one oczywiście równać się z tym, co oferują dobre kompakty, a także co lepsze smartfony. Niemniej nie rozczarowały nas tak jak zdjęcia.
Z kolei film z przedniej kamery to dowód, że nie wystarczy tylko poprawić specyfikacji i samo Full HD się nie obroni przed krytyką. Jednak po przyjrzeniu się nagraniom stwierdzamy, że ewidentnie zaszwankowała tutaj optyka. Coś poszło nie tak, bo widać, że film z przedniej kamery o bitrate około 17 Mbps podobnym jak z tylnej kamery, ma zadatki na dobre wideo. Jednak wygląda jak filmowany przez kiepskiej jakości szkło.
Niezależnie od tego jak ocenilibyśmy wbudowane w tablet Sony Xperia kamery, trzeba przyznać, że filmowanie takim monstrum nie jest wcale wygodne ani przyjemne. Po pierwsze rzucamy się w oczy, a po drugie wielki ekran wcale nie pomoże w poprawie jakości zdjęć i filmów.
Podsumowanie
Opracowanie oryginalnego tabletu, który przypadnie do gustu dużej liczbie odbiorców, nie jest łatwe. A tym bardziej pogodzenie świetnej wydajności, przyzwoitych parametrów wbudowanych podzespołów z wysoką ergonomią. Sony, konstruując tablet Xperia Z, zapożyczyło styl z serii smartfonów o tej samej nazwie, dodatkowo wyszczuplając tablet tak, by był jak najbardziej mobilny. W efekcie udało się osiągnąć prawie złoty środek, czyli tablet ze wszech miar godny polecenia.
Oczywiście tablet Sony Xperia Z nie jest idealny, podobnie jak nie był idealny smartfon. Ma wady, począwszy od relatywnie wysokiej ceny, poprzez długi czas ładowania, a skończywszy na mimo wszystko nie najlepszych funkcjach foto-wideo. Co prawda tablet to tablet, a te do zdjęć nie są przeznaczone, ale od Sony możemy wymagać chyba nieco więcej. Zwłaszcza skoro udało się zadbać o dużą wydajność przy bardzo niewielkich rozmiarach obudowy.
W tablecie bardzo ważną rolę gra ekran. W testowanym modelu wykorzystuje on podobną technologię co w smartfonie, ale o ile tam dość mocno na niego narzekaliśmy, tak w przypadku tabletu lista zarzutów jest znacznie krótsza. Owszem, czernie nie są idealne, ale i tak wyświetlacz prezentuje się znacznie lepiej. Zamiast wyblakłych, czasem solaryzowanych kolorów mamy tu jedynie przyciemnienie wyświetlacza przy ekstremalnych kątach widzenia. Dla oka mniej dokuczliwe niż dla urządzeń pomiarowych.
Mimo tych niedociągnięć rozdzielczość 1920 x 1200 pikseli wypada doskonale na 10” przekątnej i aż trudno uwierzyć, że zastosowanie wyższej może przynieść wymierne korzyści. W połączeniu z niewielką masą 495 gramów i grubością jedynie 6,9 mm w nasze ręce trafia urządzenie, które faktycznie zasługuje na miano dobrego tabletu. Zmniejszając grubość konstrukcji, Sony nie zaoszczędził za bardzo na czasie pracy na baterii.
O wystarczającej wydajności już wspominaliśmy, dodajmy jeszcze wodoodporność (do 30 minut) i zabezpieczenie przed zanieczyszczeniami. To obecnie chyba jedyny tak dobrze wyekwipowany tablet na rynku, który zarazem nie wygląda na wzmacnianego. Wręcz przeciwnie, wizualna delikatność konstrukcji sugeruje coś przeciwnego.
Jak zatem odpowiemy na tytułowe pytanie? Dziesiątka to jeszcze nie jest, ale został obrany dobry kierunek, a sam tablet ocenialiśmy bardzo surowo. Liczymy, że w kolejnych wcieleniach tablety Sony nie będą jedynie poprawiały statystyk w benchmarkach, a producent przypomni sobie, że na fotografi także co nieco się zna.