W sieci zrobiło się głośno o nietypowym projekcie Raya Fossa – programisty, który postanowił sprawdzić, jak daleko można "rozciągnąć" możliwości Steam Controller. Efekt jego pracy został pokazany na nagraniu opublikowanym na platformie X i wygląda… jak kadr z filmu sci-fi.
Kontroler po odłożeniu na biurko nie zostaje w miejscu. Zamiast tego powoli rusza w stronę stacji dokującej, jakby wiedział, gdzie powinien się znaleźć. Trochę jak roboty sprzątające.
Jak to działa? Kamera, AI i trochę sprytu
Jak opisuje Tom’s Hardware, kluczowym elementem projektu jest webowa aplikacja Auto-Charge Vision Tracker. Nie trzeba jej instalować – działa bezpośrednio w przeglądarce.
System korzysta z kamery umieszczonej nad biurkiem, która śledzi pozycję kontrolera. Następnie algorytmy wizji komputerowej analizują jego położenie i wyznaczają kierunek ruchu.
Sam ruch nie jest jednak "mechaniczny" w klasycznym sensie. Projekt wykorzystuje wbudowane silniki i wibracje Steam Controller, które pozwalają delikatnie przesuwać urządzenie po powierzchni biurka — krok po kroku, aż do stacji ładowania.
Efekt? Kontroler jak mini robot sprzątający
Najbardziej zaskakujące jest wrażenie, jakie daje cały proces. Kontroler porusza się samodzielnie po blacie, omijając przeszkody (o ile ich nie ma zbyt wiele) i konsekwentnie zmierzając do celu.
To trochę jak uproszczona wersja robota sprzątającego — tyle że zamiast odkurzać, "szuka prądu".
Prosty pomysł, realne ograniczenia
Choć brzmi to imponująco, projekt ma swoje granice. Biurko musi być idealnie płaskie, bez kabli i przeszkód. Każdy dodatkowy element może zatrzymać kontroler.
Dochodzi też kwestia zużycia powierzchni — ciągłe przesuwanie pada po blacie może zostawiać ślady. Ray Foss przyznaje jednak, że prostym rozwiązaniem mogą być gumowe nóżki, które poprawiają zarówno przyczepność, jak i chronią obudowę.
Ciekawostka czy początek trendu?
Na razie Steam Controller sam jeżdżący do ładowarki to bardziej pokaz możliwości niż praktyczne, ale dobrze pokazuje kierunek eksperymentów w świecie sprzętu gamingowego. Coraz częściej chodzi już nie tylko o granie, ale o to, żeby urządzenia "ogarniały się same".
Co ciekawe, Valve udostępniło pliki CAD dla kontrolera Valve, co otworzyło drogę do takich niecodziennych projektów i modyfikacji.