Tesla Assisted Driving legalny na Słowacji i na Łotwie. Co potrafi system?

Aleksander Ruciński
Tesla FSDTesla FSD
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe

Tesla poszerza w Europie dostępność swojego systemu wspomagania jazdy. Do państw, w których rozwiązanie działa legalnie, dołączyły właśnie Słowacja i Łotwa.

Po ostatnich decyzjach to już 10 europejskich państw, które zezwoliły na korzystanie z technologii Tesli – dawniej kojarzonej jako Full Self-Driving (FSD), a dziś funkcjonującej pod nazwą Tesla Assisted Driving (TAD).

Dla producenta kolejne zgody mają znaczenie strategiczne: firma liczy, że ułatwią one drogę do szerszego uruchomienia systemu na obszarze Unii Europejskiej. Równolegle w Brukseli toczą się prace nad przepisami, które mogą umożliwić korzystanie z podobnych rozwiązań w większej liczbie krajów Wspólnoty.

Tesla może jechać sama, ale kierowca nie może odrywać wzroku od drogi

Na Słowacji kierowcy mogą już używać TAD. Z takiej możliwości korzysta m.in. Igor Marcek z Bratysławy, który kupił samochód Tesli dwa lata temu. Jak podkreśla, delegowanie części zadań na auto jest dla niego kuszące przede wszystkim dlatego, że pozwala oszczędzić czas i energię.

Jednocześnie działanie systemu nie oznacza, że prowadzący może przestać kontrolować sytuację. TAD wymaga ciągłej uwagi i gotowości do przejęcia kierowania, a w praktyce zdarzają się momenty, w których to kierowca musi zareagować.

Pokazał to test na słowackich drogach: samochód potrafił włączać się do ruchu oraz reagować na zmiany na autostradzie. Kłopot pojawił się jednak w prostszym scenariuszu – auto nie wyhamowało przed zamkniętym szlabanem, więc Marcek musiał gwałtownie zahamować samodzielnie.

Później system miał też problem z manewrem dojazdu do wolnego miejsca przy ładowarce, co ponownie zmusiło kierowcę do przejęcia kontroli. Oznacza to, że rozwiązanie nie działa bezbłędnie, a dodatkowo wiąże się z kosztem: dostęp wymaga opłaty 99 euro miesięcznie.

Tesla twierdzi, że system poprawia bezpieczeństwo

Tesla utrzymuje, że Tesla Assisted Driving może ograniczać ryzyko wypadków, a korzystanie z niego ma – według deklaracji producenta – ponad czterokrotnie zmniejszać liczbę kolizji. Te dane są jednak podważane przez badaczy zajmujących się bezpieczeństwem ruchu drogowego.

Podczas testów, m.in. w Belgii, odnotowano również przypadki naruszania przepisów przez system – przede wszystkim tych związanych z ograniczeniami prędkości.

Mimo wątpliwości ekspansja Tesla Assisted Driving w Europie postępuje krok po kroku. Pozostaje czekać na moment, w którym system zostanie dopuszczony także w Polsce.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY