Udało się! Wideo ze startu i lądowania rakiety SpaceX Starship SN15
Po kilkutygodniowej przerwie wracamy do testów rakiet Starship. SpaceX dostało nawet zgodę od FAA na loty nie tylko SN15, ale i dwóch kolejnych, dlatego jest nadzieja, że ten etap tworzenia Starship minie jak z bicza strzelił.
A dla SpaceX to bardzo ważne, gdyż decyzja NASA co do budowy HLS, czyli pojazdu księżycowego, została oprotestowana, a finansowanie wstrzymane. Głównym narzekającym jest Jeff Bezos, który uważa że jego Blue Origin wcale nie jest gorszy, a narzucone przez NASA ciasne terminy i wybór tylko jednej firmy narażają powodzenie projektu Artemis, który ma wkroczyć w decydującą fazę w 2024 roku.
SpaceX odgryza się Blue Origin, ale nie we wszystkim ma rację
Elon Musk zwrócił uwagę, że Blue Origin nie poleciał jeszcze ani razu w kosmos, ale to nie jest do końca prawda. W połowie kwietnia rakieta New Shepard o wiele znaczącym symbolu NS-15 poleciała na 100 km, co można uznać za osiągnięcie prawie porównywalne z osiągnięciem orbity. Poza tym to dziesięć razy wyżej niż udało się to dotychczas Starshipowi. Przedział załogowy NS-15 oddzielił się zgodnie z planami i dzięki spadochronom opadł na Ziemię. Podobnie człon napędowy wylądował udanie co widać na poniższym filmie.
Z tej perspektywy, Starship jest na sporo wcześniejszym etapie rozwoju projektu. Tyle, że Musk stosuje inną strategię. Rakieta SpaceX, a raczej jej cześć, która jest wyposażona w przedział załogowy, ma być zdolna do samodzielnego lądowania tak jak pierwsze człony rakiet Falcon 9. I to właśnie ten etap jest obecnie dopracowywany przez SpaceX.
SpaceX jest z kolei lata świetlne przed Blue Origin pod innym względem
Gdyby wziąć pod uwagę to, czy SpaceX jest w stanie w ogóle latać na orbitę i wysyłać tam ludzi, to sprawy mają się zgoła odmiennie. Wiemy przecież, że pojazdy cargo SpaceX Dragon latają już od dawna z dostawami do MSK, a niedawno rozpoczął się program regularnych lotów załogowych na tę stację kosmiczną. Pierwsza czteroosobowa załoga już powróciła, druga czwórka jest na orbicie. Łącznie SpaceX przewiózł już 10 astronautów.
O takim osiągnięciu inne prywatne firmy mogą wciąż tylko pomarzyć.
SpaceX ma więc duże doświadczenie, ale przekucie sukcesu załogowego SpaceX Dragon, na sukces Starshipa nie jest czymś oczywistym. Daleka przed nim droga, by stał się godnym zaufania pojazdem, do którego wsiądą przecież ludzie. Tak więc każda udana próba jest dla SpaceX na cenę złota.
Starship SN15 i co w nim nowego
Dotychczasowe prototypy SN8, SN9, SN10 i SN11 przypominają wyglądem najnowszy SN15, ale w praktyce zmian w rakiecie jest sporo. To między innymi:
- wydajniejsze silniki Raptor, wykonane z lżejszych komponentów,
- poprawione oprogramowanie kontrolujące poszczególne fazy lotu,
- zmieniony układ zasilania silników w paliwo, wcześniej przeprowadzono też testy wytrzymałościowe z wykorzystaniem pompy wodnej, ale bez zainstalowanych silników,
- większa liczba elementów tworzących osłonę termiczną, które są testowane.
Lot Starship SN15 był poprzedzony dwoma udanymi próbami zapłonu silników, a także odkładany ze względu na pogodę. Jeszcze wcześniej pojawiły się problemy z nowymi Raptorami, co przesunęło ostatecznie planowany start o kilka tygodni. Napięcie więc rosło, a w przeciwieństwie do lotu SN11, SpaceX nie mogło sobie pozwolić na kolejne potknięcie.
Udany lot SpaceX Starship SN15
SpaceX kazał nam długo czekać, pogoda początkowo też nie rozpieszczała, ale to był ten dzień. Starship SN15 wypełnił swoje zadanie w stu procentał i ładnie wylądował. Poniżej wideo z lotu.
Lot i lądowanie w końcu zakończone zostało pełnym sukcesem. Nie było już błędów w sterowaniu rakieta podczas lądowania, problemów z silnikami i ich zasilaniem w paliwo. Nie zaskoczyła nas żadna eksplozja. Ale trzeba przyznać, że warto by SpaceX taki lot powtórzyło jak najszybciej.
Starship nie jedyne zajęcie jakie ma obecnie SpaceX
W dniu 2 maja na Ziemię powróciła szczęśliwie pierwsza czwórka astronautów wysłanych w listopadzie 2020 roku na MSK w misji Crew-1. Dwa dni później SpaceX posłał kolejną porcję 60 satelitów Starlink. Łącznie na orbitę trafiło ich już 1565, ale pozostaje na niej niespełna 1500.
Tymczasem liczba zamówień na usługę dostępu do internetu satelitarnego Starlink przekroczyła pół miliona.
Źródło: SpaceX, inf. własna
Czytaj więcej na tematy związane ze SpaceX: