Usterka w 737 MAX: Boeing wiedział od 2024 r., linie ostrzegł później

Boeing już w listopadzie 2024 r. wykrył problem w oprogramowaniu samolotów 737 MAX 8 i 737 MAX 9, jednak przewoźników poinformował dopiero w ubiegłym miesiącu. Chodzi o potencjalne zakłócenia w automatycznym prowadzeniu maszyny w trakcie procedury odejścia na drugi krąg po przerwanym podejściu do lądowania.
A Boeing 737 MAX 8 aircraft operated by LOT Polish Airlines, registration SP-LVT, takes off from Warsaw Chopin Airport in Warsaw, Poland, on July 24, 2026. LOT Polish Airlines is the flag carrier of Poland and is based at Warsaw Chopin Airport. (Photo by Marek Antoni Iwanczuk/NurPhoto via Getty Images)Boeing 737 MAX 8
Źródło zdjęć: © GETTY | NurPhoto
Radosław Kosarzycki

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Zidentyfikowana nieprawidłowość dotyczy konkretnej odmiany oprogramowania oznaczonej jako U.14. W pewnych konfiguracjach i okolicznościach system może "zgubić" wcześniej wyznaczoną ścieżkę podejścia w momencie, gdy załoga rozpoczyna odejście na drugi krąg.

W opisie przedstawianym przez "The Wall Street Journal" wskazano, że w takiej sytuacji piloci mogą być zmuszeni do wykonania dodatkowych działań, aby przywrócić prawidłową pracę automatyki i kontynuować procedurę. Może też dojść do rozłączenia autopilota, a samolot może przejść na inny poziom automatyzacji.

Producent podkreśla, że obowiązujące procedury pozwalają załogom bezpiecznie poradzić sobie z tą anomalią. Boeing zaznacza również, że piloci są szkoleni do wykonania podejścia i lądowania bez użycia automatycznego trybu VNAV. Równolegle przygotowywana ma być aktualizacja oprogramowania, która ma wyeliminować problem.


DLA CIEBIE
Cyfrowy Polak - Wykluczenie cyfrowe

Jak wynika z dostępnych informacji, usterka nie dotyczy całej rodziny 737 MAX. Southwest Airlines oraz United Airlines przekazały, że w ich flotach nie ma samolotów wyposażonych w wersję U.14. Nadal nie ma jednak jasności, ile maszyn na świecie może korzystać z oprogramowania objętego problemem.

Sprawą zajmuje się Federalna Administracja Lotnictwa (FAA). Powołano również Corrective Action Review Board, który ma ocenić, czy konieczne będą rozwiązania lub zmiany istotne także dla kolejnych wariantów, w tym 737 MAX 7 i 737 MAX 10. Boeing jednocześnie zabiega obecnie o certyfikację modelu MAX 10.

Nowe wątpliwości pojawiają się w kontekście wcześniejszych kryzysów dotyczących samolotów z rodziny MAX. W katastrofach dwóch maszyn 737 MAX 8 należących do Lion Air oraz Ethiopian Airlines zginęło łącznie 346 osób, a w obu przypadkach zwracano uwagę na system MCAS. Według FAA i Boeinga obecnie opisywana usterka nie ma stanowić bezpośredniego zagrożenia, ponieważ sterowanie ręczne pozostaje w pełni dostępne.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE