Avatar użytkownika

Baleryon

data dołączenia:

Moje komentarze (680)

    • Avatar użytkownika Baleryon
      Baleryon
      Korekta nie jest potrzebna. "Spalanie" (nuclear burning) to poprawny termin używany w astrofizyce. Chodzi oczywiście o wieloetapową (i wielowariantową) syntezę jądrową.

      Inny przykład tego żargonu to nazywanie "metalami" wszystkich pierwiastków cięższych niż hel.
      • Avatar użytkownika Baleryon
        Baleryon
        Z grami akurat nie jest źle (teoretycznie). Ich używany od dawna "efekt HDR" polega na renderowaniu najpierw do bufora (tekstury o rozmiarze jak ekran) o dużej głębi bitowej - pełna rozpiętość tonalna, a potem robi się adaptatywne (tj. jak np. "skierujemy się" w grze w stronę jasnego nieba, reszta się przyciemnia) kompresowanie tego do 8 bitów w celu wyświetlenia. Wystarczyłoby pominąć ten ostatni krok i słać bufor wprost na ekran (wtedy nawet kilkunastoletni FarCry z jego patchem HDR da czadu).
        • Avatar użytkownika Baleryon
          Baleryon
          Szaleństwo. Nie rozumieją podstawowej zasady, że bezpieczne "krypto", którego (w praktyce) nikt nie może złamać, gwarantuje właśnie wolność i bezpieczeństwo, osobiste i ekonomiczne (np. bezpieczne transakcje finansowe). Jeśli "dobrotliwy rząd" będzie miał furtkę, to prędzej czy później cyberprzestępcy albo szpiedzy wrażych mocarstw też się do niej dobiją.

          Ale pomysł wydaje się niemożliwy do zrealizowania. Bo co, gdy jestem np. pracownikiem zagranicznej firmy, i regularnie łączę się z jej siecią przez VPN? Zabronią używania powszechnie znanych standardów szyfrowanej komunikacji? Nakażą używać specjalnych "rządowych" kluczy?

          Albo ktoś skompiluje pobrany z sieci otwarty kod komunikatora opartego o OpenSSL, otworzy połączenie, a rządowi nadzorcy momentalnie wykryją nawiązanie nieusankcjonowanego połączenia TCP i agenci wparują do domu?

          Idźmy dalej tym tropem - niech jedynym legalnym sposobem łączenia się z Internetem będą usługi "licencjonowanych", szpiegujących dostawców. Zabronią używania anten satelitarnych? Po miastach będą jeździły furgonetki z pelengatorami (albo lepiej, drony), a policja wyłapie wszystkich niepokornych? Odbiorniki satelitarne (albo jakiekolwiek mikrokontrolery, które można odpowiednio przystosować) będą towarem ścisłego zarachowania, obok folii aluminiowej, z której można sklecić antenę? I tak dalej...
          24
          • Avatar użytkownika Baleryon
            Baleryon
            Nie, gorzej ;)
            Niestety nie istnieje konfiguracja statycznych pól magnetycznych, która mogłaby stabilnie utrzymać lewitujący ferromagnetyk (twierdzenie Earnshawa). Dlatego w przypadku jak z tym głośnikiem konieczna jest aktywna stabilizacja (pola są zmieniane w czasie rzeczywistym na podstawie wskazań sensorów położenia głośnika).

            W "Avatarze" było prościej, unobtanium było nadprzewodnikiem (nawet w temp. pokojowej). Znaczy, wypiera ze swej objętości pole magnetyczne (efekt Meissnera) i może stabilnie lewitować.
            • Avatar użytkownika Baleryon
              Baleryon
              Panie Pawle, w przypadku konstrukcji "między... a..." - bez przecinka:

              (...) między urządzeniami konwertowalnymi a laptopami i tabletami (...)
              • Avatar użytkownika Baleryon
                Baleryon
                Właśnie tak. Natomiast zauważmy, że zachować prywatność można i korzystając ze "zwykłych" darmowych usług pocztowych (gdzie dostęp do e-maili ma usługodawca i diabli wiedzą kto jeszcze, np. NSA). Wystarczy zachować dyscyplinę i używać oprogramowania typu PGP oraz odmawiać korespondowania z nadawcami, którzy pisząc do nas nie szyfrują listów naszym kluczem publicznym.
                • Avatar użytkownika Baleryon
                  Baleryon
                  Panie Wojtku, poprawną formą w celowniku (zaleca się odmianę tylko imienia lub tylko nazwiska) będzie:

                  Hiroyuki Nishimurze
                  ew. Hiroyukiemu Nishimurze
                  • Avatar użytkownika Baleryon
                    Baleryon
                    Panie Karolu, niedawno dyskutowaliśmy (burzliwie) w komentarzach o tym "klatkażu" i jeśli jest Pan zdecydowany na jego stosowanie, musi być przez "ż". To nie słowo z gatunku "piłkarz", "lekarz" i "rymarz", ale "woltaż" i "metraż". "Klatkarz" brzmi jak facet od skręcania klatek z bambusa.
                    • Avatar użytkownika Baleryon
                      Baleryon
                      Przeczytaj ;) Tak, masę miał porównywalną. Średnica 1000 km, więc jakieś pospolite asteroidy po drodze nie robiłyby różnicy (zresztą przesłonięcia byłyby tymczasowe, a lot trwał kilkadziesiąt lat). Rozmieszczenie i zasilanie laserów oraz pozycjonowanie pośrednich soczewek skupiających i celujących też było przemyślane. Oczywiście w tej skali wygląda na kompletnie niepraktyczne finansowo, ale do Marsa - kto wie.
                      • Avatar użytkownika Baleryon
                        Baleryon
                        To nie problem; po odłączeniu i wystrzeleniu go naprzód odległość między nim a statkiem faktycznie rośnie, ale wciąż odbija skupione światło i kieruje je na statek. Pierścień mógłby mieć zmienną krzywiznę, żeby zapewnić poprawne skupienie wraz ze wzrostem odległości.

                        Ostatecznie statek zostaje zahamowany (np. wystarczająco, żeby wejść na orbitę celu), a pierścień odlatuje (jego już nie mamy jak zahamować).
                        • Avatar użytkownika Baleryon
                          Baleryon
                          Wszystkim martwiącym się o hamowanie polecam zapoznanie się z pomysłem R. Forwarda w powieści "Rocheworld". Tam wprawdzie był olbrzymi laser do napędzania żaglowca z odległości paru lat świetlnych, ale zasada zadziałałaby równie dobrze dla stateczku międzyplanetarnego.

                          W skrócie: żagiel składa się z dwu części, niewielkiej centralnej i dużego, zewnętrznego pierścienia. Gdy statek zbliża się do celu, pierścień zostaje odrzucony naprzód i zmienia kształt na lekko wklęsły. Znakomita większość lasera odbija się teraz od pierścienia, skupia na statku i pcha go z drugiej strony, hamując.
                          • Avatar użytkownika Baleryon
                            Baleryon
                            Ahem. "Prajęzyku indoeuropejskim".