Aparat, który uzależnia. vivo X500 Pro Max - test

vivo X500 Pro Max potrafi zawstydzić konkurencję swoim aparatem, ale wymaga głębokich kieszeni. Sprawdźmy, czy warto wydać średnią krajową na ten fotograficzny kombajn.

vivo X500 Pro Maxvivo X500 Pro Max
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Miron Nurski

vivo X500 Pro Max startuje od 6999 zł (lub 6799 zł w promocji startowej). Na tle iPhone'a 18 Pro Max, Galaxy S26 Ultra czy Pixela 11 Pro XL mowa o bardzo wysokiej cenie, a to nawet nie koniec historii, bo w przypadku tego telefonu prawdziwa zabawa zaczyna się dopiero z telekonwerterem. Tymczasem cena fotograficznego zestawu Special Edition to już 10 649 zł (lub 8999 zł w promocji).

A przy tym nie jest to nawet najpotężniejszy smartfon vivo, bo jest pozycjonowany niżej niż vivo X300 Ultra i można oczekiwać, że w ciągu kilku miesięcy pojawi się jeszcze mocniejszy X500 Ultra.


WIDEO

Czy zatem na rynku w ogóle jest miejsce na tak drogi telefon, który nawet nie jest najbardziej wyśrubowanym przedstawicielem marki? W mojej ocenie tak, bo choć uwielbiam vivo X300 Ultra, to jednak - za sprawą ocierających się o absurd gabarytów czy niestandardowej optyki - nie jest to sprzęt dla każdego, a raczej dla garstki fotograficznych wyjadaczy. Tymczasem vivo X500 Pro Max ma wyposażenie nieco bardziej kompromisowe, ale i przy tym mainstreamowe. Jest to więc telefon godny polecenia każdemu, kogo nie przeraża cena.

vivo X500 Pro Maxvivo X500 Provivo X300 Ultra
Ekran

AMOLED 6,85 cala, 3168 x 1440 (505 ppi),

1-144 Hz LTPO

AMOLED 6,36 cala, 2660 × 1216 (459 ppi),

1-144 Hz LTPO

AMOLED 6,82 cala,

3168 x 1440 (510 ppi),

1-144 Hz LTPO

Głośnikistereostereostereo
Czip

MediaTek Dimensity 9600 Pro,

2 nm

MediaTek Dimensity 9600 Pro,

2 nm

Snapdragon 8 Elite Gen 5,

3 nm

Pamięć RAM

12 GB,

LPDDR5X

12 GB,

LPDDR5X

16 GB,

LPDDR5X

Pamięć na dane

256, 512 GB lub 1 TB,

UFS 4.1

256 lub 512 GB,

UFS 4.1

1 TB,

UFS 4.1

Aparat główny

50 Mpix (1/1,28 cala, LOFIC),

24 mm,

f/1,57,

optyczna stabilizacja

50 Mpix (1/1,28 cala, LOFIC),

24 mm,

f/1,57,

optyczna stabilizacja

200 Mpix (1/1,12 cala),

35 mm,

f/1,85,

optyczna stabilizacja

Aparat UW

50 Mpix (1/2,75 cala), ultraszerokokątny, 15 mm,

f/2,0

50 Mpix (1/2,75 cala), ultraszerokokątny, 15 mm,

f/2,0

50 Mpix (1/1,28 cala), ultraszerokokątny, 14 mm,

f/2,0

Aparat tele

200 Mpix (1/1,4 cala),

teleobiektyw 85 mm,

peryskopowy,

f/2,67,

optyczna stabilizacja

64 Mpix (1/2,0 cala),

teleobiektyw 85 mm,

peryskopowy,

f/2,52,

optyczna stabilizacja

200 Mpix (1/1,28 cala),

teleobiektyw 85 mm,

peryskopowy,

f/2,7,

optyczna stabilizacja

Aparat przedni

50 Mpix,

f/2,0

50 Mpix,

f/2,0

50 Mpix,

f/2,45

Bateria

6750 mAh,

ładowanie 90 W,

bezprzewodowe 40 W,

indukcyjne zwrotne

6510 mAh,

ładowanie 90 W,

bezprzewodowe 40 W,

indukcyjne zwrotne

6600 mAh,

ładowanie 100 W,

bezprzewodowe 40 W,

indukcyjne zwrotne

Łączność

5G,

Wi-Fi 7,

Bluetooth 6.0,

NFC,

podczerwień,

USB-C 3.2 Gen 1,

eSIM

5G,

Wi-Fi 7,

Bluetooth 6.0,

NFC,

podczerwień,

USB-C 3.2 Gen 1,

eSIM

5G,

Wi-Fi 7,

Bluetooth 6.0,

NFC,

podczerwień,

USB-C 3.2 Gen 1,

eSIM

Zabezpieczenia

Czytnik linii papilarnych,

w ekranie,

ultradźwiękowy

Czytnik linii papilarnych,

w ekranie,

ultradźwiękowy

Czytnik linii papilarnych,

w ekranie,

ultradźwiękowy

Wymiary163,32 × 76,82 × 8,12 mm151,78 × 71,92 × 8,12 mm162,98 × 76,81 × 8,19 mm
Waga229 g197 g232 g
Android

Android 17,

OriginOS 7

Android 17,

OriginOS 7

Android 16,

OriginOS 6

OdpornośćIP68 / IP69IP68 / IP69

IP68 / IP69

Aparat vivo X500 Pro Max jest fantastyczny

Fotograficzne wyposażenie vivo X500 Pro Max obejmuje:

  • aparat główny 50 Mpix (1/1,28 cala) z matrycą LOFIC, optyczną stabilizacją i przysłoną f/1,57;
  • 50 Mpix (1/2,75 cala) z obiektywem ultraszerokokątnym i przysłoną f/2,0;
  • aparat 200 Mpix (1/1,4 cala) z peryskopowym teleobiektywem 3,5x, optyczną stabilizacją i przysłoną f/2,67.

Jeśli chodzi o jakość zdjęć, to jest baaardzo dobrze niezależnie od warunków oświetleniowych. Fotki z vivo X500 Pro Max mają bardzo wysoką rozpiętość tonalną i szczegółowość. Mimo że algorytmy odszumiające są bardzo skuteczne, telefon jest w stanie wiernie odwzorować fakturę ubrań, skóry, włosów i innych powierzchni. Kolory? W domyślnym profilu smartfon ma tendencję do przesycania barw, ale jeśli ktoś woli bardziej naturalne i stonowane obrazy, to może dwoma kliknięciami zmienić ustawienia.

Zdjęcie zrobione vivo X300 Pro Max
Zdjęcie zrobione vivo X300 Pro Max
Zdjęcie zrobione vivo X300 Pro Max
Zdjęcie zrobione vivo X300 Pro Max
Zdjęcie zrobione vivo X300 Pro Max
+46

Nie miałem okazji porównać vivo X500 Pro Max bezpośrednio z X300 Ultra, ale jeśli chodzi o aparat główny, to nie wydaje mi się, by oba telefony dzieliła przepaść, a teleobiektyw jest dokładnie ten sam. Jedynie aparat ultraszerokokątny został wyraźnie okrojony, co odbiło się na jego kondycji w słabszym świetle.

W kampanii promocyjnej vivo poświęca sporo uwagi matrycy Sony Lytia 910, którą wykonano w technologii LOFIC. Światłoczułe punkty zostały wzbogacone o dodatkowe kondensatory, których zadaniem jest gromadzenie nadmiaru elektronów i niwelowanie przepaleń bez konieczności stosowania agresywnego HDR-u.

Czy LOFIC faktycznie robi robotę? To zależy. Poniżej możecie zerknąć na podgląd z aparatu podczas robienia zdjęcia pod bardzo ostre słońce w trybie 1x (aparat główny z LOFIC) oraz 0,9x (aparat ultraszerokokątny bez LOFIC). Jak widać, aparat główny już na etapie podglądu pięknie zniwelował przepalenia, podczas gdy dodatkowy kompletnie zgubił detale z jasnych partii obrazu.

Podgląd z aparatu vivo X500 Pro Max
Podgląd z aparatu vivo X500 Pro Max © Licencjodawca

Gdy już jednak nacisnąłem spust migawki, różnice się zatarły, bo oba aparaty były w stanie usunąć przepalenia wokół słońca, a jednocześnie podbić cienie na pierwszym planie. A przecież aparatowi ultraszerokokątnemu nie tylko brakuje technologii LOFIC, ale i sensor jest znacznie mniejszy, co dodatkowo utrudnia uzyskanie wysokiej rozpiętości tonalnej.

1x, LOFIC
1x, LOFIC
0,9x, bez LOFIC
0,9x, bez LOFIC

Powód? vivo od dawna dysponuje świetnymi algorytmami HDR, które skutecznie niwelują przepalenia. W teorii LOFIC może jednak zapewnić aparatowi vivo X500 Pro Max przewagę w sytuacjach, w których wieloklatkowe przetwarzanie niedomaga, czyli np. nagrywanie wideo czy fotografowanie szybko poruszających się obiektów.

Tryb portretowy w vivo X500 Pro Max wyrywa z butów

Tryby portretowe są obecne w smartfonach od ponad dekady, więc aktualnie poświęca im się mało uwagi, ale w mojej ocenie niesłusznie. Wysoka wydajność czipów w połączeniu z coraz doskonalszymi algorytmami uczenia maszynowego sprawia, że dzisiejsze smartfony potrafią osiągnąć rezultaty, które jeszcze kilka lat temu były nie do pomyślenia. A vivo X500 Pro Max wypada na tym polu wręcz wybitnie.

Niech za przykład posłuży poniższe porównanie z iPhone'em 18 Pro Max. Mimo że sceneria była dość wymagająca, vivo X500 Pro niemal perfekcyjnie odciął od tła najdrobniejsze detale na pierwszym planie, w tym włosy kobiety, zawieszkę trzymanego w dłoniach telefonu czy tykwę na ławce i przestrzeń pod nią. iPhone się wyłożył - włosy są rozmydlone, dolna krawędź ławki poszarpana, a smartfon odcięty od tła mało precyzyjnie.

vivo X500 Pro Max
vivo X500 Pro Max
iPhone 18 Pro Max
iPhone 18 Pro Max

Tryb portretowy spisuje się w praktycznie każdych warunkach. Nie boi się absolutnego chaosu w kadrze, kiepskiego oświetlenia czy ruchu, a 85-milimetrowy teleobiektyw optycznie przybliża tło, co daje efekt, który jest miły dla oka.

Zdjęcie zrobione vivo X500 Pro Max
Zdjęcie zrobione vivo X500 Pro Max
Zdjęcie zrobione vivo X500 Pro Max
Zdjęcie zrobione vivo X500 Pro Max
Zdjęcie zrobione vivo X500 Pro Max
+7

Zabawa z vivo X300 Pro Max zaczyna się po podłączeniu telekonwertera

vivo X500 Pro Max Special Edition sprzedawany jest w zestawie z 400-milimetrowym telekonwerterem vivo ZEISS Gen 2 Ultra, uchwytem fotograficznym oraz specjalnym etui z mocowaniem. Fanem wspomnianego uchwytu nie jestem, bo ten moim zdaniem ogranicza mobilność telefonu, dając niewiele w zamian, ale telekonwerter to co innego, bo ten to potrafi oddać.

vivo X500 Pro Max z telekonwerterem 400 mm
vivo X500 Pro Max z telekonwerterem 400 mm © Licencjodawca

Pierwsze zastosowanie telekonwertera to lepszy zoom. Podczas gdy "goły" telefon osiąga maksymalnie 100-krotne przybliżenie (które i tak jest ponadprzeciętnie dobrej jakości)...

Zdjęcie zrobione vivo X500 Pro Max
Zdjęcie zrobione vivo X500 Pro Max
Zdjęcie zrobione vivo X500 Pro Max
Zdjęcie zrobione vivo X500 Pro Max
Zdjęcie zrobione vivo X500 Pro Max

... w połączeniu z telekonwerterem zakres zoomu zwiększa się do niemal 340-krotnego. A jeśli kadr jest wystarczająco "przewidywalny", to algorytmy AI naprawdę nieźle radzą sobie z jego wygładzeniem i doprowadzeniem do stanu używalności.

Zdjęcie zrobione vivo X500 Pro Max z telekonwerterem 400 mm
Zdjęcie zrobione vivo X500 Pro Max z telekonwerterem 400 mm © Licencjodawca

Moim ulubionym zastosowaniem telekonwertera jest jednak wykorzystanie go jako obiektywu portretowego. Fizycznie wydłużona ogniskowa generuje ekstremalnie intensywne rozmycie tła optycznie, bez ingerencji algorytmów, co daje naprawdę fenomenalne efekty. Robienie zdjęć w taki sposób naprawdę uzależnia.

Zdjęcie zrobione vivo X500 Pro Max z telekonwerterem 400 mm
Zdjęcie zrobione vivo X500 Pro Max z telekonwerterem 400 mm
Zdjęcie zrobione vivo X500 Pro Max z telekonwerterem 400 mm
Zdjęcie zrobione vivo X500 Pro Max z telekonwerterem 400 mm
Zdjęcie zrobione vivo X500 Pro Max z telekonwerterem 400 mm
+15

Dzięki skutecznej stabilizacji telekonwerter nadaje się nawet do kręcenia wideo w trudnych warunkach. Podczas rejsu statkiem udało mi się złapać kilka kadrów, z których jestem naprawdę zadowolony.


WIDEO

W codziennym użytkowaniu połączenie telefonu z dodatkową optyką jest bardziej praktyczne, niż może się wydawać. Odczepiony telekonwerter spokojnie mieści się w kieszeni kurtki czy nawet luźniejszych spodni, a jego przymocowanie i zdjęcie trwa sekundę. Jeśli ktoś więc ostrzy sobie zęby na vivo X500 Pro Max, to naprawdę polecam rozważyć pełny fotograficzny zestaw, bo tylko on zapewnia pełnię doświadczenia.

OriginOS coraz trudniej odróżnić od iOS

Jednym z największych plusów i jednocześnie największych minusów smartfonów vivo niezmiennie pozostaje dla mnie oprogramowanie. Uwielbiam nakładkę OriginOS 7 na Androida 17 za jej funkcjonalność, konfigurowalność i żwawość, ale warstwa wizualna to inna para kaloszy. Ten system na każdym kroku przypomina oprogramowanie iPhone'a.

Kopiarki objęły niemal wszystko, co się dało. Efekt głębi na ekranie blokady, animacje, układ panelu powiadomień i szybkich ustawień, elementy imitujące szkło, interaktywne widżety przy aparacie do selfie czy wygląd całych aplikacji. Ciężko jest postawić granicę między luźną inspiracją a bezczelną kopią, ale tu moim zdaniem granica została przekroczona.

OriginOS 7
OriginOS 7
OriginOS 7
OriginOS 7
OriginOS 7

Uważam, że powielanie rozwiązań, które uważa się za dobre, nie jest złe. I nie mam problemu z tym, że vivo zastosowało na krawędzi obudowy dodatkowy przycisk funkcyjny. Ale czy naprawdę jego ustawienia muszą wyglądać niemal 1:1 jak na iPhonie?

iPhone 18 Pro Max i vivo 18 Pro Max
iPhone 18 Pro Max i vivo 18 Pro Max © Licencjodawca

Oczywiście można tu szukać pozytywnych stron, bo jeśli ktoś przesiada się na vivo X500 Pro Max z iPhone'a, to poczuje się jak w domu. Mnie to jednak psuje odbiór całości, bo przecież nie mówimy o taniej chińskiej podróbce, ale sprzęcie premium.

A jednocześnie vivo na każdym kroku udowadnia, że jak chce, to potrafi wymyślić coś naprawdę fajnego. Świetny jest choćby tryb Środowisko robocze, który pozwala wyświetlić aplikację główną na większej części ekranu oraz apki pomocnicze przy krawędzi. Co istotne, wszystkie wyświetlone programy są aktywne, więc na bok można zepchnąć apkę, która wymaga pracy na pełnym ekranie np. podczas renderowania wideo czy przesyłania aktualizacji na akcesorium.

Środowisko robocze w OriginOS 7
Środowisko robocze w OriginOS 7
Środowisko robocze w OriginOS 7

Można? Można. Tym bardziej szkoda, że świetne pomysły zostały oblane cudzym sosem.

Ergonomia? Jest lepiej, ale wciąż nie najlepiej

W przypadku vivo X300 Ultra użycie trzech bardzo dużych matryc przełożyło się na absurdalne gabaryty fotograficznej wyspy, co bardzo negatywnie wpłynęło na ergonomię. W vivo X500 Pro Max dwa z trzech sensorów (aparat główny i ultraszerokokątny) mają mniejsze gabaryty, dzięki czemu cała wyspa jest krótsza, węższa i chudsza. Różnice na pierwszy rzut oka nie są astronomiczne, ale w praktyce naprawdę znaczące.

vivo X500 Pro Max
vivo X500 Pro Max © Licencjodawca

Wyspa wciąż jest duża i wymusza niski chwyt, ale - w przeciwieństwie do X300 Ultra - nie mam permanentnego wrażenia, że telefon zaraz wypadnie mi z ręki. Idzie przywyknąć.

Praktycznym atutem takiej konstrukcji jest to, że wszystkie obiektywy schowano za jedną taflą szkła, co ułatwia utrzymanie ich w czystości. Miła odskocznia od iPhone'a 18 Pro Max czy Galaxy S26 Ultra, których wystające i odseparowane soczewki trzeba pucować niezależnie.

vivo X500 Pro Max, iPhone 18 Pro Max i Galaxy S26 Ultra
vivo X500 Pro Max, iPhone 18 Pro Max i Galaxy S26 Ultra © Licencjodawca

Biorąc pod uwagę, jak bardzo vivo jest zapatrzone w Apple'a, by ułatwić posiadaczom iPhone'a przesiadkę, dziwi mnie brak magnetycznego złącza Qi2, które zapewniłoby pełną kompatybilność z akcesoriami MagSafe. Co prawda vivo wprowadziło do oferty specjalne etui z magnesami i mocowaniem telekonwertera, ale jest ono sprzedawane oddzielnie.

vivo X500 Pro Max w magnetycznym etui
vivo X500 Pro Max w magnetycznym etui © Licencjodawca

Doceniam jednak to, że - w dobie ataku klonów iPhone'a - vivo X500 Pro Max wizualnie wciąż stoi na własnych nogach, trzymając się charakterystycznego wzornictwa tej marki. W zasadzie jedyne wyraźne źródła inspiracji to kanciasta ramka i konfigurowalny przycisk akcji.

Wydajność i multimedia w vivo X500 Pro Max dają radę

Sercem telefonu jest najnowszy MediaTek Dimensity 9600 Pro, wykonany w procesie litograficznym 2 nm. Układ sam w sobie wnosi spory zastrzyk mocy względem poprzedniej generacji, ale tym razem towarzyszy mu "tylko" 12 GB pamięci RAM. Co się stało z wariantem 16 GB? Producent nie komunikuje tego otwarcie, ale możemy się tylko domyślać, że vivo X500 Pro Max to kolejna ofiara trwającej "RAMokalipsy".

vivo X500 Pro Max w benchmarkach
vivo X500 Pro Max w benchmarkach
vivo X500 Pro Max w benchmarkach
vivo X500 Pro Max w benchmarkach
vivo X500 Pro Max w benchmarkach

Niemniej takie połączenie wciąż daje radę. Dimensity 9600 Pro zapewnia bardzo szybką pracę i wciąga noskiem każdą grę, którą się w niego rzuci. Pod dużym obciążeniem telefon potrafi się zrobić gorący, ale nie ma tendencji do osiągania wysokich temperatur pod byle pretekstem.

Zastosowany ekran AMOLED 6,85 cala wyświetla piękny, płynny oraz ostry obraz i jest ponadprzeciętnie jasny, dzięki czemu zapewnia bardzo dobrą widoczność nawet w mocnym świetle słonecznym. Głośniki grają natomiast OK, ale pod względem głębi basu czy nawet głośności wyraźnie ustępują iPhone'owi 18 Pro Max.

Bateria vivo X500 Pro Max urosła, ale i zmalała

W europejskiej wersji vivo X500 Pro Max zastosowano akumulator o pojemności 6750 mAh. To sporo więcej niż w ubiegłorocznym X300 Pro (5440 mAh) czy nawet X300 Ultra (6600 mAh), ale jednocześnie mniej niż w chińskim wariancie tego samego telefonu (8000 mAh).

Skąd ta różnica? W przypadku urządzeń z dużymi akumulatorami unijne przepisy nakładają na producentów dodatkowe wymogi transportowe. Część producentów woli obniżyć pojemność akumulatora (co często realizowane jest programowo) niż ryzykować opóźnienie dostaw czy wyższe koszty transportu. Prawdopodobnie z taką sytuacją mamy do czynienia w tym przypadku.

vivo X500 Pro Max z telekonwerterem i vivo X500 Pro
vivo X500 Pro Max z telekonwerterem i vivo X500 Pro © Licencjodawca

Niemniej 6750 mAh to w dalszym ciągu sporo. Co prawda oprogramowanie vivo nie należy do najłaskawszych dla baterii na rynku, ale taka pojemność w porównaniu z 2-nanometrowym czipem przekłada się na solidne czasy pracy. W sieci Wi-Fi da się przekroczyć 10 godzin pracy na ekranie, a i podczas wyjazdów - gdy ograniczałem się głównie do 5G - dawałem radę wyciągnąć cały dzień intensywnej pracy, robiąc przy okazji setki zdjęć i filmów.

Telefon obsługuje 90-watowe ładowanie przewodowe i 50-watowe bezprzewodowe, ale - tradycyjnie - osiągnięcie pełnych prędkości wymaga użycia zasilacza i przewodu vivo. A specjalna ładowarka znalazła się jedynie w zestawie Special Edition, a w innym przypadku trzeba ją kupić oddzielnie.

Czy warto kupić vivo X500 Pro Max?

vivo X500 Pro Max stoi w dość dziwnym rozkroku, bo z jednej strony mowa o naprawdę wysokiej półce cenowej, a z drugiej nie jest to nawet najbardziej dopieszczony smartfon tej marki, bo vivo X300 Ultra wciąż ma potężniejszy system aparatów.

vivo X500 Pro Max z telekonwerterem 400 mm
vivo X500 Pro Max z telekonwerterem 400 mm © Licencjodawca

Niemniej uważam, że jest dla niego miejsce w ofercie, bo jednak vivo X500 Pro Max jest trochę tańszy, trochę bardziej ergonomiczny, trochę bardziej zwyczajny, przez co nada się nie tylko jako telefon dla technologicznych wyjadaczy. Jeśli cena kogoś nie przeraża, to będzie zadowolony.

Warto kupić, jeśli:

  • zależy ci na świetnym aparacie z dobrym zoomem;
  • jesteś skłonny dokupić dodatkowy telekonwerter dla jeszcze lepszej jakości zdjęć;
  • chcesz funkcjonalnego i dopracowanego oprogramowania;
  • znudziły ci się smartfony Samsunga, Apple’a czy Google’a i chcesz sprawdzić, do czego zdolni są Chińczycy.

Nie warto, jeśli:

  • szukasz telefonu najlepszego z najlepszych, bo wtedy lepiej zerknąć na vivo X300 Ultra lub poczekać na X500 Ultra;
  • przeszkadza ci kopiowanie stylistyki iOS-u.

Produkt do przeprowadzenia testu został użyczony przez firmę vivo. Firma użyczająca nie miała wpływu na treść ani wglądu w nią przed publikacją. Jest to niezależna recenzja dziennikarska.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!