Koncepcja SpaceX zakłada wyniesienie nawet do miliona satelitów wyposażonych w technologie AI i funkcje orbitalnych centrów danych. Taki plan byłby bezprecedensowy pod względem ilości materiałów "wyeksportowanych" z Ziemi. Do tej pory rozmowy o recyklingu i materiałach dotyczyły przede wszystkim infrastruktury naziemnej, jednak przy takiej wizji Elona Muska coraz istotniejsze staje się to, jakie surowce na trwałe "znikną" poza ziemskim obiegiem.
Już obecna konstelacja Starlink zwiększyła łączną masę obiektów znajdujących się na niskiej orbicie okołoziemskiej, a satelity pełniące rolę centrów danych jeszcze mocniej wzmocniłyby ten efekt. Przy założeniu, że elementy typowe dla sprzętu IT — na czele z układami GPU używanymi w zadaniach AI — mają ograniczoną żywotność, co roku z eksploatacji mogłoby wypadać około 200 tys. z 1 mln działających satelitów. Z tej puli mniej więcej 40 tys. miałoby schodzić z orbity i spalać się w atmosferze, natomiast pozostałe trafiałyby na dalsze orbity, co w praktyce oznaczałoby bezpowrotną utratę materiałów z perspektywy Ziemi.
Skala problemu staje się jeszcze wyraźniejsza, gdy spojrzeć wyłącznie na karty GPU — bez wliczania pozostałych komponentów satelitów. Przy bardzo ostrożnym podejściu zakłada się, że jeden satelita mógłby zawierać 72 układy GPU, co w ujęciu rocznym przekłada się na utratę około tysiąca ton miedzi, niemal dwóch ton srebra, około 170 kg złota oraz ponad dwóch ton palladu. W przypadku części z tych pierwiastków mowa nawet o poziomie rzędu 1 proc. rocznego światowego wydobycia, co pokazuje, że nie byłaby to kwestia marginalna.
WIDEONagrał zaćmienie Słońca. Niesamowity widok z balkonu w Warszawie
Badacze zwracają uwagę, że przy tak dużym "odpływie" materiałów do przestrzeni kosmicznej ich odzyskanie wymagałoby działań o ogromnej skali — potencjalnie kosztownych misji na asteroidy o średnicy nawet kilkuset metrów. Dodatkowo niektóre pierwiastki, w tym platyna, mogą występować w kosmicznej materii rzadziej niż w klasycznych złożach na Ziemi. To oznacza, że odtwarzanie zasobów dla przyszłych pokoleń mogłoby okazać się wyjątkowo trudne i drogie.
Wśród rozważanych rozwiązań pojawia się koncepcja ograniczenia zależności od ziemskich dostaw dzięki budowie fabryk na Księżycu i wykorzystaniu surowców pozyskanych bezpośrednio z jego powierzchni. Jednak nawet taki wariant — jak podnoszą komentatorzy — oznaczałby konieczność stworzenia rozległej infrastruktury przemysłowej i wydobywczej poza Ziemią, co na dziś pozostaje perspektywą bardzo odległą.
Projekt orbitalnych centrów danych stawia też pytania, na które dotychczasowe regulacje mogą nie być przygotowane. Eksperci podkreślają, że obowiązujące ramy prawne dotyczące aktywności w kosmosie koncentrują się głównie na samym pozyskiwaniu surowców, a w mniejszym stopniu na tym, ile i jakich materiałów oraz komponentów Ziemia traci, gdy infrastruktura technologiczna trafia na orbitę. Przy inwestycji tej skali rośnie znaczenie analizy skutków ekologicznych i długofalowych konsekwencji dla gospodarki surowcowej.