Wolf 1130: potrójny układ 54 lata świetlne od Ziemi może wybuchnąć jako supernowa

Radosław Kosarzycki
SupernowaSupernowa
Źródło zdjęć: © NASA’s Goddard Space Flight Center
Układ Wolf 1130, oddalony o 54 lata świetlne, jest jednym z najbliższych systemów, które w dalekiej przyszłości mogą wybuchnąć jako rzadka supernowa typu Ia. Choć w najnowszych wyliczeniach taki dystans bywa traktowany jako granica potencjalnego oddziaływania, astrofizycy podkreślają, że nie ma powodu do niepokoju – nie stanie się to w przewidywalnym horyzoncie czasowym.

Wolf 1130 od lat przyciąga uwagę badaczy, bo znajduje się wyjątkowo blisko w skali międzygwiezdnej i jednocześnie może w przyszłości stać się źródłem potężnej eksplozji supernowej. Odległość 54 lat świetlnych oznacza, że obserwujemy go z opóźnieniem: światło docierające dziś na Ziemię zostało wysłane w epoce, gdy trwała era glam rocka – to proste porównanie dobrze pokazuje, jak "niedaleko" leży ten system na tle kosmicznych odległości.

Najbardziej klasyczny scenariusz supernowej wiąże się z końcem życia bardzo masywnej gwiazdy, która zapada się pod własnym ciężarem, a następnie eksploduje. W Drodze Mlecznej do takich zdarzeń dochodzi średnio co 50 lat. Supernowe typu Ia pojawiają się znacznie rzadziej – przeciętnie raz na 500 lat – ponieważ ich źródłem nie jest zapadanie się ciężkiej gwiazdy, lecz proces zachodzący w układzie podwójnym, w którym ważną rolę odgrywa biały karzeł i jego towarzysz.

Układ Wolf 1130
Układ Wolf 1130 ABC © Licencjodawca

Do supernowej typu Ia dochodzi wtedy, gdy biały karzeł stopniowo przejmuje materię od większej gwiazdy, najczęściej czerwonego olbrzyma. Kluczowy moment następuje po przekroczeniu przez białego karła progu około 1,4 masy Słońca – wtedy uruchamia się gwałtowna reakcja termonuklearna, a obiekt na krótko staje się niezwykle jasny, widoczny nawet w skali całej galaktyki, mimo że przez większość czasu jest bardzo trudny do obserwacji.


WIDEO
Smartfon z potężnym telekonwerterem i trzy pary słuchawek. Nowości vivo oficjalnie w Polsce

W ocenach ryzyka nie chodzi wyłącznie o to, jak rzadko supernowe typu Ia się zdarzają, ale przede wszystkim o odległość od Ziemi. Wcześniejsze obliczenia umieszczały potencjalnie niebezpieczną strefę w granicach 8–10 parseków (czyli do 32,6 lat świetlnych). Nowsze szacunki rozszerzają ten dystans nawet do 20 parseków, a więc w przybliżeniu do 60 lat świetlnych. Wolf 1130 mieści się zatem w takim limicie, jednak naukowcy podkreślają, że eksplozja nie nastąpi w dającej się przewidzieć przyszłości.

O nietypowości Wolf 1130 decyduje nie tylko jego odległość od Ziemi, ale też budowa. System tworzą czerwony podkarzeł i ultramasywny biały karzeł, związane ze sobą silną grawitacją, a także brązowy karzeł krążący wokół tej pary dużo dalej. Badania z 2018 r. wskazały, że to właśnie ciasna para białego i czerwonego karła sprawia, iż układ bywa rozpatrywany jako kandydat na przyszłą supernową typu Ia. Z czasem obiekty te tracą pęd wirowy na skutek tzw. hamowania magnetycznego, co stopniowo zacieśnia ich orbitę.

Proces prowadzący do potencjalnej eksplozji jest skrajnie powolny i rozciąga się na miliardy lat. Astrofizycy wyliczyli, że tzw. "przepełnienie granicy Roche’a", czyli etap, w którym materia zacznie przepływać z jednej gwiazdy na drugą, nastąpi dopiero za około 6,2 mld lat. Oznacza to, że dla współczesnego życia na Ziemi – a być może nawet dla samej planety – jest to scenariusz odległy praktycznie poza horyzontem.

Jeżeli do wybuchu w końcu dojdzie, zjawisko byłoby niezwykle efektowne: supernowe typu Ia potrafią na moment świecić jaśniej niż cała ich macierzysta galaktyka. Taki wybuch miałby również znaczenie poznawcze dla przyszłych obserwatorów, ponieważ supernowe tej klasy służą do precyzyjnego wyznaczania odległości we Wszechświecie jako tzw. "świece standardowe". Na razie jednak w przypadku Wolf 1130 mowa wyłącznie o długoterminowej możliwości, a nie wydarzeniu, którego należałoby oczekiwać w najbliższym czasie.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE