Wreszcie bez kabli. Huawei Watch GT7 Pro - test

W świecie smartwatchów trudno dziś o rewolucje z każdym rokiem. Huawei Watch GT7 Pro nie jest wyjątkiem. Ale czy to źle? Absolutnie nie, bo producent ulepszył coś, co już wczesniej było świetne. Jeśli więc kupujesz zegarek, żeby na nim polegać - to ten model cię nie zawiedzie. No i możesz na długo zapomnieć o ładowarce.

Huawei Watch GT7 ProHuawei Watch GT7 Pro
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Norbert Garbarek
Norbert Garbarek

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Nowy Huawei Watch GT7 Pro nie wprowadza rewolucji w portfolio producenta. Wygląda niemal identycznie jak poprzednia generacja - ale to nic złego - szczególnie, że najnowszy model jest bardzo rozsądnie wyceniony.

Tytan, ceramika i ładne kolory

Koperta GT7 Pro jest wykonana z tytanu, spód pokryto ceramiką, a ekran chroni szafirowe szkło. Do tego IP69, 5 ATM i deklarowana przez producenta możliwośc nurkowania do 40 metrów. Jego wymiary to 45,6 x 45,6 x 11,25 mm, natomiast waga to ok. 55 g bez paska. I przyznam, że ta waga przypadła mi do gustu. Nie jest to zawodnik wagi lekkiej, ale dzięki temu trochę przypomina klasyczne czasomierze, a nie elektroniczny gadżet.

W kontekście kolorów Huawei poszedł tym razem na całość, bo obok czarnego wariantu dostajemy tez żółty i zielony (a do tego bardziej klasyczny - szary). Do mnie na testy trafił chyba najbardziej uniwersalny - czarny egzemplarz.


DLA CIEBIE
Cyfrowy Polak - Wykluczenie cyfrowe

Po prawej stronie koperty znalazły się dwa przyciski. Górną koronę można obracać i klikać. Drugi przycisk można wykorzystać według własnych potrzeb (ustawić jego funkcję) - a poza tym służy jako elektroda do EKG. To generalnie dość standardowe połączenie, więc nie ma powodów, aby poświęcać tej sekcji dużo czasu. To dobrze znany zestaw przycisków, który po prostu się sprawdza w codziennym użytkowaniu. Dobrze, że nic nie zostało w tym miejscu zmienione.

Zmianą we wzornictwie jest jednak pasek. I bynajmniej nie chodzi tutaj o kolorystykę, a o zapięcie. Huawei zrezygnował w GT7 Pro ze standardowych szlufek i poszło drogą, którą można znać choćby z Apple Watcha. Pasek chowa się bowiem "w środku". I dla mnie - jako wieloletniego użytkownika sprzętu z logo nadgryzionego jabłka - jest to absolutnie wygodne rozwiązanie, ale jeśli do tej pory korzystaliście z innego rozwiązania, możecie potrzebować chwili na zapoznanie się z tym, jak zapinać ten pasek.

Huawei Watch GT7 Pro
Huawei Watch GT7 Pro © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Ekran jest absolutnie genialny

AMOLED 1,47", rozdzielczość 466 x 466 px, jasność do 3000 nitów. Na papierze to liczby z górnej półki i nie inaczej jest w praktyce. Temu wyświetlaczowi nie są straszne żadne warunki. Pełne słońce? Żaden problem. Czerń jest tutaj błęgoka, kolory bardzo intensywne i nasycone, a kąty widzenia tak duże, że na zegarek można spoglądać w zasadzie z każdej perspektywy i będzie czytelny. Huawei Watch GT7 Pro budzi się po uniesieniu nadgarstka lub po stuknięciu w ekran - to rzecz do spersonalizowania.

Poza tym interfejs działa płynnie, bez zawieszek i myślenia nad każdym gestem. Całość jest napędzana HarmonyOS 6.1, który użytkownicy sprzętu Huawei znają doskonale. Jeśli natomiast planujesz przesiadkę z innego sprzętu i obawiasz się tego oprogramowania - uspokajam: nie ma powodów. System wygląda nowocześnie, jest bardzo intuicyjny i responsywny. Do teo uważam, że jest dobrze zoptymalizowany, bo świetnie radzi sobie z oszędzaniem baterii.

Huawei Watch GT7 Pro
Huawei Watch GT7 Pro © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Trochę mniej mi się podoba sklep z tarczami w aplikacji Huawei. Producent promuje w niej subskrypcję VIP, a do tego sporo tarcz jest płatnych. Darmowych oczywiście nie brakuje i wśród nich wybór jest ogromny (uważam nawet, że te preinstalowane są na tyle ciekawe, że po krótkiej personalizacji będą w zupełności wystarczające), niemniej nie jestem fanem rozwiązań, które każą mi płacić dosłownie grosze za pojedynczą tarczę.

Śledzenie aktywności dla profesjonalistów

Trybów treningowych w Huawei Watch GT7 Pro jest ponad 100, więc bieganie, siłownia czy pływanie nie są problemem. Są jednak trzy dyscypliny, na których Huawei skupił się w tym roku: rower, narciarstwo i golf.

Rowerzyści dostają zestaw, który ma sens szczególnie w terenie pagórkowatym: po wgraniu trasy zegarek uprzedza o podjazdach (dystans, przewyższenie, nachylenie) i ostrzega przed ostrymi zakrętami. Narciarze mają z kolei pięć trybów i mapy ponad 3000 ośrodków na świecie, które trzeba pobrać przed wyjazdem. W trakcie zjazdu zegarek liczy skręty i przeciążenia. Golfiści dostają m.in. ustawianie pozycji chorągiewki i cyfrową kartę wyników.

Huawei Watch GT7 Pro
Huawei Watch GT7 Pro © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Trzeba jednak pamiętać, że nawigacja to Petal Maps, a nie Google Maps. Jeśli ktoś jest przyzwyczajony do znajomych rozwiązań, poczuje różnicę. Podobnie z treningiem siłowym: to nie jest zegarek, który policzy powtórzenia i rozpozna ćwiczenie tak, jak robią to wyspecjalizowane modele konkurencji. Niemniej - to naprawdę świetnie urządzenie dla osób aktywnych - jeśli ćwiczysz na siłowni, jeździsz na rowerze, a do tego jeszcze pływasz, grasz w padla etc. - to z tym sprzętem naprawdę śmiało można wychodzić na trening.

Bogaty zestaw czujników do śledzenia parametrów zdrowotnych

Zestaw czujników jest bogaty: optyczny puls, EKG, saturacja, temperatura skóry, HRV, pomiar stresu i analiza snu z oddechem. Tętno można mierzyć w trybie inteligentnym, który dopasowuje częstotliwość do tego, co robisz, albo w podstawowym, który mierzy bez przerwy. Jeśli nie potrzebujesz ciągłego zapisu, pierwszy wariant jest rozsądniejszy dla baterii.

Huawei Watch GT7 Pro
Huawei Watch GT7 Pro © Licencjodawca

Na uwagę zasługuje tez wskaźnik gotowości fizycznej współpracujący z algorytmem TruSleep 5.0. Zegarek podpowiada, czy jesteśmy wyspani, zregenerowani i gotowi do wysiłku. A jeśli tak - to jak intensywnego. Oczywiście nie jest to wyrocznia, tylko raczej wskazówka, ale generalnie rzecz biorąc oceny Huawei Watch GT7 Pro zwykle były w moim przypadku celne. Zegarek dobrze rozpoznawał, kiedy mam więcej energii, a kiedy miniona noc

Bateria: mocny punkt programu

Akumulator w Huawei Watch GT7 Pro ma 867 mAh. Producent deklaruje do 21 dni pracy w lekkim użytkowaniu, ok. 12 dni przy typowym i do siedmiu z włączonym Always On Display. Pełne ładowanie zajmuje ok. 95 minut i odbywa się przez magnetyczną ładowarkę. Te liczby jak najbardziej polegają na prawdzie. Huawei Watch GT7 Pro towarzyszył mi na krótkim urlopie na południu Europy, gdzie w zasadzie przez większość czasu świeciło słońce - i w tych warunkach ani razu nie potrzebowałem doładowania baterii. A dodam, że raz na jakiś czas wychodziłem na krótki spacer, włączając wtedy trening.

I tutaj tkwi główny argument za całą serią GT. Zapominasz, gdzie leży ładowarka. Te zegarki to istne długodystansowce, które śmiało można zabrać na wyjazd bez dodatkowych kabli i nie przejmować się szczególnie tym, aby dbać o baterię.

Huawei Watch GT7 Pro
Huawei Watch GT7 Pro © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Smartwatch kompletny

Huawei Watch GT7 Pro to smartwatch na wskroś kompletny. Nie brakuje mu niczego, co w 2026 r. jest na topie, jeśli chodzi o tę branżę. Producent tym modelem nie wprowadza nic przełomowego, co można nazwać rewolucją, ale nie o to w tym chodzi. Skoro już poprzednik był wystarczający i nic mu nie brakowało - to dlaczego zmieniać coś, co działa? I ja to doceniam - szczególnie, że model z dopiskiem Pro można kupić już za 1499 zł. Uważam, że to bardzo dobra cena za flagowy smartwatch.

I jeśli obawiasz się, Huawei Watch GT7 Pro nie będzie działać z iOS - bez obaw. Wszystko działa tutaj bez przeszkód. Parowanie przebiega błyskawicznie, nie trzeba robić żadnych obejść - jest tak, jak powinno być, po prostu. W GT7 Pro działają też płatności zbliżeniowe za pośrednictwem Curve Pay.

Generalnie więc kupując Huawei Watch GT7 Pro dostajesz świetny ekran, wykonanie z górnej półki, bogate funkcje sportowe i baterię, która nie wymaga codziennego kontaktu z kablem. Czy rozważając zakup smartwatcha można zerkać w innym kierunku? Oczywiście, że tak. Fani ekosystemu Apple pewnie i tak skuszą się na Apple Watch, a sportowcy z przyzwyczajenia pobiegną do sklepu po Garmina. I nawet jeśli jesteś w którejś z tych grup - warto dać Huaweiowi szansę, bo ma naprawdę solidne argumenty działające na korzyść tego sprzętu. Pierwszy to bardzo atrakcyjna cena. Pozostałe to cała reszta specyfikacji.

Plusy
  • świetny wygląd i wykonanie: tytan, ceramika, szafirowe szkło
  • ekran AMOLED o jasności do 3000 nitów, czytelny w pełnym słońcu
  • bardzo dobry czas pracy na baterii
  • płynne działanie systemu
  • ponad 100 trybów sportowych
  • dokładny GPS
  • bogaty zestaw czujników do monitorowania zdrowia
  • EKG
  • wygodny pasek o zmienionym względem poprzedników zapięciu
Minusy
  • Petal Maps zamiast Google Maps
  • promowanie w aplikacji subskrypcji VIP
  • sporo tarcz w sklepie jest płatnych (ceny są niskie, ale mimo wszystko - są)
  • Dobry produkt
  • Super Wydajność
[1/2] Dobry produkt Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Produkt do przeprowadzenia testu został użyczony przez firmę Huawei. Firma użyczająca nie miała wpływu na treść ani wglądu w nią przed publikacją. Jest to niezależna recenzja dziennikarska.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!