SSD

Jak wygląda proces testowania dysków SSD?

opublikowano przez Paweł Maziarz w dniu 2017-05-29

Kingston stosuje testy podczas każdego etapu produkcji, dzięki czemu nabywcy mają pewność, że otrzymują produkt zgodny z zamówieniem.

Dysk SSD zwykle przechowuje system operacyjny, aplikacje, gry i inne ważne dane, więc dla niektórych jest to jeden z najważniejszych podzespołów w komputerze. Zastanawialiście się, jak wygląda proces testowania dysków przed wprowadzeniem ich do sprzedaży? Firma Kingston, a więc jeden z liderów w produkcji nośników półprzewodnikowych, przygotowała ciekawą infografikę, która przybliża etapy testowania dysków SSD.

Procedura testowania obejmuje trzy fazy, które gwarantują odpowiednie działanie, niezawodność i jakość nośników. To właśnie dzięki wieloetapowemu procesowi testowania mamy zagwarantowane, że każdy produkt będzie pracował na odpowiednim poziomie.

Testy dysków SSD

Pierwsza faza dotyczy działania nośnika, a jej celem jest potwierdzenie, że SSD działa zgodnie ze specyfikacjami oraz że standardowe części dysku zostały prawidłowo wyprodukowane i poprawnie pracują.

Testy dysków SSD

Kolejna faza dotyczy niezawodności nośnika. Testy obciążeniowe pozwalają wychwycić awarie, które występują na początku eksploatacji produktu.

Testy dysków SSD

Podczas ostatniej części testów produkcyjnych, dysk SSD jest poddawany końcowej ocenie pod względem jakości. Dzięki kontroli jakości nabywcy uzyskują pewność, że otrzymują produkt w 100% zgodny z zamówieniem.

Testy dysków SSD
Kliknij, aby powiększyć infografikę

Teraz już wiecie, jak wygląda proces testowania nośników SSD i możecie być spokojni o swoje dane.

Źródło: Kingston

marketplace

Komentarze

18
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Kingston próbuje się wybielić ale po jajach z V300 nigdy nie kupię SSD tej firmy, musieli by dyski na poziomie BX100 sprzedawać połowę taniej albo jakaś ciekawą ofertę nvme może wtedy bym zaryzykował.
  • avatar
    Kingston miał wpadkę z SSD jak zmienili kości z Toshiby na Microna w tym modelu SSDNow V300.W specyfikacji podawali tranfery rzędu 450 MB/s a w rzeczywistości były 3x niższe.
  • avatar
    "Dzięki kontroli jakości nabywcy uzyskują pewność, że otrzymują produkt w 100% zgodny z zamówieniem."

    to jakim cudem wyszedł z inną specyfikacją V300 jak koledzy byli uprzejmi przypomnieć???
    co to za ściema? czyżby znów jakiś ich nośnik przeszedł podobną procedurę gdzie zmieniono kości na tańsze i znacznie wolniejsze lecz nie raczyli o tym poinformować nabywców, chcą się wybielić na zapas czy jak???
    coś mnie tu śmierdzi

    dla mnie firma która stosuje takie zagrywki jest skreślona z potencjalnej listy zakupowej, nie daję drugiej szansy oszustom!!!

    miałem problemy z SSD Vector OCZ, padł kontroler, z tego co się dowiedziałem w poznańskim serwisie firmy na "K" gdy oddawałem swój, przeszło połowa sprzedanych padła po pół roku,
    w tamtym czasie to był flagowy SSD OCZ a kontrolery padały jak muchy spryskane muchozolem :), stawiam że ktoś skopał firmware
    nie ma się co dziwić że firma zbańczyła skoro produkowali tak awaryjny szmelc
  • avatar
    Po serii v300 niech się gonią ze swoimi dyskami ssd.
  • avatar
    Bardzo ciekawy artykul redakcjo.
  • avatar
    Komentarz do ankiety:
    u mnie dysk potrafi się wyłączyć i po odpaleniu kompa jakby nie był podłączony. Trzeba odczekać kilka sekund i znowu działa normalnie. Dysk Crucial MX100
    Zaloguj się
  • avatar
    2 razy zepsuły mi się dyski SSD GOODRAM iridium pro 240GB
    Pierwszy nie zadziałał został wymieniony na nowy, a drugi miał błędy na dysku po 3TB zapisu, dysk zablokował się w trybie read-only.
    Zaloguj się
  • avatar
    10TB zapisu na Crucialu M550 256GB i działa bez problemu. Dysk na m.2 więc praktycznie cały czas ma ponad 50 stopni.
    Zaloguj się
  • avatar
    tutaj brakuje jednego istotnego testu. dysk sobie leżakuje, najlepiej w podwyższonej temperaturze przez kilka tygodni, i sprawdzamy ile bitów przeskoczyło z 0 na 1 :) chociaż w TLC nie jest już to takie proste, ale bity się zmieniają.
  • avatar
    Ja miałem 2 awarie, pierwsza to problemy znikania po resecie - problem powszechny dla pierwszej wersji SandForce, która raczej nie spełniała wszystkich norm SATA, dysk wymieniono na innej firmy i po raz kolejny użyty w formie systemowego umarł po niecałych 2 latach - brak możliwości odczytu. Dostałem kolejny taki sam i się pozbyłem. Aktualnie najbardziej zmaltretowany w moim PC jest 850 EVO: 14.15TBW, śmiga...