Na topie

Niełatwa praca u Jeffa Bezosa (#4)

Autor:

Szef strefy Ciekawostki

więcej artykułów ze strefy:
Ciekawostki

Kategoria: Ciekawostki Technologie i Firma Tematyka: Lifestyle i biznes

Jeff Bezos stoi na czele firm Amazon i Blue Origin. Jest niezwykle wymagającym szefem, ale potrafi docenić kreatywność i inteligencję.

  • Niełatwa praca u Jeffa Bezosa (#4)
A A

Jeff Bezos założył dwie firmy, o których mówi cały świat – Amazon i Blue Origin. Jak zwykle, gdy stoi się na czele takich kolosów, trzeba wiele wymagać od swoich podwładnych. Pracować u niego zdecydowanie więc nie jest łatwo, a czasem… czasem jest nawet gorzej.

„Drogi Jeffie Bezosie, mój mąż potrzebował terapii przez pracę w Amazonie” – tak można streścić list, który pewna kobieta wysłała do dyrektora generalnego jednego z największych technologicznych gigantów. Jej mąż był kimś w rodzaju młodszego menedżera w Amazonie i wymagano od niego, by był dostępny 24 godziny na dobę i odpowiadał na wiadomości w ciągu 15 minut – „musieliśmy się upewniać, że trasa, jaką obieramy, znajduje się bliżej niż kwadrans od najbliższego punktu dostępu do sieci” – pisze dalej. 

„Dopóki nie było dzieci, dało się to jakoś załatwić, ale gdy dziewczynki przyszły na świat, stało się to nieosiągalne. (…) Zostałam jedną z wielu quasi-samotnych matek, których mężowie nie wychodzili z pracy” – kontynuuje. Jej mąż pracował pod ogromną presją i żył w nieustannym stresie, a ostatecznie stał się kozłem ofiarnym, który odszedł z pracy, bo jego zespół (którego priorytety były zmieniane przez „górę” co dwa tygodnie) nie nadążał. 

O tym, jak wymagającym szefem jest Bezos, mówią też Dave Selinger, Dave Cotter, Nadia Shouraboura i Kristina Wallender. Pierwszy z nich wspomina, że po wielu strasznych dniach w pracy, odreagowywał całe noce przy alkoholu. – „Po powrocie do domu miałem ochotę rzucać przedmiotami” – mówi i dodaje, że jeden z jego współlokatorów był członkiem zespołu, „w którym 20 osób odwalało pracę, której było dla 300 inżynierów”. Obaj musieli też być zawsze pod pagerem.

Jak mówi Selinger, to było okropne, ale ostatecznie opłacało się – wiele się dzięki temu nauczył i dziś potrafi to wykorzystać. Wszyscy przyznają też, że sposób motywacji Bezosa (często bardzo nieprzyjemny) okazywał się niezwykle skuteczny. Szef często dawał im również zadania, które wykraczały poza ich obowiązki – ich wykonywanie nie było łatwe, ale dawało realne korzyści w przyszłości. 

Jeff Bezos potrafi być niemiły, a podczas rozmowy zdaje się czasem wręcz atakować drugą osobę. Inny były pracownik Amazonu, Gus Segura, zwraca jednak uwagę na to, że to, jak traktował drugiego człowieka, w dużej mierze zależało od tego, z kim rozmawiał. – „Podczas trzyminutowej jazdy windą musisz być przygotowany, by odpowiedzieć na pytania, na które nikt nie potrafi odpowiedzieć. Rzecz w tym, że Bezos jest kreatywną osobą i lubi kreatywne odpowiedzi”.

Bezos jest wymagający i często bezwzględny, ale też bardzo inteligentny. Chce też, by ludzie, którzy dla niego pracują wykazywali się sprytem i kreatywnością, a jeśli tego nie robią, są skazani na „kolejny trudny dzień w pracy”. Ci zaś, którzy zdołali udowodnić swoje umysłowe możliwości, oceniają później Bezosa jako ciepłego, sympatycznego i dowcipnego przełożonego – wręcz: szefa-marzenie.

Z wypowiedzi jego byłych współpracowników można wyciągnąć jeszcze jeden wniosek – praca u Bezosa jest trudna, ale konkurowanie z nim jest jeszcze gorsze.

Poprzednie odcinki:

Źródło: Quartz, New York Times, BizJournals, Quora, GigaOM, Bloomberg. Foto: Steve Jurvetson/Wikimedia

Odsłon: 2752 Skomentuj newsa
Komentarze

10

Udostępnij

Ciekawostki w marketplace

  1. Author
    Oceń komentarz:

    13    

    Opublikowano: 2017-03-20 16:56

    Musiało by mnie nieźle pogiąć żeby pracować w takiej firmie co ludzi zmusza do pracy w takich warunkach?

    Serio wolałbym otworzyć własna firmę sprzątającą niż pracować na takich warunkach 24/7

    Trzeba nie mieć szacunku dla siebie samego trzeba uważać się za śmiecia jest tyle innych możliwości.

    A gdy zabraknie frajerów do takiej roboty wtedy takie firemki i ich skorumpowani przyjaciele z administracji państwowej zaczną cinko piszczeć

    zwłaszcza urzędasy którzy nie pracują nie wytwarzaja PKB nie płaca podatków a żyja z naszej pracy i uważają się za nietykalna szlachtę

    i na końcu wariaci, którzy podziwiają te biznesy

    Skomentuj

    1. Snack3rS7PL
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-03-21 01:47

      Do szlachty należą bardziej prokuraturzy...kradną, mordują i nic im nikt nie zrobi..

      Skomentuj

  2. zeniu
    Oceń komentarz:

    5    

    Opublikowano: 2017-03-20 18:02

    "20 osób odwalało pracę, której było dla 300 inżynierów"

    Ale 15x więcej nie zarabiali? Pewnie nawet nie 1.5x? To jest niewolnictwo.

    Skomentuj

    1. t800mm
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-03-21 15:58

      I tu jest pies pogrzebany..punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla szefa 20 osób to i tak pewnie o 1 czy 2 za dużo, a dla pracowników 330 do pomocy by się przydało

      Skomentuj

  3. Foxy the Pirate
    Oceń komentarz:

    12    

    Opublikowano: 2017-03-20 18:45

    Socjopata i mober.
    Ale jest "inteligentny" i "kreatywny", więc można mu to wybaczyć...
    Adolf Hitler też był inteligentny i kreatywny. Motywować potrafił jak nikt inny...

    Skomentuj Historia edycji

  4. Snack3rS7PL
    Oceń komentarz:

    5    

    Opublikowano: 2017-03-21 01:46

    Nie mam pojęcia dlaczego ludzie godzą się na pracę w takich warunkach, zwłaszcza jeśli zaniedbują przez to życie rodzinne, poza tym nie jest to ich firma, nie ich projekty, mogą się z pracą pożegnać w każdym momencie, nie warto opierać swojego życia na czymś co nie jest trwałe...no ale cóż, koniec końców, nikt ich w zasadzie do tego nie zmusza

    Skomentuj

  5. atteru
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2017-03-21 09:04

    To może ja się wypowiem w trochę inny sposób za co pewnie zostanę pojechany i wyzwany za waraita:

    Każdy człowiek który zaczyna pracę w takiej firmie liczy po prostu na korzyści które mogą dla niego wypłynąć z tego powodu w przyszłości, w obecnych czasach w branży informatycznej posiadanie w CV osiągnięcia którym jest chociażby "Developer for Amazon", "Developer for Ericsson", "Developer for Facebook", ułatwia to życie, a kwoty oferowane przez te firmy zazwyczaj przekraczają dość znacznie średnią krajową zarobków dla danego kraju.

    Zgodzę się natomiast z faktem iż jest to praca dla ludzi nie posiadających jeszcze rodziny czy innych zobowiązań wobec życia poza pracą, czyli zazwyczaj ludzi młodych, zaraz po studiach, lub nawet w ich trakcie.

    3lata przepracowane w takich firmach, sprawią iż nie będziesz się już musiał martwić o utrzymanie rodziny, bo już zawsze znajdziesz pracę w prawie dowolnej innej firmie w branży.

    Niestety czasami chęć dogodnego życia wymaga poświęceń, a jeżeli nie potrafisz się poświęcić przez kilka lat aby potem mieć łatwiej, to nie ma problemu, posadę za minimalną (głodową) pensję czekają na każdym rogu.

    Skomentuj

      1. pinqwin
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2017-03-22 07:08

        W większości przypadków ludzie zajmujący wysokie stanowiska w IT są w jakiś sposób dziwni i do tego trzeba przywyknąć. Ludzie pracujący w IT są najczęściej też przez tą branże przerobieni i również w pewien sposób odstają od reszty społeczeństwa. Wszędzie gdzie chodzi o grube pieniądze i krótkie terminy realizacji występuje presja, stres ... co potęguje dziwne zachowania. I to wcale nie jest tak, że tylko w dużych firmach występują szefowie socjopaci :) W większości firm IT tak jest, socjopaci zaczynają się od menadżerów najniższego szczebla :)

        Jeżeli ktoś chce unikać stresu w pracy to szmata, budowlanka, ochrona czeka :)

        Skomentuj

        1. piotr.potulski
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2017-03-26 14:26

          Bzdura - mam w CV "developer for ...." i powiem tak - stawki wszędzie są zbliżone, w akurat tych korpo gdzie pracowałem, kompletnie nie było "biurowego bagienka" w przeciwieństwie do naszych rodzimych firm. W tej chwili przeciętnie ogarnięty programista w PL jest w stanie zmienić pracę w ciągu maksymalnie miesiąca, bez pogarszania sobie warunków finansowych (prawdopodobnie nawet je poprawi), więc jeżeli mam pracować ze świrem, albo z kimś normalnym, to wybieram opcję drugą. Fakt - ludzie z "umiejętnościami miękkimi" nie mają tego komfortu.

          Skomentuj

  6. beem85
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2017-03-21 11:13

    Z gęby widać, że szaleniec.

    Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!