Soundbar dla odważnych czyli Denon HEOS Audio

Soundbar dla odważnych czyli Denon HEOS

z dnia 2017-01-04
Tomasz Chmielewski | Redaktor serwisu benchmark.pl
6 komentarzy Dyskutuj z nami

Większość soundbarów powiela mniej lub bardziej utarte schematy konstrukcyjne. Denon HEOS jest nieco inny, a dlaczego, dowiecie się z naszego testu.

marketplace
Ocena benchmark.pl
  • 4/5
Plusy

- kulturalne i muzykalne brzmienie,; - świetne multimedia,; - dobre wykonanie.

Minusy

- brak tradycyjnego pilota,; - aplikacja mogłaby być bardziej dopracowana.

W swojej ofercie Denon ma niewiele modeli soundbarów, a HEOS Home Cinema należy do najnowszych. W zamierzeniach producenta soundbar ten ma łączyć wysoką jakość brzmienia z bogatymi możliwościami multimedialnymi, a w szczególności pracą w systemie wielopokojowym (multiroom). To pierwsze urządzenie tego typu w ofercie tej firmy.

Konstrukcja

Soundbar Denona jest belką wykonaną z matowego tworzywa w kolorze ciemnoszarym, pokrytą materiałem ochronnym. W belce, mamy cztery przetworniki: jeden eliptyczny średniotonowy z membraną stożkową (z kewlaru) oraz jeden wysokotonowy z membraną kopułkową na każdy kanał.

Denon HEOS

W subwooferze pracują dwa identyczne niskotonowe przetworniki ze stożkowymi membranami o średnicy około 13 cm obciążone dodatkowo kanałem basrefleksu. Jest to jeśli nie identyczna, to bardzo podobna konstrukcja do tej z modelu DHT-S514.

Denon HEOS

Krótkie zestawienie parametrów testowanego urządzenia przedstawia tabela poniżej:

  Denon HEOS
przetworniki w belce 2 x 2 cm wysokotonowy
2 x eliptyczny średniotonowy
przetworniki w subwooferze 2 x 13 cm
basrefleks tak
wzmacniacz w belce klasa D, czterokanałowy
wzmacniacz w subwooferze b.d.
szerokość belki 101,7 cm
głębokość belki 9,4 cm
wysokość belki 8,2 cm
wymiary subwoofera (WxSxG) 31,3 x 17,2 x 33,2 cm

Gniazda

Denon HEOS ma szeroki wybór złącz:

  • 2 x HDMI
  • 1 x optyczne
  • 1 x Ethernet
  • 1 x USB
  • 1 x kompozytowe
  • 1 x AUX (wejście 3,5 mm)

Bluetooth

Brak.

Obsługa

Po rozpakowaniu, parowanie belki z subwooferem przebiegło szybko i bezproblemowo. Problem może stwarzać brak typowego pilota. Początkowo sądziłem, że się gdzieś zagubił, ale rzut oka do instrukcji przekonał mnie, że tak po prostu musi być. Inaczej mówiąc, rolę pilota pełni aplikacja na smartfona. Zdaję sobie sprawę, że tradycjonaliści raczej nie będą zadowoleni z takiego stanu rzeczy, ale taka jest koncepcja tego sprzętu (dlatego nazywam go, może trochę na wyrost, „soundbarem dla odważnych”). Przejdźmy teraz do wrażeń z obsługi.

Na początku była pewna frustracja. Pomimo prawidłowego połączenia (podczas pierwszej instalacji gorąco polecam połączenie kablowe z ruterem, które ułatwia i przyspiesza cały proces) miałem problemy ze współpracą soundbara z telewizorem przez HDMI (przez złącze optyczne działał bez zarzutu). Przejawiało się to długim czasem wykrywania soundbara przez telewizor, a po uzyskaniu dźwięku zdarzały się niekiedy jego sporadyczne zaniki. Reset soundbara na niewiele się zdał, ale na szczęście pomoc nadeszła poprzez internet. Podczas testu aplikacja i firmware soundbara zaktualizowały się aż dwa razy. Pierwsza aktualizacja pomogła, ale nie rozwiązała wszystkich problemów. Dopiero druga aktualizacja oznaczona jako 1.382.80 (build 97159) wprowadziła prawdziwą rewolucję. Jak nożem uciął zniknęły wszystkie ww. problemy dotyczące współpracy soundbara z telewizorem. Ponadto aktualizacja dodała do aplikacji nowe funkcje:

  • poprawa szybkości i stabilności działania, zwłaszcza przy połączeniu poprzez HDMI,
  • możliwość kontroli jasności niebieskiej diody (wreszcie), która wcześniej przy wieczornym lub nocnym oglądaniu dość mocno raziła w oczy,
  • pojawił się lepszy dostęp do korektora; przed aktualizacją korektor był dostępny podczas odtwarzania plików z serwera multimediów (NAS-a), lecz nie można było z niego korzystać np. podczas pracy na sygnale z telewizora,
  • pojawił się „Asystent konfiguracji”.

Czas na opis wyglądu i funkcji aplikacji.

Interfejs aplikacji podzielony jest na trzy główne zakładki, które widać na dole ekranu: salon (tak właśnie nazwałem pokój, w którym postawiłem soundbara), muzyka (na środku), optical in (czyli aktualnie włączone źródło dźwięku). Jak widać, poprzez zakładkę „muzyka” mamy dostęp do serwisów internetowych (Spotify, Deezer, Tidal itp.), telewizora (TV), serwerów muzycznych (NAS), czy muzyki z USB. Mamy też dostęp do wejść, czy historii odtwarzania. Jeśli chodzi o listy odtwarzania to aby je tworzyć i zapisywać, trzeba niestety założyć konto HEOS ‒ szkoda, że nie dodano możliwości zapisywania tych list lokalnie, co moim zdaniem byłoby lepszym rozwiązaniem (przynajmniej dla części użytkowników).

Jeżeli klikniemy w zębatkę w lewym górnym rogu, zyskamy dostęp do ustawień całego systemu.

Jedną z ważniejszych opcji jest korektor, który pozwala dopasować brzmienie do naszych upodobań, w tym ilość basu do wielkości pomieszczenia. Muszę przyznać, że w moim pokoju ustawienia fabryczne były optymalne i rzadko zachodziła konieczność użycia korektora. Jedną z bardzo przydatnych opcji, która pojawiła się dopiero po ostatniej aktualizacji jest „stautus kontrolki” (pisownia oryginalna).

Chodzi tu oczywiście o jasność świecenia niebieskiej diody LED umieszczonej na dole soundbara, która w ustawieniach fabrycznych świeci dość jasno. Choć diodę można całkowicie wyłączyć, ja pozostawiłem ją na minimalnej jasności. Dlaczego? Dioda czasem zmienia kolor (np. na żółty) aby zasygnalizować, że łączy się z siecią, albo że wystąpił jakiś problem, a ja nie chciałem być tego typu informacji pozbawiony.

Trzecią i ostatnią zakładką jest „optical in” czyli aktualne źródło dźwięku.

W zależności od źródła aplikacja daje nam nieco inny wybór opcji. W tym konkretnym przypadku mamy do czynienia z telewizorem podłączonym przez złącze optyczne, co daje trzy główne opcje regulacyjne:

  • wzmacniacz dialogów – uwypukla średnie tony i poprawia zrozumiałość głosu; działa bardzo dobrze,
  • tryb nocny ‒ obniża nieco dynamikę zmniejszając ryzyko wieczornej interwencji sąsiadów, choć moim zdaniem mógłby jeszcze bardziej redukować bas,
  • tryb dźwięku ‒ do wyboru „muzyka” lub „film”; moim zdaniem działa dobrze, choć różnica między nimi nie jest duża.

Poniżej opcji „tryb dźwięku” znajduje się biały kwadrat ‒ jest to przycisk wyciszania dźwięku. Działa dobrze, choć z nieco większym opóźnieniem niż tradycyjny „mute” na konwencjonalnym pilocie.

Warto wspomnieć, że jeżeli zechcemy regulować barwę dźwięku z telewizora (złącze optyczne lub HDMI) to trzeba wyjść do menu, poszukać opcji „Moje urządzenia”, kliknąć HEOS Home Cinema (lub w moim przypadku „salon”) i dopiero wtedy wybrać korektor. Jak widać zabiera to trochę czasu. Na szczęście gdy słuchamy muzyki z NAS-a dostęp do korektora mamy pod ręką ‒ pod czasem pozostałym do końca utworu jest okrąg z trzema kropkami ‒ to właśnie bezpośredni dostęp do korektora.

Na koniec rozważań o obsłudze warto zaznaczyć, że soundbar HEOS nie ma wyłącznika sieciowego – w założeniach powinien sam przechodzić w tryb gotowości, ale z jakiś powodów u mnie tego nie robił i musiałem wyciągać wtyczkę zasilacza z belki.

W sumie, po kilkudniowym okresie aklimatyzacji bez większego problemu przyzwyczaiłem się do obsługi HEOS-a za pomocą smartfona. Wszystkim osobom rozważającym zakup tego Denona radzę aby aplikację zainstalować nie na głównym smartfonie, z którego dzwonimy, ale na drugim urządzeniu, np. tablecie. Ja właśnie tak zrobiłem, dzięki czemu uniknąłem problemów związanych na przykład z koniecznością szybkiej regulacji głośności (nagłe reklamy) podczas prowadzonej rozmowy.

Więcej informacji o współpracy soundbara z innymi urządzeniami HEOS w systemie wielopokojowym znajdziecie w filmie poniżej:

Jakość dźwięku

Przystępując do testu miałem nadal „w pamięci” brzmienie poprzednika i muszę przyznać, że w ogólnej ocenie HEOS gra lepiej niż DHT-S514 [LINK DO TESTU DENON KONTRA YAMAHA]. Najbardziej „rzuciła mi się w uszy” lepsza integracja średnicy i wysokich tonów. Bez problemu dało się też zauważyć dużo mniejszą natarczywość wysokich tonów oraz nieco lepszą reprodukcję aury pogłosowej. Ogólnie rzecz biorąc brzmienie było wysoce kulturalne, bardzo dobrze zrównoważone, niemęczące i niedrażniące. Lepsza jakość wysokich tonów wynikła najprawdopodobniej z zastosowania innych kopułek: te w DHT-S514 miały 13mm średnicy, podczas gdy te w HEOS-ie ‒ aż 20 mm. Znajduje to potwierdzenie w odsłuchu: średnica jest bardzo dobra i znakomicie zintegrowana z wysokimi. To scalenie jest tak dobre, że miałem czasem wrażenie, że gra głośnik szerokopasmowy wysokiej klasy. Oczywiście w kategoriach absolutnych góra jest obcięta w sposób typowy dla tego typu produktów. Krótko mówiąc HEOS gra głównie środkiem – i to bardzo dobrym, naturalnym środkiem (oczywiście jak na klasę sprzętu).

Trochę zachodu wymaga odpowiednie ustawienie subwoofera, ale po kilku próbach udało mi się znaleźć idealne miejsce oddalone o 1,5-2 metry od belki. Bas ma dobrą jakość i, co najważniejsze, nie dudni, no chyba że przesadzimy z ustawieniami korektora (które, nota bene, w ustawieniach fabrycznych, są bardzo dobre). Egzemplarz HEOS-a, który do mnie przyjechał, był już gdzieś wcześniej na testach i miał podbity środek i basy, ale po resecie ustawień wszystko wróciło do normy.

W kategoriach audiofilskich HEOS-wi brakuje szerokiej bazy stereo, góra jest nieco zbyt sucha, brakuje alikwotów, smaczków, muzycznego „planktonu”, czy tak lubianego przez niektórych szybowania (wypychania) dźwięku przed płaszczyznę głośnika. Na bardzo wymagającym materiale (np. aria „Dove la figlia” z opery Bajazet Vivaldiego) przy bardzo dużym poziomie wysterowania (ok. 80%) słychać było stwardnienia i zniekształcenia, ale nie było tragedii i brzmienie nadal nadawało się do słuchania.

Krótko mówiąc: HEOS to wysoce naturalne i kulturalne brzmienie, pozbawione buczącego basu, nadmiernie wyostrzonych detali, czy innych sztuczek. Moim zdaniem Denon HEOS to jeden z najlepiej brzmiących soundbarów w klasie do dwóch i pół tysiąca złotych.

Zalety

  • bardzo dobre, przyjemne i komunikatywne brzmienie,
  • wysoka kultura brzmienia,
  • łagodne wysokie tony,
  • wysoka naturalność średnich tonów,
  • sprawny, niebuczący bas,
  • dobre oddanie głębi, a nawet aury pogłosowej,
  • zrozumiałe dialogi o wysokim stopniu komunikatywności,
  • brak agresji czy zbytniej natarczywości,
  • dobre zestrojenie belki z subwooferem już w ustawieniach fabrycznych,
  • możliwość pracy w systemie wielopokojowym z innymi głośnikami HEOS,
  • możliwość wysyłania sygnału TV do innych pomieszczeń (po zakupie dodatkowych głośników),
  • możliwość uczenia się trzech komend z pilota od telewizora (głośność +/‒ oraz wyciszanie),
  • dołączony repeater sygnału podczerwieni,
  • bogaty zestaw kabli (HDMI, optyczny),
  • możliwość powieszenia na ścianie (gotowe otwory pod wkręty),
  • dwa zestawy nóżek o różnej wysokości,
  • zestaw stopek ochronnych dla subwoofera,
  • dobrej jakości aplikacja mobilna,
  • dobra jakość materiałów i wykonania.

Wady

  • kompresja dynamiki oraz ograniczone od góry i od dołu pasmo przenoszenia (typowe dla tego typu produktów),
  • przy bardzo wysokich poziomach głośności i na wymagającej muzyce (opera, chorał, polifonia) dźwięk twardnieje i pojawiają się lekkie zniekształcenia harmoniczne (typowe dla produktów tej klasy),
  • dostęp do korektora mógłby być łatwiejszy,
  • brak tradycyjnego pilota raczej nie spodoba się bardziej konserwatywnym użytkownikom,
  • brak Bluetootha,
  • brak wyłącznika sieciowego.

Denon HEOS

Werdykt

Denon HEOS Home Cinema to udany soundbar z zaawansowanymi funkcjami sieciowymi i multimedialnymi oraz możliwością pracy w systemie wielopokojowym. Jeżeli nie rozstajesz się ze smartfonem lub tabletem, masz serwer multimediów (NAS) lub słuchasz muzyki z serwisów internetowych to Denon HEOS może być głośnikiem w sam raz dla Ciebie. Gorąco polecam wszystkim tym, którym nie będzie przeszkadzał brak tradycyjnego pilota.

Dobry Produkt benchmark.pl

marketplace

Komentarze

6
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    2,5K zł i brak Bluetooth?

    o.O
    Zaloguj się
  • avatar
    patrzę na aplikację i wręcz kapie z niej Onkyo Controll - czyżby ten sam producent aplikacji? ;-)
  • avatar
    Ratuje WIFI przez adapter/router. Jak wchodzisz do domu, odpalasz wifi na smartphonei i mozesz sobie odpalic ulubiona nute. Możesz też zdalnie zarządzać urządzeniem przez zdalny pulpit. Więc w sumie, biorąc pod uwagę że to stacjonarny sprzęt, to lepsze od bluetooth
  • avatar
    Ratuje WIFI przez adapter/router. Jak wchodzisz do domu, odpalasz wifi na smartphonei i mozesz sobie odpalic ulubiona nute. Możesz też zdalnie zarządzać urządzeniem przez zdalny pulpit. Więc w sumie, biorąc pod uwagę że to stacjonarny sprzęt, to lepsze od bluetooth
  • avatar
    A jaką ma moc? Bo to raczej jedna z ważniejszych cech.