Nowe oblicze strachu - graliśmy w Obcy: Izolacja Gry

Nowe oblicze strachu - graliśmy w Obcy: Izolacja

opublikowano przez Maciej Piotrowski w dniu 2014-08-26

Ksenomorfy wracają do gry i mają się lepiej niż kiedykolwiek. Siadając do Izolacji lepiej wziąć coś na uspokojenie i zaopatrzyć się w spory zapas pieluch.

Wstępnie podobało nam się: rewelacyjnie budowana i podsycana atmosfera; jeden, ale za to cwany Ksenomorf; liczne patenty na podkręcenie emocji; niezła oprawa audiowizualna;

Zastanawia nas: problematyczna mapa; mało intuicyjny interfejs mający służyć tworzeniu przedmiotów; kłopotliwe używanie rzeczy z już posiadanego arsenału; bardzo mała liczba punktów zapisu i frustrujące powtarzanie sporych fragmentów gry

Kiedy premiera: 7 października 2014 r.

Ostatnia próba przeniesienia Obcego na ekrany monitorów skończyła się jedną wielką tragedią. I nie chodzi nawet o to, że gra nie sprostała zbyt wygórowanym oczekiwaniom fanów. Po świetnych filmowych zapowiedziach zwiastujących nadejście prawdziwego wymiatacza, rzeczywistość Colonial Marines brutalnie sprowadziła nas na ziemie. Wykastrowanie gry z filmowego klimatu i całe mnóstwo mniejszych i większych grzeszków doprowadziło do sytuacji, że wielu z nas postawiło już definitywny krzyżyk na wszelkich, dalszych występach Obcych w grach wideo. Nie porzucajcie jednak nadziei, bo oto nadchodzi Izolacja, prawdopodobnie najlepsza odsłona serii, jaką do tej pory stworzono. Przynajmniej taki obraz gry wyłania z wczesnej jej wersji, w którą dane mi było pobawić się kilka, jakże emocjonujących godzin.

Obcy: Izolacja namierzanie

Nostromo 2

Nie wdając się zbytnio w szczegóły (na to przyjdzie czas w momencie recenzowania finalnego produktu) fabuła gry kręci się wokół Amandy Ripley, córki głównej bohaterki wszystkich filmów o Obcych. Dziewczyna usilnie poszukuje matki, z którą straciła kontakt po wydarzeniach na USSCS Nostromo. Okazja do wyjaśnienia tajemnicy jej zaginięcia pojawia się piętnaście lat później, w momencie odnalezienia dryfującego w kosmosie statku. Jego czarna skrzynka przetransportowana zostaje na wycofaną już ze służby stacje Sevastopol, skąd ma ją odebrać specjalnie wyznaczony do tego zespół koncernu Weyland Yutani, w skład którego wchodzi nasz bohaterka. Problemy zaczynają się tuż po dotarciu na miejsce. Raczej nie trudno domyślić się co jest ich źródłem.

Obcy: Izolacja hibernacja

„Jeśli potwór nie napawa cię przerażeniem, przestaje być potworem”

W Obcy: Izolacja nie ma hord atakujących nas zewsząd Ksenomorfów. Żeby zafundować nam serię mikro zawałów nie są one potrzebne. Do tego wystarczy jedna, cwana, pancerna bestia (tak, to prawda, nie da się go zabić). Wierzcie lub nie, ale gra naprawdę straszy. I to nie oklepanymi zagraniami z horrorów klasy B pokroju nagle wyskakującego nam tuż przed twarzą straszydła. Oj nie, nowy Obcy robi to znacznie, znacznie lepiej. On wzbudza nasz niepokój. I to taki narastający. Taki który przeradza się w autentyczny strach. Strach oczekiwania na to, co nieuniknione, na to co nadejdzie.

Obcy: Izolacja rozmowa bohaterów

Budowaniu tej cudownej, filmowej atmosfery grozy służy nie tylko skąpanie wszystkich lokacji w ciemnościach czy wyposażenie nas w latarkę i ikoniczny czujnik ruchu, ale i dodanie naprawdę sugestywnej oprawy dźwiękowej. Wystarczy narastający dźwięk, który towarzyszy zbliżaniu się śmiertelnego zagrożenia, aby mieć pełne pory. A gdy do tego dojdą jeszcze coraz głośniejsze kroki poszukującego nas wielkiego Obcego nie znajdziecie włosa na ciele, który by się nie zjeżył.

Obcy: Izolacja - atak obcego

Oczywiście atmosfera to nie wszystko. Zabawę popsuć może przecież archaiczna mechanika albo gro, tak modnych obecnie uproszczeń. Na szczęście i w tej materii Izolacja nie zawodzi. W ogrywanym przeze mnie fragmencie większość czasu spędziłem kryjąc się w przed krążącym po korytarzach Obcym. Wbrew pozorom o dobre schronienie wcale nie jest tak łatwo. Czasami wystarczy przykucnąć w cieniu za jakąś szafką bądź też zanurkować pod łóżko lub biurko. Obcy w trybie patrolowania jest jednak bardzo czujny i właściwie żaden schowek na długo nie wystarczy. Przekonałem się o tym boleśnie gdy poczwara wyłuskała mnie z mroku, przyczajonego pod łóżkiem. Jeden skok, machnięcie i po mnie. Zresztą ucieczka i tak by nic nie dała. Innym razem cwaniak wyczuł mnie siedzącego w metalowej szafce, choć parę minut wcześniej przeszedł obok. No ale skoro nasza bohaterka wchodząc i wychodząc z tego typu skrytek zachowuje się niczym słoń w składzie porcelany to trudno się dziwić reakcji Obcego. Hałas jaki towarzyszy tej czynności obudziłby umarłego. Pewnie dlatego za drugim razem, gdy skorzystałem z tej samej szafki przez jej kratki zauważyłem tylko, że potwór obrócił głowę w moim kierunku, zasyczał i doskoczył do schowka. Miałem wówczas jakieś 3 sekundy, aby zareagować na komunikat o konieczności wciśnięcia prawego przycisku myszki, którym miałem wstrzymać oddech mojej bohaterki. Niestety, byłem za wolny….

Obcy: Izolacja gameplay

Jak widać gra nie idzie na skróty. Nie liczcie tu więc na jakieś uproszczenia. Wszystkie czynności trzeba w zasadzie wykonać „ręcznie”. Marzy Wam się automatyka podczas otwierania drzwi? Tutaj jej nie znajdziecie. Jeśli jakaś gródź jest zamknięta, dajmy na to zamkiem szyfrowym to kod, po jego wcześniejszym znalezieniu, trzeba faktycznie wpisać wybierając numer. Niby nic trudnego, prawda? Nie z krążącym po korytarzu Obcym. Wówczas robi się naprawdę gęsto. Liczy się każda sekunda. W takiej sytuacji nawet zwykła wajcha (wymagająca uchwycenia, a potem naciśnięcia przycisku kierunkowego) może stanowić nie lada problem.

Obcy: Izolacja - obcy zbliska

No dobra, udało nam się sforsować zamknięte drzwi i potwór został za nami. Myślicie, że jesteście bezpieczni? Błąd. Nawet awaryjne zaryglowanie grodzi nie powtrzyma Obcego. Nie dość, że porusza się on także w kanałach wentylacyjnych to jeszcze potrafi otwierać sobie drzwi i namierzać źródło dźwięku. Biada Wam jak za długo zapatrzycie się w migający punkt czujnika ruchu. Na szczęście jest to też jego największa słabość, którą da się wykorzystać. W naszym arsenale, prócz rewolweru, który w walce z Obcym na niewiele się przydaje (zagrożeń jest jednak więcej), znajdują się jeszcze race, „hałaśniki” (taką polską nazwą uraczono urządzenia mające służyć za wabik dźwiękowy czy miny EMP. Większość z nich jednak trzeba sobie wcześniej zbudować ze znajdowanych części. Użycie dowolnego z tych gadżetów do odciągnięcia od nas Obcego nie gwarantuje jednak sukcesu. Bestia potrafi bowiem się uczyć. Za którymś razem możecie więc sprawić sobie niemiłą niespodziankę, gdy zamiast zwabienia Obcego w określone miejsce włączycie u niego podwyższony tryb poszukiwawczy.

Ciemno, mrocznie, konsolowo

Dla osób ceniących przede wszystkim walory wizualne Obcy Izolacja nie stanie się raczej nowym wyznacznikiem fotorealistycznej grafiki. Tekstury prezentują się co prawda całkiem nieźle, ale przez większość czasu i tak nie dostrzeżemy poziomu ich szczegółowości. Tutaj liczy się atmosfera co widać choćby po dynamicznej grze światła i cienia czy zmiennej głębi ostrości (efekt skupienia wzroku na czujniku ruchu i rozmycia reszty obrazu z możliwością przeniesienia uwagi na otoczenie i zamazanie szczegółów skanera ). Ogólnie jednak pod względem oprawy graficznej nie ma na co narzekać. Gorzej niestety z interfejsem. Mało czytelna mapa, której siatki korytarzy można uzupełniać w specjalnych punktach to chyba najmniejszy problem. Znacznie więcej kłopotów przysporzył mi ekran tworzenia przedmiotów i ich późniejsze aktywowanie. Podobnie jak to, że część funkcji opisana jest przyciskami xboksowego gamepada. Oczywiście może to wynikać, i pewnie wynika z wczesnej wersji gry niemniej jednak rodzi pewne obawy o prawdziwy rodowód pecetowej odsłony Izolacji.

Obcy: Izolacja ofiara

Suma wszystkich strachów

Udostępnioną wersje nowego Obcego musiałem brak na kilka razy, by ukoić nerwy. I te skołatane nieustającym poczuciem zagrożenia, i te nadszarpnięte przez wysoki poziom trudności zabawy. Ok, powiecie zapewne – ot kolejny mięczak, przecież im trudniej tym lepiej, gra musi być wyzwaniem. Jasne, to prawda. Ale nie każdy czerpie przyjemność z bycia poniewieranym podczas zabawy, gdy każe mu się powtarzać całe, duże fragmenty gry. Bo tak to tu wygląda. Ostrożnie, metr za metrem posuwacie się w kierunku zaznaczonego na mapie celu, unikając jak tylko się da spotkania z Ksenomorfem by po kilkudziesięciu minutach zmagań i tak, co jest więcej niż pewne, wpaść w jego objęcia. No dobra…próbujemy więc jeszcze raz. Szkoda tylko, że ostatni punkt zapisu wydaje się być oddalony o lata świetlne od lokacji, w której zginęliśmy. Znowu trzeba więc mozolnie przedzierać się przez znane korytarze natężając zmysły i próbując opanować strach, bo za sprawą dużej losowości w poruszaniu się Obcego każda rozgrywka wygląda inaczej. Dla jednych będzie to ogromna zaleta, dla innych – bariera nie do przebicia. Strasznie ciekawi mnie, w którą stronę skierują się twórcy. Niezależnie jednak od tego na co się zdecydują Obcy Izolacja zapowiada się naprawdę wybornie. Trzymajmy kciuki, aby tym razem wszystko się udało.

Obcy: Izolacja radar

Marcin JaskólskiTekknologicznym okiem
Marcin Jaskólski

Do nowego Aliena podchodziłem z dużą dozą sceptycyzmu. Poprzednik był po prostu tak słaby i to pod każdym względem, że właściwie postawiłem krzyżyk na tej serii. Zapowiedzi Alien: Isolation przyniosły jednak promyk nadziei, jako, że jestem wielkim fanem horrorów w komputerowym wydaniu. Po krótkim obcowaniu z udostępniona nam wstępną wersją gry mogę stwierdzić – jest klimat, jest grywalność i…są pełne pory. Jak nowy Alien prezentuje się od strony technicznej? Silnik graficzny w wersji preview prezentował się całkiem dobrze, w oczy rzucały się przede wszystkim tekstury w wysokiej rozdzielczości. Nie ma jednak mowy o nowej jakości grafiki, a posiadacze słabszych komputerów nie muszą martwić się o płynne działanie gry. Na karcie Radeon R9 290 gra w najwyższych ustawieniach i Full HD potrafiła generować ponad 150 klatek na sekundę. Swoją drogą ciekawe, mając na uwadze dotychczasowy dorobek studia Creative Assembly i powtarzające się problemy techniczne z premierowymi edycjami ich strategii, czy teraz wymagania sprzętowe pozostaną niezmienione w finalnej wersji Obcego. Nikt nie chciałby się bać gdy nagle zacznie mu grafa skakać, albo co gorsza tuż przed punktem zapisu gra postanowi wyjść do pulpitu.

marketplace

Komentarze

34
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Jedyna rzecz której się boję przy tej grze to, to że będzie zbyt straszna i będe się bał grać :D
    Zaloguj się
  • avatar
    Pisząc o grach konsolowych od Creative Assembly mam na myśli Spartan Total Warrior, Viking Battle For Asgard i StormRise. To tak jak by jakiś PCtowy lewar nie kojarzył :p
    Zaloguj się
  • avatar
    3:25 mnie wystraszyło :D

    3:50 ten ładunek... poleciał jakoś tak nienaturalnie
    potem jak obcy zabija tych ludzi... wygląda to bardzo sztucznie...

    kurde......ten film nastawił mnie trochę na minus, a to zły znak :(
    Zaloguj się
  • avatar
    Gra wygląda świetnie i mam zamiar ją kupić właśnie na PC ponieważ mając monitor 2K tylko ta platforma umożliwi mi grafikę nie dostępną dla konsol :p
  • avatar
    Jejciu, nie mogę sie doczekać. Grafika piękna, wspaniały efekt rozmycia drugiego planu przy wykorzystaniu motion trackera no i postać obcego wymodelowana i animowana obłędnie. A co do problemów z grami od CA to nie tylko badziewne RTSy produkowali. Ich gry na konsole nie miały żadnych problemów technicznych, a aliena kupuje właśnie na PS4 :p
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    NIENAWIDZĘ - gier w których mamy przeciwników Deus Ex Machina.

    Za debilizm uważam, brak możliwości zabicia obcego.

    Sorry ale jak konstruujemy bomby EMP - to tym ŁAWIEJ jest nam zbudować "zwykłą" bombę?

    Sam mając trochę czasu - a mamy go na te "nieszczęsne" EMP - spokojnie zbuduje silny ładunek wybuchowy.

    12 latkowie w Afganistanie czy Iraku - potrafią zbudować ze "złomu" coś co potrafi przewrócić i zniszczyć MRAP'a.

    Jakość NIE WIERZ, że najbardziej przegięty Alien wytrzyma ekspozję, która uszkadza 40 tonowego MRAP'a.

    Rozumiem horror - ALE - na Boga chciał bym mieć szansę zapier... potwora. Ale nie musze uciekać.

    Zgodnie z filmami - wystarczy parę rurek, łatwopalna ciecz i mamy miotacz ognia, który załatwi obcych na amen - zwłaszcza, ze się ognia bali.

    A nie daj Borze jak się "dorwę" do bardziej zaawansowanych części - a są bo konstruujemy EMP :) - zrobienie "pseudo" napalmu, który się przykleja do celu też trudne nie jest. Jedna większa bańka takiego cuda i mamy grillowanego aliena.
    Zaloguj się
    -2
  • avatar
    Po prostu "must have". Bardzo lubię serię Obcy. Może wrócą zlote czasy pierwszego AVP i gry mariensem. Mam nadzieję, że się nie rozczaruję.
    Zaloguj się
  • avatar
    "The Crew" Closed Beta

    Witam oto sposób na pozyskanie darmowego kodu do gry "The Crew"

    1. Pobieramy program Uplay z strony
    http://uplay.ubi.com/en-GB/

    2. Instalujemy Uplay, po zainstalowaniu tworzymy nowe konto lub logujemy się na już istniejące konto.

    3. Wchodzimy na stronę: http://www.curse.com/ i rejestrujemy się na niej.

    4. Wchodzimy na stronę http://webproxy.stealthy.co/ w pole na dole strony wklejamy link

    http://www.curse.com/betas/crew-beta-key-giveaway/3

    i klikamy "GO"

    5. Przekieruje Was na stronę "CURSE.COM", nie przejmujcie się napisem "Sorry...", zalogujcie się do wcześniej utworzonego konta na "CURSE". Po zalogowaniu pojawi się pomarańczowy przycisk (w miejscu napisu Sorry) "redeem code" (czy jakoś tak), klikamy ten przycisk i pozyskujemy kod do gry (zapiszcie sobie go).

    6. Pozyskany kod wpisujemy w aplikacji Uplay, klikamy w niej na trybik/Aktywuj produkt w pole wklejamy nasz kod :)

    I to wszystko, miłej zabawy :))
  • avatar
    PIĘ-KNO-TA *.*
    Bardzo zainteresował mnie fakt, że obcy UCZY SIĘ. Przecież to jest rewelacyjne. Ale pożyjemy, zobaczymy. Gdybym miał lepszy sprzęt to bym pograł, a tak to trudno. :P
  • avatar
    Fajny klimat, ale niektóre sceny z obcym nie powalają, wygląda czasami trochę jak robot. Za to bieganie z radarem na obcych pierwsza klasa 8).
  • avatar
    Na wstrzymanie to dadzą sobie lolki które nie odróżniają Gearbox od Creative Assembly.
  • avatar
    Sorki, to miało być odpowiedzią na komentarz użytkownika Sharimsejn.
  • avatar
    Jedno, czego pewno nie zrobili (???): jak już cię obcy dorwie to zbliżenie fejs to fejs i widzisz z bliska jak z jego ładnej buzi wolno wychodzi powoli ta długa szczęka z ząbkami i cię załatwia 1nym ciosem. To było kul w filmie, ciekawe czy w grze jest.
    Zaloguj się
  • avatar
    To będzie jedna wielka mapa całej stacji, czy przestarzałe ładowanie kolejnych, osobnych leveli?
  • avatar
    Nie dostaliście czasem embarga na tworzenie materiału z wersji PR ?