Technologie i Firma

Co rozporządzenie ePrivacy oznacza dla firm i użytkowników?

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
4 komentarze Dyskutuj z nami

Podsumowujemy najważniejszy założenia rozporządzenia ePrivacy, które ma zabezpieczyć użytkowników Internetu w Unii Europejskiej.

Komisja Europejska przedstawiła w tym roku projekt rozporządzenia ePrivacy, którego podstawowym zadaniem jest zwiększenie prywatności użytkowników w Internecie. Wprowadzenie tych przepisów będzie oznaczać duże zmiany dla firm, szczególnie tych działających w e-commerce i marketingu.

ePrivacy – co, kiedy i dlaczego?

Obecnie obowiązująca ustawa o prywatności użytkowników w Internecie została wprowadzona w 2002 roku. Od tego czasu świat wyraźnie się jednak zmienił – dostęp do sieci jest już powszechny, a korzystające z niej ludzie zostawiają na serwerach stron mnóstwo informacji o sobie (nawet więcej niż im się wydaje). 

Nie ulega wątpliwości, że konieczne jest wprowadzenie nowych przepisów. I to jest właśnie rozporządzenie ePrivacy, które spotkało się z pozytywnym odbiorem i które – jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem Komisji Europejskiej – zostanie wdrożone w życie wraz z GDPR/RODO, 25 maja 2018 roku. Jakie konkretnie zmiany są proponowane?

Operator komunikatora internetowego jak telekom

Coraz więcej osób korzysta w równie dużej, albo i większej mierze z komunikatorów internetowych (takich jak facebookowy Messenger, Skype czy WhatsApp), co z SMS-ów i połączeń oferowanych przez telekomy. Tymczasem właściciele sieciowych usług traktowani są zgoła inaczej.

Rozporządzenie ePrivacy ma to zmienić i o prywatność użytkowników usługodawcy ci będą musieli dbać w dokładnie takim samym stopniu jak operatorzy telekomunikacyjni. Jeżeli użytkownik nie wyrazi zgody, firma nie będzie mogła przekazywać dalej takich informacji jak treść wiadomości, czas ich wysyłania czy lokalizacja użytkownika.

„Dla takich firm, jak np. sieci społecznościowe czy reklamowe, oznacza to poważne konsekwencje, bo bardzo ogranicza możliwości w zakresie targetowania reklam” – zauważa Rafał Głąb z Onwelo. – „To może przełożyć się na mniejsze zainteresowanie reklamodawców usługami takich firm”.

Nowe podejście do ciasteczek

Będą dwa rodzaje ciasteczek – zagrażające i niezagrażające prywatności. O tych drugich właściciele stron internetowych nie będą musieli nawet informować swoich użytkowników. Według definicji chodzi o takie „cookies”, które służą wyłącznie do usprawniania funkcjonalności (np. zapamiętywanie zawartości koszyka czy rozmieszczenia elementów na stronie).

Komunikaty o ciasteczkach w obecnej formie najpewniej w ogóle znikną. Strony, które wykorzystują te elementy do zapamiętywania bardziej wrażliwych danych z pewnością będą chcieli jednak informować o tym użytkowników – ci będą musieli bowiem wyrazić na nie zgodę z poziomu ustawień przeglądarki.

Utrudnienia dla telemarketerów

„Gdybym wiedział, że to telemarketer, to nawet bym nie odbierał” – z pewnością to znacie. Tymczasem po wprowadzeniu ePrivacy faktycznie będziemy wiedzieli, że ktoś dzwoni z ofertą, ponieważ zdradzi go specjalny prefiks w numerze telefonu. Dla telemarketerów oznacza to ogromne utrudnienie.

Proponowane rozporządzenie zakłada też wprowadzenie całkowitego zakazu rozsyłania niechcianych wiadomości – zarówno SMS-owo, jak mailowo. – „Państwa unijne mogą się np. zdecydować na prowadzenie specjalnych rejestrów, gdzie każdy użytkownik będzie mógł zastrzec swój numer telefonu lub adres e-mail” – dodaje Marcin Baranowski z Onwelo.

Równocześnie sprawdzone rozwiązania pozostaną bez zmian. – „Podobnie jak we wcześniejszej dyrektywie, również w obecnym rozporządzeniu zgoda użytkowników nie będzie wymagana przy sprzedaży podobnych produktów i usług” – mówi Rafał Głąb. 

„Użytkownik jednocześnie cały czas ma prawo do wyrażenia sprzeciwu i łatwego wypisania się z listy adresatów wiadomości marketingowych przesyłanych e-mailem, czyli powinno to funkcjonować w podobny sposób, jak dotychczas” – kończy.

Źródło: Onwelo, Dziennik Gazeta Prawna, inf. własna

Komentarze

4
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Wasek
    Podejrzanie dobrze to wygląda czyli albo nikt się do tego nie będzie stosował albo ładnie to wygląda dopóki nie przeczyta się całości.
    3
  • avatar
    Marucins
    Tak jak zmiany w roamingu :)
    Zaraz pojawi się grupka lobbystow i wpłynie na ostatni kształt ustawy, na korzyść dla firm.
    2