Jak twierdzi Riccitiello, kontrowersje na temat DRM w niedawno wprowadzonej do sprzedaży grze Spore nie mają końca. – Zaimplementowaliśmy mechanizm DRM w Spore i 99,8 proc. graczy w ogóle nie zwróciło na niego uwagi, zupełnie go ignorując. Natomiast pozostałe 0,2 proc. stwierdziło, że jest to duże niedociągnięcie z naszej strony i zaczęło protestować w internecie – powiedział CEO EA Games.
Spore (Fot. TG Daily.com)
Digital Rights Management (DRM) w grze Spore, znane jako SecuROM, pozwala graczom aktywować grę tylko 3 razy. Później EA Games zwiększyło ten limit do 5, ale limitowana aktywacja gry to tylko jeden z problemów, jakie użytkownicy mają z SecuROM-em.
Inną funkcją zaimplementowaną w SecuROM jest to, że oprogramowanie zawiera specjalną funkcję, która wyłącza program emulujący w systemach Windows. Oczywiście chodzi o to, aby użytkownik nie mógł grać w piracką grę, uruchamiając obraz ISO wraz z odpowiednikiem crackiem, lub też wykonywać kopii gier w takich programach jak Nero czy Alcohol 120%. Niemniej jednak są jeszcze inne zastosowania programów emulujących i są one legalne, a zabezpieczenie w Spore całkowicie uniemożliwia korzystanie z tego typu aplikacji. I to także się graczom nie spodobało.
Gracze zareagowali na zabezpieczenie DRM w Spore w bardzo ostry sposób. Mnóstwo użytkowników wystawiło w sklepie Amazon.com ocenę 1 dla tej gry, później zaś Amazon.com uległ naciskom ze strony EA i zresetował ocenyy. Tak czy inaczej, obecnie na stronie z grą Spore i tak znajdziemy 374 oceny mające wartość 1 gwiazdki.
Gra Spore otrzymała wiele pozytywnych ocen, ale gdy do sieci trafiła informacja o uporczywym zabezpieczeniu, wielu recenzentów zmieniło już zdanie o produkcji EA Games i często obniżało oceny co najmniej o 1 punkt.
Źródło: TG Daily.com