Premiera smartfona Honor 6X miała miejsce jeszcze w październiku zeszłego roku. Na zachód Europy trafił on w styczniu, wtedy też producent zapowiadał, że urządzenie w końcu pojawi się także w Polsce. Obietnice te właśnie doczekały się realizacji.
Niestety (bo zapewne nie wszystkich to ucieszy), na ten moment smartfon dostępny jest jedynie w ofercie sieci Plus. Wkrótce zadebiutować powinien także w otwartej sprzedaży, ale jego cena nie została ujawniona. Wiemy za to, że oczekiwać należy wariantu w kolorze grafitowym.
Obudowa wykonana została z metalu, a na pierwszy rzut oka w oczy rzucać może się podwójna kamera główna. Producent postawił na konfigurację 12 Mpix + 2 Mpix. Wedle obietnic otrzymamy możliwość płynnego ustawiania wybranego punktu ostrości przy jednoczesnym delikatnym rozmyciu tła. Autofocus cechować ma się przy tym szybkością 0.3 sekundy, nie zabraknie trybu time-lapse.
Czego jeszcze można się tutaj spodziewać? Przede wszystkim 5,5-calowego ekranu o rozdzielczości 1080 x 1920 pikseli i procesora Kirin 655, który o płynną pracę urządzenia dbać będzie wspólnie z 3 GB pamięci RAM. Na dane użytkownika przeznaczono 32 GB pamięci (realnie będzie jej nieco mniej), zadbano też o czytnik linii papilarnych i hybrydowy dual SIM.
Specyfikacja techniczna Honor 6X:
system operacyjny Android 6.0 Marshmallow z EMUI 4.1
5,5-calowy ekran o rozdzielczości 1080 x 1920 pikseli
ośmiordzeniowy procesor Kirin 655 ( 4 x 2.1GHz + 4 x 1.7GHz)
3 GB RAM
32 GB pamięci wewnętrznej + czytnik kart microSD
kamera główna 12 Mpix + 2 Mpix, detekcja fazy (nagrywanie 1080p) i przednia 8 Mpix
Bluetooth 4.1, Wi-Fi, LTE
dual SIM (hybrydowy)
czytnik linii papilarnych
akumulator 3340 mAh
waga 162 g
Zachodnia cena Honor 6X to 250 euro. Jak myślicie, na ile zostanie wyceniony w Polsce?
Źródło: Honor
Mateusz Tomczak
Od prawie 15 lat obserwujący szeroko pojętą branżę technologiczną, ale z największą uwagą przyglądający się poczynaniom producentów urządzeń mobilnych i gier. Nigdy nie odmawia testu nowego smartfona, co nie znaczy, że każdy model zachwala. Daleki od uzależnienia – niezmiennie twierdzi, że najprzyjemniejszy czas to ten poza zasięgiem sieci.