Jeszcze kilka lat temu Instagram wyświetlał zdjęcia i filmy pochodzące wyłącznie z obserwowanych kont, które ponadto pojawiały się w kolejności chronologicznej. Twórcy przebudowali jednak algorytm w taki sposób, by ten nie zwracał szczególnej uwagi na źródła treści. Priorytetem stało się utrzymanie uwagi użytkownika.
Zmiany w algorytmie doprowadziły do marginalizacji twórców oryginalnych treści i faworyzacji kont agregujących rolki stworzone przez innych ludzi. Ciężko oprzeć się wrażeniu, że Instagram zamienił się w śmietnik, z czego firma zdaje sobie na szczęście sprawę.
DLA CIEBIESamsung - przegląd oferty lodówek
Instagram zapowiada zmianę algorytmu. Zaczyna się sprzątanie bałaganu
Instagram ujawnił, że od miesięcy trwają pracę nad zmianami, które mają zapewnić mniejszym twórcom lepsze zasięgi, a jednocześnie zniechęcić użytkowników do publikowania nie swoich treści.
Plan jest taki:
- jeśli algorytm wykryje dwie lub więcej kopii tej samej treści, będzie polecał wyłącznie oryginał, a jego twórca otrzyma stosowne powiadomienie;
- pod rolkami wykorzystującymi fragmenty opublikowanych treści pojawią się etykiety odsyłające do oryginałów;
- konta, które w ciągu minionych 30 dni opublikowały przynajmniej 10 treści pochodzących od innych użytkowników, przestaną być rekomendowane osobom, które ich nie obserwują.
Instagram podkreśla, że zmiany uderzą wyłącznie w konta, które publikują nie swoje treści bez wprowadzania "istotnych modyfikacji". Wciąż dopuszczalne będzie komentowanie, analizowanie i parodiowanie treści innych użytkowników.
Fundamentalne zmiany w algorytmie Instagrama mają zostać wdrożone "w nadchodzących miesiącach".