Battlefield 3 - warto było czekać!
Wszyscy wiemy, że wśród FPS-ów z trybem multiplayer obecnie liczą się jedynie dwie serie. Są nimi Call of Duty oraz Battlefield. Medal of Honor w zasadzie wypadł już z gry. Trzecia odsłona Battlefielda, będąca efektem prac studia EA DICE, sprzedała się po dziś dzień w liczbie ponad 10 milionów egzemplarzy. To chyba o czymś świadczy, prawda?
Opinie dziennikarzy oraz graczy są w zasadzie zgodne. Multiplayer spełnia oczekiwania (aczkolwiek jest w nim parę irytujących mankamentów), podczas gdy dla jednego gracza zawodzi na całej linii. W dużej mierze podzielam te opinie. Battlefield 3 nie jest grą idealną, ale ze względu na stojący na wysokim poziomie tryb wieloosobowy, na pewno zagości na waszych dyskach jeszcze przez długi czas.
Lepsza od wersji Beta
Udostępniona ponad miesiąc temu wersja beta gry nie rokowała dobrze dla tytułu, który miał być jednym z głównych dział wytoczonych przez EA w ich planie wydawniczym. Rozgrywka na mapie w paryskim metrze była raczej bezpłciowa. Gracze narzekali na liczne problemy z serwerami (osobiście ich nie doświadczyłem) i jak to w wersji beta bywa, liczne bugi (tutaj bywało różnie). Brak jakichkolwiek pojazdów na mapie potęgował frustrację. Gra urosła nieco w oczach graczy po udostępnieniu znanej z trailerów, 64-osobowej mapy Caspian Border, na której polatać można nawet samolotami. Okazało się, że wbrew wcześniejszym obawom, EA poprawiła sporo drobnych mankamentów. Niestety nie wszystkie. O tym jednak nieco później.
O Battlelogu słów kilka
Jeśli nie braliście udziału w betatestach, to w chwili pierwszego uruchomienia gry czeka was niemałe zaskoczenie. Po uruchomieniu Battlefielda 3 w programie Origin nie zostaniecie przeniesieni do menu gry. Zamiast tego uruchomiona zostanie przeglądarka internetowa, a w jej oknie zostanie wyświetlony Battlelog. Jest to zupełna nowość w serii, która powstała zapewne ze względu na spore zainteresowanie graczy wszelkiego rodzaju stronami pełnymi statystyk (wspomnę tutaj choćby statverse).
Z poziomu Battlelogu uzyskacie dostęp do rozbudowanych statystyk. Tam też będziecie wyszukiwać serwery do rozgrywki wieloosobowej. Niestety, aby uruchomić tryb dla jednego gracza, również musicie przebrnąć przez ową stronę. Idea tego typu serwisu jest bardzo szczytna, ale wiele osób będzie mocno podirytowanych koniecznością każdorazowego klikania w kilku okienkach...
Kampania na parę godzin...
Po efektownym wstępie do właściwej części gry, rozgrywającym się w tunelach metra, zostajemy przeniesieni na granicę irańsko-iracką. W trakcie gry zwiedzimy także miasta, znajdujące się na innych kontynentach - między innymi Paryż i Nowy Jork. Kampania niestety nie przynosi rewolucyjnych zmian względem tego, co widzieliście już do tej pory.
Oprócz wywalenia w stronę "tych złych" 36 ton amunicji z broni osobistej, będziecie mieli możliwość sprawdzić się w roli strzelca stacjonarnego działka maszynowego, załoganta samolotu, strzelca w czołgu, czy też pasażera w Jeepie. Jednym słowem: nic nowego. Ja jednak nie jestem zawiedziony. Opinie w sieci są podzielone - osobiście stoję po stronie osób narzekających mało lub też wcale. Odpalając Battlefielda 3 nie chciałem bowiem kręcić na patyku waty cukrowej, ani grać na gitarze. Chciałem strzelać i taką możliwość dała mi gra. Mógłbym po raz kolejny zrzędzić na tonę skryptów (których nie trawię, bo zniechęcają do powrotu przed ekran komputera, w celu przejścia kampanii jeszcze raz), ale... Takie już po prostu są produkcje tego typu. Powinniśmy spróbować przywyknąć.
Nie każdemu spodobają się sytuacje rodem z konsol, kiedy to musimy błyskawicznie molestować spację, tudzież lewy przycisk myszki. Te mają miejsce w chwili, gdy akcja nabiera tempa, a my stajemy się niemal biernymi jej obserwatorami. Szkoda, że całą kampanię na poziomie normalnym można przejść w 5,5 – 6,5 godziny. Taka długość trybu dla jednego gracza w FPS-ach, w których nacisk położony jest na tryb multiplayer, jest już normą. Ech, gdzie się podziały te czasy Quake'a II...
Grę w niezły sposób ubarwia tryb kooperacji, po którym spodziewałem się nieco więcej. Liczyłem na to, że nie skończy się na kilku misjach. Myliłem się. Dostaliśmy sześć zadań, które jednak zostały stworzone w sposób przemyślany. Jak to przeważnie bywa w co-opie, lepiej bawić się z kimś kogo znacie. Oczywiście można skorzystać z systemu matchmakingu, ale wtedy nie otrzymacie możliwości komunikacji głosowej. Ani Origin, ani BF 3 na to nie pozwalają. Kooperacja pozwala odblokować bronie, które można wykorzystywać w trybie multiplayer. Warto się pogimnastykować, tym bardziej, że misje są ciekawe (zwłaszcza ta, w której jedna osoba pilotuje helikoptera, a druga jest strzelcem).
...i multiplayer na długie miesiące!
O ile można ponarzekać na rozgrywkę jednoosobową, to multiplayer niemal w pełni realizuje pokładane w nim oczekiwania. 64-osobowe mapy wprowadzają zupełnie nową jakość zabawy. Nareszcie czujemy się tak, jakbyśmy brali udział w naprawdę wielkim konflikcie. Przestrzenie są ogromne i przejście na piechotę z jednego końca mapy na drugi często mija się z celem. Na szczęście wszelkiej maści pojazdów jest pod dostatkiem. Transportery opancerzone, czołgi, buggy, śmigłowce, łodzie oraz samoloty (dlaczego jedynie w wersji jednoosobowej?) dają szerokie pole do popisu i imponowania innym swoimi umiejętnościami.
System naliczania punktów został nieco usprawniony. Jeżeli przyczynicie się do zabicia wroga, to wasz wkład punktowy będzie odpowiadał obrażeniom, które zadaliście podczas wymiany ognia. To tylko jeden z przykładów. W miarę postępów w grze odblokujecie nie tylko nowe rodzaje broni i wyposażenie, ale także liczne ulepszenia. Jednym słowem: warto zabijać!
Wprowadzenie możliwości czołgania się w dość mocny sposób zmieniło styl gry wielu osób. Jeżeli w poprzedniej odsłonie irytowali was kamperzy, to Battlefield 3 sprawi, że wyrzucicie monitor przez okno. Niestety, dość kiepsko ulokowane respawny są pożywką dla snajperów. Leżąc, ci skubańcy są niemal nie do zauważenia. Na niektórych mapach trzeba się sporo natrudzić, aby wyjść spod ognia krzyżowego. Liczymy na to, że EA zadziała i już niedługo zostanie wypracowane odpowiednie rozwiązanie problemu.
Na czym grać?
Battlefield 3 jest grą stworzoną dla pecetowców. Dlaczego? GRAFIKA, Panie i Panowie, grafika! Oprawa wizualna jest po prostu rewelacyjna. Piękne miasta z wąskimi uliczkami oraz zapierające dech w piersi ogromne, otwarte przestrzenie. Na to właśnie warto było czekać! Na konsolach wszystko wygląda dużo gorzej. Rozdzielczość jest skalowana w górę, a tekstury są po prostu gorszej jakości. Dodatkowo wygładzanie krawędzi po prostu nie istnieje. Jeśli chcecie delektować się warstwą graficzną, zagrajcie w wersję PC.
Kolejnym mocnym argumentem, przemawiającym za Battlefieldem 3 dla blaszaków są 64-osobowe mapy w trybie multiplayer. Niestety, na konsolach rywalizować mogą maksymalnie 24 osoby. Nie muszę chyba pisać jak wiele swojego klimatu traci wtedy gra. Poczucie bycia malutkim trybikiem w wielkiej machinie wojennej pryska w jednej chwili.
Uwaga: Jeśli korzystacie z systemu Windows XP, w Battlefielda 3 nie zagracie. Gra wykorzystuje biblioteki DirectX 10.1 oraz 11.
Wstęp do testów - ustawienia graficzne
W wersji beta mieliśmy do czynienia z grafiką mocno okrojoną. Dopiero teraz Battlefield 3 rozwinął swoje skrzydła i dał porządnego łupnia układom graficznym. Przy ustawieniach "ultra" żadna z testowanych kart nie osiągnęła pułapu 60 klatek na sekundę! To nic. Silnik jest naprawdę elastyczny i gra działała w sposób płynny nawet przy 30-35 kl./s. Mówię to jako esteta, jeśli chodzi o płynność. Efekt klatkowania był widoczny dopiero poniżej wartości 23 kl./s. Przedział 23-30 powinien być satysfakcjonujący dla wielu graczy, jednak nie dla osób uczulonych na efekt "pływania" grafiki.W wymaganiach rekomendowanych znaleźć możemy kartę GeForce GTX 560. Jeżeli się uprzecie, to na poziomie jakości "high" pogracie nawet na znacznie słabszej karcie. Nawet GTX 260 w rozdzielczości Full HD radził sobie nieźle. Pamiętajmy jednak, że gra wykorzystuje biblioteki DX 11, a to tłumaczy spore zapotrzebowanie na moc obliczeniową.Do testów postanowiłem wykorzystać lokację znaną z filmików pokazowych. Uważam, że jest to lokacja dużo bardziej wymagająca niż stosowany często w testach fragment misji w kokpicie samolotu. Karty graficzne testowałem w rozdzielczościach 1920x1200 oraz 1680x1050 przy ogólnych ustawieniach "ultra" oraz "high".Różnice pomiędzy poszczególnymi poziomami ustawień prezentują poniższe zrzuty ekranu. low medium high ultra •Texture quality (low, medium, high, ultra) - rozdzielczość tekstur•Shadow quality (low, medium, high, ultra) - zwiększenie poziomu jakości cieni powoduje ich wygładzenie low medium high ultra •Effects quality (low, medium, high, ultra) - jakość efektów cząsteczkowych, takich jak dym, eksplozje i pył•Mesh quality (low, medium, high, ultra) - zmiana powoduje zwiększenie/zmniejszenie detali odległych obiektów low medium high ultra •Terrain quality (low, medium, high, ultra) - jakość detali otoczenia•Terrain decoration (low, medium, high, ultra) - natężenie roślinności i innych elementrów otoczenia•Antialiasing deferred (off, 2x, 4x) off 2x 4x •Antialiasing post (off, low, medium, high)•Motion Blur (off on) - efekt rozmycia•Anisotropic filter (1x, 2x, 4x, 8x ,16x) - zmiana poziomu ostrości tekstur•Ambient occlusion (off, SSAO, HBAO) - metoda cieniowania, która poprawia efekt cienia rzucanego na powierzchnię przez rozproszone światło ambientowe (czyli światło otoczenia). Powierzchnie przy wyższym poziomie ustawień wyglądają dużo bardziej realistycznie. off ssao hbao
Battlefield 3 - testy kart
Galeria
Podsumowanie
Doczekaliśmy się wreszcie tytułu, który nie potraktował posiadaczy blaszaków po macoszemu. Grafika na komputerach osobistych jest po prostu dużo lepsza od tej, którą widzimy na konsolach. Oczywiście oprawa wizualna Battlefielda 3 nie jest rewolucją na miarę Crysisa, ale niektóre widoczki wywołują refleksje na temat tego, jak gry wyglądały kiedyś (powiedzmy 10 lat temu), a jak wyglądają obecnie.
Produkcja studia EA DICE prezentuje się świetnie i chyba nie przesadzę, jeśli nazwę ją najładniejszą grą tego roku (tak, wiem - będzie Uncharted 3, był Crysis 2). Wszystkie smaczki ujrzycie jednak dopiero po zmianie ustawień na maksymalne (Ultra). Jeżeli w każdej sekundzie na ekranie będziecie chcieli widzieć 60 klatek animacji, pomyślcie o konfiguracjach SLI / Crossfire, tudzież kartach pokroju GTX 590 / HD 6990. Poziom „High” (wysoki) nie jest już tak wymagający.
Gra wykorzystuje co najwyżej procesory trzyrdzeniowe. Moje pomiary dowiodły, że pożytek płynący z czwartego rdzenia jest w zasadzie żaden. Po wyłączeniu dwóch rdzeni w procesorze Core i5 750 nastąpił drastyczny spadek liczby klatek, który uniemożliwiał grę. Nie mówię już o próbie przełączenia się na jeden rdzeń, która każdorazowo, bez względu na taktowanie, kończyła się katastrofą. Optimum wydaje się procesor trzyrdzeniowy (częstotliwość jego pracy jest w zasadzie bez większego znaczenia).
Optymalizacja gry, jak na to co widzimy na ekranie rzecz jasna, stoi na dobrym poziomie. Pomimo tego, że na ustawieniach ultra Battlefield 3 jest prawdziwym killerem, to po ich zmniejszeniu obchodzi się z GPU dość łagodnie. Nie polecam redukcji ustawień na low. Mogą rozboleć oczy.