Nowy elektryczny Bentley ma nosić nazwę Torcal, inspirowaną miejscem El Torcal de Antequera w hiszpańskiej Andaluzji. To kolejny przykład podejścia marki, która chętnie sięga po nazwy nawiązujące do charakterystycznych lokalizacji i formacji geograficznych – podobnie powstały oznaczenia takie jak Bentayga, Bacalar czy Batur.
Torcal ma być autem mniejszym od Bentaygi, choć producent pozycjonuje go nadal jako dużego, luksusowego SUV-a. Opublikowana zapowiedź nie odsłania wielu elementów, jednak sugeruje zachowanie klasycznych proporcji typowych dla tej klasy. Pod względem stylistyki model ma czerpać z koncepcji EXP 15, przy czym wersja produkcyjna otrzyma tradycyjne, czterodrzwiowe nadwozie.
Wcześniejsze fotografie zamaskowanych egzemplarzy testowych, uchwyconych podczas jazd na Nürburgringu, wskazują na bardziej kanciastą bryłę niż w obecnej Bentaydze. Jednocześnie design ma wyraźnie odróżniać elektrycznego Torcala od spalinowego SUV-a Bentleya.
W kwestii rozwiązań technicznych najbardziej prawdopodobny scenariusz to wykorzystanie architektury Premium Platform Electric (PPE) z grupy Volkswagena. To oznaczałoby bliskie pokrewieństwo Torcala m.in. z Porsche Cayenne Electric.
Bentley wciąż nie ujawnił oficjalnych parametrów samochodu. Jeśli jednak marka sięgnie po rozwiązania znane z elektrycznego Cayenne, można brać pod uwagę moc dochodzącą nawet do 1140 KM, akumulator o pojemności 113 kWh oraz ultraszybkie ładowanie z mocą do 400 kW. Przy takim układzie uzupełnienie energii od 10 do 80 proc. miałoby zajmować mniej niż 16 minut.
Kolejne informacje o Bentleyu Torcal mają zostać podane podczas oficjalnej prezentacji zaplanowanej na 23 września w Londynie.