BloodRayne może powrócić! Marka ma nowego właściciela

Nieco starsi gracze powinni pamiętać serię BloodRayne. Być może przede wszystkim z racji głównej bohaterki, być może jednak z powodu wciągającej, wyjątkowo krwawej rozgrywki. Jest spora szansa, że po latach pojawi się nowa odsłona.

Image
Mateusz Tomczak

Marka BloodRayne ma nowego właściciela

Na serię BloodRayne składają się BloodRayne (2002 rok), BloodRayne 2 (2004 rok) oraz BloodRayne: Betrayal (2011 rok), chociaż ten ostatni tytuł nie miał wiele wspólnego z poprzednimi z został zdecydowanie gorzej oceniony. Dwie pierwsze, główne odsłony serii zasłynęły przede wszystkim z powodu dużego rozlewu krwi oraz tytułowej Rayne, jednej z najgorętszych dziewczyn z gier w historii, która z gracją eliminowała nazistów. Pojawiła się spora szansa na to, że wkrótce nieco starci będą mogli sobie o tym przypomnieć, młodsi poznać wspomnianą pół-wampirzycę po raz pierwszy.

Ziggurat Interactive ogłosiło dziś zakup praw do marki BloodRayne (a także kilku innych, mniejszych), które do tej pory pozostawały w rękach Majesco Entertainment. Nie ujawniono szczegółów, ale najważniejsza wzmianka padła. Ziggurat Interactive zamierza przywrócić BloodRayne do życia.

BloodRayne doczeka się nowej odsłony?

Potwierdzono również, że podjęto już współpracę z twórcami BloodRayne (2002 rok) i BloodRayne 2 (2004 rok) ze studia Terminal Reality.

„Jesteśmy bardzo podekscytowani, że możemy ponownie zabrać się za jedną z naszych ulubionych serii gier i udostępnić ją nowym odbiorcom.” - założyciel Terminal Reality

Nie jest póki co pewne, na jakie efekty cała sytuacja się przełoży. Ziggurat Interactive dość enigmatycznie wspomina o aktualizacji BloodRayne na PC celem poprawy kompatybilności i zapewnienia różnych ulepszeń. Jednocześnie podkreśla, iż opracowuje również plany dalszego rozszerzenia tego uniwersum.

Jaki scenariusz byłby dla Was ciekawszy? Remaster, remake, a może jednak nowa odsłona serii, ale bliższa właśnie dwóm pierwszym?

Źródło: dsogaming

Warto zobaczyć również:

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ