„Cerber” zwraca łby w stronę firm - jego broń to szyfrowanie

Cyberprzestępcy opracowali nową wersję oprogramowania Cerber, które teraz jeszcze lepiej radzi sobie z szyfrowaniem plików. To złe wieści dla firm.

Image

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Niemal jak mityczny stwór, który miał trzy łby, „Cerber” doczekał się trzech udoskonaleń. Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa z firmy Anzena ostrzegają, że swoje wirtualne łby to groźne oprogramowanie szyfrujące kieruje w stronę sieci firmowych

„Cerber” to niebezpieczne oprogramowanie, które szyfruje pliki na komputerach i żąda haraczu w zamian za ich odblokowanie (typowe ransomware). Jego autorzy postarali się jednak ostatnio o spore „udoskonalenia”, przez które jest on jeszcze bardziej groźny, szczególnie dla firm.


DLA CIEBIE
Samsung - przegląd oferty lodówek


Oprogramowanie „Cerber” otrzymało trzy modernizacje. Pierwsze polega na tym, że zamiast zmieniać rozszerzenia szyfrowanych plików na .cerber1, cerber2 itd., teraz oprogramowanie automatycznie generuje ciągi złożone z 4 przypadkowych znaków. Efekty są dwa: po pierwsze, trudniej rozpoznać konkretne zagrożenie, po drugie, trudniej oszacować skalę problemu.

Kolejna modernizacja to zmiana komunikatu z żądaniem okupu. Teraz jest on plikiem HTML wyglądającym całkiem profesjonalnie. W efekcie atak może przeprowadzać amator, a firma potraktuje go poważnie i wpłaci pieniądze na okup, nie odzyskując przez to dostępu do plików.

Wreszcie, modernizacja numer 3. Oprogramowanie „Cerber” nauczyło się szyfrować pliki będące w użyciu. W jaki sposób? Po prostu najpierw stara się o to, by procesy zostały zatrzymane. 

Szacuje się, że „Cerber” generuje każdego roku zyski dla cyberprzestępców na poziomie 1,5-2 mln dolarów. Firma Anzena twierdzi, że dzięki nowym modyfikacjom kwota ta może wzrosnąć. Czy przedsiębiorcy mogą zrobić coś, by tego uniknąć? Jedynym skutecznym sposobem walki z oprogramowaniem ransomware jest pamiętanie o częstym wykonywaniu kopii zapasowych.

Źródło: Anzena, Dziennik Internautów. Foto: Giuseppe Canino/Wikimedia

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY