Na szczęście zaraz potem dodaje, że my jako Europejczycy jesteśmy w tej kwestii w miarę bezpieczni. Sytuacja sprzedawania nielicencjonowanych kopii telefonów ma miejsce przede wszystkim w Azji - ze szczególnych naciskiem na Chiny, Ameryce Południowej. Jeśli chodzi o Europę - tylko w wybranych, głównie wschodnich obszarach.
Na wszelki wypadek wyjaśniam też co Esko Aho miał namyśli mówiąc "podróbka". Nie chodzi o telefony, które kupujemy w sklepie czy u operatorów i po prostu stanowią one wierną kopię oryginału. Przedstawiciel Nokii ma na myśli raczej produkty typu SciPhone czy SunnyEricson (kompozycja nazw i wariantów jest w tym wypadku w zasadzie dowolna).
Co piąty telefon na świecie. Brzmi nieźle. A szczególnie bawi, gdy w opisie tak podrobionego iPhone'a, zauważamy, że działa w oparciu o Javę - szczególnie w kontekście powszechnie znanych opinii Steve'a Jobsa.
Źródło: Engadget