Wszystko można wytłumaczyć - wiedzieliście, że nowe Pixele jednak mają złącze słuchawkowe?

Pixel 2 i Pixel 2 XL idą z ostatnimi trendami. Zamiast złącza słuchawkowego otrzymujemy możliwość zakupu drogich przejściówek.

Image
Mateusz Tomczak

Nie wszystkie trendy na rynku smartfonów spotykają się z ciepłym przyjęciem. Wielu osobom nie podoba się na przykład rezygnowanie ze złącza słuchawkowego, na co systematycznie decydują się koleni producenci. Także Google.

Wspomnianego elementu zabrakło w zaprezentowanych kilka dni temu modelach Pixel 2 i Pixel 2 XL. Dalszy scenariusz to już standard w tego typu sytuacjach. Użytkownicy narzekają i pytają producenta, dlaczego pozbawia flagowych konstrukcji przydatnej funkcjonalności. Ten natomiast odpowiada. I tutaj dochodzimy do czegoś ciekawszego, a mianowicie argumentacji Google. Wedle niej, smartfony posiadają złącze słuchawkowe. Tyle tylko, że w innym miejscu.

„Pixel 2 oferuje złącze słuchawkowe, ale przenieśliśmy je do USB-C, ponieważ standard ten staje się powszechny w nowych smartfonach i laptopach. Przeniesienie się do portu USB-C w Pixel 2 pozwala nam zapewnić lepsze wrażenia audio [...].” - Orrin Hancock z Google

Pixel 2

Co ciekawe, podczas premiery Pixeli pierwszej generacji wyśmiewano konkurencję, która zrezygnowała za złącza słuchawkowego. Jak widać, przez kilka miesięcy sporo się zmieniło.

W zestawie z Pixel 2 i Pixel 2 XL znajdzie się przejściówka z USB-C na 3.5 mm. Lepiej o nią dbać, ponieważ zakup nowej wiązać będzie się z wydatkiem 20 dolarów (w sklepie Google). Adapter pozwalający na jednoczesne ładowanie i słuchanie muzyki to już koszt 44.95 dolarów.

Źródło: phonearena

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE