Połączenie haseł „Google” i „prywatność” wśród wielu użytkowników internetu wywołuje ironiczny uśmiech na ustach. Tym razem jednak sprawa wygląda naprawdę poważnie.
Google ma w planach wprowadzenie szyfrowania komunikacji podczas wyszukiwania treści poprzez ich wyszukiwarkę. W każdym kraju, który ma jakikolwiek dostęp do Internetu. Konsekwencje mogą być bardzo poważne. Dlaczego?
Od 2010 roku szyfrowane wyszukiwanie jest opcją dostępną dla zalogowanych użytkowników Google. Od września 2013 roku szyfrowane są wszystkie słowa kluczowe wysyłane przy wyszukiwaniu. W ubiegłym roku kilka amerykańskich firm na własną rękę wprowadziło szyfrowanie komunikacji pomiędzy kilkoma centrami danych, chcąc ochronić się przed oczami takich organizacji, jak choćby NSA.
Według dokumentów ujawnionych przez Edwarda Snowdena niektóre służby starają się łamać algorytmy szyfrujące chcąc uzyskać dostęp do poszukiwanych przez siebie danych, lecz w przypadku masowej akcji szyfrowania planowanej przez Google działania te będę mocno utrudnione.
Jeszcze ciekawej sytuacja będzie wyglądała w Chinach, gdzie Google w zeszłym miesiącu rozpoczął stopniową szyfrację wyszukiwania, ukrywając słowa kluczowe przed mechanizmami monitorującymi. Wielki Firewall władz chińskich będzie miał znacznie utrudnioną pracę – wykrycie osób poszukujących informacji o nielegalnych źródłach (np. fakty historyczne związane z masakrą na placu Tian’anmen, czy prawdziwy życiorys Dalajlamy) oraz blokowanie dostępu do niepoprawnych politycznie źródeł będzie wymagało znacznie więcej wysiłku.
Działania Google przejdą niezauważone przez władze i wywołają kolejną Wiosnę Ludów, w takich krajach jak Chiny, Wietnam lub Arabia Saudyjska? Czy skończy się po prostu całkowitą blokadą działalności niewygodnej amerykańskiej firmy na odpowiednich rynkach? Czas pokaże.
Źródło: Washington Post, Forbes