Do gwałtownych podtopień doszło w regionie autonomicznym Guangxi Zhuang, gdzie intensywne opady zamieniły drogi w rwące potoki i sparaliżowały transport ludzi oraz sprzętu. Najtrudniejsza sytuacja panowała na terenie Guangxi Logistics Vocational and Technical College: poziom wody sięgał tam niemal pięciu metrów, a kampus został całkowicie odizolowany, co wymusiło pilną ewakuację tysięcy osób.
Początkowo ratownicy próbowali działać z użyciem klasycznych łodzi pneumatycznych. Przy skali zdarzenia szybko jednak okazało się, że ich możliwości są zbyt ograniczone, a mała pojemność spowalnia przewożenie kolejnych grup. W efekcie do operacji włączono rozwiązania stworzone z myślą o masowej ewakuacji w trudnych warunkach — specjalistyczne pontony modułowe.
Z przekazanych informacji wynika, że użyta podczas akcji jednostka miała ok. 60 metrów długości i 8 metrów szerokości. Konstrukcja pozwalała jednorazowo zabrać na pokład ponad 500 osób, a w wariancie transportowym przenosić ładunki o masie przekraczającej 66 ton. Co istotne, platforma nie potrzebowała zewnętrznego holowania — poruszała się samodzielnie, utrzymując prędkość powyżej 10 km/h nawet przy pełnym obciążeniu.
Start Starshipa już wkrótce. Specjalistyczne kamery już gotowe
Jednym z kluczowych atutów systemu była szybkość wdrożenia: platformę można było złożyć i przygotować do pracy w kilkanaście minut po dotarciu na miejsce. Producent podkreśla, że projekt opracowano tak, by rozstawienie było możliwe również w wymagających warunkach — m.in. w terenach położonych wysoko, do 3,3 tys. metrów n.p.m., oraz przy bardzo niskich temperaturach.
Za opracowanie platform ratowniczych odpowiada China Harzone Industry Corporation, spółka należąca do państwowego koncernu China State Shipbuilding Corporation (CSSC). Jak wskazuje CSSC, tego rodzaju rozwiązania są wykorzystywane w działaniach ratunkowych na terenie Chin od 2020 r., a operacja podczas powodzi w Guangxi miała potwierdzić ich przydatność zarówno w przewozie ludzi, jak i w transporcie cięższego wyposażenia.
Z danych zebranych po interwencji wynika, że po przybyciu sprzętu na miejsce wszystkich uwięzionych udało się przemieścić do bezpiecznych obszarów w ciągu kilkunastu godzin. Duża ładowność i tempo działania platformy zmniejszyły ryzyko dla ewakuowanych oraz skróciły czas całej operacji — efekt, którego, według doniesień, nie dałoby się osiągnąć, opierając się wyłącznie na tradycyjnych metodach.